Białołęka dla Stasia. Pomóżmy uratować życie malucha!

Kiedy na świat przychodzi dziecko, życie jego rodziców wywraca się do góry nogami. Szaleją ze szczęścia, ale też niepokoju przy każdym płaczu i najcichszym kwileniu malucha. Trudno więc wyobrazić sobie, co mogą czuć mama i tata, kiedy w dwa tygodnie po narodzinach wymarzonego synka dowiadują się, że jest on poważnie chory…

Tak właśnie było w przypadku rodziców Stasia z Białołęki, który dokładnie za miesiąc – 26 listopada skończy roczek. Rok, którego nie spędził na beztroskich zabawach w domu, a w szpitalnych łóżkach…

8 grudnia 2020 roku, dwa tygodnie po narodzinach Stasia, usłyszeliśmy diagnozę – dowiedzieliśmy się, że oczko synka zaatakował nowotwór, z czasem, że zaatakowane są oba. Kolejne wyniki badań sprawiały, że nasz świat zapadał się bardziej i bardziej. Nie było czasu na rozpacz, bo natychmiast rozpoczęła się walka – chemioterapia. Patrzyliśmy, jak w malutkie ciałko naszego synka wtłaczana jest trucizna i modliliśmy się, by zabiła raka, nie Stasieńka!  Niestety. Nic nie jest tak, jak miało być – opowiadają Sylwia i Piotr, rodzice malucha.

Po kolejnych cyklach chemii konieczne było przetaczanie krwi. Badania, leczenie i tak ciągle: 5 cykli chemioterapii ogólnej, 1 dotętnicza do prawego oczka, 1 cykl chemioterapii dotętniczej, 3 zabiegi laseroterapii na lewe oczko. Wszystko na nic. Pojawiają się nowe guzy. Nadszedł moment, którego nikt nie spodziewał się nawet w najczarniejszych snach: możliwości leczenia w Polsce się wyczerpały.

Ostatnia nadzieja jest za oceanem. Doktor Abramson – specjalista w leczeniu siatkówczaków wyraził zgodę na leczenie Stasia. 

Mamy wyznaczony termin leczenia na 17 listopada 2021 roku. To skrajnie mało czasu wiedząc, że takie leczenie będzie kosztować nas około milion złotych! Staś otrzymał 21 września ostatnią dawkę chemii. Aby nie przerywać leczenia, kolejna powinna zostać podana już w Nowym Jorku. Staś nie ma jeszcze roku, każdego dnia się czegoś uczy, poznaje świat, ogląda go, uśmiecha się. Od tego leczenia zależy całe jego dalsze życie, każdy następny dzień. Za oceanem dano nam szansę, której wiele dzieci nigdy nie dostało.

– 17 listopada musimy być na miejscu w klinice. W Nowym Jorku może nam się udać! – mówią pełni nadziei rodzice i błagają o pomoc:

Potrzeba nam wiele cudów – o ten pierwszy walczymy dzięki Siepomaga – prosimy Was o pomoc! Musimy zdobyć astronomiczną kwotę i jak najszybciej wylecieć, by kontynuować leczenie! Błagamy Was o serce i  pomoc, dzięki której zdążymy! Choroba u Stasieńka zaatakowała obydwa oczka – nie możemy czekać albo zwlekać z wylotem. Drugiej szansy najprawdopodobniej nie będzie, dlatego prosimy was o wsparcie w walce o życie i wzrok naszego synka Stasia.

Każda minuta, każda godzina to ogromne nerwy, które pozostaną z nami do momentu, kiedy ktoś nie powie nam, że już po wszystkim, że Staś będzie żył i widział! Wierzymy, ze nie takie rzeczy już się działy, nie takie cuda sprawialiście. Błagamy o pomoc, o życie i o wzrok naszego synka…

W niedzielę, 24 października, mieszkańcy Białołęki zorganizowali charytatywny kiermasz dla Stasia. W czasie wydarzenia udało się zebrać sporą kwotę, jednak czasu jest potwornie mało, a wciąż brakuje ponad 530 tys. zł! Razem możemy podarować Stasiowi zdrowie i życie! Każde wpłacone 2 czy 5 zł zbliża rodzinę do upragnionego celu, a dla naszych domowych budżetów nie stanowi to wielkiego uszczerbku. Pomóżmy uratować życie Stasia!

Jak pomóc?

– Pieniądze można wpłacać przez stronę: https://www.siepomaga.pl/stasieniek?

– Na facebooku trwają licytacje na rzecz Stasia: https://www.facebook.com/groups/233826568774734/

Fach – Poż Service S.C

  • Autor artykułu i fotografii red. Anna Sadowska

Skup Aut Kasacja Pojazdów Samochodów