Tak odpoczywał po „skoku”. Strażnicy ujęli znanego złodzieja z centrum handlowego

Strażnicy miejscy ujęli prawdopodobnego sprawcę wielokrotnych kradzieży z centrum handlowego przy Łopuszańskiej. Mężczyzna, który wyglądał jakby potrzebował pomocy, tak naprawdę odpoczywał po ostatnim „skoku”.

Strażnicy miejscy z III Oddziału Terenowego patrolowali we czwartek 6 listopada, okolice centrum handlowego Łopuszańska. Nagle, przy jednej z posesji zauważyli leżącego człowieka z torbami pełnymi zakupów. Funkcjonariusze podeszli do mężczyzny sądząc, że potrzebuje pomocy. Prawda okazała się bardziej prozaiczna. Leżący okazał się „dobrym znajomym” pracowników ochrony pobliskiego centrum handlowego. W towarzyszących mu torbach znajdowały się hurtowe ilości czekoladowych batonów. Mężczyzna był też amatorem fluorescencyjnych pisaków i flamastrów z efektem „glow”. Wszystkie te przedmioty wyniósł ze sklepów, o czym zaświadczył przechodzący przypadkiem pracownik centrum handlowego z Łopuszańskiej. Tym samym, wersja o „znalezieniu słodko-świecącego łupu na śmietniku”, jaką prezentował dotąd 33-latek zupełnie straciła na wiarygodności. Wyszło też na jaw, że ochrona centrum handlowego ma na nagraniach więcej tego typu „zakupów” w wykonaniu „słodkiego” złodzieja. Strażnicy wezwali na miejsce policję, której ujęty będzie składał dalsze wyjaśnienia.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy
fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Nowe informacje dotyczące pożaru hali przy Marywilskiej

Minister sprawiedliwości Adam Bodnar i minister spraw wewnętrznych Tomasz Siemoniak, poinformowali, że pożar hali centrum handlowego przy ulicy Marywilskiej w Warszawie był efektem podpalenia na zlecenie rosyjskich służb.

Minister sprawiedliwości Adam Bodnar i minister spraw wewnętrznych Tomasz Siemoniak, przypomnieli, że 12 maja 2024 roku doszło do pożaru Centrum Handlowego Marywilska 44 w Warszawie, w wyniku którego całkowicie spłonęło 1400 sklepów i punktów usługowych. Ministrowie opublikowali w niedzielę wspólne oświadczenie dotyczące nowych ustaleń w sprawie pożaru.

Działania kierowane z Rosji

„Obecnie, na podstawie zgromadzonych dowodów wiemy, że pożar był efektem podpalenia dokonanego na zlecenie rosyjskich służb specjalnych. Mamy pogłębioną wiedzę na temat zlecenia i przebiegu podpalenia oraz sposobu jego dokumentowania przez sprawców. Działania ich były organizowane i kierowane przez ustaloną osobę przebywającą w Federacji Rosyjskiej. Część sprawców przebywa już w areszcie, pozostali są zidentyfikowani i poszukiwani. Prokuratura, Policja i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego kontynuują czynności śledcze i operacyjne mające na celu ich ujęcie”- podano w komunikacie ministrów.

„Władze Państwa Polskiego są zdeterminowane, aby pociągnąć do odpowiedzialności sprawców haniebnych aktów dywersji oraz osoby nimi kierujące. Polskie służby współpracują ze stroną litewską, gdzie również część sprawców realizowała działania dywersyjne” – dodano.

Szef rządu Donald Tusk także potwierdził, że „część sprawców przebywa już w areszcie, reszta została zidentyfikowana i jest poszukiwana”. „Dopadniemy wszystkich!” – dodał.

Pożar centrum handlowego

Do pożaru hali targowej przy Marywilskiej 44 w Warszawie, doszło 12 maja 2024 roku przed godziną 4 rano. W hali znajdowało się około 1,4 tys. sklepów i punktów usługowych wynajmowanych przez ponad 700 osób. Oględziny pogorzeliska zakończyły się w grudniu ubiegłego roku.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: Marek Szałajski