Dziki opanowały osiedla w Wołominie. „Boimy się wyjść z domu. To już nie jest normalne”

Jeszcze kilka lat temu spotkanie dzika na obrzeżach lasu było rzadkością. Dziś mieszkańcy Wołomina i okolic mówią o zupełnie nowej rzeczywistości. Stada dzików spacerują ulicami w biały dzień, wchodzą na prywatne posesje, atakują psy i budzą coraz większy strach wśród mieszkańców.

Do naszej redakcji od kilku tygodni napływają kolejne zgłoszenia z Wołomina, Starych Lipin i Zielonki. Mieszkańcy alarmują, że sytuacja z miesiąca na miesiąc staje się coraz bardziej niebezpieczna.

Jedna z mieszkanek Starych Lipin opowiada, że od dawna nie czuje się bezpiecznie nawet na własnej posesji.

– Musimy mieć cały czas zamkniętą bramę. Problem zaczyna się wtedy, gdy wracamy samochodem. Wystarczy otworzyć wjazd na chwilę. Mieliśmy sytuację, że nie zdążyliśmy jej zamknąć i nagle, nie wiadomo skąd, na posesję wbiegło około dziewięciu dzików. Po prostu weszły do środka, jakby to był ich teren. Byliśmy bezradni. Baliśmy się wyjść z domu – mówi mieszkanka.

Kobieta dodaje, że zadzwoniła pod numer alarmowy 112.

– Dyspozytorka powiedziała nam tylko, żebyśmy schowali się w domu i nie wychodzili. Czekaliśmy na pomoc, ale patrol policji niestety nie przyjechał. Człowiek zostaje z tym problemem sam – relacjonuje.

Podobne obawy ma kolejna mieszkanka Wołomina.

– Jeszcze rok temu było spokojnie. Teraz dziki chodzą ulicami w środku dnia. Nie boją się ludzi ani psów. Strach wyjść na spacer z dzieckiem czy z własnym psem. Mamy wrażenie, że to my jesteśmy gośćmi, a nie one – mówi kobieta.

Mieszkańcy przypominają również o dramatycznych zdarzeniach, do których miało dojść w ostatnim czasie.

Według przekazanych nam informacji dziki miały zaatakować 78-letnią kobietę podczas spaceru z psem. Do kolejnego tragicznego zdarzenia miało dojść przy ul. Geodetów, gdzie – jak twierdzą mieszkańcy – dziki zaatakowały psa należącego do jednego z sąsiadów. Zwierzę nie przeżyło.

Kolejne zgłoszenia dotyczą również ul. Geodetów 17 i ul. Asnyka 16 w Wołominie. Tam mieszkańcy niemal codziennie obserwują całe stada dzików spacerujące po ulicach, chodnikach i poboczach.

Niepokój budzi również stan terenów zielonych.

– Przy drogach i chodnikach są ogromne, nieskoszone zarośla. Nie widać, co może z nich wyjść. Idziemy z dzieckiem albo z psem i dopiero w ostatniej chwili można zauważyć dzika. Prosimy miasto o wykoszenie tych chaszczy. To kwestia naszego bezpieczeństwa – apelują mieszkańcy.

Jak podkreślają, problem nie dotyczy już wyłącznie Wołomina.

Z informacji przekazywanych naszej redakcji wynika, że podobna sytuacja występuje również w Zielonce, gdzie mieszkańcy także coraz częściej spotykają dziki spacerujące po ulicach w ciągu dnia.

Eksperci przypominają, że dzik z reguły unika kontaktu z człowiekiem, jednak zwierzę może stać się niebezpieczne, gdy poczuje się zagrożone lub broni młodych. Szczególną ostrożność należy zachować podczas spacerów z psami, ponieważ ich obecność może sprowokować agresywną reakcję zwierzęcia.

Mieszkańcy zgodnie podkreślają jednak, że potrzebne są konkretne działania.

– Nie chcemy czekać, aż dojdzie do tragedii. Problem narasta od około roku i każdy kolejny miesiąc pokazuje, że dzików jest coraz więcej. Potrzebujemy realnych działań, a nie tylko informacji, żeby zamknąć się w domu – mówią.

Na razie mieszkańcy pozostają z poczuciem bezradności, licząc, że ich głos zostanie w końcu usłyszany przez odpowiednie służby i samorządy, zanim dojdzie do kolejnych niebezpiecznych zdarzeń.

Fot. Czytelniczki

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Od urzędu do akcji gaśniczej. Pierwsza tak poważna akcja Adriana Ejssymonta w mundurze strażaka

W poniedziałkowy wieczór służby ratownicze zostały zadysponowane do pożaru warsztatu przy ul. Bodycha w miejscowości Opacz-Kolonia, w gminie Michałowice (powiat pruszkowski). Na miejsce skierowano kilka zastępów Państwowej Straży Pożarnej z Pruszkowa oraz jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu powiatu.

– Wśród strażaków biorących udział w działaniach był druh Adrian Ejssymont – Starosta Pruszkowski, który na co dzień pełni służbę w OSP Raszyn. Dla samorządowca była to wyjątkowa akcja. Jak przyznał w rozmowie z naszą redakcją, był to jego czwarty wyjazd do zdarzenia, ale pierwszy tak poważny, wymagający udziału w działaniach gaśniczych.

To mój czwarty wyjazd. Wygląda to zupełnie inaczej z perspektywy strażaka, a inaczej z punktu widzenia osoby stojącej z boku i obserwującej, jak strażacy ratują ludzi oraz ich dobytek. Dopiero będąc w środku tych działań, można naprawdę zrozumieć odpowiedzialność, jaka spoczywa na każdym ratowniku – powiedział Adrian Ejssymont.

Na szczęście w wyniku pożaru nikt nie został poszkodowany. Dzięki sprawnie przeprowadzonej akcji strażakom udało się szybko opanować ogień i nie dopuścić do jego dalszego rozprzestrzenienia. Działania ratowniczo-gaśnicze przebiegały sprawnie i zakończyły się około godziny 23:30.

Ta interwencja była nie tylko kolejnym skutecznie ugaszonym pożarem na terenie powiatu pruszkowskiego, ale również wyjątkowym momentem dla Starosty Pruszkowskiego. Kolejny wyjazd w roli strażaka pokazał, że za sygnałami alarmowymi kryje się ogromna odpowiedzialność, współpraca i gotowość do niesienia pomocy drugiemu człowiekowi – wartości, których nie sposób w pełni zrozumieć, obserwując akcje jedynie z zewnątrz.

Jak przekazał nam Starosta Pruszkowski Adrian Ejssymont, miniona noc była wyjątkowo intensywna dla druhów OSP Raszyn.

– To była bardzo intensywna noc. Łącznie wyjeżdżaliśmy do trzech zdarzeń – pożaru, psa, który zawisł na ogrodzeniu i wymagał pomocy, oraz do wsparcia zespołu ratownictwa medycznego (ZRM) – powiedział w rozmowie z naszą redakcją.

To kolejny przykład na to, jak różnorodna i nieprzewidywalna jest służba strażaków ochotników. Jednej nocy mogą zostać zadysponowani zarówno do pożaru, ratowania zwierzęcia, jak i udzielenia pomocy zespołowi ratownictwa medycznego. Każdy alarm wymaga szybkiej reakcji, profesjonalizmu i pełnej gotowości do działania. 🚒

Fot. Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

12-latkowie kąpali się w stawie mimo burzy. Straż miejska zapobiegła tragedii

Strażnicy miejscy z referatów szkolnych przypominają: w Warszawie jezioro Czerniakowskie to jedyny naturalny akwen ze strzeżoną plażą i regularnie kontrolowaną jakością wody. W pozostałych kąpiel jest zabroniona. Funkcjonariusze codziennie sprawdzają, czy zakaz ten nie jest naruszany.

We czwartek 23 lipca, strażnicy miejscy z III Oddziału Terenowego w ramach rutynowych kontroli odwiedzili m.in. Park Szczęśliwicki. Mimo nienajlepszej tego dnia pogody, w stawie przy ulicy Włodarzewskiej zauważyli dwie osoby. Okazało się, że w wodzie kąpią się 12-latkowie z ochockiej szkoły. Sytuacja była niebezpieczna. Siąpił deszcz i grzmiało. Zanosiło się na burzę, podczas której przebywanie w wodzie jest skrajnie ryzykowne. Chłopcy bez oporów zareagowali na wezwanie do wyjścia na brzeg. Po chwili zrobiło się im zimno. Strażnicy zaprosili ich, by schronili się w ciepłym radiowozie i wtedy wytłumaczyli dzieciom zagrożenie. Następnie skontaktowali się z rodzicami chłopców, którym włos zjeżył się na głowie na wieść o wyczynach synów. Dzieci zostały odebrane przez jednego z upoważnionych opiekunów. Tym razem skończyło się bez sankcji. Rodzice z wdzięcznością odebrali nie tylko dzieci, ale też surowe zalecenie, by pilnowali swoich pociech.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Przeciążone serwery po Alertach RCB. Teraz poradnik jest już dostępny

Ogromne zainteresowanie sprawiło jednak, że tuż po rozesłaniu alertu wielu użytkowników nie mogło otworzyć strony internetowej. Serwery zostały przeciążone przez jednoczesne wejścia tysięcy osób. Obecnie serwis działa już prawidłowo i poradnik można bez problemu pobrać.

Nie ostrzeżenie, lecz zachęta do przygotowania

Jak podkreślają służby, ogólnopolski Alert RCB miał charakter informacyjny. Jego celem było przypomnienie, że na różnego rodzaju sytuacje kryzysowe warto przygotować się wcześniej – zanim pojawi się realne zagrożenie. Akcja ma zwiększyć świadomość mieszkańców oraz zachęcić do poznania podstawowych zasad bezpieczeństwa.

Co znajduje się w poradniku?

Przygotowany przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poradnik zawiera praktyczne wskazówki dotyczące postępowania w wielu niebezpiecznych sytuacjach. Czytelnicy znajdą w nim między innymi informacje o:

  • przygotowaniu domowego zestawu awaryjnego,
  • postępowaniu podczas długotrwałych przerw w dostawie prądu,
  • reagowaniu na ekstremalne zjawiska pogodowe,
  • awariach infrastruktury krytycznej,
  • zasadach postępowania w innych sytuacjach kryzysowych.

Publikacja ma pomóc mieszkańcom lepiej przygotować się na ewentualne zdarzenia wymagające szybkiej i rozsądnej reakcji.

Gdzie pobrać poradnik?

Oficjalny „Poradnik Bezpieczeństwa” jest dostępny na stronie:

poradnikbezpieczenstwa.gov.pl

Po chwilowych problemach związanych z przeciążeniem serwerów witryna ponownie działa, a materiały można swobodnie przeglądać i pobierać.

Fot/Grafika. Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

FIRE | SECURITY EXPO 2026. Wiedza, technologia i doświadczenie w służbie bezpieczeństwa

Dziś, 30 lipca 2026 roku, na PGE Narodowym w Warszawie odbył się 21. Ogólnopolski Kongres FIRE | SECURITY EXPO 2026 – jedno z najważniejszych wydarzeń w Polsce poświęconych bezpieczeństwu pożarowemu, ochronie infrastruktury oraz nowoczesnym rozwiązaniom z zakresu bezpieczeństwa technicznego i zarządzania kryzysowego.

Kongres zgromadził liczne grono specjalistów, przedstawicieli służb mundurowych, administracji publicznej, instytucji naukowych, projektantów, inżynierów oraz firm rozwijających technologie wspierające bezpieczeństwo ludzi i obiektów. Wydarzenie było okazją do wymiany doświadczeń, prezentacji innowacyjnych rozwiązań oraz rozmów o wyzwaniach, z jakimi mierzy się współczesny system ochrony przeciwpożarowej.

Przez cały dzień uczestnicy mogli brać udział w panelach eksperckich i debatach, podczas których poruszano tematy związane z bezpieczeństwem pożarowym, obowiązującymi przepisami techniczno-budowlanymi oraz nowoczesnymi metodami zabezpieczania budynków i infrastruktury. Nie zabrakło także prezentacji innowacyjnych technologii, które już dziś znajdują zastosowanie w ochronie przeciwpożarowej oraz systemach bezpieczeństwa.

Dużym zainteresowaniem cieszyła się również strefa wystawiennicza, gdzie firmy i instytucje prezentowały najnowszy sprzęt, systemy alarmowe, rozwiązania dla inteligentnych budynków oraz technologie wspierające działania ratownicze i prewencyjne. Uczestnicy mieli możliwość bezpośrednich rozmów z ekspertami, wymiany doświadczeń oraz zapoznania się z nowościami branżowymi.

Honorowym Patronem wydarzenia było Stowarzyszenie Elektryków Polskich (SEP), które od lat wspiera inicjatywy związane z poprawą bezpieczeństwa technicznego i pożarowego. Przedstawiciele stowarzyszenia byli obecni na kongresie ze swoim stoiskiem eksperckim, gdzie odpowiadali na pytania odwiedzających oraz prezentowali działalność organizacji. W prace Rady Programowej Kongresu zaangażowany był również prezes SEP, dr hab. inż. Sławomir Cieślik, prof. PBŚ.

  1. Ogólnopolski Kongres FIRE | SECURITY EXPO 2026 po raz kolejny udowodnił, że bezpieczeństwo to dziedzina wymagająca ciągłego rozwoju, współpracy i wymiany wiedzy. Spotkanie na PGE Narodowym stało się miejscem, gdzie praktyka spotkała się z nowoczesną technologią, a doświadczenie specjalistów z różnych środowisk stworzyło przestrzeń do dyskusji nad przyszłością ochrony ludzi, mienia i infrastruktury.

Fot. Tomasz Kopczyński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Groźny pożar na Mokotowie. Do akcji ruszyły zastępy straży pożarnej i OSP Ursus

Sobotni wieczór, 25 lipca 2026 roku, przyniósł mieszkańcom warszawskiego Mokotowa chwile niepokoju. W rejonie ulic Miłobędzkiej i Racławickiej wybuchł pożar opuszczonego budynku. Gdy na miejsce zaczęły docierać pierwsze zastępy straży pożarnej, cały pustostan był już objęty ogniem. Wysokie płomienie oraz gęsty słup dymu były widoczne z wielu kilometrów, przyciągając uwagę mieszkańców i kierowców przejeżdżających przez okolicę.

Do akcji skierowano około sześciu zastępów Państwowej Straży Pożarnej, a także Ochotniczą Straż Pożarną Warszawa-Ursus. Strażacy wspólnymi siłami prowadzili intensywne działania gaśnicze, walcząc z żywiołem i robiąc wszystko, aby nie dopuścić do rozprzestrzenienia się ognia na sąsiednie tereny. Ich szybka i profesjonalna reakcja pozwoliła opanować sytuację oraz zapobiec jeszcze większym stratom.

Na szczęście, według dotychczasowych informacji, nikt nie odniósł obrażeń. To najważniejsza wiadomość po tej niebezpiecznej akcji, która mogła zakończyć się znacznie tragiczniej.

Ze względu na prowadzone działania ratowniczo-gaśnicze niemal cały odcinek ulicy Racławickiej – od Wołoskiej do Miłobędzkiej – został wyłączony z ruchu. Kierowcy musieli liczyć się z poważnymi utrudnieniami, a policja kierowała ruch na objazdy.

Przyczyna wybuchu pożaru nie jest jeszcze znana. Wszystkie okoliczności będą szczegółowo wyjaśniane przez odpowiednie służby. Na obecnym etapie nie można wykluczyć, że ogień został podłożony celowo, jednak jest to jedynie jedna z rozpatrywanych hipotez, która wymaga potwierdzenia w toku prowadzonego postępowania.

Po raz kolejny strażacy udowodnili, że są gotowi do działania o każdej porze dnia i nocy. Dzięki ich zaangażowaniu i sprawnie przeprowadzonej akcji udało się opanować żywioł oraz zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom tej części Warszawy. Teraz pozostaje ustalenie, co było rzeczywistą przyczyną pożaru, który na sobotni wieczór rozświetlił niebo nad Mokotowem.

Fot. Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Policjantka i pies służbowy mają swój pomnik. Brwinów oddał hołd funkcjonariuszom

Od 20 lipca 2026 roku przed Komisariatem Policji w Brwinowie można zobaczyć wyjątkową rzeźbę plenerową, która stanowi symbol uznania dla codziennej służby policjantek, policjantów oraz ich wiernych czworonożnych partnerów.

Przy ulicy Leśnej stanęła rzeźba przedstawiająca policjantkę wraz z psem służbowym. Monument jest wyrazem szacunku dla funkcjonariuszy, którzy każdego dnia dbają o bezpieczeństwo mieszkańców, a także dla psów policyjnych, od lat wspierających ich podczas realizacji odpowiedzialnych i często niebezpiecznych zadań.

Autorem rzeźby jest Michał Selerowski, który zadbał o niezwykłą precyzję wykonania. Każdy element – od umundurowania policjantki, przez wyposażenie, aż po sylwetkę i wyraz pyska psa służbowego – został odwzorowany z dużą dbałością o detale. Dzięki temu monument sprawia bardzo realistyczne wrażenie i już przyciąga uwagę mieszkańców oraz odwiedzających.

Pomnik ma przypominać o codziennym poświęceniu funkcjonariuszy oraz roli policyjnych psów, które biorą udział m.in. w poszukiwaniach osób zaginionych, tropieniu sprawców przestępstw, wykrywaniu substancji niebezpiecznych czy zabezpieczaniu imprez masowych. To właśnie ich współpraca wielokrotnie przyczynia się do ratowania ludzkiego życia i zapewnienia bezpieczeństwa.

Nowa rzeźba przed Komisariatem Policji w Brwinowie to nie tylko element przestrzeni miejskiej, ale również symbol wdzięczności wobec wszystkich policjantek, policjantów i ich czworonożnych partnerów. Ma przypominać o odpowiedzialności, odwadze i oddaniu służbie, które każdego dnia towarzyszą funkcjonariuszom podczas wykonywania obowiązków.

Fot. Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Strażacka poezja, która inspiruje. Chyża spotkała się z młodzieżą na obozie MDP w Solinie

W Bieszczadach, podczas III turnusu Obozu Profilaktyczno-Edukacyjno-Szkoleniowego MDP w Solinie, uczestnicy mieli okazję wziąć udział w wyjątkowych warsztatach prowadzonych przez Emilię „Chyżą” Śliwińską – wiceprezes redakcji Warszawskiej Grupy Luka&Maro oraz druhnę Ochotniczej Straży Pożarnej w Kunowie.
Jasne. Oto płynnie dopisany fragment:

Spotkanie mogło odbyć się dzięki zaproszeniu Marka Czerw – jednego z organizatorów i opiekunów obozu. Mieliśmy okazję poznać się podczas jednego z wyjątkowych strażackich wydarzeń i już wtedy było wiadomo, że łączy nas podobne spojrzenie na pracę z młodymi ludźmi oraz strażacką pasję. Wierzymy, że to dopiero początek współpracy, a przed nami jeszcze wiele ciekawych spotkań, inspirujących projektów i wspólnych inicjatyw.

Obóz został zorganizowany przez Komendę Wojewódzką Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie, Zarząd Oddziału Wojewódzkiego ZOSP RP w Rzeszowie oraz OSP Mielec. Program wydarzenia tradycyjnie łączy szkolenia, profilaktykę i rozwój najmłodszych druhów, jednak tym razem wzbogacił się o spotkanie, które na długo pozostanie w pamięci uczestników.

Podczas warsztatów Emilia opowiedziała młodzieży o swojej drodze w Ochotniczej Straży Pożarnej, codziennej działalności społecznej oraz pracy reporterki dokumentującej działania służb ratunkowych w całej Polsce. Nie zabrakło również rozmów o pasji do pisania, która od lat towarzyszy jej strażackiej służbie.

Szczególną część spotkania stanowiła strażacka poezja. Uczestnicy mogli usłyszeć autorskie utwory inspirowane służbą, poświęceniem i braterstwem strażackim. To właśnie takie chwile pokazują, że mundur to nie tylko gotowość do niesienia pomocy, ale także wrażliwość, wartości i szacunek do drugiego człowieka.

Dużo miejsca poświęcono również tematowi hejtu i odpowiedzialności w internecie. Młodzi druhowie rozmawiali o tym, jak radzić sobie z negatywnymi komentarzami, dlaczego warto pozostać sobą i nie pozwolić, aby internetowa krytyka odbierała motywację do realizowania swoich pasji i marzeń.

Emilia „Chyża” Śliwińska od 2009 roku aktywnie działa w szeregach OSP. Jest uznawana za jedyną w Polsce strażaczkę-poetkę, której twórczość od lat porusza strażaków i sympatyków pożarnictwa. Jej wiersze powstają z prawdziwych doświadczeń, emocji i szacunku do strażackiego munduru, dlatego trafiają zarówno do najmłodszych, jak i doświadczonych druhów.

Takie spotkania pokazują, że edukacja młodzieży może wykraczać poza ćwiczenia i szkolenia. Rozmowy o wartościach, empatii, odpowiedzialności oraz pasji pozostawiają równie ważny ślad, jak nauka strażackiego rzemiosła.

Spotkanie zakończyło się w niezwykle ciepłej atmosferze. Młodzi druhowie chętnie podchodzili do Chyżej, aby zamienić kilka słów, zrobić wspólne zdjęcie czy pamiątkowe selfie. Nie zabrakło uśmiechów, pytań i inspirujących rozmów. Dla wielu uczestników była to wyjątkowa okazja do poznania osoby, która udowadnia, że strażacki mundur można łączyć z pasją, poezją i pomaganiem innym każdego dnia.

Zaproś Chyżą do swojej jednostki!

Jeśli organizujesz obóz MDP, szkolenie, wydarzenie dla młodzieży, jubileusz 100-lecia OSP, piknik strażacki, dzień dziecka, festyn lub inne wydarzenie związane z pożarnictwem – warto zaprosić Emilię „Chyżą” Śliwińską.

To nie tylko spotkanie z druhną OSP, ale przede wszystkim inspirująca opowieść o służbie, poezji, pracy reportera i wartościach, które budują kolejne pokolenia strażaków. Warsztaty o hejcie, motywacji, pasji oraz strażackiej poezji pozostają z uczestnikami na długo i pokazują, że mundur można nosić nie tylko na akcji, ale także w sercu.

Fot. Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

41-latek wynosił towar z pracy i zastawiał go w lombardzie

Policjanci z Komisariatu Policji w Raszynie zakończyli sprawę dotyczącą kradzieży mienia z jednego z magazynów działających na terenie gminy. Z ustaleń śledczych wynika, że za znikającymi przedmiotami stał pracownik firmy, który miał wykorzystywać swoje obowiązki służbowe, aby wynosić wartościowy towar z magazynu.

Według ustaleń funkcjonariuszy 41-letni mężczyzna przez pewien czas wyprowadzał z miejsca pracy należące do przedsiębiorstwa przedmioty. Następnie przewoził je do jednego z warszawskich lombardów, gdzie zastawiał je, oświadczając, że jest ich właścicielem. W ten sposób uzyskał blisko 12 tysięcy złotych.

Łączna wartość skradzionego mienia przekroczyła 30 tysięcy złotych, co spowodowało znaczne straty dla pracodawcy. Po zgłoszeniu sprawy policjanci rozpoczęli działania, które doprowadziły do ustalenia podejrzanego oraz zgromadzenia materiału dowodowego pozwalającego na jego zatrzymanie.

41-latek usłyszał zarzuty dotyczące kradzieży oraz wprowadzenia lombardu w błąd poprzez potwierdzenie, że zastawiane przedmioty należą do niego. Podczas przesłuchania przyznał się do popełnienia zarzucanych czynów. Nie ujawnił jednak powodów swojego działania, zapowiadając, że wyjaśni je dopiero przed sądem.

Oprócz odpowiedzialności karnej mężczyzna poniósł również konsekwencje zawodowe i stracił pracę. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.

Postępowanie prowadzą policjanci z Komisariatu Policji w Raszynie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Pruszkowie.

Fot. KPP w Pruszkowie

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Usłyszeli huk i natychmiast wybiegli. Strażnicy pierwsi dotarli na miejsce kolizji

Głośny huk dochodzący z ulicy Ostroroga zaniepokoił strażników. Chwilę później funkcjonariusze byli już na miejscu poważnej kolizji, zabezpieczając miejsce zdarzenia i udzielając pomocy kierującej.

Około godziny 21 we wtorek 14 lipca, strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego, przebywający w siedzibie przy ulicy Sołtyka i przygotowujący się do wyjazdu w rejon, usłyszeli głośny odgłos uderzenia dochodzący z pobliskiej ulicy Ostroroga. Funkcjonariusze natychmiast udali się na miejsce, gdzie doszło do poważnej kolizji. W pierwszej kolejności strażnicy zabezpieczyli miejsce zdarzenia oraz zapewnili bezpieczeństwo pozostałym uczestnikom ruchu drogowego. Funkcjonariusz posiadający uprawnienia ratownika kwalifikowanej pierwszej pomocy ocenił stan zdrowia kierującej pojazdem, która doprowadziła do zdarzenia. Kobieta była przytomna, nie miała obrażeń ani objawów bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia, jednak znajdowała się w silnym stresie. Strażnicy udzielili jej wsparcia psychicznego oraz monitorowali jej stan. Kierująca odmówiła wezwania zespołu ratownictwa medycznego. Z relacji świadka wynikało, że kierująca fordem podczas jazdy zjechała na przeciwległy pas ruchu, a następnie uderzyła w prawidłowo zaparkowany pojazd. Siła uderzenia spowodowała efekt domina, uszkodzone zostały kolejne zaparkowane samochody. Sama kierująca nie potrafiła wyjaśnić przyczyny nagłego zjazdu na przeciwległy pas ruchu. – Choć obraz zdarzenia był bardzo dramatyczny, to na szczęście nikt nie odniósł obrażeń – relacjonują strażnicy, którzy poinformowali właścicieli uszkodzonych pojazdów o dalszym toku postępowania.
Wszystkie zebrane informacje funkcjonariusze przekazali przybyłym na miejsce policjantom, którzy wyjaśnią okoliczności zdarzenia.

W straży miejskiej służy ponad 150 funkcjonariuszek i funkcjonariuszy z uprawnieniami ratowniczymi. W większości radiowozów patrolujących miasto znajduje się defibrylator AED.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas