Policja na straży porządku w metrze. Mandaty do 500 zł za przeskoczenie bramek

Aplikacje w smartfonach służące do zakupu biletów komunikacji miejskiej z jednej strony ułatwiają nam życie, z drugiej, potrafią je bardzo skomplikować. Co w sytuacji, kiedy portfel świeci pustkami, a jedynym sposobem wejścia do metra jest zeskanowanie kodu QR potwierdzającego ważność biletu w chwili, kiedy jest to niemożliwe z przyczyn technicznych? Pierwsza myśl: przeskoczyć bramkę. Niby proste, prawda? Problem w tym, że za to można zapłacić nawet 500 zł, o czym przekonał się nasz czytelnik.

Ze dwa tygodnie temu wracałem z nocnej zmiany, jak zawsze tą samą drogą, czyli poczynając od autobusu, dalej stacja metra „Ratusz Arsenał”. Od dawna korzystam z aplikacji „Jak dojadę”, nie biorę ze sobą ani gotówki, ani karty do pracy. Skanuję kod QR i normalnie wchodzę na peron – chyba nawet dzieci już wiedzą jak to się robi. Tym razem jednak było inaczej. Mam pęknięty wyświetlacz i czytnik strzelił focha – za nic nie mogłem zeskanować kodu! Nie wiem dlaczego tym razem tak się stało, wcześniej problemów nie było. Co mogłem zrobić? Przeskoczyłem bramkę (przecież bilet miałem ważny w telefonie i aktywny, bo był aktywowany wcześniej w autobusie). Nagle już na peronie za ramię złapała mnie policjantka!

Byłem bardzo zdziwiony. Przecież nic nie zrobiłem! A jednak okazało się, że popełniłem poważny czyn karalny! Odbyłem 20-minutową rozmową edukacyjna!! Na szczęście jak się okazało tylko rozmowę, bo mogło się skończyć dużo gorzej! Policjantka wyjaśniała mi, że niby mogłem uszkodzić słupek wejściowy przeskakując go i zahaczając nogą. Zaznaczam, że przeskoczyłem tak, by niczego nie dotknąć! Z każdą minutą moje uczucie bycia rasowym bandziorem rosło. Zagrożono mi mandatem w wysokości od 20 do 500 zł. Finalnie zostałem TYLKO pouczony. Czy takie zatrzymanie jest dopuszczalne, gdy naprawdę nie ma możliwości zeskanowania kodu, a jedyną drogą do domu jest metro?? Mam wrażenie, że policja wszędzie w metrze czyha na takich nieszczęśników jak ja zamiast zajmować się poważniejszymi sprawami!

Sprawdziliśmy i okazuje się, że podobnych przypadków jest sporo. Pasażerowie metra coraz częściej rezygnują z biletów kartonikowych na rzecz tych, które mają w smartfonach. Aplikacje są wygodne, sprawdzają się, działają, ale właśnie potrafią (jak to nazwał czytelnik) „strzelać fochy”. Wtedy wiele osób nie zastanawia się długo, tylko przeskakuje bramki, aby dostać się na peron, nie zdając sobie sprawy z tego, że popełnia wykroczenie.

Mówi o tym mł. asp. Natalia de Laurans z KSP:

Głównym zadaniem policjantów jest zapewnienie porządku i bezpieczeństwa publicznego oraz ochrona zdrowia i życia pasażerów korzystających z metra.Funkcjonariusze mają obowiązek reagowania na ujawnione wykroczenia w sposób określony w przepisach Kodeksu Wykroczeń oraz Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenie.

Zgodnie z art. 54 k. w. w zw. § 11 ust. 1  pkt 15 Uchwały XXVI/658/2016 Rady Miasta Stołecznego Warszawy z dnia 21 kwietnia 20216 roku na terenie stacji metra zabrania się pokonywania zamkniętych bramek metra. Wobec sprawcy powyższego wykroczenia policjant może zastosować środki oddziaływania wychowawczego, nałożyć grzywnę w drodze mandatu karnego w kwocie do 500 zł. lub sporządzić dokumentację w celu wystąpienia z wnioskiem o ukaranie do właściwego miejscowo Sądu Rejonowego.  

Decyzję o sposobie zakończenia interwencji podejmuje policjant, biorąc pod uwagę całokształt obowiązujących norm prawnych oraz  wszelkie inne okoliczności.

Zarząd Transportu Miejskiego nie ma sygnałów o problemach z czytnikami kodów QR przy bramkach metra. Co ma zrobić pasażer, który znajdzie się w sytuacji takiej jak nasz czytelnik?

– Korzystając z kodów QR trzeba pamiętać, że kod jest sczytywany przez wiązkę światła i bilet czy też ekran smartfona musi być zbliżony na odpowiednią odległość i pod odpowiednim kątem, nie wystarczy „machnięcie” w pobliżu czytnika. Osoba, która ma problem z otwarciem bramki może na peron zjechać windą lub w dowolnym Punkcie Obsługi Pasażerów dostać bezpłatną wejściówkę do metra, która otwiera bramki (wejściówka ma pasek magnetyczny nie kod QR); wejściówki są wielokrotnego użytku, tak więc można ją mieć w portfelu i skorzystać dowolną liczbę razy – wyjaśnia Tomasz Kunert, rzecznik prasowy ZTM.

Podróżujecie komunikacją miejską? Macie jakieś problemy? Napiszcie do nas: redakcja@lukamaro.pl

  • Tekst: Anna Sadowska
  • Zdjęcia: Adam Chochół, Tomasz Nowak