Pożar, który zamienił poranek w dramat. Ogień strawił salon Forda i warsztat na warszawskim Bródnie

Czwartkowy poranek na warszawskim Bródnie rozpoczął się od dramatycznych wydarzeń. Chwilę po godzinie 5:00 rano nad ulicą Krasnobrodzką pojawiły się kłęby gęstego, czarnego dymu, które w krótkim czasie były widoczne z wielu kilometrów. To właśnie wtedy wybuchł potężny pożar, który błyskawicznie objął warsztat samochodowy, a następnie rozprzestrzenił się na salon samochodowy marki Ford oraz zaparkowane w jego pobliżu pojazdy.

Płomienie rozprzestrzeniały się z ogromną siłą, pochłaniając kolejne części zabudowań. Ogień był tak intensywny, że z wnętrza hali dochodziły odgłosy eksplozji, a słup dymu przez długi czas dominował nad okolicą. Każda kolejna minuta zwiększała ryzyko, że żywioł przeniesie się na sąsiednie obiekty i kolejne samochody.

Na miejsce natychmiast skierowano ogromne siły i środki. W kulminacyjnym momencie z ogniem walczyło 45 zastępów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej. Strażacy prowadzili działania zarówno z ziemi, jak i z wysokości, wykorzystując samochody z drabinami mechanicznymi oraz cysterny dostarczające wodę. Sytuację z powietrza monitorowały drony, które pomagały dowodzącym ocenić skalę zagrożenia i kierować akcją gaśniczą.

Ze względu na charakter obiektu do działań włączono również Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego. Takie wsparcie jest niezbędne podczas pożarów miejsc, gdzie mogą znajdować się paliwa, oleje, chemikalia oraz inne substancje stwarzające zagrożenie dla ludzi i środowiska.

W trosce o bezpieczeństwo mieszkańców i sprawny przebieg akcji ratowniczej całkowicie zamknięto ulicę Krasnobrodzką. Funkcjonariusze zabezpieczyli teren, a kierowcy musieli korzystać z wyznaczonych objazdów.

Na tę chwilę nie są znane przyczyny wybuchu pożaru. Po zakończeniu działań gaśniczych szczegółowe oględziny przeprowadzą policjanci oraz biegli z zakresu pożarnictwa, którzy będą ustalać, co doprowadziło do tak ogromnych zniszczeń.

Na szczęście obecnie nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Skala strat materialnych jest jednak ogromna – zniszczeniu uległy budynki, wyposażenie warsztatu oraz wiele samochodów znajdujących się na terenie objętym pożarem.

To był poranek, którego mieszkańcy Bródna długo nie zapomną. Chwile niepewności, gęsty dym unoszący się nad miastem i setki strażaków walczących z żywiołem po raz kolejny pokazały, jak wymagająca i niebezpieczna jest służba ratowników, którzy bez wahania ruszają tam, gdzie inni muszą uciekać.

Fot. Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Płonące auto sparaliżowało ulicę. Szybka akcja zapobiegła katastrofie

Kierowcom walczącym z pożarem samochodu na Pradze-Południe w sukurs przyszli strażnicy miejscy. Wspólnymi siłami niebezpieczeństwo udało się zażegnać. Formalności dopełnili wezwani przez funkcjonariuszy – zawodowi strażacy.

W trakcie patrolu rejonu Pragi-Południe w sobotę, 13 czerwca, funkcjonariusze VII Oddziału Terenowego zauważyli auto otoczone gęstym dymem. Pożar stojącego na jezdni Forda wywołał ich błyskawiczną reakcję – strażniczka i strażnik natychmiast ruszyli na pomoc. Sprawdziwszy, że w zdarzeniu nikt nie ucierpiał, funkcjonariusze drogą radiową pilnie wezwali na miejsce straż pożarną. Następnie wspólnie ze świadkami zdarzenia oraz pracownikami pobliskiego warsztatu samochodowego starali się ugasić pożar. Po dłużej chwili ich wysiłki przyniosły pozytywny skutek. Auto na szczęście przestało się palić, ciągle jednak istniało ryzyko ponownego wybuchu ognia. Funkcjonariusze zabezpieczyli zagrożoną okolicę samochodu do czasu przyjazdu straży pożarnej. Strażacy już z wykorzystaniem profesjonalnego sprzętu, upewnili się, że ogień został w stu procentach ugaszony. Strażnicy razem z kierowcą przepchnęli samochód na miejsce nieutrudniające ruchu. Funkcjonariusze pomogli kierowcy bezpiecznie odłączyć akumulator. Wyjaśnieniem okoliczności pożaru zajmą się odpowiednie służby.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Groźna kolizja na Radzymińskiej, interweniowała straż miejska

W sobotę, 28 marca 2026 roku około godziny 17:00 na wysokości skrzyżowania ulic Radzymińskiej i Młodzieńczej na warszawskim Targówku doszło do niebezpiecznego zdarzenia drogowego. Kierująca samochodem osobowym marki Ford straciła panowanie nad pojazdem i staranowała około 30 metrów barierek oddzielających pasy ruchu, a następnie uderzyła w znak drogowy.

Jako pierwsi na miejsce kolizji dotarli funkcjonariusze straży miejskiej, którzy natychmiast przystąpili do zabezpieczenia terenu. Chwilę później pojawił się ratownik z firmy KAM-MED Ratownictwo Medyczne, który wspólnie ze strażnikami zadbał o bezpieczeństwo uczestników zdarzenia oraz innych kierowców do czasu przyjazdu służb.

Na szczęście w wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń. Fordem podróżowały dwie kobiety. Kierująca pojazdem tłumaczyła, że na moment zakręciło jej się w głowie, przez co zjechała z toru jazdy i uderzyła w barierki, niszcząc je na znacznym odcinku.

W miejscu zdarzenia występowały utrudnienia w ruchu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że prawdopodobną przyczyną kolizji było niedostosowanie prędkości do warunków na drodze i utrata panowania nad pojazdem. Dokładne okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane przez policję.

Fot. Kamil Kozak

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Groźna kolizja na Moście Grota sparaliżowała trasę S8

Tuż za zjazdem z Wisłostrady na Most Grota-Roweckiego doszło dziś do groźnie wyglądającej kolizji. Kierowca Mazdy, który ze znajomymi wracał z wakacji, w chwili nieuwagi podczas zmiany pasa ruchu uderzył w Forda. Siła zderzenia sprawiła, że Mazda została poważnie uszkodzona uderzając w barierki linowe i ponownie zderzyła się z Fordem, który również wpadł w bariery energochłonne i został roztrzaskany.

Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. W wyniku kolizji zablokowane zostały dwa pasy ruchu w kierunku Marek – jeden tranzytowy i jeden lokalny. Policja ręcznie kieruje ruchem, jednak sytuacja powoduje znaczne spowolnienie i dezorientację wśród kierowców.

Utrudnienia na trasie dodatkowo potęguje drugie zdarzenie drogowe. Na wysokości tzw. „szklarni”, również w kierunku Marek, samochód osobowy zderzył się z ciężarówką. Zajęty jest tam jeden pas ruchu.

Ruch na trasie S8 niemal całkowicie stanął. Kierowcy utknęli w wielokilometrowym korku i mówią wprost: „Nic się nie rusza”.

📸 fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!