Pruszków: Dbaj i nie niszcz! Władza niszczy historyczny park! Policjanci zatrzymali prewencyjnie kilku protestujących

O tym, że ochrona historycznych parków w Polsce szwankuje nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Wobec słabości prawa i nierzadkiej inercji urzędników, decydującą rolę odegrać musi świadomość społeczna.

W środę 29 czerwca br. od godzin porannych mieszkańcy Pruszkowa walczyli o uratowanie skweru będącego pozostałością najstarszego w mieście Parku Bersohna, na którym rosły ponad 120-letnie drzewa. Robili co w ich mocy, aby zatrzymać ich zdaniem nielegalną wycinkę. Szczegółowo o sprawie pisaliśmy już w materiale – „Mieszkańcy Pruszkowa NIE chcą łącznika. Trwa walka o historyczny park”.

W czwartek w godzinach porannych pruszkowskie fora zalała fala informacji o trwającej wycince najstarszego parku w Pruszkowie przy ulicy Sienkiewicza, na ratunek ruszyli mieszkańcy. Rozpoczęła się rozpaczliwa walka w obronie drzew, „Wszyscy na skwer”, „Potrzeba ludzi”, brzmiały wiadomości na forach.

Mieszkańcy krzyczeli, że wycinka jest nielegalna, domagali się od powiadomionej przez nich Policji natychmiastowego wstrzymania wycinki, przedstawiając decyzję Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z dnia 7 czerwca 2022, nakazującą Mazowieckiemu Wojewódzkiemu Konserwatorowi Zabytków, wszczęcie postępowania o wpis skweru do rejestru zabytków. Funkcjonariusze stwierdzili, że nic nie mogą zrobić poczym odjechali.

Decyzja Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego zapadła po tym, gdy w dnia 11 maja 2022 Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał postanowienie, w którym odmówił wszczęcia postępowania w sprawie uznania Parku Bersohna za zabytek. Wniosek do MWKZ został złożony przez Stowarzyszenie „Za Pruszków!”. Poniżej cytujemy fragment decyzji MWKZ.

„Przedmiotowy obszar zlokalizowany jest w sąsiedztwie dawnego parku Jana Bersohna. Teren ten w znacznym stopniu został zniszczony podczas walk w okresie I wojny światowej, szczególnie podczas bombardowania Pruszkowa w 1914 r. W latach dwudziestych XX wieku spadkobiercy Jana Bersohna rozparcelowali teren zniszczonego dawnego założenia parkowego na działki budowlane, które zostały przecięte nowymi ulicami (m.in. dzisiejszą ulica Parkowa i Jana Sobieskiego). Archiwalna dokumentacja fotograficzna (zdjęcia lotnicze z 1944 roku) wskazuje, iż nie zachowały się relikty dawnego parku Bersohna, a teren będący przedmiotem wniosku, pozbawiony był wówczas zieleni projektowanej oraz elementów zagospodarowania parkowego. Obecny układ ścieżek został wytyczony po wojnie i nie ma związku z dawnym parkiem, którego wszelkie relikty zostały usunięte w okresie międzywojennym.”

MWKZ w swoim uzasadnieniu stwierdza również, że ponad 120-letnie drzewa zostały posadzone w okresie powojennym.

„Na wnioskowanym obszarze znajdują się zróżnicowane gatunki drzew (m.in. kasztanowiec, topola) i krzewów, posadzone w okresie powojennym”

Do sprawy wkroczył więc Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, wydając 7 czerwca 2022 decyzję nakazującą MWKZ wszczęcie postępowania. Przedstawiamy najważniejszy fragment decyzji:

„Odnosząc się do powyższego należy wskazać, że co do zasady, ocena wartości historycznej, artystycznej lub naukowej obiektu, powinna mieć miejsce po wszczęciu postępowania w przedmiocie wpisu do rejestru zabytków. Słusznie zatem podniosło zażalające się Stowarzyszenie, że dopiero w toku takiego postępowania Mazowiecki WKZ powinien ustalić rzeczywistą wartość historyczną w/w terenu i na tej podstawie stwierdzić, czy kwalifikuje on się do objęcia ochroną konserwatorską. Ustalenia te powinny zostać poprzedzone postępowaniem dowodowym, odpowiadającym wymogą wynikającym z art. 7 i art. 77 Kpa. Organ nie przeprowadził w przedmiotowej sprawie postępowania wyjaśniającego, opierając się na jednym zdjęciu lotniczym z 1944 r. załączonym do wniosku, które w jego opinii wskazuje, że nie zachowały się relikty dawnego parku Bersohna, a teren będący przedmiotem wniosku, pozbawiony był wówczas zieleni projektowanej oraz elementów zagospodarowania parkowego. W ocenie zaś Stowarzyszenia analiza przedmiotowego zdjęcia i jego konfrontacja ze współczesnym zdjęciem satelitarnym prowadzi do odmiennych wniosków. Układ ulic w otoczeniu parku oraz widoczny na obu zdjęcia teren zielony wskazuje na zachowanie do czasów współczesnych fragmentu Parku Bersohna pozostałego po przedwojennej parcelacji działek. Wskazuje na to również mapa z 1928 r., gdzie układ okolicznych ulic jest tożsamy z czasami współczesnymi. Ponadto Mazowiecki WKZ nie odniósł się do załączonej do wniosku opinii dotyczącej rosnących na przedmiotowym terenie drzew, oraz podniesionego we wniosku argumentu, że średnice w/w drzew wskazują, że wiele z nich ma ponad 120 lat, co stoi w sprzeczności z twierdzeniem organu, że drzewa na w/w obszarze posadzono w okresie powojennym. W świetle powyższego należy stwierdzić, ze zaskarżone rozstrzygnięcia wydane zostało przedwcześnie, w nieustalonym należycie stanie faktycznym i prawnym. Należy również wskazać, że Mazowiecki WKZ powinien skierować rozstrzygnięcie w niniejszej sprawie, do właściciela terenu objętego przedmiotowym wnioskiem Stowarzyszenia o wpis do rejestru zabytków. Rozpatrując sprawę ponownie organ I instancji uwzględni powyższe wskazania organu odwoławczego. Swoje stanowisko organ konserwatorski przedstawi w uzasadnieniu spełniającym wymogi art. 107 § 3 Kpa.”

Decyzja Ministra sprawiła, że sprawa postępowania o wpis do rejestru zabytków wciąż pozostała otwarta. Mieszkańcy rozpoczęli więc negocjacje z właścicielem firmy nakazującej wycinkę, powołując się na powyższą decyzję, ich zdaniem prowadzona wycinka była niezgodna z prawem, ponieważ w toku toczącego się postępowania do chwili jego zakończenia, na terenie skweru nie powinny być prowadzone żadne prace.

Wyniku rozmów podjęto decyzję o chwilowym wstrzymaniu wycinki, ustalono również, że na miejsce ma przyjechać konserwator zabytków. Mimo zapewnień ten jednak nieprzybył…powodem był urlop. Niedostępni okazali się również pruszkowski starosta Krzysztof Rymuza oraz prezydent miasta Paweł Makuch i jego zastępca Konrad Sipiera. Mieszkańcy mówili głośno – „To nie jest przypadek, to jest ustawka”.

Kilka minut później na terenie wycinki ponownie pojawiła się Policja, tym razem jej siły były duże większe, pojawili się również funkcjonariusze nieumundurowani. Jak się później okazało nie po to, aby zatrzymać wycinkę, lecz po to, by chronić tych, którzy mimo prawnych decyzji dokonywali destrukcji historycznego Parku Bersohna.

Podczas rozmów okazało się, że wycinka zaplanowała była na przyszły tydzień, jednak ktoś bardzo się postarał o jej przyśpieszenie. Powodem takich działań według mieszkańców był fakt, że za tydzień Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków musiałby wydać decyzję, w tym momencie może być ona tylko jedna…odmowna.

Mieszkańcy domagali się, od funkcjonariuszy Policji sprawdzenia, czy firma dokonująca wycinki faktycznie posiada wszelkie niezbędne zgody, a przede wszystkim opinię ornitologiczną z uwagi na trwający okres lęgowy. Reakcja funkcjonariuszy zaskoczyła wszystkich protestujących, dwóch spokojnie zachowujących się mężczyzn zostało w brutalny sposób rzuconych na ziemię i przygniecionych przez kilku funkcjonariuszy, założono im kajdanki i siłą wepchnięto do radiowozu. Całe zajście zostało nagrane i opublikowane przez protestujących.

– W tej chwili na terenie historycznego parku trwa wycinka drzew. Odbywa się ona z pogwałceniem wszelkich zasad. Dwóch chłopaków zostało brutalnie zatrzymanych przez policję i zaciągniętych do radiowozu – mówiła pruszkowska aktywistka Anna Gawryś.

Jak udało nam się ustalić, jeden z zatrzymanych mężczyzn opuścił areszt po dwunastu godzinach. Z naszych informacji wynika, iż mężczyzną ostatecznie nie zostaną postawione zarzuty, natomiast funkcjonariusze odpowiedzą za przekroczenie uprawnień.

W godzinach wieczornym przy pozostałościach historycznego Parku Bersohna odbył się spontaniczny protest mieszków, mimo iż został on zgłoszony żadna ze służb nie pojawiła się na miejscu. Głos zabierali oburzeni działaniami swoich władz mieszkańcy: „Pokażmy, że Pruszków to nie prywatne miasto Makucha i Sipiery, Pruszków to nasze miasto”, „Podziękujmy im w odpowiedni sposób już przy najbliższych wyborach”, „Mamy prawo protestować i wrażać własne zdanie, a zadaniem policji jest stanie na straży prawa i obywateli, a nie traktowanie ich jak bandytów”, „Oskarżamy Starostę Krzysztofa Rymuzę, Prezydentów Pawła Makucha i Konrada Sipierę, radnego Piora Bąka o zdradę”, „Zrobimy wszystko, aby winni tej masakry zostali ukarani”, można było usłyszeć wśród zgromadzonych.

Protest został zakończony spacerem chętnych osób, pod budynek starostwa powiatowego i urzędu miasta, gdzie protestujący przy wejściach głównych utworzyli barykady z pni i gałęzi ściętych drzew.

  • Tekst: Kamil Tuzek
  • Zdjęcia: Czytelnik

Skup Aut Kasacja Pojazdów Samochodów