Szwecja i Finlandia złożyły wnioski o wstąpienie do NATO. Helsinki pokazały swój schron – świat oniemiał

Ambasadorzy Szwecji i Finlandii, złożyli oficjalne wnioski o wstąpienie do NATO. Ich wejście do sojuszu oznacza wzmocnienie bezpieczeństwa nie tylko samych tych państw, ale też całego regionu Morza Bałtyckiego, północnej Europy.

Zarówno Szwecja, jak i Finlandia mają wyszkolone wojska, a do tego dobre uzbrojenie. Finowie słyną m.in. z potężnych sił powietrznych, w skład których wchodzą F/A-18 z najnowszą amunicją z USA, mają w planach zakup F-35 (amerykański myśliwiec piątej generacji). Szwedzi natomiast latają myśliwcami Gripen. Obie armie znane są z profesjonalnych i nowoczesnych marynarek wojennych. Finlandia słynie też z bardzo silnej artylerii, ma w swoich zasobach niemal 1500 różnych systemów rakietowych i co ważne, wyjątkowo duże siły poborowe i rezerwowe.

W ostatnich dniach okazało się też, że właśnie Finlandia, jest wyjątkowo dobrze przygotowana do ochrony ludności w przypadku zagrożenia i to zarówno bombowego, nuklearnego jak i chemicznego. W stolicy kraju znajduje się wielki schron, który pomieści 6 tysięcy osób. Mogą one tam wejść w ciągu 20 minut, kolejne 10 jest potrzebne, aby pozamykać wszystkie drzwi. W schronie zgromadzono zapasy wody, które wystarczą na 3 tygodnie, więc przez tyle czasu, te 6 tysięcy ludzi, może nie wychodzić na zewnątrz, z tego podziemnego ukrycia 20 metrów pod powierzchnią.

Brzmi nieźle prawda? Ale to nie wszystkie ciekawostki. Amerykańska stacja CNBC pokazała, jak wygląda ten wielki schron w Helsinkach i… świat oniemiał, bo chyba nigdzie na świecie podobnego nie ma (może mają równie interesujące miejsca, miliarderzy i oligarchowie, ale tylko na własny użytek). W schronie znajduje się bowiem m.in. plac zabaw, siłownia, boisko, restauracja czy kawiarnia.

To w stolicy, a wokół niej znajdują się także inne bunkry. W sumie miejsca jest wystarczająco dużo dla wszystkich mieszkańców metropolii. Po roku 1945 w całej Finlandii budowano schrony i dzisiaj jest w nich miejsce dla 4,4 mln ludzi, a w całej Finlandii żyje ok. 5,5 mln osób.

To „trochę” lepiej niż w Polsce, prawda?… Bez komentarza…

Foto: YouTube CNBC

Tekst: Anna Sadowska