Nocny incydent w Ursynowie: kierowca stracił panowanie i wjechał w bariery

W nocy ze środy na czwartek, na wiadukcie Korbońskiego, na wjeździe w ulicę Rosoła, doszło do niebezpiecznego zdarzenia drogowego. Kierowca samochodu osobowego, jadąc zbyt szybko, stracił panowanie nad pojazdem i uderzył z impetem w bariery ochronne.

Siła zderzenia była na tyle duża, że przód pojazdu został poważnie uszkodzony. Na miejsce zdarzenia najechała prywatna karetka, której załoga sprawdziła stan kierowcy oraz ewentualnych pasażerów.

Na szczęście nikomu nic się nie stało, a zdarzenie zakończyło się jedynie na stratach materialnych. Policja ustala dokładne okoliczności i przyczyny kolizji.

Zdarzenie po raz kolejny przypomina, jak niebezpieczna może być nadmierna prędkość, zwłaszcza w nocy i na śliskiej lub słabo oświetlonej nawierzchni.

📸fot. Piotr

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Skoda zatańczyła na mokrym asfalcie – uderzenie w bariery na zjeździe

Dziś rano na zjeździe z wiaduktu trasy S8 w ulicę Modlińską w kierunku Białołęki doszło do groźnie wyglądającej kolizji. Ze wstępnych ustaleń wynika, iż kierujący Skodą mężczyzna poruszał się od strony mostu gen. Stefana Grota-Roweckiego w kierunku Białołęki. Na łuku jezdni, na mokrej po opadach deszczu nawierzchni, stracił panowanie nad pojazdem.

Auto uderzyło w bariery energochłonne i w wyniku obrotu zatrzymało się tyłem do kierunku jazdy – pod prąd. Do zdarzenia doszło około godziny 5:20.

Na szczęście kierowca nie odniósł obrażeń i nie wymagał pomocy medycznej. Ruch na zjeździe był przez pewien czas utrudniony.

Policja apeluje do wszystkich uczestników ruchu o zachowanie ostrożności i dostosowanie prędkości do warunków atmosferycznych – szczególnie podczas jazdy po mokrej i śliskiej nawierzchni.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

📸 fot. Marek Śliwiński

Zignorowała zakazy, ominęła bariery i wjechała prosto do rzeki, gdzie nie było mostu. Dramatyczny finał nieostrożnej jazdy

Wczoraj, około godziny 23:00, doszło do niebezpiecznego zdarzenia na trasie Siestrzechowice – Biała Nyska. 24-letnia kobieta, kierująca samochodem marki Volkswagen, zignorowała znak zakazu ruchu w obu kierunkach oraz ustawione w tym miejscu bariery ochronne. W efekcie, jej pojazd wjechał wprost do koryta rzeki Białej Głuchołaskiej, w miejscu, gdzie przed laty znajdował się most, zniszczony podczas powodzi.

Na szczęście kierująca nie odniosła żadnych obrażeń i zdołała samodzielnie opuścić pojazd. Służby ratunkowe, które przybyły na miejsce, zabezpieczyły teren i upewniły się, że nikt inny nie ucierpiał w wyniku zdarzenia. Kobieta została ukarana mandatem karnym w wysokości 100 zł oraz otrzymała 8 punktów karnych za naruszenie przepisów ruchu drogowego.

To zdarzenie stanowi przestrogę dla wszystkich uczestników ruchu drogowego. Znaki drogowe oraz bariery ochronne są umieszczane w konkretnych miejscach nie bez powodu – ich celem jest zapewnienie bezpieczeństwa zarówno kierowcom, jak i pieszym. Ignorowanie takich oznaczeń może prowadzić do tragicznych konsekwencji.

Apelujemy do wszystkich kierowców o zachowanie ostrożności, zwracanie uwagi na oznakowanie drogowe oraz dostosowanie się do obowiązujących przepisów. Nawet pozornie niegroźne naruszenie przepisów może skończyć się groźnym wypadkiem lub niepotrzebnym zagrożeniem dla życia i zdrowia uczestników ruchu drogowego.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: Policja Nysa