Strażnicy miejscy i policja zabezpieczyli porzucone dokumenty z adresami i danymi mieszkańców

Błysk białej kartki doprowadził strażników miejskich do dokumentów pełnych poufnych informacji.

W ostatni dzień listopada, podczas kontroli nadwiślańskich terenów zielonych, strażnicy miejscy z VII Oddziału Terenowego patrolowali rejon Wału Miedzeszyńskiego. Teren był niezaśmiecony, dlatego z daleka uwagę strażniczki i strażnika przykuła ostra biel czegoś, co wystawało zza jednego z pagórków. Wiedzeni intuicją funkcjonariusze udali się w tym kierunku. Po chwili ich oczom ukazał się niewielki plik dokumentów.
– Wydawać się mogło, że są to zwykłe śmieci – mówi starszy inspektor Piotr Pomarański. – Kartki papieru rozwiewane przez wiatr. Dopiero gdy zobaczyliśmy, co się na nich znajduje, zdaliśmy sobie sprawę z powagi sytuacji. Okazało się, że były to dokumenty zawierające cenne i wrażliwe dane osobowe, które mogły wpaść w niepowołane ręce. Wśród dokumentów były akty notarialne, postanowienia sądowe, dane z dowodów osobistych oraz adresy zamieszkania. Wszystko, czego potrzebować może przestępca, chcący dokonać nieuczciwej transakcji.


Strażnicy natychmiast zabezpieczyli dokumenty i wezwali na miejsce policjantów. W czasie oczekiwania na ich przyjazd pobliski teren skrupulatnie sprawdzili, aby mieć pewność, że żaden dokument nie pozostał na miejscu. Po kilku minutach przyjechała załoga policji, z którą strażnicy udali się do KRP VII, celem spisania protokołu z zabezpieczenia i przekazania wrażliwych dokumentów.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Pijany pasażer tramwaju 33 zatrzymany na Młocinach – miał przy sobie cudzy portfel

Strażnicy miejscy z V Oddziału Terenowego tym razem nie musieli gonić sprawcy – sam do nich przyjechał. Mundurowi jedynie chwilę poczekali na tramwaj linii 33, w którym w najlepsze spał pijany pasażer. Jak się później okazało, nie był to sen niewiniątka.

Dochodziła godzina 23, gdy 14 listopada strażnicy miejscy z V Oddziału Terenowego otrzymali zgłoszenie, że w tramwaju linii 33 znajduje się mężczyzna, który – będąc pod znacznym wpływem alkoholu – zasnął w wagonie. Tramwaj miał za chwilę dotrzeć do pętli Metro Młociny. Strażnicy byli szybsi i musieli tylko chwilę poczekać. Po kilku minutach dwuwagonowy skład dotarł na miejsce, a funkcjonariusze podjęli interwencję wobec mężczyzny mocno pachnącego alkoholem. Śpiocha trudno było dobudzić, ale gdy w końcu się to udało, natychmiast stał się agresywny i wulgarny. Strażnicy szybko poradzili sobie z jego agresją i po chwili wyprowadzili 54-latka na przystanek. Kiedy poprosili o podanie danych personalnych, mężczyzna owszem je podał, lecz w sposób wzbudzający wątpliwości, dlatego wezwano na miejsce policjantów. Strażnicy sprawdzili, czy mężczyzna nie posiada przy sobie niebezpiecznych narzędzi. W trakcie przeszukania ujawnili szereg przedmiotów, wśród których znajdował się damski portfel wypełniony dokumentami należącymi do obcej posiadaczowi kobiety. Po przybyciu policjantów strażnicy przekazali im ujętego amatora cudzych portfeli. Dopiero w komendzie ustalono prawdziwe dane 54-latka, który na różne sposoby tłumaczył się z posiadania cudzych dokumentów. Decyzją oficera dyżurnego został zatrzymany. Portfel i dokumenty wrócą do prawowitej właścicielki.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!