Nietoperze w sportowych butach na balkonie. Niezwykła akcja straży miejskiej

Wezwanie dotyczyło całej gromadki nietoperzy. Jednak nietypowa kryjówka nocnych ssaków zaskoczyła nie tylko właściciela mieszkania, ale i strażników miejskich z Ekopatrolu.

Niedzielny wieczór, 16 listopada, właśnie rozpoczynał się na dobre, gdy strażnicy miejscy z Ekopatrolu otrzymali pilne zgłoszenie udania się na ulicę Klaudyny. Zgłaszający potrzebował pomocy w sprawie goszczącego na jego balkonie stada nietoperzy. Funkcjonariusze z Ekopatrolu niejedno już widzieli i w niejednej interwencji uczestniczyli, ale zastany na miejscu widok, nawet ich zaskoczył. Po wejściu na balkon właściciel mieszkania wskazał im buty.
– A gdzie są nietoperze?
– No, są w…butach.

Dopiero z bliska można było zobaczyć, że rzeczywiście w stojących na balkonie sportowych butach aż roi się od nietoperzy. Chroniąc się przed chłodem znalazły sobie dość nietypową kryjówkę. Widok wtulonych w siebie małych, skrzydlatych ssaków mógł rozczulić każdego, jednak nie było to najlepsze i najbezpieczniejsze miejsce na przezimowanie. Strażnicy podjęli decyzję o przewiezieniu nietoperzy do Lasów Miejskich i tu ponownie empatią wykazał się właściciel butów. Żeby nie stresować lekko już rozbudzonych nietoperzy, postanowił, że poświęci swoje buty na rzecz spokoju gnieżdżących się w nim nietypowych gości. I tak, cała licząca około 20 sztuk rodzina nietoperzy w butach i bezpiecznym transporterze została przewieziona do Lasów Miejskich, gdzie zaopiekują się nimi specjaliści.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Żuraw, który prosił o ratunek – wzruszająca interwencja Ekopatrolu

Zmęczony, drżący i bez sił – żuraw, który wylądował na warszawskim podwórku, jakby sam prosił ludzi o pomoc. Dzięki empatii mieszkańca i strażnikom z Ekopatrolu, ptak otrzymał opiekę i szansę na powrót do natury.

Funkcjonariusze Ekopatrolu 27 października otrzymali nietypowe zgłoszenie. Kwadrans po godzinie 9 mieszkaniec kamienicy przy ulicy Kobielskiej poinformował, że na podwórku jego posesji pojawił się niezwykły gość – duży ptak, który wylądował w przydomowym ogródku. Strażnicy pośpiesznie udali na pod wskazany adres. Na miejscu okazało się, że jest to żuraw. Ptak znajdował się w stanie skrajnego wyczerpania – był osłabiony, trząsł się i nie był w stanie odlecieć. Jego zachowanie wyglądało tak, jakby szukał pomocy u ludzi. Strażnicy nie mieli żadnych problemów z jego odłowieniem, ponieważ zwierzę z godną uwagi cierpliwością pozwoliło się otoczyć opieką, jakby czekało na ratunek. Po zabezpieczeniu i umieszczeniu w ciepłym przedziale radiowozu ptak został niezwłocznie przetransportowany do Ptasiego Azylu warszawskiego ZOO. Dzięki szybkiej interwencji funkcjonariuszy żuraw otrzymał z rąk specjalistów niezbędną, fachową pomoc i ma szansę na powrót do pełni sił i natury.

Żurawie to jedne z największych i najbardziej dostojnych ptaków w Polsce. Charakterystyczna sylwetka z długą szyją oraz donośny, trąbiący głos, zwany klangorem, czynią je niepowtarzalnymi. Są ptakami wędrownymi, które corocznie pokonują tysiące kilometrów między miejscami lęgowymi a zimowiskami. Gniazdują na podmokłych terenach, bagnach i mokradłach, które są dla nich ostoją. Żywią się zarówno pokarmem roślinnym, jak i drobnymi zwierzętami.
Spotkanie osłabionego żurawia w mieście, jak to opisane w interwencji, jest wielką rzadkością.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Piesek znaleziony w tunelu metra czeka na właściciela w schronisku

Ten mały piesek czeka na właściciela w schronisku na Paluchu. Wczoraj podjęli go z metra strażnicy miejscy z Ekopatrolu.

We wtorek 14 października, przed 19.00 strażnicy miejscy z Ekopatrolu otrzymali zgłoszenie ze stacji metra Wawrzyszew, że w tunelu na torowisku błąka się mały piesek. Funkcjonariusze nawiązali kontakt z dyżurnym metra i jeszcze będąc w drodze dowiedzieli się, że zwierzę przebiegło już na plac Wilsona. Pracownikom metra udało się odłowić zwinnego pieska. Strażnicy sprawdzili go specjalnym czujnikiem, ale czworonóg nie posiadał indentyfikacyjnego czipa. Ponieważ zwierzę było zdrowe, jedynie mocno przestraszone całą przygodą, zostało przewiezione do schroniska na Paluchu.
Tam oczekuje na swojego opiekuna lub opiekunkę.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Niecodzienna akcja ratunkowa – uratowany jeż trafił do ośrodka rehabilitacji

Mały jeż utknął między chodnikiem a betonową ścianą przy Wybrzeżu Kościuszkowskim. Dzięki szybkiej interwencji strażników miejskich z Ekopatrolu oraz strażaków zwierzę udało się bezpiecznie uwolnić z pułapki, która zagrażała jego życiu.

W czwartek 18 września, strażnicy miejscy z Ekopatrolu otrzymali zgłoszenie o jeżu zaklinowanym między chodnikiem a betonową ścianą budynku przy ulicy Wybrzeże Kościuszkowskie. Na miejscu funkcjonariusze zastali obróconego brzuszkiem do góry malutkiego jeża. Widać było, że zwierzę jest wycieńczone i wyraźnie przerażone. Jeżyk nie mógł się ruszyć, a każda próba uwolnienia potęgowała jego lęk – mówi młodsza strażniczka Katarzyna Caldarella. Bezpieczne dla zdrowia zwierzęcia uwolnienie wymagało specjalistycznego sprzętu, dlatego strażnicy poprosili o wsparcie Straż Pożarną. Już po kilku chwilach przybyła załoga strażaków wyposażonych w odpowiednie narzędzia. Bezurazowe i bezpieczne uwolnienie zwierzęcia wymagało poruszenia płyt chodnikowych. – Poczuliśmy ulgę, gdy jeżyk, choć mocno zestresowany, powoli dochodził do siebie – dodaje strażniczka. Funkcjonariusze ostrożnie umieścili małego pechowca w specjalistycznym kontenerze i przetransportowali do Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt przy ulicy Korkowej, skąd po zregenerowaniu sił powróci do naturalnego środowiska.

Jeże to niewielkie, nocne ssaki, znane przede wszystkim ze swoich kolców, które służą im jako naturalna ochrona przed drapieżnikami. W Polsce najczęściej można je spotkać w lasach, parkach czy ogrodach. Ich dieta opiera się głównie na owadach, dżdżownicach i ślimakach, ale nie gardzą też owocami. Jesienią intensywnie gromadzą zapasy energii, by w zimie zapaść w sen zimowy. Warto pamiętać, że jeże są objęte ochroną gatunkową, dlatego każdy uratowany osobnik ma szczególne znaczenie dla przyrody.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Niecodzienny gości na obiedzie: Ara na ramieniu cudzoziemca

Do nietypowej interwencji Ekopatrolu doszło w centrum Warszawy w środowy wieczór. W jednym z lokali gastronomicznych, strażnicy miejscy oswobodzili cudzoziemca z, nie do końca pożądanego, towarzystwa papugi, która rozsiadła się na… jego ramieniu.

W środowy wieczór 17 września, strażnicy miejscy odebrali zgłoszenie z restauracji na osiedlu „Za Żelazną Bramą”, gdzie miał przebywać cudzoziemiec z dużą papugą na ramieniu. Jak się okazało, ptak i mężczyzna nie byli znajomymi. Papuga wleciała do lokalu i upodobała sobie ramię jednego z klientów. Kiedy strażnicy dotarli na miejsce wezwania, zastali obcokrajowca mocno zakłopotanego – nie do końca pożądanym – towarzystwem papugi. Funkcjonariusze fachowo, ostrożnie i bezpiecznie dla obojga odłowili piękną żółto-niebieską Arę, umieszczając ją w profesjonalnym transporterze. Mężczyźnie, oswobodzonemu z ciężaru, który towarzyszył mu przez ostatnie kilkadziesiąt minut – najwyraźniej kamień spadł z serca. Ukłoniwszy się z wdzięcznością, oddalił się w swoim kierunku. Dużo bardziej rozmowny był ptak, który przez całą drogę niezadowolony „komentował” w papuzim języku niepożądany dla niego przebieg wydarzeń. Papuga została bezpiecznie przetransportowała przez Ekopatrol do „Ptasiego Azylu” na terenie warszawskiego ZOO gdzie zaopiekują się nią specjaliści.

Ara – rodzaj dużych ptaków z podrodziny papug neotropikalnych (Arinae) w obrębie rodziny papugowatych. Rodzaj obejmuje gatunki występujące w Ameryce Południowej, Ameryce Centralnej i Meksyku. Papuga ara to bardzo urodziwy ptak, piękne kolorowe upierzenie zachwyci wszystkich, zwłaszcza, że występuje w kilku odmianach kolorystycznych upierzenia. Są głośne i często komunikują się poprzez krzyki i okrzyki. Potrafią również naśladować dźwięki i ludzką mowę, co sprawia, że są świetnymi „mówcami”.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Nietrzeźwy kierowca zatrzymany dzięki odważnej kobiecie i strażnikom miejskim

Pomagający na co dzień zwierzętom strażnicy miejscy z Ekopatrolu w swojej pracy rzadko sięgają do zasobnika z kajdankami – jednak tym razem było to konieczne. Funkcjonariusze pomogli odważnej mieszkance Warszawy w ujęciu nietrzeźwego kierowcy.

W piątek około godziny 13:15, wracający z interwencji strażnicy z Ekopatrolu zauważyli zamieszanie przy rondzie Zgrupowania AK Radosław. Obok zatrzymanych przy skraju jezdni dwóch samochodów stała kobieta, która wzywała pomocy, machając w kierunku funkcjonariuszy. Kiedy strażnicy znaleźli się obok 41-latki, poinformowała ich, że przed chwilą odebrała kluczyki do samochodu pijanemu kierowcy. Mężczyzna miał znajdować się w samochodzie za nią. Rzeczywiście, za kierownicą siedział 20-latek, który przyznał się do prowadzenia po spożyciu alkoholu, ale kiedy usłyszał, że w drodze na miejsce jest już policja – stał się agresywny. Zaczął wymachiwać rękami, przeklinać i pluć. Nie reagował na wezwania do zachowania się zgodnie z prawem. To właśnie wtedy interweniujący strażnik z Ekopatrolu zdecydował, że będzie musiał sięgnąć do zasobnika z kajdankami. Zabezpieczony w ten sposób i już nieco spokojniejszy kierowca doczekał się przyjazdu patrolu policji, który przejął dalsze czynności. Do samochodu, którym jechał nietrzeźwy kierowca zadysponowano holownik.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

📸 fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Bezradny, zagubiony, niewidomy – pies uratowany z ruin przez Ekopatrol

Strażnicy miejscy z Ekopatrolu uratowali niedowidzącego pieska, wydobywając go ze zrujnowanych pomieszczeń piwnicznych na Marysinie Wawerskim. Osłabione zwierzę prawdopodobnie wpadło tam i nie potrafiło znaleźć wyjścia.

Około godziny 11, we wtorek 15 lipca, strażnicy miejscy z Ekopatrolu odebrali wezwanie z ulicy Korkowej na Wawrze. Osoba zgłaszająca opisywała, że w ceglanym, podziemnym bunkrze zaobserwowała uwięzione zwierzę, które nie może się stamtąd wydostać. Po dotarciu na miejsce strażnicy nie mogli skontaktować się ze zgłaszającym. Ponieważ w zasięgu wzroku nie było żadnego bunkra ani piwnicy, zaczęli rozpytywać przechodniów, gdzie w pobliżu może znajdować się taka budowla. Mieszkańcy ofiarnie zaangażowali się w pomoc funkcjonariuszom, wskazując obszar za rozebranym częściowo betonowym ogrodzeniem parceli leśnej przy ulicy Króla Maciusia. Strażnicy weszli na teren opuszczonej posesji, gdzie zauważyli wejście do zaniedbanego podziemnego magazynu. Wkoło pełno było gruzu, porozrzucanych śmieci i potłuczonego szkła. Ostrożnie weszli do środka, gdzie wśród szmat i odpadów zauważyli, leżącego na ziemi, rudawego pieska. Zwierzę było osłabione i osowiałe. Obróciło głowę w kierunku mówiących do niego funkcjonariuszy, jednak nie było w stanie się podnieść. Strażnicy ostrożnie podeszli do pieska, który z ufnością dał się odłowić, a następnie wynieśli go przez przysypane częściowo wejście – na zewnątrz. Jak się okazało, zwierzę nie widziało lub miało bardzo słaby wzrok. Prawdopodobnie wpadło do podziemnego magazynu i nie umiało znaleźć wyjścia. Nie wiadomo, jak długo pies przebywał w tym miejscu bez dostępu do jedzenia i picia. Był już jednak bardzo osłabiony.
Niestety, nie miał wszczepionego czipa, ani żadnego oznaczenia, które pozwoliłoby na identyfikację właściciela, dlatego został przekazany pod opiekę weterynarzy stołecznego schroniska „Na Paluchu”. Mamy nadzieję, że szybko wróci do zdrowia!

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

    Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Niecodzienny gość na Pradze-Południe – egzotyczny ssak znaleziony przed mieszkaniem

Sympatyczna, egzotyczna lotopałanka pojawiła się niespodziewanie przed drzwiami jednego z mieszkań na ulicy Korkowej. Mieszkanka, która ją znalazła, powiadomiła straż miejską. Zwierzątkiem zaopiekowali się strażnicy Ekopatrolu, którzy przewieźli je do specjalistycznej fundacji.

O godzinie 14:15 w niedzielę, strażnicy z Oddziału Ochrony Środowiska otrzymali zgłoszenie, aby udać się na ulicę Korkową, gdzie miała być do odbioru lotopałanka. Zwierzątko w niewyjaśniony sposób znalazło się przed drzwiami jednego z mieszkań. Po przybyciu na miejsce strażnicy Ekopatrolu nawiązali kontakt z osobą zgłaszającą, która oświadczyła, że ssak został znaleziony przed jej drzwiami i nie wiedziała, do kogo może należeć. Choć zwierzątko jest sympatyczne, kobieta nie mogła się nim zaopiekować. Na szczęście znała numer alarmowy 986, pod który zadzwoniła z prośbą o interwencję.
Funkcjonariusze podjęli próbę ustalenia właściciela małego ssaka, jednak bez rezultatu.


– Te zwierzęta są bardzo towarzyskie. Gdy chciałem wziąć lotopałankę i umieścić ją w kontenerze, sama weszła mi na rękę i zaczęła się łasić oraz przytulać, jakby wiedziała, że przyjechaliśmy jej pomóc – mówi inspektor Sebastian Ryczkiewicz z Referatu ds. Ekologicznych. Strażnicy bezpiecznie umieścili lotopałankę w specjalnym kontenerze, a następnie przewieźli ją do fundacji Królewska, gdzie specjaliści zaopiekowali się zwierzątkiem.

Lotopałanka karłowata (Petaurus breviceps) to niewielki, nadrzewny ssak z rodziny lotopałankowatych, pochodzący z Australii, Nowej Gwinei oraz części Indonezji. Jej charakterystyczną cechą są fałdy skóry rozciągające się między przednimi a tylnymi kończynami, które umożliwiają jej szybowanie z drzewa na drzewo – podobnie jak latające wiewiórki. Są to zwierzęta bardzo towarzyskie. Choć bywają hodowane jako zwierzęta domowe, wymagają odpowiednich warunków, specjalistycznej diety oraz dużej uwagi i troski. W Polsce ich hodowla jest legalna, jednak przed jej podjęciem warto dokładnie zapoznać się z potrzebami tego egzotycznego ssaka.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Nie pojechał w siną dal metrem – wąż zatrzymany przez Ekopatrol

Z metra codziennie korzystają tysiące pasażerów. Skorzystać chciał też wąż. Policjanci i strażnicy miejscy z Ekopatrolu uniemożliwili mu jednak tę podróż życia.

We wtorkową noc, 17 czerwca, policja z Metra Warszawskiego zwróciła się o pomoc do Ekopatrolu straży miejskiej. Pasażerowie podziemnej kolei zgłosili, że schodami prowadzącymi na peron stacji „Nowy Świat-Uniwersytet” pełznie groźnie wyglądający wąż. W trosce o bezpieczeństwo podróżujących, policjanci zamknęli wejście od strony ulicy Czackiego. Przechodnie z zaciekawieniem, ale i respektem obserwowali prawie metrowej długości węża, który chciał metrem odjechać w nieznane. Strażnicy miejscy z Ekopatrolu w groźnie prezentującym się gadzie rozpoznali…pospolitego i spokojnego zaskrońca. Gad został bezpiecznie odłowiony i umieszczony w specjalnej siatce transportowej. Wąż był zdrowy i został wypuszczony do środowiska naturalnego w miejscu, w którym nikogo straszyć już nie będzie. Metrem nie pojeździł, ale pewnie i tak nie miał biletu.

Niejadowite i nieagresywne dla człowieka zaskrońce zwykle unikają ludzi, ale czasami lubią zwiedzać ogródki przydomowe, lub nawet wśliznąć się do domu. Te pożyteczne gady zwalczają szkodniki – żywią się gryzoniami. W Polsce zaskrońce są objęte częściową ochroną gatunkową – nie wolno ich zabijać, ani płoszyć.

W Ekopatrolu straży miejskiej pracuje 34 funkcjonariuszy, specjalnie wyszkolonych do niesienia pomocy zwierzętom. Najczęściej interweniują wobec ptaków, a także psów i kotów, które zgubiły właścicieli. Pomagają małym zwierzętom dzikim, które doznały uszczerbku na zdrowiu lub które swoją obecnością w środowisku miejskim zagrażają sobie lub ludziom. Zgłoszenia do Ekopatrolu przyjmowane są – jak wszystkie inne pilne wezwania straży miejskiej – pod numerem interwencyjnym 986.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy