Ratownicy ze straży miejskiej pierwsi na miejscu zdarzenia

Ratowniczy patrol straży miejskiej z II Oddziału Terenowego jako pierwszy zjawił się na miejscu wypadku trzydziestoparolatka, który zasłabł na rogu ulicy Czerskiej i Gagarina. Strażnicy miejscy udzielili poszkodowanemu pomocy przedmedycznej, w oczekiwaniu na przyjazd pogotowia.

Wczesnym popołudniem w poniedziałek 27 kwietnia, strażnicy miejscy z II Oddziału Terenowego, patrolujący okolice przychodni antynarkotykowej na Czerskiej, zauważyli dwóch mężczyzn pochylających się nad leżącym na chodniku człowiekiem. Jak usłyszeli od świadków, trzydziestoparoletni mężczyzna, na ich oczach, przewrócił się i stracił przytomność. Miał szczęście – ponieważ trafił na patrol ratowniczy. Funkcjonariusze, z których jeden to ratownik kwalifikowanej pomocy przedmedycznej, fachowo zaopiekowali się poszkodowanym. Sprawdzili funkcje życiowe, przeprowadzili oględziny pod kątem obrażeń i upewnili się, że na miejsce zdarzenia wezwana została karetka. Po wstępnych badaniach i ustabilizowaniu przez specjalistów z pogotowia ratunkowego, mężczyzna, który mieszkał w pobliżu, został odesłany do domu. Według wstępnych ustaleń, powodem jego omdlenia mógł być epizod padaczkowy, ponieważ pacjent leczy się na tę chorobę.

W warszawskiej straży miejskiej ponad 150 funkcjonariuszy posiada uprawnienia ratownicze, a niemal każdy radiowóz patrolujący wyposażony jest w mobilny defibrylator AED.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Upadek turystki w Warszawie. Strażnicy miejscy udzielili pierwszej pomocy

Gorzko-słodkie wspomnienia z wycieczki do Warszawy wywiezie do domu dwoje turystów z Gwatemali. Gorzkie dotyczyć będą pechowego upadku pod Pałacem Kultury i Nauki, te miłe zaś – spotkania ze strażnikami miejskimi.

Pod czułą i fachową opiekę strażników miejskich z Oddziału Specjalistycznego trafiła dwójka gwatemalskich turystów, którzy zwiedzali w poniedziałek 30 marca okolice PKiN. W pewnej chwili 77-letnia kobieta potknęła się, uderzając twarzą o bruk. Na zdarzenie natychmiast zareagował patrol straży miejskiej. Funkcjonariusze błyskawicznie ocenili stan poszkodowanej, tamując obfite krwawienie z łuku brwiowego i z nosa oraz udzielając poszkodowanej schronienia w radiowozie. W czasie rozmowy z towarzyszącym jej synem strażnicy ustalili, że kobieta leczy się na kilka chorób, które mogły być przyczyną zasłabnięcia. Funkcjonariusze przekonali zdenerwowanych turystów, by nie lekceważyli tej sytuacji i pozwolili wezwać pogotowie. Karetka zabrała 77-latkę do szpitala, celem zszycia głębokiej rany i przeprowadzenia dalszych badań.

Każdy strażnik miejski przechodzi regularne szkolenia z zakresu pierwszej pomocy przedmedycznej, a już ponad 150 funkcjonariuszy posiada uprawnienia ratownicze. Przypominamy też, że niemal w każdym radiowozie straży miejskiej znajduje się defibrylator AED, urządzenie znacznie podnoszące skuteczność akcji ratowniczej w przypadkach zatrzymania krążenia.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Dramatyczna akcja ratunkowa w pociągu pod Warszawą. Strażniczka i uczennica pielęgniarstwa ratowały życie pasażera

Dramatyczna akcja ratownicza w podmiejskim pociągu. Dwie kobiety ratowały nieprzytomnego 65-latka. Nasza koleżanka wspólnie z adeptką szkoły pielęgniarskiej poprowadziła resuscytację pasażera, który zasłabł w drodze do pracy.

Była godzina 6:40 w środę 4 marca. Pociąg zatrzymał się na stacji w Falenicy i pasażerowie usłyszeli dramatyczny komunikat kierownika składu: „Zasłabł człowiek. Czy w pociągu jest ratownik albo lekarz?” Nie było. Była za to zmierzająca do pracy funkcjonariuszka straży miejskiej ze Starówki, która natychmiast ruszyła w kierunku wskazanym przez kolejarza.
– W wąskim przejściu leżał około 65-letni mężczyzna. Wszyscy wokół się rozstąpili, nikt nie reagował, prawdopodobnie ludzie się bali lub nie wiedzieli co robić – relacjonuje nasza koleżanka. – Kiedy pierwszy raz przeprowadziłam badanie funkcji życiowych, mężczyzna jeszcze oddychał i miał bardzo wysokie tętno. Po chwili – „zatrzymał się”.
– Kierownik pociągu przyniósł defibrylator AED. Poprosiłam, by natychmiast wzywał pogotowie.
Nasza funkcjonariuszka sama podjęła resuscytację. Na klatkę piersiową przykleiła elektrody defibrylatora i słuchała instrukcji urządzenia. Defibrylator kilkukrotnie uruchomił impuls elektryczny, następnie nakazał prowadzenie masażu serca. Nasza funkcjonariuszka zaczęła uciskanie klatki piersiowej walczącego o życie człowieka. Dołączyła do niej młoda dziewczyna (która okazała się uczennicą pierwszego roku szkoły pielęgniarskiej) i inny przypadkowy pasażer. Po kilku minutach resuscytacji ratowany odzyskał świadomość. Strażniczka wypytała go o objawy, które towarzyszyły zasłabnięciu, o choroby na które się leczy. Mężczyzna, ułożony w pozycji bocznej bezpiecznej, podał też numer telefonu do żony. Niestety, po chwili jego serce ponownie przestało bić i walka zaczęła się od początku. Ratujący natychmiast podjęli resuscytację. Prowadzili ją niestrudzenie, aż do przybycia załogi pogotowia, która przejęła czynności ratownicze, wdrażając bardziej zaawansowane środki medyczne. Około 7:20 pacjent został zabrany do szpitala.

Defibrylator AED to urządzenie, które wielokrotnie zwiększa szansę uratowania osoby dotkniętej nagłym zatrzymaniem krążenia. Straż Miejska m.st. Warszawy dysponuje ponad setką tego typu urządzeń. Są one w dyspozycji zdecydowanej większości zmotoryzowanych załóg strażniczych, pełniących służbę w mieście. Wszyscy strażnicy miejscy przechodzą regularne szkolenia z pierwszej pomocy przedmedycznej, ale obsługę defibrylatora może przeprowadzić każdy, bez specjalnego przeszkolenia. Urządzenie samo wydaje instrukcje głosowe.
Nie bój się pomagać!
Możesz uratować czyjeś życie.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Każda minuta ma znaczenie – defibrylatory AED w kolejnych patrolach Straży Miejskiej

Kolejne 100 defibrylatorów AED wyruszy na stołeczne ulice w radiowozach Straży Miejskiej m.st. Warszawy. Sprzęt trafi do strażników w ramach realizacji pomysłu zgłoszonego do budżetu obywatelskiego.

W ramach zakupu z budżetu obywatelskiego do Straży Miejskiej m.st. Warszawy trafiło 100 defibrylatorów, które w razie potrzeby będą ratować życie. Dołączą one do sprzętu, który jeździ już ze strażniczymi patrolami od 2022 roku. Przy współpracy ze strażą miejską powstała także miejska mapa miejsc, w których można znaleźć defibrylator AED. Teraz będą one jeszcze bardziej dostępne. Urazy, wychłodzenie, zasłabnięcia. Nierzadko to właśnie strażnicy miejscy w ramach codziennych patroli jako pierwsi docierają na miejsce kolizji drogowych czy innych zdarzeń, gdzie niezbędna jest pomoc przedmedyczna. W poprzednim roku blisko 1,5 tysiąca strażniczych interwencji wymagało wezwania na miejsce karetki pogotowia.
Defibrylator AED to urządzenie bardzo proste w obsłudze. W razie potrzeby ratowania osoby, u której wystąpiło zatrzymanie krążenia, wystarczy je włączyć, a samo poinstruuje użytkownika jak dalej działać: jak i gdzie przymocować elektrody, co i kiedy zrobić dalej. Jego wykorzystanie podnosi skuteczność akcji resuscytacyjnej o 80%.

Mundurowi ze Straży Miejskiej m.st. Warszawy regularnie odwiedzają miejsca przebywania osób w kryzysie bezdomności w ramach Ulicznego Patrolu Medycznego – wspólnego projektu z przychodnią lekarską „Jesteśmy nadzieją” i Caritas Polska, biorą także udział w zabezpieczeniach imprez publicznych.

W warszawskiej straży miejskiej jest już ponad 140 funkcjonariuszy z uprawnieniami ratowniczymi (ratownik medyczny lub ratownik KPP). Regularne szkolenia z zakresu pierwszej pomocy przedmedycznej przechodzą wszyscy strażnicy miejscy.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Chciał się ratować, więc ukradł defibrylator!

Gdańscy policjanci zatrzymali mężczyznę podejrzanego o kradzież defibrylatora AED z okolic stacji SKM Przymorze. Urządzenie, warte około 5 tysięcy złotych i należące do Urzędu Miejskiego w Gdańsku, miało służyć mieszkańcom oraz turystom w nagłych sytuacjach zagrożenia życia.

Do zdarzenia doszło 18 października. Zainstalowany w przestrzeni publicznej defibrylator nagle zniknął z obudowy przy skrzyżowaniu ulic Kołobrzeskiej i Słupskiej. Jak ustalili funkcjonariusze, sprzęt został zabrany przez 39-letniego mieszkańca Gdańska.

Kilka dni później mężczyzna został rozpoznany przez ochroniarza jednego z supermarketów, który zwrócił uwagę na podejrzany plecak. Po przybyciu patrolu policji okazało się, że w środku znajduje się właśnie skradzione urządzenie AED.

Zatrzymany tłumaczył policjantom, że zabrał defibrylator, ponieważ „poczuł się źle i chciał sobie pomóc”. Swoje zachowanie próbował więc usprawiedliwiać nagłym pogorszeniem stanu zdrowia.

Sprzęt został zabezpieczony i niebawem powróci na swoje miejsce. 39-latek natomiast usłyszał zarzut kradzieży, której dopuścił się w warunkach recydywy.

Policja przypomina, że defibrylatory AED to urządzenia ratujące życie, dostępne w wielu punktach miasta po to, by każdy mógł z nich skorzystać w razie nagłego zatrzymania krążenia. Ich zniszczenie lub kradzież to nie tylko przestępstwo, ale również działanie mogące opóźnić udzielenie pomocy osobie potrzebującej i zagrozić czyjemuś życiu.

📸FOTO: KWP w Gdańsku

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Ratownicy w mundurach – kolejna skuteczna interwencja warszawskiej straży miejskiej

Nie wiadomo do końca, co było przyczyną zasłabnięcia, ale wiadomo, że mężczyzna który upadł i uderzył głową o bruk na Krakowskim Przedmieściu otrzymał natychmiastową pomoc od strażników miejskich z Oddziału Specjalistycznego. Konieczna okazała się też interwencja lekarzy.

W warszawskiej straży miejskiej służy już ponad 100 osób z uprawnieniami ratownika kwalifikowanej pomocy przedmedycznej lub ratownika medycznego. Codziennie patrole wyposażone w specjalistyczne apteczki, plecaki ratownicze, a także defibrylatory AED wyjeżdżają w teren, w każdej z dzielnic Warszawy. To właśnie jeden z takich patroli, w poniedziałek 21 lipca tuż po godzinie 13 zauważył mężczyznę, leżącego na Krakowskim Przedmieściu. Mimo, że nieprzytomnego mijało wiele osób, nikt nie zatrzymał się, aby udzielić mu pomocy. Funkcjonariusze stwierdzili, że ponad sześćdziesięcioletni mężczyzna oddycha, ale jest nieprzytomny i ma rozbitą twarz. Natychmiast podjęli działania ratownicze i zawiadomili pogotowie. Strażnicy-ratownicy powstrzymali krwotok ze złamanego nosa i rozbitego łuku brwiowego i wstępnie opatrzyli rany. W czasie oczekiwania na karetkę, poszkodowany ocknął się. Zupełnie nie pamiętał, jak doszło do upadku. Mówił, że wracał ze sklepu. Jak przyznał, leczy się na cukrzycę i tego, upalnego dnia nie czuł się najlepiej. Po przybyciu na miejsce i zbadaniu 61-latka, załoga karetki pogotowia zabrała mężczyznę do szpitala.

Apelujemy, by nie przechodzić obojętnie obok osób leżących na chodniku, czy ławce w przestrzeni publicznej. Przypominamy też, że udzielenie pomocy osobie, której życie jest zagrożone to obowiązek ustawowy. Nawet nie znając podstawowych zasad ratowniczych, można go zrealizować dzwoniąc na numer alarmowy 112 lub prosząc o pomoc inne, przebywające w pobliżu osoby.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Strażnicy uratowali życie z użyciem AED przyniesionego przez mieszkańca

Dramatyczna akcja ratunkowa na warszawskiej Białołęce. Strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego, z pomocą pracownika pobliskiego instytutu przeprowadzili skuteczną resuscytację nieprzytomnego mężczyzny. Człowiek, który według zgłoszenia „spał od dłuższego czasu na ławce przy Marywilskiej” w rzeczywistości nie oddychał.

Był kwadrans po godzinie 13, we wtorek 19 listopada, kiedy strażnicy miejscy patrolujący rejon Białołęki otrzymali zgłoszenie o osobie śpiącej od dłuższego na ławce w rejonie ulic Marywilskiej i Kupieckiej. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze zauważyli mężczyznę siedzącego na przystanku z pochyloną głową. Czterdziestolatek nie reagował na próby nawiązania kontaktu. Po szybkiej ocenie sytuacji okazało się, że nie oddycha i nie ma wyczuwalnego pulsu. Jego usta były zupełnie sine. W takich sytuacjach liczy się każda sekunda. Strażnicy natychmiast przystąpili do resuscytacji krążeniowo-oddechowej oraz wezwali pogotowie ratunkowe. W trakcie działań do funkcjonariuszy podbiegł pracownik pobliskiego Instytutu Ceramiki i Materiałów Budowlanych, który zauważył zdarzenie i przyniósł defibrylator AED. Powiedział, że „pomyślał, że się może przydać, choć sam nie wiedział, jak z niego korzystać”. Strażnicy wiedzieli. Ponadto, to niewielkie, ale ratujące życie urządzenie charakteryzuje udzielanie głosowych instrukcji prowadzenia resuscytacji. Strażnicy podłączyli elektrody i kontynuowali akcję ratowniczą zgodnie ze wskazówkami z defibrylatora.


Po kilku minutach ratowany zaczął samodzielnie oddychać. Na miejscu pojawiły się dwie załogi pogotowia, które przejęły dalsze działania ratunkowe. Mężczyzna, którego tożsamość ustalono dzięki legitymacji emeryta-rencisty, został przetransportowany do szpitala.


AED to niezwykle skuteczne narzędzie, które ratuje życie przy nagłym zatrzymaniu krążenia. Przywraca prawidłowy rytm serca, dzięki kontrolowanemu impulsowi elektrycznemu. Jest też łatwe w obsłudze – aparat sam analizuje rytm serca i wydaje jasne instrukcje. Użycie AED w ciągu pierwszych minut zwiększa szanse na przeżycie nawet o 70-80%. Dzięki temu każdy, nawet bez przeszkolenia, może pomóc, zanim przyjedzie pogotowie. Coraz więcej takich urządzeń pojawia się w miejscach publicznych.

We współpracy ze strażą miejską powstaje mapa takich urządzeń w Warszawie, można ją znaleźć tu: https://warszawa19115.pl/urzadzenia-aed#/.

Źródło: Straż Miejska m. st Warszawy