Gdy wiatr niszczy, ludzie pomagają – historia sześciu wiewiórek

Niedzielne wichury dały się we znaki nie tylko ludziom. Jedna z załóg Ekopatrolu w ciągu zaledwie 3 godzin uratowała z opałów aż sześć… wiewiórek.

Jak relacjonuje strażnik miejski z radiowozu 6103 pierwsze zgłoszenie nadeszło kwadrans po południu z ulicy Padewskiej. Poszkodowane zwierzątko zauważyła przed wejściem do domu mieszkająca tam kobieta. Wprost z Padewskiej z zabezpieczoną wiewiórką strażnicy udali się do lecznicy weterynaryjnej na Gocławiu, gdzie jeden z mieszkańców przyniósł z ulicy innego kontuzjowanego gryzonia, którym już zaczęły interesować się drapieżne ptaki. Zaraz po jego bezpiecznym umieszczeniu w transporterze, trzeba było wracać na Śródmieście, gdzie spacerowicze w Łazienkach Królewskich zauważyli i przekazali ochronie parku kolejną kontuzjowaną wiewiórkę. Tymczasem dwie następne już czekały na transport z ulicy Polinezyjskiej na Ursynowie. Mieszkańcy odkryli obecność rannych zwierząt w pobliżu altany śmietnikowej.

Przy okazji przypominamy, że trwa sezon narodzin małych ssaków i ptaków, a z nim akcja „ZOOstaw, nie porywaj!”. W przestrzeni miejskiej można natknąć się na wiele młodych osobników, które pod dyskretną obserwacją rodziców, odbywają pierwsze lekcje samodzielności. Takich zwierząt nie należy pod żadnym pozorem zabierać ze środowiska naturalnego! Przesłankami do ludzkiej ingerencji są przede wszystkim: przebywanie zwierzęcia w miejscu dla niego niebezpiecznym (np. jezdnia) lub widoczne obrażenia. To właśnie zauważalne i prawdopodobnie spowodowane silnymi porywami wiatru urazy były powodem niedzielnych interwencji Ekopatrolu straży miejskiej.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

„Jeż za kratami na Pradze – nietypowa akcja Ekopatrolu i strażaków”

Strażnicy miejscy z Ekopatrolu wraz ze strażakami wydobyli z pułapki ciekawskiego jeża. Zagadką pozostaje, w jaki sposób zwierzę dostało się za kraty.

W sobotę 11 kwietnia około godziny 15:05 strażnicy miejscy z Ekopatrolu odebrali alarmujące zlecenie dotyczące jeża uwięzionego za kratami okiennymi jednej ze szkół na Pradze-Północ. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, bardzo się zdziwili. Pomiędzy szybą a kratami zabezpieczającymi piwniczne okienko, rzeczywiście siedział nastroszony jeż. Zwierzę wyglądało na zdrowe, lecz mocno zestresowane. Strażnicy próbowali na różne sposoby wydobyć lub wywabić jeża z pułapki, w której się znalazł ale bez skutku. Trudno było wręcz wyobrazić sobie, w jaki sposób jeż przecisnął się przez wąskie otwory w stalowych okuciach i dostał za kraty. Ponieważ była sobota i w szkole nikogo nie było, nie było też możliwości wydostania jeża od strony piwnicy. Po wielu próbach bezinwazyjnego uwolnienia kolczastego więźnia, strażnicy wezwali na pomoc straż pożarną. Strażacy zastosowali specjalistyczne narzędzie, któremu nie oprze się żaden metal, poszerzając jeden z otworów w kratach. Po chwili strażnicy z Ekopatrolu delikatnie wyciągnęli zwiniętego w kulkę jeża i umieścili go w transporterze. Zwierzę zostało przewiezione do Ośrodka Rehabilitacji Lasów Miejskich. Tam specjaliści orzekli, że wygląda na zdrowe i po wykonaniu profilaktycznych badań, prawdopodobnie szybko powróci do swojego środowiska naturalnego.

Według przypuszczeń znawców jeżych charakterów, w zakazane rejony mogła zwabić zwierzę ciekawość. Zaintrygowany jeż był w stanie przecisnąć się przez kraty, lecz później, gdy się zdenerwował, nie umiał odnaleźć dogodnego przejścia i z pomocą musieli przyjść ludzie.
Jak było naprawdę – wie tylko jeż.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Ekopatrol ostrzega: nadmierna pomoc szkodzi dzikim zwierzętom

W okresie wiosenno-letnim rośnie liczba zgłoszeń dotyczących młodych zwierząt, które wcale nie potrzebują pomocy. Tymczasem często największy dar, jaki możemy przekazać uczącym się życia, jeszcze niedorosłym ptakom i ssakom, to zachowanie dystansu.

Wiosna i lato to w świecie przyrody czas szczególny, okres lęgowy i czas narodzin, który dla warszawskiego Ekopatrolu straży miejskiej oznacza wzmożone interwencje. W 2025 roku strażnicy miejscy nieśli pomoc ponad 6,5 tysiącom zwierząt, z czego blisko 4 tysiące stanowiły ptaki. Niestety, statystyki te zwiększają się o liczbę zbyt pochopnych zgłoszeń dotyczących młodych osobników, które w rzeczywistości wcale nie potrzebują ludzkiej ingerencji. Chęć niesienia pomocy, choć płynie z dobroci serca, często zamienia się w nieświadome „porwanie”, które odbiera zwierzęciu szansę na naukę przetrwania w naturalnym środowisku. Kluczowym pojęciem, które powinien znać każdy spacerowicz, jest podlot. To młody ptak na etapie rozwoju między byciem pisklęciem a dorosłością. Podloty często przebywają na ziemi lub niskich gałęziach, nie potrafią jeszcze sprawnie latać i mogą sprawiać wrażenie zagubionych. Tymczasem jest to dla nich naturalna szkoła życia, gdy pod czujnym okiem rodziców, uczą się samodzielności i rozpoznawania zagrożeń. Porwanie takiego malca z trawnika przerywa tę cenną lekcję, a młode wychowane przez człowieka rzadko radzą sobie po powrocie na wolność. Podobna zasada dotyczy młodych ssaków, takich jak koty, żyjące w swoim miejskim, naturalnym środowisku czy saren, zajęcy i jeży, które matki celowo zostawiają ukryte w trawie na wiele godzin, by nie widziały ich drapieżniki.

Interweniować należy wyłącznie w sytuacjach uzasadnionych. Reagujmy wtedy, gdy zwierzę jest widocznie ranne, krwawi, znajduje się w miejscu bezpośrednio niebezpiecznym (np. na jezdni) lub gdy mamy pewność, że jego rodzice porzucili młode i nie pilnują jego dorastania. Wyjątkowo, w przypadku znalezienia bezbronnego pisklęcia, które wypadło z gniazda, warto umieści go z powrotem w gnieździe. Wbrew powszechnym mitom, dorosłe ptaki nie porzucą młodego tylko dlatego, że poczuły na nim zapach człowieka. Jeśli zwierzę jest zdrowe i znajduje się w bezpiecznym, zielonym terenie, najlepszym, co możemy zrobić, to pozostawić je w spokoju. W razie wątpliwości zawsze warto skonsultować się ze specjalistami, zamiast działać na własną rękę. W Warszawie odpowiednie informacje i profesjonalne wsparcie oferuje Ośrodek Rehabilitacji Krajowych Ptaków Chronionych „Ptasi Azyl” (22 670 22 07). W przypadku małych ssaków, takich jak wiewiórki, jeże czy nietoperze, pomocą służy Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Lasów Miejskich (600 020 746 lub 600 020 747). Pamiętajmy, że w przypadku dużych zwierząt, takich jak łosie czy dziki, interwencję prowadzą wyłącznie Lasy Miejskie.

Ekopatrol straży miejskiej ratuje zwierzęta ranne i porzucone, głównie ptaki, które stanowią większość interwencji. Pomaga także małym dzikim ssakom (jeżom, nietoperzom, wiewiórkom) oraz odławia uciekinierów z hodowli egzotycznych, jak węże, jaszczurki czy pająki. W przypadku dużych ssaków, jak łosie, sarny, jelenie czy dziki, strażnicy jedynie zabezpieczają teren, przekazując działania specjalistom z Lasów Miejskich.
Przypominamy, że zachowanie dystansu to często największy dar, jaki możemy przekazać uczącym się życia, jeszcze niedorosłym zwierzętom, które w rzeczywistości takiej pomocy nie wymagają.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Ranne myszołowy z Białołęki i Bemowa pod opieką Ptasiego Azylu. Interwencja Ekopatrolu

Strażnicy miejscy z Ekopatrolu przewieźli ostatnio do Ptasiego Azylu dwa piękne, ale kontuzjowane myszołowy. Ptaki zostały zauważone w przestrzeni miejskiej przez mieszkańców, którzy zgłosili prośbę o pomoc na 986.

W poniedziałek 16 lutego strażnicy miejscy odebrali wezwanie z Białołęki. Mieszkaniec, który przechodził ulicą Modlińską, zauważył okazałego drapieżnika leżącego na śniegu, niedaleko od jezdni. Ptak prawdopodobnie przeżył zderzenie z jakimś pojazdem – był oszołomiony i prawie się nie ruszał. Nie protestował nawet, kiedy znalazca zabrał go do domu i włożył do pudełka. Strażnicy, którzy odbierali myszołowa z mieszkania, podziękowali za postawę mieszkańca, zwracając jednak uwagę, że kontakt z drapieżnikiem wymaga zachowania stosownych środków ostrożności.
– Było tak zimno, że nie miałem serca zostawić go na ulicy – wyjaśnił wybawca myszołowa. – W ogóle nie uciekał i bałem się, że zamarznie.
Odmienny temperament miało zwierzę, którego problemy zauważyła 3 dni wcześniej mieszkanka Bemowa. Kobieta zgłosiła, że za ogrodzeniem na Kopalnianej podskakuje sporej wielkości ptak. Strażnikom nie było łatwo odłowić energicznego myszołowa, który – mimo wyraźnie uszkodzonego skrzydła – wielokrotnie próbował wzbić się do lotu.
– Nie bardzo podobał mu się także pobyt w pudełku – relacjonuje funkcjonariusz, biorący udział w tej interwencji. – Dla bezpieczeństwa włożyliśmy je dodatkowo w transporter, bo w czasie przewozu ptak cały czas szarpał pazurami tekturę. To wyjątkowo piękny egzemplarz. Przy okazji kolejnej wizyty w Ptasim Azylu, muszę zapytać, jak przebiega jego rekonwalescencja – dodaje strażnik.
Strażnicy miejscy z Ekopatrolu codziennie niosą pomoc chorym i zagubionym zwierzętom. Ponad 60 procent z nich stanowią ptaki.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Nie odleciał bez pomocy. Ekopatrol uratował rannego myszołowa na Targówku

Mieszkaniec Targówka zauważył potrzebującego pomocy dzikiego ptaka. Zaopiekował się nim i wezwał Ekopatrol straży miejskiej.

Strażniczka i strażnik z Ekopatrolu straży miejskiej w czwartek 8 stycznia, otrzymali od dyżurnego zlecenie udania się na ulicę Radzymińską. Zgłaszający prosił o pomoc dla rannego ptaka, którego znalazł na swoim polu. Po przybyciu na miejsce okazało się, że pomocy potrzebuje nie byle ptak, a okazały myszołów. Znaleziony na polu drapieżnik miał uszkodzone skrzydło i nie był w stanie latać. Chociaż dziko żyjące zwierzęta zazwyczaj są płochliwe i na widok człowieka uciekają, myszołów najwyraźniej zdał sobie sprawę, że bez pomocy Ekopatrolu sobie nie poradzi. Ze stoickim spokojem pozwolił strażnikom umieścić się w transporterze, w którym został bezpiecznie przewieziony do Ptasiego Azylu na terenie warszawskiego ZOO. Miejmy nadzieję, że pod okiem tamtejszych specjalistów szybko wydobrzeje i znowu wzbije w przestworza. Życzymy mu wysokich lotów!
Myszołów zwyczajny (Buteo buteo) – gatunek dużego ptaka drapieżnego z rodziny jastrzębiowatych. W Polsce dość powszechny, objęty ścisłą ochroną gatunkową.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Nietoperze w sportowych butach na balkonie. Niezwykła akcja straży miejskiej

Wezwanie dotyczyło całej gromadki nietoperzy. Jednak nietypowa kryjówka nocnych ssaków zaskoczyła nie tylko właściciela mieszkania, ale i strażników miejskich z Ekopatrolu.

Niedzielny wieczór, 16 listopada, właśnie rozpoczynał się na dobre, gdy strażnicy miejscy z Ekopatrolu otrzymali pilne zgłoszenie udania się na ulicę Klaudyny. Zgłaszający potrzebował pomocy w sprawie goszczącego na jego balkonie stada nietoperzy. Funkcjonariusze z Ekopatrolu niejedno już widzieli i w niejednej interwencji uczestniczyli, ale zastany na miejscu widok, nawet ich zaskoczył. Po wejściu na balkon właściciel mieszkania wskazał im buty.
– A gdzie są nietoperze?
– No, są w…butach.

Dopiero z bliska można było zobaczyć, że rzeczywiście w stojących na balkonie sportowych butach aż roi się od nietoperzy. Chroniąc się przed chłodem znalazły sobie dość nietypową kryjówkę. Widok wtulonych w siebie małych, skrzydlatych ssaków mógł rozczulić każdego, jednak nie było to najlepsze i najbezpieczniejsze miejsce na przezimowanie. Strażnicy podjęli decyzję o przewiezieniu nietoperzy do Lasów Miejskich i tu ponownie empatią wykazał się właściciel butów. Żeby nie stresować lekko już rozbudzonych nietoperzy, postanowił, że poświęci swoje buty na rzecz spokoju gnieżdżących się w nim nietypowych gości. I tak, cała licząca około 20 sztuk rodzina nietoperzy w butach i bezpiecznym transporterze została przewieziona do Lasów Miejskich, gdzie zaopiekują się nimi specjaliści.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Żuraw, który prosił o ratunek – wzruszająca interwencja Ekopatrolu

Zmęczony, drżący i bez sił – żuraw, który wylądował na warszawskim podwórku, jakby sam prosił ludzi o pomoc. Dzięki empatii mieszkańca i strażnikom z Ekopatrolu, ptak otrzymał opiekę i szansę na powrót do natury.

Funkcjonariusze Ekopatrolu 27 października otrzymali nietypowe zgłoszenie. Kwadrans po godzinie 9 mieszkaniec kamienicy przy ulicy Kobielskiej poinformował, że na podwórku jego posesji pojawił się niezwykły gość – duży ptak, który wylądował w przydomowym ogródku. Strażnicy pośpiesznie udali na pod wskazany adres. Na miejscu okazało się, że jest to żuraw. Ptak znajdował się w stanie skrajnego wyczerpania – był osłabiony, trząsł się i nie był w stanie odlecieć. Jego zachowanie wyglądało tak, jakby szukał pomocy u ludzi. Strażnicy nie mieli żadnych problemów z jego odłowieniem, ponieważ zwierzę z godną uwagi cierpliwością pozwoliło się otoczyć opieką, jakby czekało na ratunek. Po zabezpieczeniu i umieszczeniu w ciepłym przedziale radiowozu ptak został niezwłocznie przetransportowany do Ptasiego Azylu warszawskiego ZOO. Dzięki szybkiej interwencji funkcjonariuszy żuraw otrzymał z rąk specjalistów niezbędną, fachową pomoc i ma szansę na powrót do pełni sił i natury.

Żurawie to jedne z największych i najbardziej dostojnych ptaków w Polsce. Charakterystyczna sylwetka z długą szyją oraz donośny, trąbiący głos, zwany klangorem, czynią je niepowtarzalnymi. Są ptakami wędrownymi, które corocznie pokonują tysiące kilometrów między miejscami lęgowymi a zimowiskami. Gniazdują na podmokłych terenach, bagnach i mokradłach, które są dla nich ostoją. Żywią się zarówno pokarmem roślinnym, jak i drobnymi zwierzętami.
Spotkanie osłabionego żurawia w mieście, jak to opisane w interwencji, jest wielką rzadkością.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Piesek znaleziony w tunelu metra czeka na właściciela w schronisku

Ten mały piesek czeka na właściciela w schronisku na Paluchu. Wczoraj podjęli go z metra strażnicy miejscy z Ekopatrolu.

We wtorek 14 października, przed 19.00 strażnicy miejscy z Ekopatrolu otrzymali zgłoszenie ze stacji metra Wawrzyszew, że w tunelu na torowisku błąka się mały piesek. Funkcjonariusze nawiązali kontakt z dyżurnym metra i jeszcze będąc w drodze dowiedzieli się, że zwierzę przebiegło już na plac Wilsona. Pracownikom metra udało się odłowić zwinnego pieska. Strażnicy sprawdzili go specjalnym czujnikiem, ale czworonóg nie posiadał indentyfikacyjnego czipa. Ponieważ zwierzę było zdrowe, jedynie mocno przestraszone całą przygodą, zostało przewiezione do schroniska na Paluchu.
Tam oczekuje na swojego opiekuna lub opiekunkę.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Niecodzienna akcja ratunkowa – uratowany jeż trafił do ośrodka rehabilitacji

Mały jeż utknął między chodnikiem a betonową ścianą przy Wybrzeżu Kościuszkowskim. Dzięki szybkiej interwencji strażników miejskich z Ekopatrolu oraz strażaków zwierzę udało się bezpiecznie uwolnić z pułapki, która zagrażała jego życiu.

W czwartek 18 września, strażnicy miejscy z Ekopatrolu otrzymali zgłoszenie o jeżu zaklinowanym między chodnikiem a betonową ścianą budynku przy ulicy Wybrzeże Kościuszkowskie. Na miejscu funkcjonariusze zastali obróconego brzuszkiem do góry malutkiego jeża. Widać było, że zwierzę jest wycieńczone i wyraźnie przerażone. Jeżyk nie mógł się ruszyć, a każda próba uwolnienia potęgowała jego lęk – mówi młodsza strażniczka Katarzyna Caldarella. Bezpieczne dla zdrowia zwierzęcia uwolnienie wymagało specjalistycznego sprzętu, dlatego strażnicy poprosili o wsparcie Straż Pożarną. Już po kilku chwilach przybyła załoga strażaków wyposażonych w odpowiednie narzędzia. Bezurazowe i bezpieczne uwolnienie zwierzęcia wymagało poruszenia płyt chodnikowych. – Poczuliśmy ulgę, gdy jeżyk, choć mocno zestresowany, powoli dochodził do siebie – dodaje strażniczka. Funkcjonariusze ostrożnie umieścili małego pechowca w specjalistycznym kontenerze i przetransportowali do Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt przy ulicy Korkowej, skąd po zregenerowaniu sił powróci do naturalnego środowiska.

Jeże to niewielkie, nocne ssaki, znane przede wszystkim ze swoich kolców, które służą im jako naturalna ochrona przed drapieżnikami. W Polsce najczęściej można je spotkać w lasach, parkach czy ogrodach. Ich dieta opiera się głównie na owadach, dżdżownicach i ślimakach, ale nie gardzą też owocami. Jesienią intensywnie gromadzą zapasy energii, by w zimie zapaść w sen zimowy. Warto pamiętać, że jeże są objęte ochroną gatunkową, dlatego każdy uratowany osobnik ma szczególne znaczenie dla przyrody.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Niecodzienny gości na obiedzie: Ara na ramieniu cudzoziemca

Do nietypowej interwencji Ekopatrolu doszło w centrum Warszawy w środowy wieczór. W jednym z lokali gastronomicznych, strażnicy miejscy oswobodzili cudzoziemca z, nie do końca pożądanego, towarzystwa papugi, która rozsiadła się na… jego ramieniu.

W środowy wieczór 17 września, strażnicy miejscy odebrali zgłoszenie z restauracji na osiedlu „Za Żelazną Bramą”, gdzie miał przebywać cudzoziemiec z dużą papugą na ramieniu. Jak się okazało, ptak i mężczyzna nie byli znajomymi. Papuga wleciała do lokalu i upodobała sobie ramię jednego z klientów. Kiedy strażnicy dotarli na miejsce wezwania, zastali obcokrajowca mocno zakłopotanego – nie do końca pożądanym – towarzystwem papugi. Funkcjonariusze fachowo, ostrożnie i bezpiecznie dla obojga odłowili piękną żółto-niebieską Arę, umieszczając ją w profesjonalnym transporterze. Mężczyźnie, oswobodzonemu z ciężaru, który towarzyszył mu przez ostatnie kilkadziesiąt minut – najwyraźniej kamień spadł z serca. Ukłoniwszy się z wdzięcznością, oddalił się w swoim kierunku. Dużo bardziej rozmowny był ptak, który przez całą drogę niezadowolony „komentował” w papuzim języku niepożądany dla niego przebieg wydarzeń. Papuga została bezpiecznie przetransportowała przez Ekopatrol do „Ptasiego Azylu” na terenie warszawskiego ZOO gdzie zaopiekują się nią specjaliści.

Ara – rodzaj dużych ptaków z podrodziny papug neotropikalnych (Arinae) w obrębie rodziny papugowatych. Rodzaj obejmuje gatunki występujące w Ameryce Południowej, Ameryce Centralnej i Meksyku. Papuga ara to bardzo urodziwy ptak, piękne kolorowe upierzenie zachwyci wszystkich, zwłaszcza, że występuje w kilku odmianach kolorystycznych upierzenia. Są głośne i często komunikują się poprzez krzyki i okrzyki. Potrafią również naśladować dźwięki i ludzką mowę, co sprawia, że są świetnymi „mówcami”.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!