Tymczasowy areszt dla 57-letniego kierowcy podejrzanego o śmiertelne potrącenie posła Łukasza Litewki

57-letni kierowca, podejrzany o śmiertelne potrącenie posła Łukasza Litewki, usłyszał w piątek zarzuty, a w sobotę Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej podjął decyzję o tymczasowym areszcie dla kierowcy. Grozi mu od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.

W piątek wieczorem śledczy informowali o przesłuchaniu podejrzanego mężczyzny. Kierowca przyznał się do zarzucanego czynu. Balansuje on pomiędzy utratą przytomności a chwilowym rozkojarzeniem, ewentualnie też całkowitą niepamięcią do przebiegu zajścia — informował Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Bartosz Kilian.

Posiedzenie aresztowe w Sądzie Rejonowym w Dąbrowie Górniczej rozpoczęło się w sobotę o godzinie 8. O godzinie 10:50 prokuratura poinformowała, że sąd uwzględnił wniosek o tymczasowy areszt na trzy miesiące.

Sąd zaakcentował, że za aresztem przemawia groźba wymierzenia mężczyźnie surowej kary i jednocześnie ta przesłanka wpływa na fakt, iż mężczyzna, mając świadomość grożących mu sankcji, może podejmować próby ucieczki lub ukrycia się – informował prokurator Kilian.

Decyzja sądu ma jednak charakter warunkowy, oznacza to, że podejrzany będzie mógł opuścić areszt, jeżeli w terminie 14 dni od wydania postanowienia wpłaci poręczenie majątkowe w wysokości 40 tys. zł, wtedy izolacyjny środek zapobiegawczy zostanie uchylony, a mężczyzna zostanie objęty dozorem policji połączonym z obowiązkiem stawiennictwa we właściwej jednostce oraz zakazem opuszczania kraju.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Bartosz Kilian poinformował, że mimo iż obecnie zgromadzone okoliczności wskazują na prawdopodobieństwo skierowania do sądu aktu oskarżenia, postępowanie pozostaje sprawą otwartą. Prokuratura wciąż gromadzi materiał dowodowy, trwają przesłuchania kolejnych świadków oraz oczekiwania na wyniki zleconych wcześniej ekspertyz. Dopiero po zebraniu kompletnego materiału dowodowego zapadnie ostateczna decyzja.

Jednym z kluczowych wątków badanych przez prokuraturę jest ustalenie, czy podejrzany w chwili zdarzenia korzystał z telefonu komórkowego. Jak informuje prokurator Bartosz Kilian, urządzenie zostało zabezpieczone i trafiło do biegłych, to jeden z najbardziej palących priorytetów.

W sieci pojawiają się również spekulacje, że podejrzany kierowca celowo wjechał w posła Łukasza Litewke. Prokuratura na chwilę obecną nie potwierdza tych informacji.

Wypadek i śmierć Łukasza Litewki

Do tragicznego wypadku doszło w czwartek około godziny 13, przy ulicy Kazimierzowskiej, zaledwie 3km od swojego domu. Kierujący Mitsubishi Colt zjechał na przeciwny pas ruchu, gdzie zderzył się z jadącym na rowerze z naprzeciwka posłem. Łukasz Litewka zmarł mimo podjętej reanimacji.

Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci posła były rozległe obrażenia nóg, jakich doznał w wyniku wypadku. Doszło do przecięcia kluczowych arterii i w konsekwencji do wykrwawienia. Zabezpieczyliśmy stosowny materiał do dalszych badań – poinformował Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Bartosz Kilian.

Łukasz Litewka poseł i przede wszystkim społecznik

Łukasz Litewka miał 36 lat. Urodził się 9 maja 1989 roku w Sosnowcu. Studiował na Wydziale Nauk Społecznych na Uniwersytecie Śląskim. Z wykształcenia był socjologiem. Znany z działalności charytatywnej i społecznej. Jego fundacja #TeamLitewka nagłaśniała i wspierała leczenie dzieci czy ratowanie zwierząt.

Marzył o społeczeństwie, które nie będzie patrzeć tylko na siebie i wykorzystywać innych. Marzył mu się czas, w którym człowiek będzie kochał psa, tak jak pies kocha człowieka. Marzył o kraju gdzie przemoc i cierpienie zwierząt będzie wyłącznie precedensem natychmiast piętnowanym.

Podczas kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2023 r. Łukasz Litewka umieścił na plakatach wyborczych wizerunki czekających na adopcję psów z miejscowego schroniska z ich imionami i kontaktem telefonicznym w sprawie. Po zakończonej kampanii banery Litewki posłużyły jako materiał docieplający schroniskowe boksy.

Pośmiertne odznaczenie dla Łukasza Litewki

Kapituła Odznaki Honorowej za Zasługi dla Województwa Śląskiego przyznała pośmiertnie wyróżnienie Łukaszowi Litewce – poinformował radny śląskiego sejmiku Bartłomiej Kowalski.

To symboliczne uhonorowanie jego ogromnego zaangażowania społecznego, działalności charytatywnej oraz pracy na rzecz mieszkańców naszego regionu. Jego działania pozostawiły trwały ślad w ludziach, którym pomógł, i w wartościach, które promował – napisał na Facebooku Kowalski.

Marsz dla zwierząt i pamięci Łukasza Litewki

W niedzielę 26 kwietnia o godzinie 12:00 pod sejmem odbędzie się MARSZ DLA ZWIERZĄT. Będzie to również marsz poświęcony pamięci Łukasza Litewki. Jak przekazują organizatorzy wydarzenia, Litewka nie doczekał zmian, o które walczył, lecz pozostaliśmy my, zobowiązani jego postawą i pamięcią, by tę walkę kontynuować aż do jej spełnienia.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Zdjęcia: Facebook Łukasz Litweka

Areszt dla pięciu mężczyzn. Więziony mężczyzna z poważnymi obrażeniami

Młody mężczyzna był przetrzymywany i bity przez dwa dni, w jednym z mieszkań przy ulicy Kopernika 9 w Pruszkowie, w tym czasie sprawcy posługiwali się jego dowodem osobistym i wyłudzili ponad 1000 złotych. Zatrzymani oprawcy trafili do aresztu.

Jak informowaliśmy w poniedziałek, w ubiegłym tygodniu 16 kwietnia około godziny 15:30 do Szkoły Podstawowej nr 4 przy ulicy Hubala 4 w Pruszkowie, wbiegł młody pół nagi zakrwawiony mężczyzna, twierdząc, że był przetrzymywany i torturowany w sąsiednim budynku, przy ulicy Kopernika 9. Na miejsce wezwano policję oraz zespół ratownictwa medycznego. Mężczyzna z poważnymi obrażeniami został zabrany do szpitala.

Podkom. Monika Orlik Oficer Prasowy pruszkowskiej komendy, przekazała wówczas, że jeszcze tego samego dnia około godziny 17:30 policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie, w wyniku przeprowadzonych działań dokonali zatrzymania pięciu mężczyzn.

Nowe informacje w tej sprawie przekazuje Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Pokrzywdzony mężczyzna był przetrzymywany siłą w mieszkaniu w Pruszkowie dwa dni, 15 i 16 kwietnia – poinformował prokurator Piotr Antoni Skiba Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Został on zmuszony do tego, by zadzwonić do matki i zdobyć od niej 1,5 tysiąca złotych – dodaje.

Sprawcy używali przemocy fizycznej, powodując w efekcie u pokrzywdzonego obrażenia ciała w postaci drobnych złamań bez przemieszczenia obu kości nosowych, ból żeber, licznych podbiegnięć krwawych na twarzy i całym ciele – tłumaczy Skiba. Zabrali mu też jego dowód osobisty.

Zatrzymani trafili do aresztu. Grozi im pięć lat więzienia

W sobotę Kamil S., Bartłomiej S., Stanisław S., Piotr W. i Jakub I. zostali zatrzymani. Usłyszeli już zarzuty dotyczące pozbawienia wolności, zmuszania do określonego zachowania, pobicia oraz posługiwania się cudzym dokumentem tożsamości.

Wobec wyżej wymienionych skierowano do Sądu Rejonowego w Pruszkowie wnioski o ich tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy, które to zostały uwzględnione – poinformował na koniec prokurator Antoni Skiba.

Prokuratura nie chce ujawniać informacji o motywach, jakimi kierowali się sprawcy ani ich wieku. Zatrzymanym grozi do pięciu lat więzienia.

Z nieoficjalnych i niepotwierdzonych informacji, jakie otrzymaliśmy wynika, że więzionego mężczyznę miał uwolnić jeden z jego oprawców pod nieobecność pozostałych.

Jednocześnie ta sprawa pokazuje jak wielka wśród społeczeństwa panuje znieczulica. Młody więziony chłopak na pewno w jakiś sposób próbował szukać pomocy. Odgłosy krzyków, bicia też z pewnością były słyszalne. Teraz wszyscy sąsiedzi, którzy nie chcieli w żaden zareagować powinni odpowiedzieć sobie na jedno pytanie…czy dobrze zrobiłem/am, że wezwałem pomocy, przecież ten chłopak mógł zostać pobity na śmierć.

Policja kolejny raz apeluje, aby nie pozostawać obojętnym na widoczną przemoc domową czy nawet jej odgłosy. Służby zapewnią całkowitą anonimowość osobom zgłaszającym i świadkom.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Laboratorium narkotykowe zlikwidowane przez stołeczną policję. 90 kg zabezpieczonych substancji

Stołeczni funkcjonariusze zlikwidowali nielegalne laboratorium, w którym produkowano narkotyki przeznaczone do dystrybucji w środowisku pseudokibiców. Podczas akcji przeprowadzonej na terenie jednej z posesji w gminie Płońsk zabezpieczono około 90 kilogramów różnorodnych substancji. Zatrzymano również dwóch obywateli Ukrainy, podejrzanych o wspólne wytwarzanie znacznych ilości środków odurzających. Decyzją sądu mężczyźni w wieku 36 i 56 lat trafili do tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy.

Działania operacyjne prowadzone przez funkcjonariuszy zajmujących się zwalczaniem przestępczości w środowisku pseudokibiców doprowadziły ich do miejscowości Szeromin. Według ustaleń śledczych, na jednej z posesji zorganizowano profesjonalne zaplecze do produkcji narkotyków, które następnie trafiały do odbiorców związanych z jednym z warszawskich środowisk kibicowskich oraz okolicznych miejscowości.

Do realizacji weszli policjanci wspierani przez inne jednostki oraz specjalistów z laboratoriów kryminalistycznych. Na miejscu zastano dwóch mężczyzn, którzy zajmowali się wytwarzaniem substancji odurzających.

Podczas przeszukania zabezpieczono znaczną ilość chemikaliów oraz gotowych narkotyków. Wśród nich znajdowały się m.in. izopropanol, denaturat, aceton i kwas borowy – substancje wykorzystywane w procesie produkcji amfetaminy. Część z tych środków została zakupiona zaledwie kilka dni wcześniej. Funkcjonariusze znaleźli także gotową amfetaminę i mefedron. Pozostałe zabezpieczone materiały zostaną poddane szczegółowym badaniom.

Zatrzymani usłyszeli zarzuty dotyczące wspólnego wytwarzania znacznych ilości narkotyków. Za tego typu przestępstwo grozi kara do 20 lat pozbawienia wolności. Na wniosek prokuratora sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.

Fot. KSP

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Areszt za narkotyki. W rękach policji 31-latek z Ukrainy i 80 kilogramów nielegalnych substancji

Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie zatrzymali 31-letniego obywatela Ukrainy podejrzanego o wytwarzanie i wprowadzanie do obrotu znacznych ilości środków odurzających. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu nawet 13 lat więzienia.

Do zatrzymania doszło kilka dni temu w Wejherowie, po godzinie 17:00. Policjanci od dłuższego czasu prowadzili działania operacyjne, które doprowadziły ich do 31-latka. Podczas przeszukania należących do niego pojazdów funkcjonariusze natrafili na ogromne ilości narkotyków oraz substancji służących do ich produkcji.

W pierwszym z samochodów ujawniono prawie kilogram substancji przypominającej mefedron. W kolejnym pojeździe kryminalni zabezpieczyli ponad 32 kilogramy marihuany, 8 kilogramów mefedronu i blisko 20 kilogramów amfetaminy.

To jednak nie koniec odkryć – w trzecim aucie funkcjonariusze znaleźli 320 litrów płynnych prekursorów wykorzystywanych do wytwarzania narkotyków. Oprócz tego zabezpieczono 14 worków z substancją o właściwościach mefedronu (ponad 14 kg), 7 worków z zawartością przypominającą amfetaminę (ok. 7 kg) oraz kilka kolejnych partii o łącznej wadze przekraczającej 1,5 kg.

Łącznie policjanci przejęli ponad 80 kilogramów gotowych narkotyków oraz 320 litrów substancji chemicznych, które mogły posłużyć do dalszej produkcji środków odurzających.

Zatrzymany trafił do policyjnego aresztu, gdzie usłyszał zarzuty posiadania i wprowadzania do obrotu znacznych ilości narkotyków oraz przewożenia prekursorów chemicznych przeznaczonych do ich wytwarzania. Sprawa prowadzona jest pod nadzorem prokuratury.

Decyzją Sądu Rejonowego w Wejherowie mężczyzna został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.

📸fot. Policja Pomorska

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Strażnicy, pies i matka – tak wpadł poszukiwany z Żoliborza

Nietrzeźwy, który leżał na chodniku okazał się poszukiwany do odbycia kary. Problemem okazał się pies.

Strażnicy miejscy z V Oddziału Terenowego dyżurujący w poniedziałek, 6 października wieczorem na terenie Żoliborza, otrzymali pilne wezwanie z ulicy Krasińskiego, gdzie na chodniku miał leżeć człowiek. Gdy po kwadransie dotarli na miejsce człowiek już siedział, ale nie sam. Nietrzeźwemu mężczyźnie towarzyszył czworonożny przyjaciel. W związku z niedyspozycją właściciela, zwierzęciu groził przymusowy transport do schroniska. Mężczyzna był jednak na tyle przytomny, że zdołał wykonać telefon do matki, która zgodziła się przyjechać po zwierzę. Przy okazji przypomniała synowi, że… miał się stawić w areszcie, celem odbycia kary. Na wieść o tym strażnicy poprosili o dołączenie do interwencji policjantów, którzy po przybyciu na miejsce i sprawdzeniu danych mężczyzny w swoich bazach potwierdzili informacje matki. Wszystko skończyło się dobrze – mężczyzną zaopiekowali się policjanci, a niewinnym psem skazanego – jego matka.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Groził załodze karetki pogotowia ratunkowego – usłyszał zarzuty od policjantów

W niedzielny wieczór, 13 lipca, służby ratunkowe wezwane do jednego z pacjentów w Pruszczu Gdańskim spotkały się z agresją ze strony przypadkowego mężczyzny. Gdy karetka zatrzymała się przed jednym z bloków mieszkalnych, medycy usłyszeli uderzenie w pojazd. Po wyjściu z ambulansu zauważyli mężczyznę, który zaczął ich wyzywać, a w ręku trzymał butelkę, którą wymachiwał, grożąc ratownikom pobiciem.

Agresor oddalił się z miejsca zdarzenia przed przybyciem policji. Dyżurny jednostki w Pruszczu Gdańskim natychmiast skierował na miejsce patrol. Mundurowi, na podstawie rysopisu uzyskanego od załogi karetki, rozpoczęli poszukiwania sprawcy. Po kilku minutach zauważyli mężczyznę odpowiadającego opisowi. Podczas legitymowania szybko potwierdzono, że to właśnie on groził ratownikom.

29-letni mieszkaniec Pruszcza Gdańskiego został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu. Na podstawie zebranych dowodów usłyszał zarzut kierowania gróźb karalnych wobec osób wykonujących obowiązki służbowe.

Decyzją prokuratora wobec podejrzanego zastosowano środki zapobiegawcze: dozór policyjny, poręczenie majątkowe w wysokości 2000 zł oraz zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi.

Zgodnie z przepisami Kodeksu karnego, za groźby karalne grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Warto dodać, że zgodnie z aktualnymi wytycznymi Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Adama Bodnara, przestępstwa przeciwko personelowi medycznemu są traktowane ze szczególną powagą, a ich ściganie stanowi priorytet dla organów ścigania.

Policja przypomina, że każda forma agresji wobec służb ratunkowych będzie zdecydowanie ścigana i surowo karana.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych

📸Foto: policja.pl

Narkotykowy magazyn w sercu Ursusa. Policja przejęła ponad 9 kg środków odurzających

Funkcjonariusze z Wydziału ds. Zwalczania Przestępczości Pseudokibiców Komendy Stołecznej Policji rozbili nielegalną działalność narkotykową prowadzoną w jednej z warszawskich dzielnic. Dzięki intensywnemu śledztwu udało się namierzyć mieszkanie w Ursusie, które służyło jako punkt produkcji i magazynowania środków odurzających.

Podczas realizacji funkcjonariusze zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 33 i 34 lat. Jeden z nich został wylegitymowany przed wejściem do budynku i sam przyznał, że przechowuje narkotyki. W jego mieszkaniu zabezpieczono znaczne ilości substancji, a w trakcie przeszukania na miejscu pojawił się drugi lokator, który przyniósł ze sobą torbę z amfetaminą.

W sumie policjanci przejęli ponad 9 kilogramów narkotyków, w tym marihuanę, amfetaminę i mefedron. Obaj mężczyźni zostali zatrzymani i przewiezieni do Komendy Stołecznej Policji.

W Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Ochota przedstawiono im zarzuty dotyczące produkcji oraz wprowadzania do obrotu znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych. Sąd, na wniosek prokuratora, zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu na okres trzech miesięcy. Za popełnione przestępstwa grozi im kara do 12 lat więzienia.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

    📸 fot.  policja.pl

Kryminalni z Ursusa zlikwidowali narkotykową „hurtownię” – zatrzymany miał 20 kg towaru

Intensywna praca operacyjna funkcjonariuszy z wydziału kryminalnego komisariatu na warszawskim Ursusie doprowadziła do zatrzymania 46-letniego mężczyzny podejrzanego o posiadanie znacznej ilości narkotyków. Podczas przeszukania jego posesji policjanci znaleźli ponad 20 kilogramów różnych środków odurzających o czarnorynkowej wartości przekraczającej 1,4 miliona złotych.

Działania funkcjonariuszy były efektem miesięcznej obserwacji i skrupulatnej analizy operacyjnej. Kryminalni ustalili miejsce przebywania mężczyzny, który – jak się okazało – był również poszukiwany do odbycia kary 87 dni pozbawienia wolności. Informacje zdobyte podczas rozpoznania w terenie pozwoliły na precyzyjne przeprowadzenie akcji.

Do zatrzymania doszło w ubiegłym tygodniu. Policjanci weszli na posesję 46-latka, gdzie znaleźli pokaźną ilość różnego rodzaju narkotyków. Wśród zabezpieczonych substancji znalazły się m.in. mefedron, kokaina, amfetamina, haszysz, marihuana oraz klefedron. Po przeprowadzeniu wstępnych badań wszystkie środki zostały sklasyfikowane jako nielegalne substancje psychoaktywne.

Mężczyzna został przewieziony do komisariatu w Ursusie, gdzie wykonano czynności procesowe i przygotowano dokumentację. Następnie podejrzany został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ochota, gdzie usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających. Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie zatrzymanego.

Sąd przychylił się do wniosku i zdecydował o zastosowaniu wobec 46-latka trzymiesięcznego aresztu. Zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii, za tego typu przestępstwo grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

📸 fot. KRP III – Ochota, Ursus, Włochy

Groźny incydent wobec WOŚP: Policja zatrzymała podejrzanego o groźby wobec Jerzego Owsiaka

Policjanci poinformowali o zatrzymaniu mężczyzny podejrzewanego o kierowanie gróźb karalnych wobec Jerzego Owsiaka i jego fundacji, lidera Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. O zatrzymaniu poinformowano w oficjalnym komunikacie.

Zatrzymany to około 70-letni mieszkaniec województwa małopolskiego. Zawiadomienie w tej sprawie uruchomiło natychmiastowe działania funkcjonariuszy. Postępowanie prowadzone jest w kierunku przepisów Kodeksu karnego, konkretnie artykułów 255 i 190, dotyczących publicznego nawoływania do przestępstwa oraz gróźb karalnych.

Policja zadziałała błyskawicznie, lokalizując i zatrzymując podejrzanego w ciągu zaledwie kilkunastu godzin od zgłoszenia. Mężczyzna został przewieziony do Warszawy, gdzie noc spędził w policyjnym areszcie. W najbliższym czasie przeprowadzone zostaną z nim przesłuchania oraz dalsze czynności procesowe.

Działania policji zostały podjęte w związku z poważą naturą kierowanych gróźb, które mogły wpłynąć na poczucie bezpieczeństwa nie tylko Jurka Owsiaka, ale również całego sztabu WOŚP. Organizacja ta od lat cieszy się ogromnym zaufaniem społecznym i wspiera szpitale w całej Polsce poprzez organizowanie corocznych zbiórek na zakup sprzętu medycznego.

„Każda groźba tego rodzaju traktowana jest przez nas z najwyższą powagą. Naszym priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa każdej osobie, która staje się celem tego rodzaju działań” – przekazał rzecznik prasowy Policji.

Szczegóły dotyczące charakteru gróźb ani motywów działania zatrzymanego nie zostały dotąd ujawnione. Sąd może zdecydować o zastosowaniu środków zapobiegawczych wobec podejrzanego, w tym tymczasowego aresztowania. Za kierowanie gróźb karalnych grozi kara pozbawienia wolności do lat 2, a za nawoływanie do popełnienia przestępstwa kara może być jeszcze surowsza.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: Marek Śliwiński

„Areszt za wymuszenie rozbójnicze: groził pobiciem i upublicznieniem filmu, żądał 5 tysięcy dolarów”

Działania operacyjne policjantów z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu na warszawskiej Woli doprowadziły do zatrzymania 31-letniego mężczyzny podejrzanego o wymuszenie rozbójnicze. Z ustaleń wynika, że przez kilka dni groził on pokrzywdzonemu przemocą fizyczną, żądając od niego 5 tysięcy dolarów. Decyzją sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.

Z relacji pokrzywdzonego wynika, że cała sytuacja rozpoczęła się od wiadomości tekstowych i telefonów, w których podejrzany groził mu pobiciem, a nawet pozbawieniem życia. Sprawca sugerował również, że zamierza nagrać brutalny atak na pokrzywdzonego i udostępnić nagranie w internecie. Celem tych działań było wymuszenie pieniędzy od ofiary.

Dla pokrzywdzonego sytuacja stała się na tyle poważna, że zdecydował się zgłosić sprawę na policję. Funkcjonariusze natychmiast przystąpili do działań, podejmując równocześnie czynności operacyjne i dowodowe.

Dzięki intensywnej pracy policjantów udało się szybko ustalić tożsamość podejrzanego oraz miejsce jego pobytu. Mężczyzna został zatrzymany w jednym z wynajmowanych przez niego mieszkań na terenie Woli. Podczas przeszukania lokalu funkcjonariusze natrafili na narkotyki, co dodatkowo obciążyło podejrzanego w trakcie postępowania.

Po zatrzymaniu podejrzany został przewieziony do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola, gdzie przedstawiono mu zarzuty wymuszenia rozbójniczego oraz posiadania środków odurzających. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec 31-latka tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.

Zarzuty ciążące na podejrzanym są poważne – za wymuszenie rozbójnicze oraz posiadanie narkotyków grozi mu kara pozbawienia wolności nawet do 10 lat.

Postępowanie w tej sprawie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola. Policja nadal bada wszystkie okoliczności tego zdarzenia i sprawdza, czy podejrzany może być powiązany z innymi podobnymi przypadkami.

Policjanci przypominają, jak ważne jest reagowanie na groźny i szantaż. Każda sytuacja, w której czujemy się zagrożeni, powinna zostać zgłoszona odpowiednim służbom. Dzięki szybkiej reakcji można uniknąć poważniejszych konsekwencji i skutecznie doprowadzić sprawcę przed wymiar sprawiedliwości.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: KRP IV – Bemowo , Wola