Uroczyste obchody Święta Konstytucji 3 Maja i Dnia Strażaka w Kunowie

W niedzielę, 3 maja 2026 roku, w Kunowie w województwie świętokrzyskim, odbyły się uroczyste obchody Święta Konstytucji 3 Maja, które połączono z przypadającym dzień później Dniem Strażaka. Wydarzenie zgromadziło licznych mieszkańców, przedstawicieli władz samorządowych, druhów ochotniczych straży pożarnych, delegacje szkół, organizacji społecznych oraz zaproszonych gości.

Uroczystości rozpoczęły się przemarszem uczestników na kunowski rynek. Po odśpiewaniu hymnu państwowego i wysłuchaniu okolicznościowych przemówień odbyła się dalsza część oficjalna, obejmująca wręczenie medali i odznaczeń dla zasłużonych druhów oraz osób wspierających działalność pożarniczą.

Po wystąpieniach okolicznościowych głos zabrał Prezes Zarządu Oddziału Miejsko-Gminnego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP w Kunowie, Tomasz Smulczyński, który skierował do strażaków słowa uznania i podziękowania za ich służbę oraz zaangażowanie na rzecz lokalnej społeczności.

Wśród uczestników wydarzenia znaleźli się m.in. burmistrz Miasta i Gminy Kunów Lech Łodej oraz poseł na Sejm RP Andrzej Kryj.

Istotnym elementem obchodów była także część artystyczna. Na scenie zaprezentowała się Emilia Śliwińska, występująca pod pseudonimem „Chyża” – wiceprezes redakcji, druhna OSP Kunów, aktywna działaczka Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP, a zarazem – jak podkreślano – jedyna strażaczka-poetka w lokalnym środowisku.

Podczas uroczystości wręczono liczne wyróżnienia. Wśród odznaczonych znalazła się również Emilia „Chyża” Śliwińska, która została uhonorowana Srebrnym Medalem „Za Zasługi dla Pożarnictwa”. Doceniono także członków Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych, podkreślając ich zaangażowanie i wkład w rozwój przyszłych kadr strażackich.

Na zakończenie części oficjalnej delegacje złożyły kwiaty pod pomnikiem „Ku czci poległych”, oddając hołd bohaterom narodowym.

Zwieńczeniem obchodów było nabożeństwo w kościele parafialnym w Kunowie, które nadało wydarzeniu uroczysty i podniosły charakter.

Obchody w Kunowie były wyrazem pamięci o historii, szacunku dla tradycji oraz uznania dla służby druhów ochotników, którzy każdego dnia stoją na straży bezpieczeństwa lokalnej społeczności.

Fot: Marek Śliwński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Dramatyczny wypadek na DK9 w Rudce. Auto dachowało, strażak po służbie ruszył na ratunek

Środowy wieczór w niewielkiej miejscowości potrafi być spokojny, przewidywalny, niemal senny. Tak było i tym razem — do chwili, gdy ciszę w Rudce, w gminie Kunów, brutalnie przerwał huk zderzenia, który na długo zapadnie w pamięć mieszkańców.

Na drodze krajowej nr 9, na wysokości posesji Rudka 36, doszło do poważnego wypadku drogowego. Zderzyły się dwa pojazdy — siła uderzenia była tak duża, że jeden z nich dachował, zamieniając się w pogiętą bryłę metalu. To jeden z tych widoków, przy których trudno uwierzyć, że ktoś mógł wyjść z tego cało.

Jako pierwszy na miejscu pojawił się, jeszcze poza służbą, strażak Bartek Chojnacki z OSP Doły Biskupie, na co dzień pełniący służbę w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Opatowie. Bez chwili zawahania ruszył na pomoc. Wspólnie z kierowcą samochodu ciężarowego pomógł wydostać z rozbitego pojazdu 24-letniego mężczyznę. Następnie zabezpieczył miejsce zdarzenia i zajął się poszkodowanymi, zanim na miejsce dotarły służby ratunkowe.

W wypadku brały udział trzy osoby — wszystkie zostały przebadane przez zespoły ratownictwa medycznego. Choć obrażenia nie okazały się śmiertelne, skala zniszczeń pojazdów pokazuje, jak niewiele brakowało do tragedii.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że jeden z kierowców zasłabł za kierownicą, stracił panowanie nad pojazdem i zjechał na przeciwległy pas ruchu, gdzie uderzył w prawidłowo jadącego Volkswagena. Po zderzeniu jego auto dachowało. Pojawiają się również przypuszczenia, że 24-letni kierowca mógł poruszać się z nadmierną prędkością — to jednak będzie przedmiotem dalszego postępowania.

Na miejscu pracowały cztery zastępy straży pożarnej, w tym jednostki z Komendy Powiatowej PSP w Ostrowcu Świętokrzyskim, OSP KSRG Chmielów oraz OSP Kunów. Do działań skierowano także trzy zespoły ratownictwa medycznego oraz policję.

Wypadek spowodował poważne utrudnienia w ruchu. Droga w kierunku Kunowa i Ostrowca Świętokrzyskiego była przez pewien czas całkowicie zablokowana. Później policja wprowadziła ruch wahadłowy, jednak przez dłuższy czas kierowcy musieli liczyć się z opóźnieniami.

To zdarzenie po raz kolejny pokazuje, jak cienka jest granica między codzienną podróżą a dramatem. Wystarczy chwila — zasłabnięcie, błąd, nadmierna prędkość. Tym razem skończyło się bez ofiar śmiertelnych. I to chyba jedyna dobra wiadomość tego wieczoru.

W tej dramatycznej sytuacji szczególnie wyróżnia się postawa strażaka Bartka Chojnackiego — człowieka, dla którego służba drugiemu człowiekowi nie kończy się wraz ze zdjęciem munduru.

Choć był już po służbie, nie wahał się ani sekundy. Huk zderzenia, chaos, rozbite pojazdy — dla wielu to moment paraliżu. Dla niego był to sygnał do działania. Natychmiast ruszył w stronę wraku, gdzie uwięziony był młody, 24-letni kierowca. Razem z kierowcą samochodu ciężarowego podjęli szybką i zdecydowaną akcję, pomagając poszkodowanemu wydostać się z przewróconego auta.

To właśnie takie pierwsze minuty często decydują o zdrowiu, a nawet życiu. Bartek Chojnacki doskonale o tym wiedział. Nie tylko pomógł wydostać rannego, ale również zabezpieczył miejsce zdarzenia — zadbał o to, by nie doszło do kolejnego wypadku, by inni uczestnicy ruchu byli ostrzeżeni. Następnie z pełnym zaangażowaniem zajął się poszkodowanymi, udzielając im wsparcia i opieki do czasu przyjazdu służb ratunkowych.

Jego zachowanie to przykład prawdziwego profesjonalizmu, ale też czegoś więcej — wewnętrznego poczucia odpowiedzialności i gotowości do niesienia pomocy w każdej chwili, niezależnie od tego, czy formalnie jest się na służbie, czy już po niej.

Takie postawy budują zaufanie i pokazują, że za mundurem stoi człowiek, który nie odwraca wzroku, gdy ktoś potrzebuje pomocy. W środowy wieczór w Rudce był dokładnie tam, gdzie powinien być — przy ludziach, którzy tej pomocy najbardziej potrzebowali.

Fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Świętokrzyska Niagara. Niezwykły wodospad w Kunowie

W niewielkim Kunowie, położonym w powiecie ostrowieckim (woj. świętokrzyskie), skrywa się prawdziwa przyrodnicza niespodzianka, jedyny naturalny wodospad w całym regionie świętokrzyskim. Choć nie osiąga imponujących wysokości jak wodospady górskie, jego malownicze położenie wśród skał piaskowca i leśnych wąwozów sprawia, że miejsce to zachwyca o każdej porze roku, szczególnie zimą.

Kunowski wodospad uformował się dzięki niewielkiemu strumykowi, który płynie przez głęboki wąwóz w obszarze Bukowskiej Góry. Tam, gdzie dolina zwęża się między piaskowcowymi skałami, woda spada po dwóch progach skalnych o łącznej wysokości około 6 metrów, tworząc widok godny „świętokrzyskiej Niagary”

Otoczenie wodospadu jest częścią obszaru chronionego Natura 2000 co dodatkowo podkreśla jego wartość przyrodniczą. W tych lasach spotkać można między innymi żołny, barwne ptaki migrujące z Afryki i objęte ochroną, co czyni to miejsce interesującym także dla miłośników ornitologii.

Kiedy nadchodzi zima, kunowski wodospad zmienia charakter. Zamiast szumu spadającej wody dominują lodowe formy i sopelki, które wyglądają jak naturalne rzeźby lodowe z innej epopei równie magiczne jak dalekie góry. Według relacji lokalnych miłośników przyrody oraz spacerowiczów, w chłodne miesiące wodospad potrafi częściowo zamarznąć, a woda spływa tylko szczątkowo, przeobrażając strumień w błyszczący lodospad. To spektakl natury, który przyciąga fotografów i poszukiwaczy zimowych pejzaży.

Warto podkreślić, że dotarcie nad wodospad bywa zimą trudniejsze niż latem, leśne ścieżki są bardziej śliskie, a teren bardziej wymagający. To jednak tylko dodaje uroku i przygody zimowej wyprawie.

Choć jeszcze niedawno wodospad był znany głównie lokalnym mieszkańcom i zapalonym piechurom, rośnie zainteresowanie terenem wśród turystów. Samorząd planuje zagospodarowanie okolicy, między innymi budowę ścieżki edukacyjnej, balustrad i punktów widokowych, które pozwolą bezpieczniej dotrzeć do wodospadu i podziwiać jego różne oblicza.

Dlaczego warto tu przyjechać

  • Unikat przyrodniczy — jedyny naturalny wodospad w województwie świętokrzyskim.

Malownicze wąwozy i skały piaskowca — piękno krajobrazu i wiele zakamarków do odkrycia.

Zimowa magia — lodowe formy i zmrożone kaskady, które wyglądają jak z baśni.

Ptaki i dzika przyroda — idealne miejsce dla pasjonatów natury.

Kunowski wodospad to dowód na to, że nawet w centralnej Polsce można znaleźć miejsca pełne dzikiego uroku i naturalnej magii, która zimą nabiera szczególnego, niemal baśniowego charakteru.

Zdjęcia: Łukasz Imiełowski, Paweł Bera

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!