Marsz Mokotowa przeszedł ulicami dzielnicy. Mieszkańcy oddali hołd bohaterom Powstania Warszawskiego

1 sierpnia na Mokotowie odbyły się uroczystości upamiętniające 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Mieszkańcy stolicy, Powstańcy, kombatanci, harcerze oraz przedstawiciele władz wspólnie wzięli udział w tradycyjnym Marszu Mokotowa, który od lat stanowi jeden z najważniejszych punktów rocznicowych obchodów w tej części Warszawy.

Uroczystości rozpoczęły się w Parku gen. Gustawa Orlicz-Dreszera, skąd punktualnie o godzinie 11:00 wyruszył Marsz Mokotowa. Uczestnicy przeszli ulicami dzielnicy w kierunku ulicy Dworkowej, zatrzymując się przy historycznym Gołębniku. W tym symbolicznym miejscu złożono kwiaty pod tablicą poświęconą żołnierzom Pułku Armii Krajowej „Baszta” – twórcom słynnego „Marsza Mokotowa”, który do dziś pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli pamięci o Powstaniu Warszawskim.

Przemarsz był nie tylko patriotycznym wydarzeniem, ale również wyjątkową lekcją historii. Wzięli w nim udział mieszkańcy różnych pokoleń, którzy wspólnie oddali hołd bohaterom walczącym o wolność Warszawy. Wśród uczestników nie zabrakło rodzin z dziećmi, harcerzy oraz osób, które każdego roku pielęgnują pamięć o Powstańcach.

Marsz Mokotowa przypomina o dramatycznych wydarzeniach z sierpnia 1944 roku oraz o miejscach, które na zawsze zapisały się w historii dzielnicy. To także wyraz wdzięczności wobec tych, którzy z ogromnym poświęceniem walczyli o niepodległość stolicy, często oddając za nią własne życie.

Tegoroczne obchody po raz kolejny pokazały, że pamięć o Powstaniu Warszawskim jest wciąż żywa. Liczna obecność mieszkańców była dowodem, że wartości, o które walczyli Powstańcy, nadal jednoczą kolejne pokolenia warszawiaków.

Cześć i chwała Bohaterom! 🇵🇱

Fot. Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Groźny pożar na Mokotowie. Do akcji ruszyły zastępy straży pożarnej i OSP Ursus

Sobotni wieczór, 25 lipca 2026 roku, przyniósł mieszkańcom warszawskiego Mokotowa chwile niepokoju. W rejonie ulic Miłobędzkiej i Racławickiej wybuchł pożar opuszczonego budynku. Gdy na miejsce zaczęły docierać pierwsze zastępy straży pożarnej, cały pustostan był już objęty ogniem. Wysokie płomienie oraz gęsty słup dymu były widoczne z wielu kilometrów, przyciągając uwagę mieszkańców i kierowców przejeżdżających przez okolicę.

Do akcji skierowano około sześciu zastępów Państwowej Straży Pożarnej, a także Ochotniczą Straż Pożarną Warszawa-Ursus. Strażacy wspólnymi siłami prowadzili intensywne działania gaśnicze, walcząc z żywiołem i robiąc wszystko, aby nie dopuścić do rozprzestrzenienia się ognia na sąsiednie tereny. Ich szybka i profesjonalna reakcja pozwoliła opanować sytuację oraz zapobiec jeszcze większym stratom.

Na szczęście, według dotychczasowych informacji, nikt nie odniósł obrażeń. To najważniejsza wiadomość po tej niebezpiecznej akcji, która mogła zakończyć się znacznie tragiczniej.

Ze względu na prowadzone działania ratowniczo-gaśnicze niemal cały odcinek ulicy Racławickiej – od Wołoskiej do Miłobędzkiej – został wyłączony z ruchu. Kierowcy musieli liczyć się z poważnymi utrudnieniami, a policja kierowała ruch na objazdy.

Przyczyna wybuchu pożaru nie jest jeszcze znana. Wszystkie okoliczności będą szczegółowo wyjaśniane przez odpowiednie służby. Na obecnym etapie nie można wykluczyć, że ogień został podłożony celowo, jednak jest to jedynie jedna z rozpatrywanych hipotez, która wymaga potwierdzenia w toku prowadzonego postępowania.

Po raz kolejny strażacy udowodnili, że są gotowi do działania o każdej porze dnia i nocy. Dzięki ich zaangażowaniu i sprawnie przeprowadzonej akcji udało się opanować żywioł oraz zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom tej części Warszawy. Teraz pozostaje ustalenie, co było rzeczywistą przyczyną pożaru, który na sobotni wieczór rozświetlił niebo nad Mokotowem.

Fot. Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Niebezpieczne zdarzenie na Mokotowie. Samochód uderzył w bariery ochronne

Do groźnie wyglądającego zdarzenia drogowego doszło na skrzyżowaniu ulic Spacerowej i Belwederskiej w Warszawie.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierująca samochodem osobowym z niewyjaśnionych dotąd przyczyn nie opanowała pojazdu. Auto zjechało z właściwego toru jazdy i z impetem uderzyło w znajdujące się przy jezdni barierki ochronne, taranując je.

W wyniku zdarzenia występowały utrudnienia w ruchu. Kierowcy musieli liczyć się z czasowymi ograniczeniami podczas przejazdu przy skrzyżowaniu ulic Spacerowej i Belwederskiej.

Na tę chwilę nie są znane informacje dotyczące ewentualnych osób poszkodowanych.

Fot: Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Groźne zderzenie dwóch aut na Mokotowie. Jedna osoba pod opieką ratowników

Do groźnie wyglądającego zderzenia dwóch samochodów doszło na skrzyżowaniu alei Niepodległości i ulicy Woronicza na warszawskim Mokotowie. W zdarzeniu uczestniczyły dwa pojazdy, w tym auto wykorzystywane do przewozu osób.

Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe, w tym policję oraz zespół ratownictwa medycznego. W wyniku zdarzenia jedna osoba wymagała pomocy medycznej i była badana w karetce pogotowia.

Na chwilę obecną nie wiadomo, czy osoba poszkodowana została przetransportowana do szpitala. Okoliczności i przyczyny zderzenia będą wyjaśniane przez policję.

Kolizja spowodowała utrudnienia w ruchu na jednym z najbardziej ruchliwych skrzyżowań Mokotowa. Kierowcy musieli liczyć się z czasowymi ograniczeniami i tworzącymi się korkami w rejonie alei Niepodległości oraz ulicy Woronicza.

Fot: Kamil Kozak

Dramatyczne chwile przy targowisku Bakalarska. Kobieta zakleszczona w aucie

Do strażników podbiegł zdenerwowany i przerażony mężczyzna, prosząc o pomoc dla swojej koleżanki. Funkcjonariusze natychmiast podjęli interwencję.

W piątek, 19 czerwca o 10:35 do strażników z III Oddziału Terenowego kontrolujących rejon targowiska Bakalarska, podbiegł bardzo zaniepokojony mężczyzna. Łamiącym się głosem poprosił o pomoc dla swojej koleżanki, która zasłabła w stojącym na parkingu przy sklepie samochodzie. W aucie funkcjonariusze zastali targaną torsjami kobietę, leżącą z głową na siedzeniu. Ciało poszkodowanej było zakleszczone między fotelem a kierownicą. Zaczęła już sinieć na twarzy i nie reagowała na bodźce. Strażnicy uwolnili ją z niebezpiecznej pozycji, wydobyli z samochodu i ułożyli w pozycji bocznej bezpiecznej. Przez radio wezwali pogotowie ratunkowe, cały czas monitorując stan zdrowia kobiety. Jeszcze przed przybyciem ratowników poszkodowana poczuła się lepiej. Załoga pogotowia ratunkowego udzieliła jej niezbędnej pomocy oraz wykonała wstępne badania. Mimo sugestii kobieta odmówiła przewiezienia do szpitala i na własną prośbę została zwolniona do domu.

Wszyscy funkcjonariusze warszawskiej straży miejskiej przechodzą regularne szkolenia z zakresu pierwszej pomocy, a ponad 150 strażniczek i strażników ma uprawnienie ratownicze.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Czarny dym nad Mokotowem. Błyskawiczna reakcja służb zapobiegła tragedii

Pięć minut zajął strażakom dojazd do pożaru mieszkania w Alei Lotników. Strażnicy miejscy byli jeszcze wcześniej, bo to oni zauważyli ogień i zawiadomili straż pożarną. Akcja była skuteczna, nikomu nic poważnego się nie stało.

Dochodziła godzina 6 rano we środę 10 czerwca, kiedy strażnicy miejscy patrolujący rejon Mokotowa zauważyli czarny dym unoszący się od strony budynku mieszkalnego przy Alei Lotników 20. Płonęło jedno z mieszkań na parterze. Strażnicy upewnili się, że lokatorzy sami się ewakuowali i natychmiast zawiadomili straż pożarną. W oczekiwaniu na zespół gaśniczy, jeden z naszych funkcjonariuszy opatrzył kobietę, która uciekając z płonącego mieszkania, zraniła się w stopę. Drugi ze strażników musiał tymczasem zabezpieczać okolice pożaru, który przyciągał coraz większą liczbę ciekawych przechodniów. Strażacy byli na miejscu już po pięciu minutach i natychmiast przystąpili do walki z żywiołem. Gaszenie pożaru zajęło pół godziny, potem trzeba było oddymić budynek. W międzyczasie na miejsce dotarły policja i pogotowie. Na szczęście ani w czasie pożaru ani w wyniku ewakuacji nikt nie doznał poważniejszych obrażeń. Przyczyny pożaru będą wyjaśniać odpowiednie służby.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszaw

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Piwo dla nieletnich „od ręki”. Sprzedawca nie sprawdził nawet dokumentu

Nie zapytał o wiek, nie zażądał dokumentu i sprzedał piwo. Tak tłumaczyły się nastolatki strażnikom miejskim podczas interwencji na Mokotowie.

Strażnicy miejscy z II Oddziału Terenowego, będąc 3 czerwca w patrolu szkolnym, kontrolowali rejony placówek oświatowych. W pewnym momencie, jadąc ulicą Wiśniową, zauważyli dwie dziewczyny siedzące na ławce, pijące piwo i ostentacyjnie palące papierosy. Funkcjonariusze zatrzymali radiowóz i podeszli do dziewczyn, które wcale nie próbowały ukrywać swojego zachowania. Dopiero podczas legitymowania okazało się, że obie są nieletnie. W czasie rozmowy powiedziały, że piwo zakupiła jedna z nich w pobliskim sklepie sieciowym. Wyjaśniły także, że podczas zakupu sprzedawca nie poprosił o okazanie dokumentu tożsamości i bez problemu sprzedał im piwo. W związku z uzasadnionym podejrzeniem naruszenia przepisów dotyczących sprzedaży alkoholu osobom niepełnoletnim na miejsce wezwano patrol policji. Przybyłym funkcjonariuszom przekazano nieletnie oraz wszystkie ustalone podczas interwencji okoliczności w celu podjęcia dalszych czynności.

Sprzedaż napojów alkoholowych osobom nieletnim jest poważnym naruszeniem prawa. Za taki czyn odpowiedzialność może ponieść zarówno sprzedawca, jak i przedsiębiorca prowadzący punkt sprzedaży alkoholu. Konsekwencje obejmują odpowiedzialność karną oraz możliwość utraty zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Ratownicy ze straży miejskiej pierwsi na miejscu zdarzenia

Ratowniczy patrol straży miejskiej z II Oddziału Terenowego jako pierwszy zjawił się na miejscu wypadku trzydziestoparolatka, który zasłabł na rogu ulicy Czerskiej i Gagarina. Strażnicy miejscy udzielili poszkodowanemu pomocy przedmedycznej, w oczekiwaniu na przyjazd pogotowia.

Wczesnym popołudniem w poniedziałek 27 kwietnia, strażnicy miejscy z II Oddziału Terenowego, patrolujący okolice przychodni antynarkotykowej na Czerskiej, zauważyli dwóch mężczyzn pochylających się nad leżącym na chodniku człowiekiem. Jak usłyszeli od świadków, trzydziestoparoletni mężczyzna, na ich oczach, przewrócił się i stracił przytomność. Miał szczęście – ponieważ trafił na patrol ratowniczy. Funkcjonariusze, z których jeden to ratownik kwalifikowanej pomocy przedmedycznej, fachowo zaopiekowali się poszkodowanym. Sprawdzili funkcje życiowe, przeprowadzili oględziny pod kątem obrażeń i upewnili się, że na miejsce zdarzenia wezwana została karetka. Po wstępnych badaniach i ustabilizowaniu przez specjalistów z pogotowia ratunkowego, mężczyzna, który mieszkał w pobliżu, został odesłany do domu. Według wstępnych ustaleń, powodem jego omdlenia mógł być epizod padaczkowy, ponieważ pacjent leczy się na tę chorobę.

W warszawskiej straży miejskiej ponad 150 funkcjonariuszy posiada uprawnienia ratownicze, a niemal każdy radiowóz patrolujący wyposażony jest w mobilny defibrylator AED.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Symbol wiary w płomieniach! Krzyż z pierwszej mszy Jana Pawła II spłonął w Warszawie

W samym sercu Warszawy wydarzyło się coś, co dla wielu wiernych trudno będzie pojąć i jeszcze trudniej zapomnieć. W Wielki Piątek w dniu ciszy, zadumy i pamięci o cierpieniu – ogień strawił krzyż stojący przed kościołem św. Maksymiliana Marii Kolbego przy ulicy Rzymowskiego na Mokotowie.

To nie był zwykły symbol. Ten krzyż niósł ze sobą historię, której nie sposób oddzielić od duchowych fundamentów współczesnej Polski. Był świadkiem wyjątkowej chwili – pierwszej mszy papieża Jana Pawła II na ojczystej ziemi, odprawionej 2 czerwca 1979 roku. Dla wielu stanowił namacalny znak tamtych dni nadziei, jedności i siły ducha.

Do zdarzenia doszło ok. godziny 15:25, gdzie jeden z wiernych zauważył płomienie. Ogień szybko ogarnął konstrukcję, pozostawiając po sobie jedynie zwęglone resztki i pytania, na które dziś trudno znaleźć odpowiedź. Czy to był nieszczęśliwy zbieg okoliczności? A może świadome działanie? Ta dramatyczna chwila, zbiegająca się z godziną śmierci Chrystusa w Wielki Piątek, dla wielu brzmi jak przejmujący, niemal symboliczny znak.

Wierni, którzy przychodzili tu przez lata, zatrzymują się dziś w milczeniu. Niektórzy ze łzami w oczach, inni z niedowierzaniem. Bo spłonął nie tylko drewniany krzyż – spłonęła część wspomnień, emocji i historii zapisanej w sercach ludzi.

Proboszcz parafii zapewnił, że krzyż zostanie odbudowany. I choć ogień zniszczył jego materialną formę, nie jest w stanie zniszczyć tego, co symbolizował. Być może właśnie teraz – w cieniu tej straty – jego znaczenie staje się jeszcze bardziej wyraźne.

Bo są rzeczy, których nie da się spalić. Wiary, pamięci i nadziei.

Fot. Anna Szymańska

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Ktoś miał dość chaosu. Zgłoszenie zakończyło się blokadami na kołach kierowców

We wtorek, 24 marca 2026 roku, przy ulicy Dolnej 12 na warszawskim Mokotowie doszło do sporego zamieszania związanego ze zmianą organizacji parkowania. Kilka dni wcześniej wprowadzono tam nowe oznakowanie, nakazujące parkowanie równoległe do krawężnika. Mimo to wielu kierowców wciąż ustawia swoje pojazdy skośnie, jak było wcześniej.

Efekt? Zastawione przejścia, utrudnione poruszanie się pieszych i rosnąca frustracja mieszkańców.

„Zapłaciłem, więc mogę stać”

Parking przy Dolnej 12 jest płatny i znajduje się bezpośrednio przy ulicy. Wielu kierowców tłumaczyło swoje zachowanie tym, że uiścili opłatę w parkomacie, nie zwracając uwagi na zmianę oznakowania.

– „Zapłaciłem za postój, nie zauważyłem znaku” – to jedno z najczęściej powtarzanych wyjaśnień.

Problem w tym, że opłata za parkowanie nie zwalnia z obowiązku przestrzegania przepisów ruchu drogowego ani stosowania się do znaków.

Blokady i oburzenie

Na miejsce wkroczyła straż miejska, która zaczęła zakładać blokady na koła nieprawidłowo zaparkowanych pojazdów. Reakcje kierowców były w większości negatywne – wielu z nich nie kryło oburzenia.

Warto jednak podkreślić, że straż miejska ma pełne prawo do takich działań. Blokada może zostać założona nawet na płatnym parkingu, jeśli pojazd stoi w sposób niezgodny z przepisami lub oznakowaniem. Celem jest egzekwowanie porządku i zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom ruchu – w tym pieszym.

Co zrobić, gdy założono blokadę?

Jeśli znajdziemy blokadę na kole swojego auta:

  • należy pozostać przy pojeździe,
  • zadzwonić pod numer 986 (Straż Miejska),
  • zgłosić chęć odblokowania pojazdu i poczekać na patrol.

Konsekwencje mogą być kosztowne

Interwencja straży miejskiej zazwyczaj kończy się mandatem karnym:

  • od 100 do nawet 1200 zł,
  • w niektórych przypadkach również punktami karnymi.

Warto pamiętać, że samodzielne usunięcie blokady lub jej uszkodzenie może zostać potraktowane jako wykroczenie lub przestępstwo – np. niszczenie mienia.

Apel do kierowców

Zmiany w organizacji ruchu, nawet jeśli wprowadzone niedawno, obowiązują od momentu ustawienia znaków. Warto więc zachować czujność i zwracać uwagę na oznakowanie, by uniknąć niepotrzebnych kosztów i problemów.

Na Dolnej 12 sytuacja pokazuje jasno – chwila nieuwagi może słono kosztować, a przy okazji utrudnić życie innym.

Fot. Artur Stankiewicz

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!