Dziki opanowały osiedla w Wołominie. „Boimy się wyjść z domu. To już nie jest normalne”

Jeszcze kilka lat temu spotkanie dzika na obrzeżach lasu było rzadkością. Dziś mieszkańcy Wołomina i okolic mówią o zupełnie nowej rzeczywistości. Stada dzików spacerują ulicami w biały dzień, wchodzą na prywatne posesje, atakują psy i budzą coraz większy strach wśród mieszkańców.

Do naszej redakcji od kilku tygodni napływają kolejne zgłoszenia z Wołomina, Starych Lipin i Zielonki. Mieszkańcy alarmują, że sytuacja z miesiąca na miesiąc staje się coraz bardziej niebezpieczna.

Jedna z mieszkanek Starych Lipin opowiada, że od dawna nie czuje się bezpiecznie nawet na własnej posesji.

– Musimy mieć cały czas zamkniętą bramę. Problem zaczyna się wtedy, gdy wracamy samochodem. Wystarczy otworzyć wjazd na chwilę. Mieliśmy sytuację, że nie zdążyliśmy jej zamknąć i nagle, nie wiadomo skąd, na posesję wbiegło około dziewięciu dzików. Po prostu weszły do środka, jakby to był ich teren. Byliśmy bezradni. Baliśmy się wyjść z domu – mówi mieszkanka.

Kobieta dodaje, że zadzwoniła pod numer alarmowy 112.

– Dyspozytorka powiedziała nam tylko, żebyśmy schowali się w domu i nie wychodzili. Czekaliśmy na pomoc, ale patrol policji niestety nie przyjechał. Człowiek zostaje z tym problemem sam – relacjonuje.

Podobne obawy ma kolejna mieszkanka Wołomina.

– Jeszcze rok temu było spokojnie. Teraz dziki chodzą ulicami w środku dnia. Nie boją się ludzi ani psów. Strach wyjść na spacer z dzieckiem czy z własnym psem. Mamy wrażenie, że to my jesteśmy gośćmi, a nie one – mówi kobieta.

Mieszkańcy przypominają również o dramatycznych zdarzeniach, do których miało dojść w ostatnim czasie.

Według przekazanych nam informacji dziki miały zaatakować 78-letnią kobietę podczas spaceru z psem. Do kolejnego tragicznego zdarzenia miało dojść przy ul. Geodetów, gdzie – jak twierdzą mieszkańcy – dziki zaatakowały psa należącego do jednego z sąsiadów. Zwierzę nie przeżyło.

Kolejne zgłoszenia dotyczą również ul. Geodetów 17 i ul. Asnyka 16 w Wołominie. Tam mieszkańcy niemal codziennie obserwują całe stada dzików spacerujące po ulicach, chodnikach i poboczach.

Niepokój budzi również stan terenów zielonych.

– Przy drogach i chodnikach są ogromne, nieskoszone zarośla. Nie widać, co może z nich wyjść. Idziemy z dzieckiem albo z psem i dopiero w ostatniej chwili można zauważyć dzika. Prosimy miasto o wykoszenie tych chaszczy. To kwestia naszego bezpieczeństwa – apelują mieszkańcy.

Jak podkreślają, problem nie dotyczy już wyłącznie Wołomina.

Z informacji przekazywanych naszej redakcji wynika, że podobna sytuacja występuje również w Zielonce, gdzie mieszkańcy także coraz częściej spotykają dziki spacerujące po ulicach w ciągu dnia.

Eksperci przypominają, że dzik z reguły unika kontaktu z człowiekiem, jednak zwierzę może stać się niebezpieczne, gdy poczuje się zagrożone lub broni młodych. Szczególną ostrożność należy zachować podczas spacerów z psami, ponieważ ich obecność może sprowokować agresywną reakcję zwierzęcia.

Mieszkańcy zgodnie podkreślają jednak, że potrzebne są konkretne działania.

– Nie chcemy czekać, aż dojdzie do tragedii. Problem narasta od około roku i każdy kolejny miesiąc pokazuje, że dzików jest coraz więcej. Potrzebujemy realnych działań, a nie tylko informacji, żeby zamknąć się w domu – mówią.

Na razie mieszkańcy pozostają z poczuciem bezradności, licząc, że ich głos zostanie w końcu usłyszany przez odpowiednie służby i samorządy, zanim dojdzie do kolejnych niebezpiecznych zdarzeń.

Fot. Czytelniczki

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Autor: Marek Śliwiński

Specjalista ds. komunikacji oraz realizacji kampanii społecznych. Pomysłodawca i prezes portalu. Z zawodu chemik i fotoreporter.

Jeden komentarz do “Dziki opanowały osiedla w Wołominie. „Boimy się wyjść z domu. To już nie jest normalne””

  1. To właśnie mój piesek został zaatakowany przez te stado świń na Geodetów 17. Piesek niestety został uśpiony przez liczne głębokie szarpane rany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *