Wypadek z udziałem radiowozu na Bielanach

Dziś około godziny 20:35 na skrzyżowaniu ulic Żeromskiego i Podczaszyńskiego na warszawskich Bielanach doszło do poważnego wypadku z udziałem trzech samochodów osobowych, w tym oznakowanego policyjnego radiowozu.

W zdarzeniu uczestniczyły BMW, Toyota oraz policyjny pojazd. W wyniku zderzenia w jednym z aut zakleszczone zostały dwie kobiety. Strażacy przy użyciu narzędzi hydraulicznych uwolnili poszkodowane z rozbitego pojazdu.

Łącznie poszkodowane zostały trzy osoby: jedna z kobiet trafiła do szpitala, a pomocy medycznej wymagało także dwóch policjantów jadących radiowozem.

Na miejscu cały czas pracują służby ratunkowe. Skrzyżowanie jest częściowo zablokowane, a policja ustala dokładne okoliczności zdarzenia.

Skrzyżowanie jest częściowo zablokowane. Kierowcy przejeżdżający przez rejon Żeromskiego i Podczaszyńskiego muszą liczyć się z opóźnieniami oraz ruchem kierowanym przez służby.

📸fot. Marek Śliwiński , Artur Stankiewicz

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Brutalny atak na Bielanach. 28-latek raniony nożem – świadkowie i policja potwierdzają szczegóły

Informację o dramatycznym zdarzeniu na warszawskich Bielanach otrzymaliśmy od jednego z mieszkańców dzielnicy, który był w pobliżu miejsca zajścia. Po uzyskaniu sygnału natychmiast zweryfikowaliśmy go w policji, która potwierdziła, że w sobotę, 8 listopada, na ulicy Szegedyńskiej doszło do brutalnego ataku z użyciem noża.

Według ustaleń, między 39-letnią kobietą a 28-letnim mężczyzną doszło do gwałtownej kłótni, która z minuty na minutę narastała. Mieszkańcy relacjonują, że kobieta była wyraźnie pobudzona, krzyczała i wykonywała agresywne gesty. Mężczyzna próbował oddalić się od awanturującej się kobiety, jednak ta ruszyła za nim. W pewnym momencie wyciągnęła nóż i zadała mu dwa ciosy w okolice klatki piersiowej oraz brzucha.

Świadkowie natychmiast zareagowali, udzielając rannemu pierwszej pomocy i wzywając pogotowie oraz policję. 28-latek w ciężkim stanie trafił do szpitala. Lekarze określają jego obrażenia jako poważne, ale dzięki szybkiemu udzieleniu pomocy mężczyzna ma szansę na powrót do zdrowia.

Sprawczyni została zatrzymana chwilę po ataku. Badanie alkomatem wykazało prawie 2,5 promila alkoholu w jej organizmie. Była agresywna i nie panowała nad zachowaniem. Po przewiezieniu do izby zatrzymań i wytrzeźwieniu została przesłuchana.

Prokuratura postawiła jej zarzut usiłowania zabójstwa, a sąd na wniosek śledczych zastosował trzymiesięczny areszt tymczasowy. W toku jest analiza nagrań z monitoringu oraz przesłuchania kolejnych świadków, aby ustalić dokładne okoliczności zajścia.

Mieszkańcy okolicy nie kryją niepokoju. Wielu podkreśla, że podobne sytuacje zdarzają się w rejonie osiedla Wrzeciono coraz częściej i apelują o zwiększenie obecności patroli. Kobiecie, która zaatakowała mężczyznę, grozi kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.

📸fot. poglądowe (archiwum Luka&Maro)

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Parkował na kopercie z nieważną kartą. Sprawa trafi do sądu

Ta sprawa skończy się w sądzie. Mężczyzna parkujący samochód na miejscu dla osób z niepełnosprawnością umieścił kartę parkingową w sposób uniemożliwiający odczytanie jej daty ważności. Okazało się, że dokument był przeterminowany. Co więcej – należał do żony, która podobno była na zakupach. Tyle, że nie wróciła…

Strażnicy miejscy z V Oddziału Terenowego pilnujący przepisowego parkowania na Żoliborzu i Bielanach regularnie patrolują w dni targowe okolice bazaru na Wolumenie. Okoliczni mieszkańcy często o to proszą. Podczas jednego z patroli we wtorek 30 września uwagę funkcjonariuszy zwrócił niewielki, biały „elektryk” przytulony niewinnie na kopercie dla osób z niepełnosprawnościami. Samochód miał za szybą umieszczoną niebieską kartę, jednak była ona umiejscowiona w taki sposób, że nie było możliwe odczytanie jej numeru ani daty ważności. Strażnicy postanowili poczekać chwilę na właściciela, jednak gdy ten nie przychodził, rozpoczęli procedurę zmierzającą do usunięcia z miejsca pojazdu. Na widok funkcjonariuszy dokumentujących na zdjęciach ujawnione wykroczenie, kierowca nagle się pojawił. Mężczyzna był bardzo nerwowy. Działanie funkcjonariuszy nazwał „czepiactwem wobec niewinnych ludzi”, tłumacząc, że jego niepełnosprawna żona jest na zakupach, na bazarze. Strażnicy poprosili, aby okazał kartę. Nawet gdy okazało się, że jest ona od 3 lat nieważna, kierowca upierał się przy swoim. Niestety mimo oczekiwania, uprawniona do korzystania z miejsca pasażerka nie wróciła z zakupami do auta. Funkcjonariusze zaproponowali kierowcy przewidziany prawem mandat, którego jednak oburzony mężczyzna nie przyjął. Strażnicy przygotowali więc wniosek o ukaranie – sprawa skończy się w sądzie.

Mandat za nieuprawniony postój na kopercie wynosi 800 zł. Sąd może znacznie podnieść tę kwotę, jeśli uzna, że osoba bezprawnie parkowała na miejscu, a ponadto w nieuprawniony sposób korzystała z karty z symbolem wózka inwalidzkiego.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Rodzicielska ignorancja: Pięciolatka śpi na przystanku, podczas gdy ojciec pije alkohol

Pięcioletnia dziewczynka zasypiała na ławeczce. Tata z kolegą popijali na przystanku alkohol. Na nieodpowiedzialne zachowanie mężczyzn zareagowała mieszkanka, która zaalarmowała patrol straży miejskiej.

Do załogi straży miejskiej z V Oddziału Terenowego patrolującej w sobotni (13 września) wieczór okolice ratusza na Bielanach podeszła poruszona kobieta. Jak powiedziała – od długiego czasu obserwowała nieodpowiedzialne zachowanie dwóch mężczyzn, którym towarzyszyła malutka dziewczynka. Świadkinię zaniepokoiło, że opiekunowie w ogóle nie zwracali uwagi na dziecko i spożywali mocny alkohol. Kiedy strażniczka i strażnik podeszli do wskazanego przez nią przystanku, zastali dwóch mocno rozweselonych mężczyzn i przysypiającą na ławeczce pięciolatkę. Od panów czuć było alkohol, lecz bagatelizowali sytuację, twierdząc, że była to tylko „mała seteczka”. Tymczasem minęła już 22 i dziecko wyglądało na bardzo zmęczone. Strażnicy wezwali na miejsce karetkę, by zbadać stan zdrowia dziewczynki oraz policję – celem sprawdzenia stanu dorosłych. 39- i 34-latek mieli we krwi odpowiednio 1,2 oraz 1,4 promila alkoholu. Dziewczynka nie wymagała na szczęście pomocy szpitalnej.
O sytuacji została powiadomiona mama, która zabrała dziecko do domu. Panowie będą tłumaczyć się policji, kiedy wytrzeźwieją.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Atak na strażnika miejskiego. 25-latek miał toporek, nóż i gaz

Agresywny 25-latek z arsenałem niebezpiecznych przedmiotów zatrzymany przez strażników miejskich na Bielanach. Mężczyzna krzyczał i znieważał funkcjonariuszy, a następnie zaatakował jednego z nich. Po obezwładnieniu okazało się, że był nietrzeźwy i miał przy sobie m.in. toporek, nóż sprężynowy oraz gaz pieprzowy.

W nocy z 6 na 7 lipca, tuż przed godziną 4, strażnicy miejscy z V Oddziału Terenowego usłyszeli krzyki i wulgaryzmy dochodzące z rejonu ulicy Szegedyńskiej. Funkcjonariusze pośpiesznie udali się w stronę źródła hałasów. Na miejscu zastali młodego mężczyznę wchodzącego do klatki schodowej, który nie zaprzestawał głośnego zachowania. Gdy strażnicy polecili mu, aby się uspokoił, ten zaczął jeszcze głośniej krzyczeć w ich kierunku, znieważając funkcjonariuszy na oczach towarzyszącej mu kobiety. Jego agresja nie ustawała w pewnym momencie zaatakował interweniującego strażnika. Gdy został obezwładniony i wyprowadzony w kajdankach na zewnątrz budynku, towarzysząca mu kobieta próbowała nakłonić strażników do odstąpienia od podjętych czynności. Strażnicy wezwali na miejsce patrol policji. Po przeszukaniu ujętego agresora ujawnili przy nim nie lada arsenał niebezpiecznych przedmiotów: toporek, nóż sprężynowy, a także gaz pieprzowy oraz metalową rurkę. Gdy na miejsce przybyli policjanci, okazało się, że 25-latek miał 1,35 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Ujęty został przekazany przez strażników do dyspozycji policji. Odpowie za znieważenie funkcjonariuszy oraz naruszenie nietykalności cielesnej jednego z nich.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Wrony kontra żółw: mieszkaniec Bielan stanął w obronie gada

Czerwonolicy żółw uratowany przez mieszkańca Bielan. Zgłaszający, podczas spaceru wokół stawów Brustmana wydobył gada z opresji.

W Święto Flagi, 2 maja około godziny 15, na numer 986 zadzwonił mieszkaniec ul. Andersena, który poprosił o pomoc dla żółwia. Jak powiedział strażnikom, podczas świątecznego spaceru był świadkiem zmasowanego ataku wron na jakieś pełzające przy brzegu zwierzę. Gdy podszedł bliżej, zauważył że około 25-cenytmetrowy żółw jest już solidnie poturbowany przez drapieżne ptaki. Dlatego zabrał go do domu. Funkcjonariusze Ekopatrolu, którzy przekazali gada pod opiekę specjalistów z ośrodka CITES na terenie warszawskiego ZOO, określili że był to hodowlany żółw czerwonolicy. Zwierzę nie jest rodzimym gatunkiem, jednak jest w Polsce popularne. Niestety, niedoświadczonym hodowcom zdarza się pozbywać pupila, zwłaszcza gdy rośnie, a jego obecność zaczyna wiązać się z charakterystycznym zapachem.
Strażnicy apelują o rozsądek przy nabywaniu zwierząt do domu. Na przykład, wypuszczony na wolność żółw czerwonolicy nie tylko sam może paść ofiarą natury, ale również – jako przedstawiciel gatunku inwazyjnego – staje się zagrożeniem dla rodzimych żółwi błotnych.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Pożar śmieciarki na skrzyżowaniu Conrada i Kwitnącej

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło na warszawskich Bielanach, na skrzyżowaniu ulic Josepha Conrada z Kwitnącą. Straż pożarna szybko podjęła działania gaśnicze, dzięki czemu udało się opanować sytuację i zapobiec rozprzestrzenieniu się ognia.

Na szczęście w wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał, a szybka reakcja służb pozwoliła uniknąć większych strat.

Podobne incydenty przypominają o konieczności ostrożnego postępowania z odpadami, zwłaszcza tymi, które mogą być łatwopalne. Warto pamiętać, by nie wrzucać do śmieci substancji łatwopalnych, baterii czy innych niebezpiecznych materiałów, które mogą doprowadzić do podobnych zdarzeń.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: Kamil

Bielany: Kierowca dostawczaka nie wyhamował. Kolizja z osobówką

Do groźnie wyglądającej kolizji doszło w piątkowe popołudnie na ulicy Arkuszowej na warszawskich Bielanach. Kierowca samochodu dostawczego najechał na tył osobowego auta.

Zdarzenie miało miejsce na jednym z odcinków ulicy, gdzie często dochodzi do podobnych incydentów z powodu dużego natężenia ruchu i nieuwagi kierowców. Według wstępnych ustaleń, kierowca dostawczaka nie zachował należytej ostrożności oraz bezpiecznego odstępu od poprzedzającego pojazdu, w wyniku czego doszło do najechania na tył osobówki.

Na miejsce kolizji wezwano patrol policji oraz służby ratunkowe. Na szczęście nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń, a uczestnicy zdarzenia nie wymagali hospitalizacji. Przez kilkadziesiąt minut ruch na ulicy Arkuszowej był częściowo utrudniony.

Policja apeluje do kierowców o zachowanie ostrożności, dostosowanie prędkości do warunków drogowych i utrzymywanie bezpiecznego odstępu między pojazdami.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: Kamil

Niebezpieczny incydent na Bielanach. Strażnicy miejscy zapobiegli kolizji tramwaju z unieruchomionym autem

Niebezpieczne zdarzenie na Chomiczówce. Strażnicy miejscy zapobiegli kolizji tramwaju z samochodem, który utknął na środku torów.

Funkcjonariusze z V Oddziału Trenowego 12 marca, kilka minut po godzinie 22:30, patrolowali rejon osiedla Chomiczówka na Bielanach. W pewnej chwili zauważyli niespotykaną sytuację: na środku torowiska tramwajowego, przy skrzyżowaniu ulic Powstańców Śląskich i Maczka, stał samochód.

– Pomyśleliśmy, że doszło do wypadku, więc natychmiast ruszyliśmy z pomocą – relacjonuje strażnik Mariusz Sarnowski. – Obok samochodu stał mężczyzna, a z naprzeciwka nadjeżdżał tramwaj. Szybko włączyłem światła awaryjne w nieoświetlonym aucie. Na szczęście motorniczy dostrzegł zagrożenie i zdążył zatrzymać tramwaj. Funkcjonariusze sprawdzili stan kierowcy, który nie odniósł żadnych obrażeń i nie wymagał pomocy medycznej.
– Zabezpieczyliśmy miejsce zdarzenia i wezwaliśmy odpowiednie służby – dodaje strażnik.

Kierowca był bardzo zdenerwowany. Chaotycznie tłumaczył, jak jego auto znalazło się na torach. 33-letni mężczyzna, mieszkający w Łomiankach miał jechać ulicą, gdy inny pojazd zajechał mu drogę. W wyniku tej sytuacji, chcąc uniknąć kolizji, gwałtownie skręcił i wjechał na torowisko. Jak mówił – samochód utknął na szynach i nie dało się zjechać nim na drogę.
Kilka minut później na miejsce przyjechały odpowiednie służby, którym strażnicy przekazali uzyskane informacje. Nadzór Ruchu, przy użyciu specjalistycznego sprzętu, usunął auto z torowiska, a po kilkudziesięciu minutach ruch tramwajowy został wznowiony. Do tego czasu, strażnicy miejscy zabezpieczali miejsce zdarzenia.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Bielańska ekspedientka w tarapatach – sprzedała alkohol mężczyźnie z 3 promilami

Ledwo trzymał się na nogach, a i tak bez problemu sprzedano mu alkohol. Teraz ekspedientka jednego ze sklepów na Bielanach, może mieć poważne kłopoty.

W środę, 12 lutego, około godziny 13:25, strażnicy miejscy z V Oddziału Terenowego zauważyli na pętli Młociny mężczyznę, który chwiejnym krokiem poruszał się ulicą Kasprowicza. Nagle skręcił i wszedł do sklepu spożywczego. Strażnicy dostrzegli przez witrynę, że na ladzie stoi piwo, które mężczyzna wziął i wyszedł ze sklepu.

Funkcjonariusze podjęli interwencję. Podczas rozmowy od mężczyzny wyczuwalna była silna woń alkoholu, a jego mowa była bardzo bełkotliwa. Przyznał, że alkohol został mu sprzedany przed chwilą. W tej sytuacji na miejsce wezwano patrol policji. Strażnicy udali się do sklepu i poinformowali ekspedientkę o konsekwencjach prawnych sprzedaży alkoholu osobom nietrzeźwym. Przybyły na miejsce patrol policji przebadał mężczyznę alkomatem. Wynik zaskoczył funkcjonariuszy, 34-latek miał blisko 3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. W związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa polegającego na sprzedaży alkoholu osobie nietrzeźwej sprawę przejęli policjanci.

Straż miejska przypomina, że sprzedaż alkoholu osobom w stanie nietrzeźwości lub nieletnim jest niezgodna z prawem i może skutkować poważnymi konsekwencjami dla sprzedawcy.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Zdjęcia: Marek Śliwiński