Do bardzo groźnie wyglądającego zdarzenia drogowego doszło w piątek, 8 maja 2026 roku wieczorem, na warszawskim odcinku ulicy Wybrzeże Gdyńskie. Kierowca samochodu osobowego marki audi, wyjeżdżając z ulicy Wenedów w kierunku Wybrzeża Gdyńskiego, na łuku drogi prawdopodobnie z powodu nadmiernej prędkości stracił panowanie nad pojazdem.
Auto staranowało słupki oddzielające jezdnię, po czym z dużą siłą uderzyło w filar Mostu Gdańskiego. Siła zderzenia była bardzo duża, a całe zdarzenie wyglądało niezwykle niebezpiecznie.
Na szczęście kierowca wyszedł z pojazdu o własnych siłach i nie odniósł poważniejszych obrażeń.
Na miejscu zdarzenia pojawiła się prywatna karetka z ratownikami z firmy KAM-MED Ratownictwo Medyczne, którzy zabezpieczyli miejsce oraz sprawdzili stan kierowcy. Do działań zadysponowano również zespół Państwowego Ratownictwa Medycznego oraz patrol policji.
Funkcjonariusze będą wyjaśniać dokładne okoliczności i przyczyny tego zdarzenia.
Fot: Kamil Kozak
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
Do zdarzenia doszło w godzinach szczytu. Na ruchliwym skrzyżowaniu ulicy Puławskiej i al. Lotników zderzył się tramwaj i samochód osobowy. Na miejsce zdarzenia drogowego natychmiast zadysponowano służby ratunkowe: straż pożarną, zespół ratownictwa medycznego oraz policję. Jedna osoba poszkodowana z samochodu osobowego marki Nissan została przetransportowana do szpitala. Występują utrudnienia w ruchu. Okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci.
Tramwaje i autobusy zostały skierowane na trasy objazdowe. Problemy dotyczą linii tramwajowych 4 i 10 oraz autobusów 189, 193, 317, 401 i 402. Pasażerowie muszą liczyć się z opóźnieniami i zmianami w kursowaniu pojazdów.
Fot: Olga Gałecka
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas
Na trasie S8 na wysokości węzła Mory w kierunku Konotopy doszło do kolizji dwóch samochodów osobowych marki BMW. Zdarzenie miało miejsce w niedzielę, 26 kwietnia 2026 roku.
Według wstępnych ustaleń było to typowe najechanie na tył pojazdu poprzedzającego. Kierowcy obu aut zachowali się odpowiedzialnie, po zdarzeniu zjechali z prawego pasa na pobocze, dzięki czemu nie doszło do utrudnień w ruchu drogowym.
Na miejsce zdarzenia szybko dotarła karetka z ratownikami z firmy KAM-MED Ratownictwo Medyczne. Zespół zabezpieczył miejsce kolizji oraz zadbał o bezpieczeństwo uczestników do czasu przyjazdu policji.
Na szczęście w wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń. Kolizja zakończyła się jedynie uszkodzeniami pojazdów.
Fot: Kamil Kozak
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas.
Na drodze serwisowej biegnącej wzdłuż trasy S8 doszło do zdarzenia drogowego z udziałem dwóch pojazdów osobowych. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, była to typowa kolizja polegająca na najechaniu na tył pojazdu poprzedzającego. Na szczęście w wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń.
Na miejsce zdarzenia drogowego najechał zespół ratownictwa medycznego z KAM-MED Ratownictwo Medyczne. Ratownicy na miejscu dokonali oceny sytuacji oraz zabezpieczyli teren zdarzenia, dbając o bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego oraz zapobiegając ewentualnym kolejnym zagrożeniom.
Do czasu przyjazdu patrolu policji ratownicy kierowali ruchem w rejonie kolizji oraz monitorowali stan uczestników zdarzenia. Pomimo braku osób poszkodowanych, standardowe procedury zostały zachowane, a miejsce kolizji odpowiednio oznakowane.
Po przyjeździe funkcjonariuszy policji dalsze czynności związane z wyjaśnieniem okoliczności zdarzenia zostały przejęte przez służby mundurowe.
Zdarzenie to po raz kolejny pokazuje, jak ważne jest zachowanie odpowiedniej odległości między pojazdami oraz koncentracja podczas jazdy, szczególnie na drogach o zwiększonym natężeniu ruchu.
Fot: Kamil Kozak
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas
Środowy wieczór w niewielkiej miejscowości potrafi być spokojny, przewidywalny, niemal senny. Tak było i tym razem — do chwili, gdy ciszę w Rudce, w gminie Kunów, brutalnie przerwał huk zderzenia, który na długo zapadnie w pamięć mieszkańców.
Na drodze krajowej nr 9, na wysokości posesji Rudka 36, doszło do poważnego wypadku drogowego. Zderzyły się dwa pojazdy — siła uderzenia była tak duża, że jeden z nich dachował, zamieniając się w pogiętą bryłę metalu. To jeden z tych widoków, przy których trudno uwierzyć, że ktoś mógł wyjść z tego cało.
Jako pierwszy na miejscu pojawił się, jeszcze poza służbą, strażak Bartek Chojnacki z OSP Doły Biskupie, na co dzień pełniący służbę w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Opatowie. Bez chwili zawahania ruszył na pomoc. Wspólnie z kierowcą samochodu ciężarowego pomógł wydostać z rozbitego pojazdu 24-letniego mężczyznę. Następnie zabezpieczył miejsce zdarzenia i zajął się poszkodowanymi, zanim na miejsce dotarły służby ratunkowe.
W wypadku brały udział trzy osoby — wszystkie zostały przebadane przez zespoły ratownictwa medycznego. Choć obrażenia nie okazały się śmiertelne, skala zniszczeń pojazdów pokazuje, jak niewiele brakowało do tragedii.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że jeden z kierowców zasłabł za kierownicą, stracił panowanie nad pojazdem i zjechał na przeciwległy pas ruchu, gdzie uderzył w prawidłowo jadącego Volkswagena. Po zderzeniu jego auto dachowało. Pojawiają się również przypuszczenia, że 24-letni kierowca mógł poruszać się z nadmierną prędkością — to jednak będzie przedmiotem dalszego postępowania.
Na miejscu pracowały cztery zastępy straży pożarnej, w tym jednostki z Komendy Powiatowej PSP w Ostrowcu Świętokrzyskim, OSP KSRG Chmielów oraz OSP Kunów. Do działań skierowano także trzy zespoły ratownictwa medycznego oraz policję.
Wypadek spowodował poważne utrudnienia w ruchu. Droga w kierunku Kunowa i Ostrowca Świętokrzyskiego była przez pewien czas całkowicie zablokowana. Później policja wprowadziła ruch wahadłowy, jednak przez dłuższy czas kierowcy musieli liczyć się z opóźnieniami.
To zdarzenie po raz kolejny pokazuje, jak cienka jest granica między codzienną podróżą a dramatem. Wystarczy chwila — zasłabnięcie, błąd, nadmierna prędkość. Tym razem skończyło się bez ofiar śmiertelnych. I to chyba jedyna dobra wiadomość tego wieczoru.
W tej dramatycznej sytuacji szczególnie wyróżnia się postawa strażaka Bartka Chojnackiego — człowieka, dla którego służba drugiemu człowiekowi nie kończy się wraz ze zdjęciem munduru.
Choć był już po służbie, nie wahał się ani sekundy. Huk zderzenia, chaos, rozbite pojazdy — dla wielu to moment paraliżu. Dla niego był to sygnał do działania. Natychmiast ruszył w stronę wraku, gdzie uwięziony był młody, 24-letni kierowca. Razem z kierowcą samochodu ciężarowego podjęli szybką i zdecydowaną akcję, pomagając poszkodowanemu wydostać się z przewróconego auta.
To właśnie takie pierwsze minuty często decydują o zdrowiu, a nawet życiu. Bartek Chojnacki doskonale o tym wiedział. Nie tylko pomógł wydostać rannego, ale również zabezpieczył miejsce zdarzenia — zadbał o to, by nie doszło do kolejnego wypadku, by inni uczestnicy ruchu byli ostrzeżeni. Następnie z pełnym zaangażowaniem zajął się poszkodowanymi, udzielając im wsparcia i opieki do czasu przyjazdu służb ratunkowych.
Jego zachowanie to przykład prawdziwego profesjonalizmu, ale też czegoś więcej — wewnętrznego poczucia odpowiedzialności i gotowości do niesienia pomocy w każdej chwili, niezależnie od tego, czy formalnie jest się na służbie, czy już po niej.
Takie postawy budują zaufanie i pokazują, że za mundurem stoi człowiek, który nie odwraca wzroku, gdy ktoś potrzebuje pomocy. W środowy wieczór w Rudce był dokładnie tam, gdzie powinien być — przy ludziach, którzy tej pomocy najbardziej potrzebowali.
Fot. Marek Śliwiński
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
W godzinach popołudniowych w al. Jerozolimskich w Warszawie, na wysokości centrum handlowego Blue City w kierunku centrum, doszło do zderzenia pojazdu przewozu osób z autobusem komunikacji miejskiej.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący pojazdem świadczącym usługi przewozu osób najprawdopodobniej wymusił pierwszeństwo przejazdu przed nadjeżdżającym autobusem, doprowadzając do kolizji. Siła uderzenia była na tyle niewielka, że nie odnotowano osób poszkodowanych. Jeszcze przed przyjazdem służb ratunkowych na miejsce zdarzenia dotarła prywatna karetka z ratownikami z firmy KAM MED Ratownictwo Medyczne. Ratownicy niezwłocznie zabezpieczyli miejsce kolizji, dbając o bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego oraz zapobiegając ewentualnym zagrożeniom. Jak się okazało, pasażerowie korzystający z usług przewozu osób oddalili się z miejsca zdarzenia jeszcze przed przyjazdem służb, co może utrudnić dokładne ustalenie przebiegu całej sytuacji. Na miejscu pracowały służby, które prowadziły czynności wyjaśniające okoliczności zdarzenia. Ruch w rejonie kolizji był chwilowo utrudniony. Dokładne przyczyny zdarzenia będą ustalane w toku dalszego postępowania.
Zdjęcia: Kamil Kozak
–Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
-Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
-Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
–Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
Na wiadukcie przy al. Jerozolimskich w kierunku Ursusa, na wysokości centrum handlowego Blue City, doszło do kolizji samochodu osobowego z pojazdem ciężarowym.
Z ustaleń wynika, że kierująca autem osobowym kobieta najprawdopodobniej na skutek chwili nieuwagi uderzyła w tył ciężarówki. Siła zderzenia była na tyle niewielka, że nikt nie odniósł obrażeń, jednak zdarzenie spowodowało utrudnienia w ruchu.
W wyniku kolizji zablokowany został prawy pas jezdni, co przełożyło się na spowolnienie ruchu w tym rejonie. Kierowcy musieli liczyć się z utrudnieniami i tworzącymi się korkami. Na miejsce zdarzenia jako pierwsi dotarli ratownicy z prywatnej firmy KAM MED Ratownictwo Medyczne, którzy zabezpieczyli miejsce kolizji oraz zadbali o bezpieczeństwo uczestników ruchu do czasu przyjazdu policji. Na szczęście w wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał, a sytuacja została szybko opanowana przez służby.
Zdjęcia: Kamil Kozak
–Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
-Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
-Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
–Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
Strażnicy miejscy udzielili pomocy uczestnikom nocnego wypadku na Moście Gdańskim. Młodzi ludzie wracali z imprezy. Kierowca był pod wpływem narkotyków.
W nocy z 8 na 9 kwietnia około godziny 3:15, strażnicy miejscy z VII Oddziału Terenowego zauważyli zniszczone bariery i uszkodzony samochód na estakadzie Mostu Gdańskiego. Funkcjonariusze natychmiast zabezpieczyli miejsce wypadku i udali się sprawdzić, czy nikt nie potrzebuje pomocy. W samochodzie podróżowało trzech młodych mężczyzn w wieku 19-20 lat, kierowca i dwóch pasażerów. Wszyscy zachowywali się jakby byli pod wpływem środków odurzających, przy czym jeden miał rozbity nos i łuk brwiowy. W czasie zawiadamiania pogotowia, straży pożarnej i policji, ranny dostał drgawek i stracił przytomność. Funkcjonariusze ułożyli go w bezpiecznej pozycji, okrywając kocem termicznym i monitorowali jego funkcje życiowe. W organizmie kierującego, który mówił, że do wjechania w barierki doszło wskutek zaśnięcia za kierownicą, policja wykryła obecność metamfetaminy. Oprócz rannego pasażera, który odjechał karetką do szpitala, pozostali uczestnicy zdarzenia zostali przewiezieni na komisariat, gdzie dalsze czynności prowadziła już policja. Kierowca został zatrzymany.
Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotni poranek, 4 kwietnia 2026 roku, na drodze krajowej nr 17 w powiecie puławskim. Na miejscu pracowali funkcjonariusze, którzy ustalali dokładne przyczyny i przebieg wypadku.
Z dotychczasowych informacji wynika, że młody kierowca, jadący samochodem osobowym marki Audi, poruszał się od strony Kurowa w kierunku miejscowości Sielce. Na jednym z łuków drogi najprawdopodobniej stracił panowanie nad pojazdem, który następnie zjechał z jezdni do przydrożnego rowu i dachował.
Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe. Pomimo podjętej reanimacji życia 23-letniego mieszkańca Dęblina nie udało się uratować. Mężczyzna zmarł na miejscu zdarzenia.
Okoliczności wypadku są obecnie szczegółowo badane przez policję.
Fot. Policja Lubelska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
W czwartek, 2 kwietnia 2026 roku, około godziny 3:10 nad ranem na autostradzie A2 doszło do groźnego zdarzenia drogowego. Na odcinku Konotopy , na jezdni w kierunku Warszawyi Terespola (w stronę tras S8 i S2), zderzyły się dwa samochody ciężarowe oraz jeden pojazd osobowy.
Z wstępnych ustaleń wynika, że auto osobowe mogło wcześniej ulec awarii i zatrzymać się na jednym z pasów ruchu. W krótkim czasie w jego rejonie znalazły się dwa pojazdy ciężarowe, co doprowadziło do niebezpiecznej sytuacji i w konsekwencji zderzenia wszystkich trzech pojazdów. Siła uderzenia była znaczna, a pojazdy zostały poważnie uszkodzone.
Na miejsce natychmiast zadysponowano służby ratunkowe, w tym straż pożarną, policję oraz służby drogowe. Podczas prowadzonych działań przy usuwaniu ciągnika od naczepy przez holownik doszło do dodatkowego zagrożenia, jeden z samochodów ciężarowych, stanął w płomieniach. Po dojeździe strażacy szybko przystąpili do gaszenia pożaru i zabezpieczenia miejsca zdarzenia, zapobiegając jego dalszemu rozprzestrzenianiu się.
Mimo bardzo poważnych zniszczeń pojazdów, najważniejszą informacją jest fakt, że w zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń. To niemal cud, biorąc pod uwagę skalę uszkodzeń oraz charakter kolizji.
W wyniku zdarzenia oraz prowadzonych działań ratowniczych trzy pasy ruchu w kierunku Warszawy zostały zablokowane. Utrudnienia występowały na odcinku prowadzącym w stronę kluczowych tras ekspresowych S8 i S2, powodując znaczne komplikacje dla kierowców.
Służby apelują o zachowanie szczególnej ostrożności, zwłaszcza w godzinach nocnych i porannych, oraz o odpowiednie oznakowanie pojazdu w przypadku awarii, co może znacząco zmniejszyć ryzyko podobnych zdarzeń w przyszłości.
Fot. Marek Śliwiński
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!