Do zderzenia czterech samochodów osobowych doszło na drodze ekspresowej S7, przed zjazdem w kierunku Poznania. W wyniku zdarzenia zablokowany został prawy pas ruchu.
Miejsce kolizji zabezpieczają lawety, które pozostają na miejscu do czasu przyjazdu Policji. Na ten moment nie ma informacji, czy w zdarzeniu ktoś został poszkodowany.
Kierowcy muszą liczyć się z utrudnieniami i spowolnieniem ruchu w rejonie zdarzenia. Prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności i dostosowanie prędkości do sytuacji na drodze.
Fot. Wraszawska Grupa Luka&Maro
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas.
Kierowcy korzystający z parkingu „Parkuj i Jedź” (Park & Ride) przy ul. Sienkiewicza 2A w Pruszkowie muszą przygotować się na istotne zmiany. Od 1 sierpnia 2026 roku korzystanie z obiektu będzie objęte opłatami. To koniec funkcjonowania parkingu w dotychczasowej, bezpłatnej formule.
Nowe zasady zostały wprowadzone na mocy uchwały Rady Miasta Pruszkowa. Samorząd podkreśla, że celem zmian jest uporządkowanie sposobu korzystania z parkingu oraz dostosowanie jego funkcjonowania do obowiązujących przepisów. Wraz z wejściem w życie nowych regulacji zacznie obowiązywać również nowy regulamin oraz taryfikator opłat.
Z przekazanych informacji wynika, że kierowcy powinni przed pozostawieniem pojazdu zapoznać się z obowiązującymi zasadami korzystania z parkingu. Władze miasta przypominają, że znajomość regulaminu pozwoli uniknąć nieporozumień i ewentualnych dodatkowych kosztów
Szczegółowe informacje, treść uchwały oraz obowiązujący regulamin dostępne są na stronie Urzędu Miasta Pruszkowa:
Głośny huk dochodzący z ulicy Ostroroga zaniepokoił strażników. Chwilę później funkcjonariusze byli już na miejscu poważnej kolizji, zabezpieczając miejsce zdarzenia i udzielając pomocy kierującej.
Około godziny 21 we wtorek 14 lipca, strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego, przebywający w siedzibie przy ulicy Sołtyka i przygotowujący się do wyjazdu w rejon, usłyszeli głośny odgłos uderzenia dochodzący z pobliskiej ulicy Ostroroga. Funkcjonariusze natychmiast udali się na miejsce, gdzie doszło do poważnej kolizji. W pierwszej kolejności strażnicy zabezpieczyli miejsce zdarzenia oraz zapewnili bezpieczeństwo pozostałym uczestnikom ruchu drogowego. Funkcjonariusz posiadający uprawnienia ratownika kwalifikowanej pierwszej pomocy ocenił stan zdrowia kierującej pojazdem, która doprowadziła do zdarzenia. Kobieta była przytomna, nie miała obrażeń ani objawów bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia, jednak znajdowała się w silnym stresie. Strażnicy udzielili jej wsparcia psychicznego oraz monitorowali jej stan. Kierująca odmówiła wezwania zespołu ratownictwa medycznego. Z relacji świadka wynikało, że kierująca fordem podczas jazdy zjechała na przeciwległy pas ruchu, a następnie uderzyła w prawidłowo zaparkowany pojazd. Siła uderzenia spowodowała efekt domina, uszkodzone zostały kolejne zaparkowane samochody. Sama kierująca nie potrafiła wyjaśnić przyczyny nagłego zjazdu na przeciwległy pas ruchu. – Choć obraz zdarzenia był bardzo dramatyczny, to na szczęście nikt nie odniósł obrażeń – relacjonują strażnicy, którzy poinformowali właścicieli uszkodzonych pojazdów o dalszym toku postępowania. Wszystkie zebrane informacje funkcjonariusze przekazali przybyłym na miejsce policjantom, którzy wyjaśnią okoliczności zdarzenia.
W straży miejskiej służy ponad 150 funkcjonariuszek i funkcjonariuszy z uprawnieniami ratowniczymi. W większości radiowozów patrolujących miasto znajduje się defibrylator AED.
Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas
Od lat wśród kierowców trwa dyskusja na temat obowiązkowych gaśnic samochodowych. Jedni żartują, że 1-kilogramowa gaśnica nadaje się co najwyżej do zgaszenia świeczki, inni przekonują, że w odpowiednim momencie może uratować samochód przed całkowitym spaleniem. Jak jest naprawdę?
Wracamy do jednego z materiałów z naszego archiwum, który doskonale pokazuje, że w walce z pożarem liczy się przede wszystkim czas, sprawny sprzęt i współpraca ludzi.
Podczas jednego ze spotów motoryzacyjnych organizowanych na parkingu hipermarketu doszło do pożaru samochodu. Ogień pojawił się w komorze silnika i w krótkim czasie zaczął się rozprzestrzeniać. Na miejscu byli reporterzy Warszawskiej Grupy Luka&Maro, którzy natychmiast ruszyli do działania.
Pierwsza gaśnica została użyta od razu, jednak bardzo szybko okazało się, że jedna niewielka gaśnica nie wystarczy. Poprosiliśmy uczestników wydarzenia o pomoc i ich reakcja była natychmiastowa. Każdy, kto miał w swoim samochodzie gaśnicę, bez chwili wahania przekazywał ją do gaszenia płonącego pojazdu.
Na jednym ze zdjęć widać, że jeden z kierowców próbował gasić pożar, trzymając gaśnicę odwróconą do góry dnem. To błąd, który może sprawić, że gaśnica nie zadziała prawidłowo lub jej skuteczność będzie znacznie mniejsza. Standardowe gaśnice proszkowe stosowane w samochodach powinny być używane w pozycji pionowej, zgodnie z instrukcją producenta.
Z tego, co pamiętamy, podczas akcji zużyliśmy około 30 małych gaśnic samochodowych. Dzięki błyskawicznej reakcji wielu osób udało się opanować pożar jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej. Co ciekawe, spośród wszystkich wykorzystanych gaśnic jedna lub dwie wogóle nie zadziałały. Trudno dziś jednoznacznie wskazać przyczynę – mogło to być spowodowane usterką, brakiem odpowiedniej konserwacji lub innym problemem technicznym. To pokazuje, jak ważne jest regularne sprawdzanie stanu gaśnicy oraz jej terminowej legalizacji.
Cała sytuacja pokazała również jeszcze jeden problem. Nie każdy kierowca wie, jak prawidłowo używać gaśnicy. W stresie wiele osób traci cenne sekundy, nie wiedząc, jak uruchomić gaśnicę lub gdzie skierować środek gaśniczy. Warto pamiętać, że samo posiadanie gaśnicy nie wystarczy – równie ważna jest umiejętność jej użycia oraz zachowanie zimnej krwi.
Nasze doświadczenie pokazuje, że 1-kilogramowa gaśnica może być bardzo pomocna, ale przede wszystkim wtedy, gdy pożar zostanie zauważony w jego początkowej fazie. Jej czas działania wynosi zaledwie kilka sekund, dlatego przy rozwiniętym pożarze samochodu często okazuje się niewystarczająca. Może jednak skutecznie ograniczyć rozwój ognia i zyskać cenny czas do przyjazdu straży pożarnej.
Coraz więcej kierowców decyduje się na przewożenie większych gaśnic – 2 kg, 4 kg, a nawet 6 kg. Zajmują więcej miejsca, ale oferują znacznie większą skuteczność gaśniczą i dłuższy czas działania. W sytuacji zagrożenia może to mieć ogromne znaczenie.
Coraz częściej świadkowie pożaru najpierw wyciągają telefon, by nagrywać zdarzenie, zamiast pomóc lub wezwać służby. Takie zachowanie może stwarzać dodatkowe zagrożenie dla ruchu drogowego i utrudniać akcję ratunkową.
Nasz archiwalny materiał pokazuje jednak przede wszystkim siłę ludzkiej solidarności. Gdy liczy się każda sekunda, uczestnicy spotu motoryzacyjnego nie zastanawiali się ani chwili. Każdy, kto miał gaśnicę, przekazał ją do akcji gaśniczej. To właśnie dzięki wspólnemu zaangażowaniu udało się opanować pożar jeszcze przed przyjazdem strażaków i zapobiec całkowitemu zniszczeniu samochodu.
A jakie jest Wasze zdanie?
Czy obowiązkowa 1-kilogramowa gaśnica w samochodzie jest dziś wystarczająca, czy przepisy powinny zostać zmienione i zobowiązywać kierowców do wożenia większych oraz skuteczniejszych gaśnic? A może lepszym rozwiązaniem byłoby pozostawienie jednej gaśnicy, ale o większej skuteczności? Czekamy na Wasze opinie w komentarzach.
Zdecydowanie warto sprawdzać gaśnice. Od tego zależy Twoje bezpieczeństwo i to, czy w razie pożaru sprzęt w ogóle zadziała.
Koszty: Sprawdzenie (tzw. przegląd) jest bardzo tanie. Kosztuje zwykle od 5 do 20 zł.
Czy można legalizować?
Tak: Legalizacja (inaczej przegląd techniczny) jest jak najbardziej możliwa i legalna. Procedura: Uprawniony serwisant sprawdza szczelność zbiornika, wymienia środki gaśnicze (proszek) i nakleja nową naklejkę (tzw. cechę legalizacyjną) z datą kolejnego przeglądu.
Jak dbać o gaśnicę bez serwisu?
Raz w miesiącu: Obróć gaśnicę dnem do góry i mocno nią wstrząśnij. Zapobiegnie to zbiciu się proszku w twardą bryłę.
Miejsce: Schowaj ją w zasięgu ręki (np. pod fotelem pasażera lub w dedykowanym uchwycie). Gaśnica luźno wrzucona do bagażnika jest bezużyteczna podczas pożaru.
FOT: Archiwum Warszawska Grupa Luka&Maro
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas
W poniedziałkowy wieczór, około godziny 21:40, na skrzyżowaniu al. Wojska Polskiego z al. Niepodległości w Pruszkowie doszło do groźnie wyglądającej kolizji dwóch samochodów osobowych – mercedesa oraz toyoty.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że mercedes poruszał się al. Niepodległości, natomiast toyota jechała al. Wojska Polskiego, która w tym miejscu jest drogą z pierwszeństwem przejazdu. W chwili zdarzenia sygnalizacja świetlna działała prawidłowo.
Oboje kierujący zgodnie twierdzili, że wjechali na skrzyżowanie przy zielonym świetle, dlatego dokładne okoliczności i przebieg zdarzenia będą wyjaśniane przez policję.
Na miejscu funkcjonariusze sprawdzili stan trzeźwości uczestników. Zarówno kierująca mercedesem, jak i kierowca toyoty byli trzeźwi.
Według relacji świadków kierujący toyotą miał poruszać się z prawdopodobnie nadmierną prędkością. Po zderzeniu mężczyzna miał zachowywać się bardzo agresywnie wobec kierującej mercedesem kobiety, używając wobec niej wulgarnych słów. Informacje te pochodzą z relacji świadków zdarzenia i nie stanowią ustaleń policji.
Mimo, że siła zderzenia była znaczna, a oba pojazdy zostały uszkodzone, na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. Zdarzenie spowodowało chwilowe utrudnienia w ruchu na jednym z najbardziej ruchliwych skrzyżowań w Pruszkowie.
Policjanci prowadzą na miejscu czynności mające na celu ustalenie dokładnych okoliczności kolizji oraz wskazanie osoby odpowiedzialnej za jej spowodowanie.
Fot: Warszawska Grupa Luka&Maro
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas
Kierowcy podróżujący trasą Toruńską S8 w kierunku Bródna muszą przygotować się na utrudnienia w ruchu. Na odcinku od centrum handlowego M1 Marki do rejonu ul. Ostródzkiej prowadzone są obecnie roboty drogowe związane z wymianą nawierzchni jezdni.
W miejscu prowadzonych prac przejezdny jest wyłącznie lewy pas ruchu, co powoduje spowolnienie ruchu oraz tworzenie się zatorów, szczególnie w godzinach zwiększonego natężenia ruchu.
Drogowcy układają nową warstwę asfaltu w ramach remontu nawierzchni trasy S8. Prace są częścią szerszej modernizacji odcinków Trasy Toruńskiej pomiędzy węzłami Powązkowska i Marki, prowadzonej etapami przez zarządcę drogi.
Apelujemy do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności, stosowanie się do tymczasowego oznakowania oraz uwzględnienie dodatkowego czasu na przejazd. W rejonie robót obowiązują zwężenia jezdni i mogą występować okresowe spowolnienia ruchu.
Szerokiej drogi i bezpiecznej podróży!
Fot: Warszawska Grupa Luka&Maro
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas
Wielu kierowców robi to automatycznie i bez zastanowienia, nie zdając sobie sprawy, że może naruszać przepisy. Tymczasem wystarczy drobny element umieszczony na przedniej szybie, aby narazić się na mandat, a nawet poważniejsze konsekwencje podczas kontroli drogowej.
Problem dotyczy rzeczy, które dla większości użytkowników samochodów są czymś zupełnie normalnym. Uchwyty na telefon, wideorejestratory, urządzenia GPS czy różnego rodzaju naklejki często trafiają w miejsca, które ograniczają pole widzenia. Z czasem kierowcy przyzwyczajają się do ich obecności i przestają zauważać potencjalne zagrożenie.
Nie brakuje też osób, które ozdabiają przednie szyby dużymi naklejkami, np. symbolizującymi przynależność do klubów motoryzacyjnych. Choć dla właścicieli aut to forma wyrażenia siebie, w praktyce może to wpływać na bezpieczeństwo jazdy. Tym bardziej że obecnie wiele wydarzeń motoryzacyjnych wymaga wcześniejszego zgłoszenia, a niektóre formy spontanicznych spotkań zostały ograniczone.
Kluczową kwestią pozostaje widoczność. Przepisy jasno określają, że kierowca musi mieć możliwie niezakłócone pole widzenia. Nawet niewielki przedmiot może zasłonić fragment drogi, pieszego czy nadjeżdżający pojazd — szczególnie w newralgicznych sytuacjach, takich jak skrzyżowania czy wykonywanie skrętu.
Podczas kontroli drogowej funkcjonariusze zwracają uwagę nie tylko na prędkość czy dokumenty. Coraz częściej sprawdzają również stan techniczny pojazdu, w tym to, co znajduje się na przedniej szybie. Jeśli uznają, że dany element ogranicza widoczność, kierowca może otrzymać mandat sięgający nawet 300 zł.
W skrajnych przypadkach konsekwencje mogą być poważniejsze. Jeśli pojazd zostanie uznany za niespełniający wymogów bezpieczeństwa, policja ma prawo zatrzymać dowód rejestracyjny. Dla wielu osób to zaskoczenie, ponieważ traktują takie dodatki jako standardowe wyposażenie auta.
Warto więc spojrzeć na swój samochód krytycznym okiem. Każdy element znajdujący się na przedniej szybie powinien być dobrze przemyślany. Czasem wystarczy zmienić jego położenie lub całkowicie go usunąć, aby uniknąć problemów.
To jeden z tych przypadków, w których drobny szczegół może mieć realne skutki. Lepiej zareagować zawczasu, niż dowiedzieć się o błędzie dopiero podczas kontroli na drodze.
Fot. Marek Śliwiński
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
We wtorek, 24 marca 2026 roku, przy ulicy Dolnej 12 na warszawskim Mokotowie doszło do sporego zamieszania związanego ze zmianą organizacji parkowania. Kilka dni wcześniej wprowadzono tam nowe oznakowanie, nakazujące parkowanie równoległe do krawężnika. Mimo to wielu kierowców wciąż ustawia swoje pojazdy skośnie, jak było wcześniej.
Efekt? Zastawione przejścia, utrudnione poruszanie się pieszych i rosnąca frustracja mieszkańców.
„Zapłaciłem, więc mogę stać”
Parking przy Dolnej 12 jest płatny i znajduje się bezpośrednio przy ulicy. Wielu kierowców tłumaczyło swoje zachowanie tym, że uiścili opłatę w parkomacie, nie zwracając uwagi na zmianę oznakowania.
– „Zapłaciłem za postój, nie zauważyłem znaku” – to jedno z najczęściej powtarzanych wyjaśnień.
Problem w tym, że opłata za parkowanie nie zwalnia z obowiązku przestrzegania przepisów ruchu drogowego ani stosowania się do znaków.
Blokady i oburzenie
Na miejsce wkroczyła straż miejska, która zaczęła zakładać blokady na koła nieprawidłowo zaparkowanych pojazdów. Reakcje kierowców były w większości negatywne – wielu z nich nie kryło oburzenia.
Warto jednak podkreślić, że straż miejska ma pełne prawo do takich działań. Blokada może zostać założona nawet na płatnym parkingu, jeśli pojazd stoi w sposób niezgodny z przepisami lub oznakowaniem. Celem jest egzekwowanie porządku i zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom ruchu – w tym pieszym.
Co zrobić, gdy założono blokadę?
Jeśli znajdziemy blokadę na kole swojego auta:
należy pozostać przy pojeździe,
zadzwonić pod numer 986 (Straż Miejska),
zgłosić chęć odblokowania pojazdu i poczekać na patrol.
Konsekwencje mogą być kosztowne
Interwencja straży miejskiej zazwyczaj kończy się mandatem karnym:
od 100 do nawet 1200 zł,
w niektórych przypadkach również punktami karnymi.
Warto pamiętać, że samodzielne usunięcie blokady lub jej uszkodzenie może zostać potraktowane jako wykroczenie lub przestępstwo – np. niszczenie mienia.
Apel do kierowców
Zmiany w organizacji ruchu, nawet jeśli wprowadzone niedawno, obowiązują od momentu ustawienia znaków. Warto więc zachować czujność i zwracać uwagę na oznakowanie, by uniknąć niepotrzebnych kosztów i problemów.
Na Dolnej 12 sytuacja pokazuje jasno – chwila nieuwagi może słono kosztować, a przy okazji utrudnić życie innym.
Fot. Artur Stankiewicz
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
W Warszawie narasta polityczny spór o kształt Strefy Czystego Transportu. Radni klubu Prawo i Sprawiedliwość domagają się istotnych zmian w jej funkcjonowaniu. Chcą, aby z ograniczeń wyłączone zostały osoby, które kupiły swoje samochody przed wejściem w życie nowych przepisów. Argumentują, że mieszkańcy nie mogą być karani za decyzje podjęte w czasie, gdy strefa jeszcze nie obowiązywała.
Strefa Czystego Transportu w stolicy działa od lipca 2024 roku i obejmuje centralne obszary miasta. Jej celem jest ograniczenie emisji spalin oraz poprawa jakości powietrza. W praktyce oznacza to zakaz wjazdu dla pojazdów niespełniających określonych norm emisji. System kontroli jest bezwzględny – każdego dnia straż miejska ustawia cztery mobilne kamery, które skanują wszystkie pojazdy wjeżdżające do strefy. Nie ma tu miejsca na uznaniowość – działa algorytm i automatyczna weryfikacja tablic rejestracyjnych.
Projekt zmian trafił do komisji rady miasta podczas ostatniej sesji. Radni PiS wskazują, że podobne rozwiązanie przyjęto już w Krakowie, gdzie mieszkańcom zagwarantowano okres ochronny dla aut kupionych przed wprowadzeniem strefy.
Propozycja zakłada w praktyce zasadę ochrony praw nabytych. Jej zwolennicy podkreślają, że wielu warszawiaków zainwestowało oszczędności życia w samochody, które w momencie zakupu były w pełni legalne i dopuszczone do ruchu. Dziś z dnia na dzień mogą zostać wykluczeni z części miasta, bez realnej możliwości szybkiej wymiany pojazdu. W dobie rosnących kosztów życia, kredytów i inflacji, dla wielu rodzin to cios finansowy.
Z kolei radni Koalicja Obywatelska oraz Lewica nie popierają łagodzenia przepisów. Ich zdaniem rozszczelnienie systemu podważy sens całej strefy i osłabi efekt ekologiczny. Podkreślają, że walka o czyste powietrze wymaga konsekwencji, a przepisy były znane z wyprzedzeniem.
Spór nie jest już wyłącznie techniczny, stał się symbolem szerszej debaty o tym, jak wprowadzać zmiany klimatyczne: twardo i bez wyjątków, czy z uwzględnieniem społecznych realiów. Warszawa stoi dziś przed wyborem, czy iść drogą bezkompromisowej restrykcji, czy zastosować model przejściowy, który ochroni tych, którzy znaleźli się w potrzasku między ekologią a codziennym życiem.
Jedno jest pewne: temat Strefy Czystego Transportu nie zniknie z agendy. A decyzja radnych pokaże, czy stolica potrafi połączyć ambicje klimatyczne z elementarnym poczuciem sprawiedliwości wobec własnych mieszkańców.
Zdjęcia: Olga Gałecka
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
W niedzielne popołudnie na drodze krajowej nr 46 w kierunku Częstochowy doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. Do kolizji przyczyniły się trudne warunki drogowe, świeże opady śniegu oraz minusowa temperatura, która doprowadziła do oblodzenia jezdni.
Zdarzenie miało miejsce na wysokości Opola. Po zderzeniu pojazdów zablokowany został prawy pas ruchu, co spowodowało znaczne utrudnienia i tworzenie się korków. Na miejscu pracowały służby ratunkowe, zabezpieczając teren oraz udzielając pomocy uczestnikom zdarzenia.
Według wstępnych ustaleń kierowcy nie dostosowali prędkości do panujących warunków. Śliska nawierzchnia, ograniczona przyczepność i opady śniegu wymagały szczególnej ostrożności, jednak – jak podkreślają służby – wielu kierujących w takich sytuacjach zamiast zwolnić, nadal wciska pedał gazu, ryzykując utratę kontroli nad pojazdem.
Policja apeluje do wszystkich uczestników ruchu o rozwagę. W okresie zimowym nawet pozornie niewielkie oblodzenie może znacząco wydłużyć drogę hamowania i doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji na drodze.
📸fot. Emilia „Chyża” Śliwińska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!