Dramatyczna akcja ratunkowa w pociągu pod Warszawą. Strażniczka i uczennica pielęgniarstwa ratowały życie pasażera

Dramatyczna akcja ratownicza w podmiejskim pociągu. Dwie kobiety ratowały nieprzytomnego 65-latka. Nasza koleżanka wspólnie z adeptką szkoły pielęgniarskiej poprowadziła resuscytację pasażera, który zasłabł w drodze do pracy.

Była godzina 6:40 w środę 4 marca. Pociąg zatrzymał się na stacji w Falenicy i pasażerowie usłyszeli dramatyczny komunikat kierownika składu: „Zasłabł człowiek. Czy w pociągu jest ratownik albo lekarz?” Nie było. Była za to zmierzająca do pracy funkcjonariuszka straży miejskiej ze Starówki, która natychmiast ruszyła w kierunku wskazanym przez kolejarza.
– W wąskim przejściu leżał około 65-letni mężczyzna. Wszyscy wokół się rozstąpili, nikt nie reagował, prawdopodobnie ludzie się bali lub nie wiedzieli co robić – relacjonuje nasza koleżanka. – Kiedy pierwszy raz przeprowadziłam badanie funkcji życiowych, mężczyzna jeszcze oddychał i miał bardzo wysokie tętno. Po chwili – „zatrzymał się”.
– Kierownik pociągu przyniósł defibrylator AED. Poprosiłam, by natychmiast wzywał pogotowie.
Nasza funkcjonariuszka sama podjęła resuscytację. Na klatkę piersiową przykleiła elektrody defibrylatora i słuchała instrukcji urządzenia. Defibrylator kilkukrotnie uruchomił impuls elektryczny, następnie nakazał prowadzenie masażu serca. Nasza funkcjonariuszka zaczęła uciskanie klatki piersiowej walczącego o życie człowieka. Dołączyła do niej młoda dziewczyna (która okazała się uczennicą pierwszego roku szkoły pielęgniarskiej) i inny przypadkowy pasażer. Po kilku minutach resuscytacji ratowany odzyskał świadomość. Strażniczka wypytała go o objawy, które towarzyszyły zasłabnięciu, o choroby na które się leczy. Mężczyzna, ułożony w pozycji bocznej bezpiecznej, podał też numer telefonu do żony. Niestety, po chwili jego serce ponownie przestało bić i walka zaczęła się od początku. Ratujący natychmiast podjęli resuscytację. Prowadzili ją niestrudzenie, aż do przybycia załogi pogotowia, która przejęła czynności ratownicze, wdrażając bardziej zaawansowane środki medyczne. Około 7:20 pacjent został zabrany do szpitala.

Defibrylator AED to urządzenie, które wielokrotnie zwiększa szansę uratowania osoby dotkniętej nagłym zatrzymaniem krążenia. Straż Miejska m.st. Warszawy dysponuje ponad setką tego typu urządzeń. Są one w dyspozycji zdecydowanej większości zmotoryzowanych załóg strażniczych, pełniących służbę w mieście. Wszyscy strażnicy miejscy przechodzą regularne szkolenia z pierwszej pomocy przedmedycznej, ale obsługę defibrylatora może przeprowadzić każdy, bez specjalnego przeszkolenia. Urządzenie samo wydaje instrukcje głosowe.
Nie bój się pomagać!
Możesz uratować czyjeś życie.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Każda minuta ma znaczenie – defibrylatory AED w kolejnych patrolach Straży Miejskiej

Kolejne 100 defibrylatorów AED wyruszy na stołeczne ulice w radiowozach Straży Miejskiej m.st. Warszawy. Sprzęt trafi do strażników w ramach realizacji pomysłu zgłoszonego do budżetu obywatelskiego.

W ramach zakupu z budżetu obywatelskiego do Straży Miejskiej m.st. Warszawy trafiło 100 defibrylatorów, które w razie potrzeby będą ratować życie. Dołączą one do sprzętu, który jeździ już ze strażniczymi patrolami od 2022 roku. Przy współpracy ze strażą miejską powstała także miejska mapa miejsc, w których można znaleźć defibrylator AED. Teraz będą one jeszcze bardziej dostępne. Urazy, wychłodzenie, zasłabnięcia. Nierzadko to właśnie strażnicy miejscy w ramach codziennych patroli jako pierwsi docierają na miejsce kolizji drogowych czy innych zdarzeń, gdzie niezbędna jest pomoc przedmedyczna. W poprzednim roku blisko 1,5 tysiąca strażniczych interwencji wymagało wezwania na miejsce karetki pogotowia.
Defibrylator AED to urządzenie bardzo proste w obsłudze. W razie potrzeby ratowania osoby, u której wystąpiło zatrzymanie krążenia, wystarczy je włączyć, a samo poinstruuje użytkownika jak dalej działać: jak i gdzie przymocować elektrody, co i kiedy zrobić dalej. Jego wykorzystanie podnosi skuteczność akcji resuscytacyjnej o 80%.

Mundurowi ze Straży Miejskiej m.st. Warszawy regularnie odwiedzają miejsca przebywania osób w kryzysie bezdomności w ramach Ulicznego Patrolu Medycznego – wspólnego projektu z przychodnią lekarską „Jesteśmy nadzieją” i Caritas Polska, biorą także udział w zabezpieczeniach imprez publicznych.

W warszawskiej straży miejskiej jest już ponad 140 funkcjonariuszy z uprawnieniami ratowniczymi (ratownik medyczny lub ratownik KPP). Regularne szkolenia z zakresu pierwszej pomocy przedmedycznej przechodzą wszyscy strażnicy miejscy.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Chciał się ratować, więc ukradł defibrylator!

Gdańscy policjanci zatrzymali mężczyznę podejrzanego o kradzież defibrylatora AED z okolic stacji SKM Przymorze. Urządzenie, warte około 5 tysięcy złotych i należące do Urzędu Miejskiego w Gdańsku, miało służyć mieszkańcom oraz turystom w nagłych sytuacjach zagrożenia życia.

Do zdarzenia doszło 18 października. Zainstalowany w przestrzeni publicznej defibrylator nagle zniknął z obudowy przy skrzyżowaniu ulic Kołobrzeskiej i Słupskiej. Jak ustalili funkcjonariusze, sprzęt został zabrany przez 39-letniego mieszkańca Gdańska.

Kilka dni później mężczyzna został rozpoznany przez ochroniarza jednego z supermarketów, który zwrócił uwagę na podejrzany plecak. Po przybyciu patrolu policji okazało się, że w środku znajduje się właśnie skradzione urządzenie AED.

Zatrzymany tłumaczył policjantom, że zabrał defibrylator, ponieważ „poczuł się źle i chciał sobie pomóc”. Swoje zachowanie próbował więc usprawiedliwiać nagłym pogorszeniem stanu zdrowia.

Sprzęt został zabezpieczony i niebawem powróci na swoje miejsce. 39-latek natomiast usłyszał zarzut kradzieży, której dopuścił się w warunkach recydywy.

Policja przypomina, że defibrylatory AED to urządzenia ratujące życie, dostępne w wielu punktach miasta po to, by każdy mógł z nich skorzystać w razie nagłego zatrzymania krążenia. Ich zniszczenie lub kradzież to nie tylko przestępstwo, ale również działanie mogące opóźnić udzielenie pomocy osobie potrzebującej i zagrozić czyjemuś życiu.

📸FOTO: KWP w Gdańsku

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!