Raszyn: Uciekał z miejsca kolizji. Był pod wpływem alkoholu

Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie zatrzymali kierowcę, który spowodował kolizję, a następnie uciekł z miejsca zderzenia. Mężczyzna był pijany. O jego losie zdecyduje sąd.

W trakcie rutynowej służby policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego otrzymali zgłoszenie dotyczące zdarzenia drogowego, do którego doszło na terenie gminy Raszyn. Z treści zgłoszenia wynikało, że sprawca kolizji oddalił się z miejsca zdarzenia.

Podczas wykonywanych czynności mających na celu ustalenie okoliczności kolizji, pokrzywdzony wskazał kierunek, w którym oddalił się sprawca. W toku dalszych działań w terenie policjanci zauważyli pojazd posiadający uszkodzenia mogące świadczyć o udziale w zdarzeniu drogowym. Funkcjonariusze podjęli natychmiastową decyzję o zatrzymaniu kierującego i przy użyciu sygnałów świetlnych oraz dźwiękowych.

Już po otwarciu drzwi pojazdu szybko wyjaśnił się powód ucieczki z miejsca kolizji. Przeprowadzone badanie potwierdziło blisko 3 promile alkoholu w organizmie kierującego. Po wytrzeźwieniu mężczyzna usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa, do którego się przyznał.

Obecnie sprawa prowadzona jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Pruszkowie. O dalszym losie mężczyzny i wymiarze kary zadecyduje już sąd.

Policja po raz kolejny apeluje o odpowiedzialność na drodze i przypomina, że kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu stanowi poważne zagrożenie dla życia i zdrowia wszystkich uczestników ruchu drogowego.

Zdjęcia/nagranie – KPP Pruszków

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Stracił prawo jazdy i auto – noc spędził w policyjnej celi

35-letni kierowca Audi przekroczył nie tylko prędkość, ale również dopuszczalną zawartość alkoholu. Za swoje zachowanie w „nagrodę” otrzymał mandat, noc w policyjnej celi i wizytę na sali sądowej.

Policjanci z wydziału ruchu drogowego w Piasecznie, w miejscowości Stara Iwiczna na ul. Słonecznej zatrzymali kierowcę Audi, który poruszał się z prędkością 86 km/h, mimo obowiązującego ograniczenia do 50 km/h. Podczas kontroli uwagę mundurowych przykuło zachowanie 35-latka. Szybko okazało się, że nie tylko zlekceważył przepisy dotyczące prędkości, ale również prowadził pojazd pod wpływem alkoholu.

Badanie alkomatem potwierdziło, że kierowca był nietrzeźwy – miał prawie 2,5 promila alkoholu. W konsekwencji natychmiast stracił prawo jazdy, a jego pojazd został odholowany na parking depozytowy, gdzie zabezpieczono go na poczet przyszłej kary.

Mężczyzna noc spędził w policyjnej celi. Wkrótce odpowie przed piaseczyńskim sądem za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz przekroczenie dozwolonej prędkości.

Policja po raz kolejny apeluje – kierowanie pojazdem po alkoholu to nie tylko przestępstwo, ale również realne zagrożenie dla życia i zdrowia innych uczestników ruchu drogowego. Pomimo licznych ostrzeżeń i tragicznych doniesień medialnych, wciąż nie brakuje osób, które lekkomyślnie decydują się wsiąść za kierownicę po spożyciu alkoholu.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Tekst: Artur Stankiewicz, Zdjęcia: KPP Piaseczno

Pościg jak z filmu na Chomiczówce. Kierowca z zakazem jazdy miał 2,26 promila

Pościg, jazda wśród pieszych po chodniku i po autobusowej pętli – takie niebezpieczne sceny rozegrały się wczoraj na Chomiczówce. Patrolujący ten rejon strażnicy miejscy uniemożliwili nietrzeźwemu kierowcy dalszą jazdę.

W poniedziałek, 2 maja, funkcjonariusze z V Oddziału Terenowego w trakcie patrolu ulicy Conrada, zauważyli jak kierowca auta marki Volvo nagle zjeżdża na przeciwległy pas ruchu. Bardzo niewiele brakowało, a uderzyłby w pojazdy jadące z naprzeciwka. Kierujący volvo, widząc radiowóz straży miejskiej postanowił „zagrać” jak w amerykańskim filmie akcji czyli… zaczął uciekać. Nie zważając na chodzących tamtędy pieszych, rozpoczął jazdę po chodniku i krawężnikach, a następnie wjechał na pętlę autobusową, kontynuując ucieczkę. Podążający za nim strażnicy, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych w radiowozie, starali się go zatrzymać, a równocześnie ostrzec przechodniów przed nieobliczalnie zachowującym się kierowcą. Wreszcie funkcjonariuszom udało się zajechać mu drogę i uniemożliwić niebezpieczną jazdę. Gdy otworzyli drzwi od strony kierowcy, od razu poczuli intensywny zapach alkoholu. Zachowujący się bardzo agresywnie kierowca został wyprowadzony z pojazdu i przy zastosowaniu środków przymusu bezpośredniego umieszczony w przedziale przewozowym radiowozu. W jego obronie stanęła pasażerka volvo, będąca również pod wpływem alkoholu, nalegając by go puścić, bo „wypił tylko dwa piwa”. Wezwany na miejsce patrol policji przebadał mężczyznę alkomatem. Wynik 2,26 promila w wydychanym powietrzu szybko zrewidował teorię „dwóch piw”. Na dodatek, po sprawdzeniu w policyjnej bazie danych okazało się, że ujęty ma już dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Niebezpieczny kierowca został przekazany policji w celu przeprowadzenia dalszych czynności.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Nietrzeźwy kierowca doprowadził do stłuczki w Komorowie – miał ponad promil alkoholu

Wieczorne godziny w Komorowie przyniosły niebezpieczne zdarzenie drogowe. Kierujący osobowym autem 31-latek doprowadził do kolizji, będąc pod wpływem alkoholu. Interweniujący funkcjonariusze ustalili, że miał w organizmie ponad promil.

Do incydentu doszło na jednej z lokalnych ulic. Jeden z kierowców, którego pojazd został uszkodzony, natychmiast powiadomił służby. Policjanci, którzy pojawili się na miejscu, szybko nabrali podejrzeń co do stanu trzeźwości drugiego uczestnika zdarzenia. Intensywna woń alkoholu rozwiała wszelkie wątpliwości.

Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do komisariatu w Michałowicach, gdzie przeprowadzono badanie alkomatem. Wynik nie pozostawiał złudzeń – ponad promil alkoholu. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz spowodowania kolizji.

Funkcjonariusze z Michałowic zabezpieczyli niezbędny materiał dowodowy i kontynuują dalsze czynności w tej sprawie.

Policja przypomina, że prowadzenie auta po alkoholu to nie tylko wykroczenie, ale realne zagrożenie dla życia i zdrowia innych uczestników ruchu. Apelujemy o odpowiedzialność – każda decyzja podjęta za kierownicą ma swoje konsekwencje.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: KPP w Pruszkowie

Bydgoszcz wstrzymała oddech! Szaleńcza jazda „pod prąd” Aleją Jana Pawła II!

Na początku lutego, dokładnie 4 lutego 2025 roku, na Alei Jana Pawła II w Bydgoszczy doszło do skrajnie niebezpiecznej sytuacji. Kierowca samochodu marki Chevrolet Aveo wjechał na jezdnię pod prąd i kontynuował jazdę w kierunku ronda Toruńskiego, stwarzając poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego.

Niebezpieczny manewr niemal doprowadził do kolizji z innymi pojazdami. Na szczęście, w tym przypadku nie doszło do tragedii, jednak incydent mógł skończyć się poważnym wypadkiem.

Całe zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamerę samochodową jednego z uczestników ruchu drogowego. Nagranie to trafiło na policyjną skrzynkę „STOP AGRESJI DROGOWEJ”, która umożliwia zgłaszanie niebezpiecznych zachowań na drodze. Dzięki temu materiałowi funkcjonariusze mają możliwość ustalenia tożsamości sprawcy oraz wyciągnięcia wobec niego konsekwencji.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, jazda pod prąd jest poważnym wykroczeniem drogowym. Kierowcy grozi mandat karny w wysokości do 3000 zł oraz 6 punktów karnych. Jeżeli sprawa trafi do sądu, sankcje mogą być znacznie surowsze – grzywna może wynieść nawet 30 tysięcy złotych.

Policja przypomina, że nieostrożność i lekkomyślność na drodze mogą prowadzić do tragicznych konsekwencji. Apeluje również do kierowców o rozwagę oraz stosowanie się do znaków drogowych i obowiązujących przepisów.

Dzięki nowoczesnym technologiom i aktywnej postawie świadków, coraz częściej udaje się eliminować z ruchu drogowego nieodpowiedzialnych kierowców. Nagrania przesyłane na policyjne skrzynki zgłoszeniowe stają się istotnym narzędziem w walce z agresją drogową i niebezpiecznym zachowaniem na jezdniach.

Każdy uczestnik ruchu ma wpływ na bezpieczeństwo na drogach. Jeśli jesteśmy świadkami niebezpiecznej jazdy, warto dokumentować takie sytuacje i zgłaszać je odpowiednim służbom. Tylko wspólnymi siłami można skutecznie przeciwdziałać zagrożeniom i minimalizować ryzyko tragicznych wypadków.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcie: KWP w Bydgoszczy

Pijany i bez uprawnień – 44-latek zatrzymany przez straż miejską

Pijany i bez prawa jazdy – 44-letni kierowca Forda Galaxy został zatrzymany przez strażników miejskich. Mężczyzna miał ponad 2,5 promila alkoholu i nigdy nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Został przekazany policji.

Był późny sobotni wieczór, 8 lutego, kiedy tuż przed godziną 22 do patrolujących rejon Wawra strażników miejskich podjechał zdenerwowany kierowca i poinformował, że w jadącym przed nim pojeździe znajduje się pijany kierowca. Strażnicy nie tracili czasu i ruszyli za wskazanym pojazdem. Przejechali około 150 metrów, gdy nagle kierujący fordem zatrzymał się w rejonie ulicy Pożaryskiego. Funkcjonariusze natychmiast podeszli do drzwi kierowcy i je otworzyli. W tym momencie poczuli intensywną woń alkoholu. Strażnicy natychmiast wyjęli kluczyki ze stacyjki i polecili kierowcy opuszczenie pojazdu. W celu udaremnienia ucieczki założyli mu kajdanki. W trakcie oczekiwania na przyjazd wezwanego patrolu policji strażnicy sprawdzili wcześniej okazane dokumenty, ale nie było wśród nich prawa jazdy. Kiedy funkcjonariusze zapytali o ten dokument, 44-latek bez zażenowania odpowiedział, że go nie posiada – i nie dlatego, że go nie ma przy sobie, ale dlatego, że… nigdy go nie miał. Wezwani policjanci, przejęli zatrzymanego mężczyznę i przewieźli go do komisariatu przy ulicy Mrówczej. Tam przebadano 44-letniego mieszkańca Warszawy na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu i okazało się, że miał ponad 2,5 promila alkoholu. Decyzją oficera dyżurnego mężczyzna został osadzony w PdOZ. Strażnicy miejscy zabezpieczali pojazd do czasu przybycia drugiej załogi policji.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Nietrzeźwy kierowca ujęty przez strażników z VI Oddziału: uszkodził auto i nawet tego nie zauważył

Strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego ujęli nietrzeźwego kierowcę. Mężczyzna uszkodził zaparkowany prawidłowo samochód i nawet tego nie zauważył. Zareagowali świadkowie.

Popołudniu, w czwartek 30 stycznia o pomoc strażników miejskich pracujących w rejonie Bródna poprosiło dwóch mężczyzn. Jak powiedzieli, przed chwilą udało im się zatrzymać kierowcę, który wyjeżdżając z miejsca parkingowego zahaczył o sąsiedni pojazd i pojechał dalej. Rozmawiając z kierowcą funkcjonariusze natychmiast zauważyli, że coś z nim jest nie w porządku. Mężczyzna miał spowolnione ruchy i kłopoty z koncentracją. Zapytali, czy dobrze się czuje – zapewnił, że tak. Wtedy poczuli zapach alkoholu. Kierowca twierdził, że nic nie pił. Mówił, że siedem godzin wracał z Niemiec i jest zmęczony.

Funkcjonariusze nie dali wiary i poprosili, by dmuchnął w alkomat. Czujnik wskazał ponad 2,1 promila. Przeprowadzona prawie dwie godziny później kontrola policji wykazywała nadal ponad 1,5 promila. Strażnicy przekazali policjantom dane sprawcy oraz kontakty do świadków zdarzenia. Wskazali też uszkodzony samochód. Kierowca przyznał się do spowodowania kolizji, zapewniał jednak że alkohol spożywał poprzedniego dnia przed zdarzeniem. Jeżeli wierzyć jego słowom, to całą drogę z Niemiec przejechał będąc pod wpływem alkoholu.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: Straż Miejska m.st. Warszawy