S2 zablokowana po poważnej kolizji! Ciężarówka najechała na auto i zepchnęła je na BMW

W wtorkowe popołudnie około godziny 16:00 na trasie S2 w kierunku Lotniska Chopina, na wysokości węzła Konotopa, doszło do groźnej kolizji z udziałem trzech pojazdów. Według wstępnych ustaleń kierowca samochodu ciężarowego, wykonując manewr zmiany pasa ruchu, najechał na tył osobowego Renault. Siła uderzenia była na tyle duża, że pojazd został obrócony, a następnie z impetem uderzył w jadące obok BMW.

Co istotne, kierowca ciężarówki po kolizji nie zatrzymał się i oddalił się z miejsca zdarzenia. Cała sytuacja mogła zakończyć się znacznie poważniej, ponieważ ruch w tym rejonie w godzinach popołudniowych jest wzmożony.

Na zdarzenie najechała prywatna karetka z ratownikami, którzy natychmiast zabezpieczyli miejsce kolizji do czasu przyjazdu służb. Na szczęście żadna z osób podróżujących uczestniczących w zdarzeniu nie wymagała hospitalizacji, a pomoc medyczna nie była ostatecznie potrzebna.

Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia oraz prowadzi poszukiwania kierowcy ciężarówki, który odjechał, nie udzielając pomocy.

📸fot. Kamil Kozak

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Szaleńczy pościg w Warszawie: kierowca BMW staranował blokadę policji i uderzył w latarnię

W Warszawie doszło do dramatycznego pościgu. Kierowca rozpędzonego BMW nie zatrzymał się do kontroli drogowej, mimo wyraźnych sygnałów wydawanych przez policjantów. Ucieczka zakończyła się na skrzyżowaniu ulic Stawki i Okopowej, gdzie mężczyzna staranował policyjną blokadę, po czym uderzył w przydrożną latarnię.

Do zdarzenia doszło dziś około godziny 19:10. Po wykroczeniu popełnionym na Rondzie Czterdziestolatka kierowca zignorował polecenie zatrzymania się, rozpoczynając brawurową ucieczkę ulicami miasta. W pościgu brało udział kilka radiowozów. Podczas ucieczki sprawca uszkodził co najmniej pięć pojazdów, w tym samochód marki Toyota Prius.

Finał akcji rozegrał się na skrzyżowaniu Stawki i Okopowej. Pędzące BMW otarło się o policyjną Skodę, po czym kierowca stracił panowanie nad pojazdem, wjechał pod prąd na pas ulicy Stawki i z impetem uderzył w słup oświetleniowy. W samochodzie znajdowały się dwie osoby, mężczyzna został zatrzymany, natomiast kobieta trafiła pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego.

Na miejscu interweniowały dwa zastępy straży pożarnej, zespół ratownictwa medycznego oraz około dziesięciu patroli policji.

📸fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
    Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Śliska nawierzchnia dała o sobie znać – samochód uderzył w bariery

W godzinach wieczornych w poniedziałek na Wale Miedzeszyńskim doszło do kolizji z udziałem samochodu osobowego. Kierująca pojazdem, kobieta straciła panowanie nad autem, wpadła w poślizg i uderzyła w bariery energochłonne.

Na miejsce zdarzenia pojawiła się prywatna karetka z ratownikami firmy KAM-MED Ratownictwo Medyczne, którzy sprawdzili stan uczestniczki zdarzenia. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

To już kolejna kolizja w ostatnich dniach spowodowana śliską nawierzchnią. Apelujemy do wszystkich kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności i zdjęcie nogi z gazu – szczególnie przy zmiennych warunkach pogodowych, które sprzyjają poślizgom.

📸fot. Kamil Kozak

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Kolizja BMW z taksówką na Górczewskiej. Występowały utrudnienia w ruchu

W piątkowe popołudnie na skrzyżowaniu ulic Górczewskiej i Powstańców Śląskich w Warszawie doszło do zderzenia samochodu osobowego marki BMW z taksówką. Do kolizji doszło w godzinach dużego natężenia ruchu, co spowodowało znaczne utrudnienia w obu kierunkach.

Na miejsce wezwano patrol policji oraz zespół ratownictwa medycznego. Jedna osoba została przebadana w karetce pogotowia przez ratowników medycznych — na szczęście nie wymagała hospitalizacji.

Policja prowadziła czynności wyjaśniające w sprawie okoliczności zdarzenia. W czasie pracy służb oraz usuwania pojazdów z jezdni występowały utrudnienia w ruchu, a kierowcy musieli liczyć się z opóźnieniami.

📸fot. Kamil Kozak

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Cztery auta rozbite na Radzymińskiej. Sprawca porzucił pasażerów i uciekł

Brawurowa jazda, alkohol, narkotyki i ucieczka z miejsca wypadku. Strażnicy miejscy natrafili na poważnie wyglądający wypadek.

Funkcjonariusze z Oddziału Specjalistycznego patrolując we wtorek 14 października, ulicę Radzymińską zauważyli wypadek drogowy z udziałem czterech pojazdów. Do zdarzenia doszło w niefortunnym miejscu – tuż przy stacji paliw. Strażnicy miejscy natychmiast zabezpieczyli miejsce zdarzenia drogowego, ustawiając swój radiowóz ze światłami błyskowymi, który ostrzegał innych kierowców przed niebezpieczeństwem. Sprawdzili też, czy stan pojazdów nie zagraża powstaniem pożaru. Nikt z uczestników wypadku nie uskarżał się na jakiekolwiek dolegliwości czy urazy. Na miejsce wezwano patrol policji – gdyż z zebranych relacji kierowców i świadków wynikało, że prawdopodobny sprawca wypadku zbiegł z miejsca kolizji. Kierowca BMW miał też znajdować się pod wpływem alkoholu i narkotyków. A kiedy doszło do kolizji – porzucił w aucie troje pasażerów, wśród nich osobę nieletnią. Na szczęście, w tym groźnie wyglądającym wypadku, nikt nie został ranny.
Wszystkie uzyskane informacje oraz dane świadków funkcjonariusze przekazali przybyłemu na miejsce patrolowi policji, która ustala tożsamość uciekiniera.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

BMW straciło koło po uderzeniu w krawężnik. Auto zatrzymało się na drzewie

Do groźnie wyglądającego zdarzenia drogowego doszło wieczorem w czwartek na ul. Wioślarskiej w Warszawie. Obywatel Ukrainy, kierujący samochodem marki BMW, na prostym odcinku drogi stracił panowanie nad pojazdem na śliskiej nawierzchni. Auto wpadło w poślizg, uderzyło w krawężnik, a następnie tyłem w przydrożne drzewo. W wyniku zderzenia w samochodzie urwało się jedno z kół.

Na szczęście w kolizji nikt nie odniósł obrażeń. Zdarzenie zostało zabezpieczone przez Strażników Miejskich do czasu przyjazdu patrolu policji.

Na miejsce przybyła również prywatna karetka z ratownikami medycznymi firmy KAM-MED Ratownictwo Medyczne. Obecni na miejscu ratownicy nie musieli podejmować interwencji – uczestnicy zdarzenia nie wymagali pomocy medycznej.

Okoliczności zdarzenia wyjaśnia policja.

📸fot. Kamil Kozak

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Groźne zderzenie dwóch aut na skrzyżowaniu na Mokotowie

Dziś po południu na skrzyżowaniu ulic Rzymowskiego i Cybernetyki w warszawskim Mokotowie doszło do groźnego zderzenia dwóch samochodów osobowych – BMW oraz Toyoty.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że obaj kierowcy twierdzili, iż wjechali na skrzyżowanie przy zielonym świetle. Okoliczności zdarzenia badała policja, która sporządziła dokumentację i ustala, kto ponosi winę za kolizję.

Na miejsce przybył zespół ratownictwa medycznego. Jedna z osób uczestniczących w wypadku została przebadana w karetce pogotowia – na szczęście nie wymagała hospitalizacji.

Skrzyżowanie przez pewien czas było częściowo zablokowane, co spowodowało utrudnienia w ruchu. Ostatecznie pojazdy zostały usunięte, a policjanci rozstrzygnęli spór między kierującymi.

📸 fot. Michał Zdunek

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

„Tylko zawrócę” – tłumaczył. Od 5 lat prowadził bez uprawnień

Kierowca, który wjechał za zakaz ruchu przekonywał strażników, że „zaraz zawróci i będzie po problemie”.

W czwartek, 5 czerwca, około godziny 8:20 strażnicy miejscy z I Oddziału Terenowego, nadzorując wjazd do tzw. Nowego Centrum Warszawy, zatrzymali do kontroli drogowej czarne BMW. Kierowca nie zastosował się na ulicy Brackiej do zakazu ruchu w obu kierunkach. Mężczyzna bagatelizował popełnione wykroczenie. Proponował nawet, że „szybko zawróci, odjedzie i będzie po problemie”. Jego zachowanie wzbudziło jednak czujność doświadczonych strażników. Przy ustalaniu tożsamości mężczyzny wyszło na jaw, że intuicja ich nie zawiodła. Po sprawdzeniu danych kierowcy w bazie, okazało się, że nie ma on prawa jazdy. Mężczyzna potwierdził ustalenia strażników, dodając że jeździ już w ten sposób od 5 lat. Ponieważ sankcjonowanie takiego wykroczenia nie leży w uprawnieniach straży miejskich, na miejsce została wezwana policja. Samochód odholowano na policyjny parking depozytowy, a kierowca, po złożeniu wyjaśnień, musiał wrócić do domu piechotą.
Prowadzenie samochodu bez prawa jazdy jest poważnym wykroczeniem, za które karą może być grzywna nie niższa niż 1500 zł, ograniczenie wolności lub areszt.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Źle zaparkował, wpadł przez przypadek. Auto poszukiwane przez policję.

Nieprzepisowo zaparkowany samochód okazał się dowodem rzeczowym. Auta szukała policja. Podobnie zresztą, jak jego kierowcy.

Strażnicy miejscy z IV Oddziału Terenowego odebrali wieczorem 19 lutego, wezwanie od zirytowanego mieszkańca Woli. Kierowca chciał odstawić na noc samochód do garażu, jednak wjazd zagradzało mu inne, zaparkowane auto. Strażnicy, którzy przyjechali na pomoc, już przymierzali się do zlecenia usunięcia blokującego garaż samochodu, gdy ich podejrzenia wzbudziły otarcia i wgniecenia na karoserii. Auto wyglądało, jakby niedawno brało udział w kolizji. Strażnicy wezwali policjantów, którzy sprawdzili dane pojazdu i… oniemieli. Stojące przed garażem bmw okazało się autem poszukiwanym przez policyjnych śledczych. Samochód brał udział w kolizji z radiowozem, której sprawca odjechał z miejsca zdarzenia. Policjanci poddali odnaleziony dowód gruntownej i skrupulatnej kontroli, która pomoże w odszukaniu niebezpiecznego kierowcy. Stratny w tym wszystkim był jedynie właściciel garażu, który tej nocy został zmuszony do pozostawienia swojego auta „pod chmurką”.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Driftował na MOP-ie bez prawa jazdy – „widownią” była policja!

22-letni kierowca BMW postanowił urządzić popis driftu na parkingu MOP Mieszkowo. Nie przewidział jednak, że „widzami” staną się policjanci z piaseczyńskiej drogówki. Jak się okazało, to nie niebezpieczne manewry były jego największym problemem. Mężczyzna nie posiadał prawa jazdy, co oznacza, że nie tylko nie powinien driftować, ale nie miał prawa znaleźć się za kierownicą. Sprawa swój finał będzie miała w sądzie, a czas bez uprawnień prawdopodobnie jeszcze się wydłuży.

Młodzi kierowcy na miejsce swoich „popisów” wybierają parkingi przy centrach handlowych, targowiska lub inne puste place. To tam próbują swoich sił w brawurowej jeździe, nie zdając sobie sprawy, jak duże zagrożenie mogą stworzyć dla siebie i innych. Tym razem 22-letni kierujący BMW postanowił sprawdzić swoje umiejętności na parkingu Miejsca Obsługi Podróżnych Mieszkowo. Na jego nieszczęście na miejscu znajdowali się także funkcjonariusze z piaseczyńskiej drogówki.

Policjanci zauważyli, jak kierujący BMW wykonuje niebezpieczne manewry, z dużą prędkością wprowadzając auto w poślizg, co stwarzało ryzyko dla innych użytkowników parkingu. Policjanci podjęli więc natychmiastową interwencję.

Podczas sprawdzania dokumentów wyszło na jaw, że 22-letni obywatel Ukrainy w ogóle nie posiada prawa jazdy. Oznacza to, że nie tylko nie powinien wykonywać driftów, ale również w ogóle nie miał prawa siedzieć za kierownicą pojazdu. Teraz jego sprawa trafi do sądu, który zdecyduje o dalszych konsekwencjach. Można się spodziewać, że okres, w którym młody mężczyzna nie będzie mógł legalnie prowadzić pojazdu, jeszcze się wydłuży.

Takie sytuacje, niestety, nie należą do rzadkości. Wielu młodych kierowców, pod wpływem filmów i mediów społecznościowych, próbuje swoich sił w driftowaniu na publicznych drogach i parkingach. Warto jednak pamiętać, że tego typu zachowania są nie tylko niezgodne z przepisami, ale przede wszystkim skrajnie niebezpieczne.

Pamiętajmy o tym, że driftowanie wymaga odpowiednich warunków, doświadczenia i znajomości techniki jazdy. Próby wykonywania tego typu manewrów w miejscach publicznych mogą skończyć się tragicznie – zarówno dla kierowcy, jak i przypadkowych osób, które znajdą się w pobliżu, a chwila zabawy może kosztować znacznie więcej, niż się wydaje. Brak prawa jazdy, grzywna, zakaz prowadzenia pojazdów, a w najgorszym przypadku – wypadek. Zamiast ryzykować na parkingu czy ulicy, lepiej zadbać o swoje umiejętności w legalny i bezpieczny sposób, pamiętając o tym, że droga to nie tor wyścigowy!

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

podkom. Magdalena Gąsowska/kś

KPP w Piasecznie