Nerwowe zachowanie podczas kontroli zwróciło uwagę policjantów. 54-latek miał przy sobie marihuanę

Zwykła kontrola drogowa zakończyła się zatrzymaniem 54-letniego mężczyzny. Policjanci Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego Komendy Stołecznej Policji, którzy wspierali funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie, podczas prowadzonych czynności zwrócili uwagę na wyraźnie nerwowe zachowanie kierującego.

Policjanci postanowili dokładniej sprawdzić sytuację. W trakcie dalszych czynności ujawnili przy 54-latku kilka zawiniątek z suszem roślinnym. Funkcjonariusze przeprowadzili badanie zabezpieczonej substancji przy użyciu testera. Wynik potwierdził, że była to marihuana.

Mężczyzna został zatrzymany, a następnie sprawą zajęli się funkcjonariusze Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego KPP w Pruszkowie. Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie 54-latkowi zarzutu posiadania środków odurzających.

Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do posiadania marihuany. Jak wyjaśnił, posiadał ją, ponieważ „po prostu lubi sobie zapalić”.

Za posiadanie środków odurzających zgodnie z obowiązującymi przepisami grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Dalsze czynności w sprawie prowadzą policjanci Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie. Postępowanie pozostaje pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Pruszkowie.

Źródło informacji: Komenda Powiatowa Policji w Pruszkowie

Fot. archiwum Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas.

Bez wiedzy koleżanki zabrał jej auto. Nietrzeźwy zatrzymany na Woli

Bez wiedzy koleżanki zabrał jej samochód i udał się na nocną przejażdżkę. Nietrzeźwego kierowcę powstrzymali przed dalszą jazdą strażnicy miejscy.

Strażnicy miejscy z IV Oddziału Terenowego patrolujący nocą z piątku na sobotę (18/19 września) rejon Woli, około godziny drugiej zauważyli na ulicy Złotej, jadące bardzo agresywnie, srebrne volvo. Kierowca poruszał się zrywami, a na widok radiowozu gwałtownie przyspieszył. Funkcjonariusze nabrali podejrzeń, że kierujący ma coś na sumieniu i pojechali za nim. Niedługo potem volvo skręciło w osiedlową uliczkę, gdzie kierowca był zmuszony zwolnić. Wtedy strażnicy zbliżyli się do jego pojazdu i uniemożliwili mu dalszą jazdę. Gdy otworzyli drzwi, poczuli wyraźny zapach alkoholu. Ich odczucia węchowe potwierdziło kontrolne badania alkomatem. 25-letni kierowca przyznał, że tego wieczoru pił piwo. Na miejsce została wezwana policja. Z późniejszych ustaleń mundurowych wynikało, że mężczyzna spożywał alkohol w towarzystwie o 5 lat młodszej koleżanki. W pewnym momencie, bez wiedzy właścicielki, zabrał kluczyki od jej samochodu i odjechał. Prawo jazdy nietrzeźwego kierowcy zostało przez policjantów zatrzymane, a sprawa trafi do sądu.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas.

ZOSTAWIŁ PASAŻERKĘ I UCIEKAŁ PRZED POLICJĄ. DOSTAŁ 3700 ZŁ MANDATÓW

Nietypowo zakończyła się interwencja policjantów z piaseczyńskiej drogówki w Mysiadle. Funkcjonariusze zwrócili uwagę na mężczyznę poruszającego się hulajnogą elektryczną, na której znajdowała się również pasażerka. Kierujący, zamiast zatrzymać się do kontroli, zdecydował się na ucieczkę.

Kiedy 24-latek zauważył radiowóz i usłyszał polecenia policjantów, nie zamierzał się zatrzymać. Ruszył przed siebie, ignorując wydawane przez funkcjonariuszy sygnały. W pewnym momencie postanowił dodatkowo „odciążyć” się podczas ucieczki — pozostawił pasażerkę i kontynuował jazdę już samotnie.

Plan szybkiego zniknięcia z pola widzenia mundurowych nie wypalił. Policjanci zatrzymali kierującego, a następnie dokładnie rozliczyli jego zachowanie.

Lista przewinień okazała się długa. Mężczyzna odpowiadał m.in. za przewożenie drugiej osoby hulajnogą elektryczną, niestosowanie się do poleceń funkcjonariuszy oraz inne naruszenia przepisów ruchu drogowego. Łącznie 24-latek został ukarany mandatami w wysokości 3700 złotych.

Policjanci przypominają, że hulajnoga elektryczna jest przeznaczona do poruszania się przez jedną osobę. Nie można przewozić na niej pasażerów, zwierząt ani ładunków.

Kierujący hulajnogą elektryczną jest uczestnikiem ruchu drogowego i musi stosować się do obowiązujących znaków oraz przepisów.

Nie warto również ignorować poleceń funkcjonariuszy. Próba uniknięcia kontroli może skończyć się znacznie poważniejszymi konsekwencjami niż sama kontrola.

Fot. KPP w Piasecznie

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Fałszywe tablice w luksusowym aucie? Sprawą zajęła się policja

Nietypowa sytuacja podczas interwencji patrolu z Referatu ds. Parkowania. W czasie kontroli strefy objętej zakazem parkowania, strażnicy wykryli, że jeden z zaparkowanych nieprzepisowo pojazdów ma przerobione tablice rejestracyjne.

Strażnicy miejscy z I Oddziału Terenowego regularnie kontrolują rejon Powiśla, w tym ulicy Lipowej, na której po jednej stronie obowiązuje zakaz zatrzymywania. W czasie jednej z takich interwencji, w niedzielę 17 maja, około godziny 13, zauważyli nieprzepisowo zaparkowane porsche. Dokumentując wykroczenie, funkcjonariusze odkryli szczegół, który odmienił charakter tej interwencji. Numery rejestracyjne z przodu i z tyłu pojazdu… różniły się jedną literką. Ktoś nakleił na przednią tablicę czarną taśmę, w taki sposób, by litera „G” zamieniła się w literę „O”. W związku z podejrzeniem fałszerstwa lub posługiwania się nieprawdziwymi numerami rejestracyjnymi, o sytuacji została zawiadomiona policja. Taka przeróbka jest przestępstwem i może sprawcę drogo kosztować.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

„Zaparkowała na pasach i tłumaczyła się brakiem obowiązku noszenia prawa jazdy. Problem w tym, że go nie miała”

Zaparkowała na przejściu dla pieszych, niemal zupełnie blokując przejście. Okazało się, że… nie ma prawa jazdy.

30 kwietnia, tuż po godzinie 16 funkcjonariusze z VII Oddziału Terenowego zauważyli przy ulicy Świebodzińskiej „dość osobliwie” zaparkowany samochód. Pojazd pozostawiono na skrzyżowaniu, w strefie obowiązywania zakazu zatrzymywania się, do tego w poprzek przejścia dla pieszych. Przechodniom pozostawiono zaledwie pół metra przejścia. Strażnicy natychmiast wezwali na miejsce holownik, aby usunąć niebezpiecznego zawalidrogę. Po chwili przy samochodzie zjawiła się kierująca. Kobieta wylegitymowała się dowodem osobistym, podkreślając, że nie musi nosić przy sobie prawa jazdy. Funkcjonariusze dość szybko ustalili, że nie nosi, bo w ogóle go nie posiada – dokument został jej zatrzymany. Strażnicy nałożyli na kobietę mandat za popełnione wykroczenia, a auto zabrał z chodnika wezwany przez nią mąż.
Kierującą czekają jednak dalsze nieprzyjemności. Dokumentacja dotycząca prowadzenia pojazdu bez uprawnień została przekazana Policji. Art. 180a Kodeksu karnego stanowi, że prowadzenie pojazdu mechanicznego po cofnięciu uprawnień decyzją administracyjną – jest przestępstwem. Grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 2 lat. Sprawca musi się także liczyć z obligatoryjnym zakazem prowadzenia pojazdów na okres od 1 roku do 15 lat.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Rutynowa kontrola drogowa zakończona zatrzymaniem za kokainę

Nerwowe zachowanie kierowcy podczas rutynowej kontroli drogowej wzbudziło podejrzenia funkcjonariuszy. Dalsze działania pozwoliły na ujawnienie substancji, która okazała się kokainą. 58-latek został zatrzymany.

Policjanci Wydziału Wywiadowczo–Patrolowego Komendy Stołecznej Policji, którzy pełnili służbę wspomagającą na terenie powiatu pruszkowskiego, zatrzymali pojazd do kontroli drogowej. Przeprowadzone badania wykazały, że kierujący pojazdem był trzeźwy oraz nie znajdował się pod wpływem środków odurzających.

Jednak nienaturalne i nerwowe zachowanie mężczyzny wzbudziło podejrzenia doświadczonych funkcjonariuszy. Podczas przeprowadzania dalszych czynności policjanci ujawnili przy kierującym substancję, która została zabezpieczona do badań.

Przeprowadzone badania pozwoliły stwierdzić, że substancją, którą posiadał przy sobie 58-letni mężczyzna była kokaina.

Zatrzymany podczas przesłuchania oświadczył, że nie jest osobą uzależnioną, a narkotyk posiadał na własny użytek.

Postępowanie w sprawie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Pruszkowie. O dalszym losie 58-latka zdecyduje sąd.

Policja przypomina, że posiadanie środków odurzających jest przestępstwem, niezależnie od ilości czy deklarowanego przeznaczenia. Nawet okazjonalny kontakt z narkotykami niesie za sobą poważne konsekwencje zdrowotne, społeczne i prawne. Funkcjonariusze apelują o rozsądek i unikanie ryzykownych zachowań, które mogą prowadzić do konfliktu z prawem. W przypadku problemów związanych z używaniem substancji psychoaktywnych warto skorzystać z pomocy specjalistów.

Zdjęcia: KPP Pruszków

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

38-latek z Gruzji zatrzymany z podrobionym dokumentem podczas kontroli drogowej.

Podczas rutynowej kontroli drogowej w Kątach Wrocławskich policjanci z wrocławskiej drogówki zatrzymali do sprawdzenia samochód marki Opel. Za kierownicą siedział 38-letni obywatel Gruzji. Już na etapie weryfikacji dokumentów funkcjonariusze nabrali podejrzeń co do autentyczności okazanego prawa jazdy.

Dokładniejsze sprawdzenie potwierdziło ich przypuszczenia – dokument nosił wyraźne ślady podrobienia i różnił się od oryginalnych wzorów. W trakcie dalszych czynności mężczyzna przyznał, że prawo jazdy nie jest legalne i zostało przez niego kupione.

Dzięki doświadczeniu i czujności policjantów fałszywy dokument szybko został zdemaskowany, a kierowca poniesie konsekwencje swojego działania. Posługiwanie się podrobionymi dokumentami to przestępstwo, za które grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Policja przypomina, że używanie nielegalnych dokumentów niesie za sobą poważne skutki prawne i nie warto podejmować takiego ryzyka.

Fot. Komenda Miejska Policji we Wrocławiu

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Gaz do dechy, wyrok do odsiadki. Tak zakończyła się nocna jazda po Warszawie

Rutynowy patrol stołecznej drogówki zakończył się zatrzymaniem mężczyzny, którego lista przewinień okazała się znacznie dłuższa, niż początkowo przypuszczali policjanci. Wszystko zaczęło się od rażącego przekroczenia prędkości na jednej z warszawskich ulic.

Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji, patrolując miasto nieoznakowanym radiowozem wyposażonym w wideorejestrator, zwrócili uwagę na samochód poruszający się z nadmierną prędkością. Pomiar wykazał, że kierowca forda jechał 136 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 80 km/h. Taka jazda stwarzała realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.

Po zatrzymaniu pojazdu do kontroli okazało się, że nadmierna prędkość to tylko wierzchołek góry lodowej. Podczas sprawdzania danych mężczyzny w policyjnych systemach wyszło na jaw, że ma on aż trzy aktywne zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych. Najnowszy z nich został wydany w marcu 2025 roku i obowiązuje przez kolejne dwa lata.

To jednak nie zakończyło listy problemów zatrzymanego. Policjanci ustalili również, że mężczyzna jest poszukiwany listem gończym, a inne sądy wydały wobec niego nakazy doprowadzenia do aresztu śledczego lub zakładu karnego. Ma on do odbycia karę 3 lat pozbawienia wolności za wcześniejsze przestępstwa.

Dodatkowo, mimo braku uprawnień i obowiązujących zakazów, kierujący przewoził w pojeździe dwoje pasażerów, narażając ich zdrowie i życie.

Mężczyzna został zatrzymany i osadzony w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Odpowie m.in. za niestosowanie się do orzeczeń sądu, co stanowi przestępstwo z art. 244 Kodeksu karnego. Jego sprawa ponownie trafi na wokandę.

📸fot. (archiwum) Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Plac Pięciu Rogów: kierowca bez prawa jazdy prosił, by nie mówić o tym szefowi

Do ciekawej interwencji strażników miejskich doszło w rejonie placu Pięciu Rogów. Zatrzymany do kontroli kierowca prosił funkcjonariuszy by nic nie mówili jego szefowi.

Strażnicy miejscy z I Oddziału Terenowego regularnie kontrolują przestrzeganie zakazu ruchu w rejon tak zwanego placu Pięciu Rogów. Podczas jednej z takich kontroli, pod koniec października doszło do nietypowego zdarzenia. Kierowca który złamał zakaz poruszania się w tym rejonie nawet nie usiłował zaprzeczać. Zależało mu jedynie, żeby strażnicy nic nie mówili szefowi, którego samochód używał… bez jego wiedzy. Strażnicy poprosili mężczyznę o dokumenty, a wtedy wyszło na jaw, że kierowca nie ma prawa jazdy. Zarzekał się, że właśnie szykuje się do kursu i zdania egzaminu. Niewykluczone, że plany trzeba będzie odłożyć w czasie. Sprawę przekazano policji, a jej konsekwencją może być np. czasowy zakaz prowadzenia pojazdów.

W sytuacji zatrzymania kierowcy nieuprawnionego do prowadzenia pojazdu jest on odholowywany na parking depozytowy lub przekazywany osobie uprawnionej, wskazanej przez jego posiadacza.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Udawał taksówkarza na Starówce. Strażniczki ujawniły oszusta

Strażniczki miejskie ze Starówki ujęły fałszywego taksówkarza. Mężczyzna nie posiadał uprawnień do przewozu osób, ani nawet… taksometru. Ceny brał „z podsufitki”.

Interwencja przy ulicy Długiej we wtorek 26 sierpnia, zaczęła się dość standardowo. Strażniczki miejskie zauważyły samochód zaparkowany w miejscu obowiązywania zakazu zatrzymywania. Kiedy podeszły bliżej spostrzegły, że auto ma oznaczenia taksówki tylko na jednym boku. Kierowca z początku udawał zaskoczonego, twierdząc że pewnie ktoś mu zerwał syrenkę i żółto-czerwony pasek. W miarę postępowania kontroli, braków pojawiało się jednak coraz więcej – na szybie nie było cennika za kilometr, identyfikator taksówkarski kierowca „pechowo” zostawił w domu, podobnie jak licencję. Dopiero, kiedy zrozumiał, że jest to kontrola, której wyniki trafią do Wydziału Komunikacji – przyznał, że nie ma żadnych uprawnień do prowadzenia przewozu osób. Okazało się, że oznaczenia pochodzą z innego samochodu, a ceny za przejazd fałszywy taksówkarz podaje klientowi „z sufitu”. Funkcjonariuszki przekazały raport z ustaleń wezwanemu na miejsce patrolowi policji. Kary administracyjne za ujawnione przez strażniczki miejskie naruszenia wynoszą kilka tysięcy złotych. Fałszywy kierowca prawdopodobnie nigdy już nie dostanie pozwolenia na pracę jako taksówkarz w Warszawie.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!