Miał ponad promil alkoholu i wiózł dziecko. Chwilę później w auto uderzyła lokomotywa

Do wstrząsających wydarzeń doszło w połowie października na zabrzańskim odcinku drogi krajowej nr 88. 39-letni mieszkaniec miasta, mający ponad promil alkoholu w organizmie, wsiadł za kierownicę peugeota, przewożąc swoją 3-letnią córeczkę. W pewnym momencie stracił panowanie nad pojazdem, zjechał z jezdni i zatrzymał się dopiero na torowisku kolejowym. Chwilę później w unieruchomione auto uderzyła nadjeżdżająca lokomotywa techniczna.

Cudem uniknięto tragedii – mężczyzna zdołał wydostać się z samochodu razem z dzieckiem tuż przed zderzeniem. Na miejsce natychmiast skierowano policję, straż pożarną oraz zespół ratownictwa medycznego. Po przebadaniu 3-latka trafiła pod opiekę matki.

Badanie alkomatem wykazało, że kierowca był nietrzeźwy – w jego organizmie znajdował się ponad promil alkoholu. Jak ustalili mundurowi, 39-latek nie był wcześniej karany. Teraz stanie przed sądem i może usłyszeć wyrok do trzech lat pozbawienia wolności.

Policjanci przypominają, że każdy, kto zauważy osobę wsiadającą za kierownicę po alkoholu, może – i powinien – zareagować. Wystarczy jeden telefon pod numer alarmowy 112, by zapobiec tragedii. – „Nietrzeźwy kierowca to zagrożenie dla życia i zdrowia wszystkich uczestników ruchu” – apelują funkcjonariusze.

Tym razem skończyło się na strachu, ale to zdarzenie jest kolejnym dowodem na to, jak niebezpieczna i nieodpowiedzialna może być decyzja o prowadzeniu pojazdu po alkoholu.

📸fot. KMP w Zabrzu

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Pijany mężczyzna wyrwał znak drogowy i schował się w lokomotywie na Sadybie

Mężczyzna pod wpływem alkoholu wyrwał znak drogowy, a następnie ukrył się w kabinie rzeźby lokomotywy na Sadybie. Strażnicy miejscy z II Oddziału Terenowego, po krótkich poszukiwaniach, odnaleźli 33-latka i przekazali go policjantom.

Pewien mężczyzna, po spożyciu znacznej ilości alkoholu w nocy z 8 na 9 lutego, postanowił stoczyć walkę ze znakiem drogowym przy ulicy Okrężnej. Mimo że dochodziła północ, zauważyli to okoliczni mieszkańcy i zgłosili sprawę do straży miejskiej. Przybyli po kilku minutach strażnicy stwierdzili, że znak drogowy został wyrwany, jednak w pobliżu nie było nikogo. Funkcjonariusze wiedzieli, że sprawca nie mógł oddalić się daleko, więc rozpoczęli poszukiwania. W pewnej chwili dostrzegli, że wyrwany znak znajduje się na dachu Lokomotywy – pomnika Kolejki Wilanowskiej – rzeźby, która stała się symbolem Sadyby. Niewielka rzeźba do złudzenia przypomina parowóz. Strażnicy postanowili sprawdzić wnętrze kabiny. Nie byli szczególnie zaskoczeni, gdy odkryli, że pod kocem ukrywa się mężczyzna. Kiedy funkcjonariusze zdjęli z niego koc, stał się agresywny i pobudzony. Doświadczeni strażnicy szybko ukrócili jego agresję. Mężczyzną okazał się 33-letni obywatel Ukrainy, który najwyraźniej przesadził z alkoholem. Strażnicy wezwali na miejsce patrol policji, któremu przekazali sprawcę dewastacji. Na szczęście pomnik Kolejki Wilanowskiej nie ucierpiał w tym starciu.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy