Coraz większe problemy na Lotnisku Chopina. Brakuje kontrolerów lotów

Stołeczne lotnisko ma coraz większe problemy kadrowe, co widać po ostatnich dwóch nocach. W czasie, kiedy normalnie port obsługuje loty humanitarne, przyjmuje opóźnione przyloty i służy jako lotnisko zapasowe (od godziny 2 do 5.50 nad ranem), z soboty na niedzielę i z niedzieli na poniedziałek, nie mógł przyjąć żadnego samolotu. Dzisiaj od rana samoloty wylatują z opóźnieniem od 30 do ponad 60 minut. Wszystko przez brak kontrolerów ruchu lotniczego.

Pod koniec marca z pracy odeszły aż 44 osoby, a do końca kwietnia obowiązuje termin wypowiedzeń 136 pracowników. Wszystko wskazuje więc na to, że od 1 maja Lotnisko Chopina czeka paraliż, bo na stanowiskach pozostanie 1 na 6 z dotychczasowych pracowników zajmujących się kontrolą lotów.

Sytuacja nie powinna być zaskoczeniem, bo Związki Zawodowe Kontrolerów Ruchu Lotniczego ostrzegały przed odejściem z pracy już kilka miesięcy temu (tyle trwa konflikt z Polską Agencją Żeglugi Powietrznej). Trwają negocjacje.