Koniec pobłażania dla piratów drogowych. Surowe prawo ma zatrzymać nielegalne wyścigi

Państwo zaostrza kurs wobec piratów drogowych. Prezydent RP Karol Nawrocki podpisał nowelizację przepisów, które radykalnie zmieniają odpowiedzialność karną za najgroźniejsze zachowania na drogach publicznych. Nielegalne wyścigi, driftowanie na ulicach i lekceważenie sądowych zakazów przestają być traktowane jak „wybryki”. Od teraz to realne przestępstwa, zagrożone więzieniem, dożywotnim zakazem prowadzenia pojazdów i konfiskatą auta.

Część przepisów zacznie obowiązywać po 30 dniach od publikacji ustawy, natomiast regulacje dotyczące wyścigów ulicznych i driftu wejdą w życie po trzech miesiącach.

Dożywotni zakaz prowadzenia – bez wyjątków

Jednym z kluczowych elementów zmian jest bezwzględne podejście do kierowców, którzy ignorują sądowe zakazy prowadzenia pojazdów. W Polsce takich osób są setki tysięcy, a rekordziści wielokrotnie byli zatrzymywani za kierownicą mimo kolejnych wyroków.

Nowe przepisy są jednoznaczne: każde kolejne złamanie zakazu oznacza dożywotnie odebranie prawa jazdy. Sędziowie będą mieli ograniczoną możliwość stosowania kar w zawieszeniu, a w określonych przypadkach możliwa będzie konfiskata pojazdu na rzecz Skarbu Państwa, podobnie jak w przypadku najcięższych przestępstw po alkoholu.

Zlot bez zgody? Drift na ulicy? Wysokie kary

Ustawodawca bierze pod lupę również nieformalne spotkania motoryzacyjne. Każde zgromadzenie powyżej 10 pojazdów będzie wymagało zgłoszenia i zgody samorządu. Brak pozwolenia oznacza odpowiedzialność dla organizatora – grzywnę, a nawet karę ograniczenia wolności. Uczestnicy również nie pozostaną bezkarni.

Nowym wykroczeniem staje się drift, czyli celowe wprowadzanie pojazdu w poślizg w przestrzeni publicznej. Mandaty sięgają kilku tysięcy złotych, a jeśli takie zachowanie stwarza zagrożenie w ruchu drogowym, sprawa trafi do sądu. Za tamowanie ruchu drogowego przewidziano znacznie surowsze sankcje niż dotychczas.

Nielegalne wyścigi to już przestępstwo

Najpoważniejsza zmiana dotyczy wyścigów ulicznych. Od teraz organizowanie lub udział w nielegalnym wyścigu na drodze publicznej jest przestępstwem, zagrożonym karą od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

Sąd obligatoryjnie orzeknie zakaz prowadzenia pojazdów, a w przypadku wypadku – znacznie wyższe kary niż dotychczas. Jeśli do zdarzenia dojdzie podczas rażącego przekraczania prędkości lub łamania podstawowych zasad bezpieczeństwa, sprawcy grozi nawet 10 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo przewidziano obowiązkowe nawiązki finansowe na Fundusz Sprawiedliwości.

Prawo jasno definiuje wyścig: to nie tylko ściganie się dwóch pojazdów, ale także pokazowe driftowanie czy rywalizacja w ogólnodostępnej przestrzeni przy publiczności.

Przez lata w Polsce działało wiele grup i środowisk związanych z nocną motoryzacją. Większość z nich z czasem zniknęła. Przetrwało jednak największe i najbardziej rozpoznawalne środowisko – WNR, uznawane dziś za największą organizację klubową skupiającą kierowców i motocyklistów w kraju.

Na spotkania organizowane pod tym szyldem potrafią zjeżdżać się setki, a nawet tysiące osób – w różnym wieku i z różnych środowisk. Oficjalnie są to spotkania pasjonatów motoryzacji. W praktyce część uczestników po ich zakończeniu wyjeżdża na ulice miast.

To wtedy dochodzi do nielegalnych wyścigów, driftów na rondach, palenia gumy i popisów prędkości, często w obecności widzów. Pytani, dlaczego nie wybierają torów wyścigowych, uczestnicy takich nocnych eskapad odpowiadają wprost: ulica daje adrenalinę, której tor nie zapewnia. Jest ryzyko, jest publiczność, jest poklask.

Problem polega na tym, że ulica nie jest zamkniętym obiektem sportowym. Są na niej inni kierowcy, piesi, rowerzyści. Są drzewa, latarnie i betonowe krawężniki. Część młodych ludzi związanych z tym środowiskiem już nigdy nie wróciła do domów – zginęli w wypadkach. Inni, mimo tragicznych przykładów, nadal ryzykują.

Nowe prawo ma przeciąć ten mechanizm – przekonanie, że „jakoś się uda” i że konsekwencje zawsze ominą sprawców. Ustawodawca wysyła jasny sygnał: ulica to nie tor, a nocne wyścigi to nie zabawa, tylko przestępstwo.

Prawo bez litości, odpowiedzialność bez wymówek

Zmiany w przepisach drogowych mają zakończyć lata pobłażania dla brawury i lekceważenia zasad. Teraz kluczowe będzie jedno – konsekwentne egzekwowanie prawa. Bo każde nielegalne przyspieszenie to potencjalny dramat, a każda nocna „zabawa” może skończyć się ciszą po wypadku.

Era bezkarności na asfalcie właśnie dobiega końca.

📸fot. archiwum Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Policja kontra nielegalne wyścigi w Pruszkowie

Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie przy wsparciu stołecznego Wydziału Ruchu Drogowego oraz Oddziału Prewencji Policji w Warszawie przeprowadzili działania wymierzone w uczestników nielegalnych wyścigów samochodowych na terenie powiatu pruszkowskiego. Sprawdzono 117 pojazdów.

Podczas nocnych działań prowadzonych na terenie powiatu pruszkowskiego, przez funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie, wspieranych przez funkcjonariuszy Wydziału Ruchu Drogowego w Warszawie oraz Oddziału Prewencji Policji w Warszawie, przeprowadzili kontrolę łącznie 169 osób i sprawdzili 117 pojazdów.

W rezultacie podjętych działań 57 osób zostało ukaranych mandatami karnymi za wykroczenia drogowe na łączną kwotę 26 700 złotych i skierowano trzy wnioski o ukaranie do sądu.

Policjanci zatrzymali także cztery dowody rejestracyjne pojazdów, których stan techniczny budził poważne zastrzeżenia. Jednemu z kierujących zatrzymano prawo jazdy za przekroczenie prędkości jazdy powyżej 50 km/h. Kolejny natomiast znajdował się w stanie po spożyciu alkoholu.

Dwie osoby kierowały samochodami mimo braku uprawnień. Wysokość ich kary zostanie rozpatrzona przez Sąd Rejonowy w Pruszkowie.

Jak podkreślają funkcjonariusze, zwalczanie nielegalnych wyścigów samochodowych to jeden z priorytetów Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie. Policjanci przypominają również, że nielegalne wyścigi to nie tylko łamanie przepisów, ale także realne zagrożenie dla życia i zdrowia, zarówno samych uczestników wyścigów, jak i osób postronnych.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Zdjęcia: KPP Pruszków

Ostre sankcje dla organizatorów i uczestników nielegalnych wyścigów w Radomiu

Radomscy policjanci nieustannie prowadzą działania mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, koncentrując się na eliminacji nieodpowiedzialnych zachowań kierowców. W sierpniu 2024 roku funkcjonariusze, korzystając z nowoczesnej technologii, w tym systemu ICam Mobile, zarejestrowali nielegalne wyścigi samochodowe odbywające się na ulicy Fołtyn w Radomiu.

Dzięki skutecznej interwencji policji udało się ujawnić i udokumentować udział 14 kierowców w tym nielegalnym procederze. W wyniku podjętych działań funkcjonariusze nałożyli 4 wysokie mandaty karne oraz skierowali 9 wniosków do sądu o ukaranie uczestników wyścigów. Dodatkowo kilku kierowców straciło prawo jazdy, a w kolejnych tygodniach zapadły prawomocne wyroki sądowe, w tym zakazy prowadzenia pojazdów na okres od 6 miesięcy do nawet 2 lat. Część spraw wciąż oczekuje na rozpoznanie przez sąd.

Policjanci z Radomia i województwa mazowieckiego, biorący udział w operacji, wykazali się dużą skutecznością, wykorzystując zarówno oznakowane, jak i nieoznakowane radiowozy wyposażone w wideorejestratory. W działaniach wspomagających stosowano również sonometry do pomiaru hałasu emitowanego przez pojazdy oraz drony, które umożliwiły monitorowanie sytuacji z powietrza. Dzięki tym nowoczesnym narzędziom możliwe było szybkie reagowanie na zagrożenia oraz skuteczne eliminowanie niebezpiecznych zachowań z dróg.

Wśród ukaranych kierowców znaleźli się mężczyźni w wieku od 20 do 40 lat. Cztery osoby otrzymały mandaty karne w wysokości do 8 000 złotych za niewskazanie osoby, której powierzyły pojazd w czasie popełnienia wykroczenia. Dodatkowo wobec kilku uczestników wyścigów wszczęto postępowania w celu weryfikacji ich kwalifikacji do prowadzenia pojazdów.

Policja podkreśla, że bezpieczeństwo na drogach jest priorytetem, a każde zgłoszenie o potencjalnym zagrożeniu jest traktowane z najwyższą powagą. Funkcjonariusze regularnie prowadzą akcje wymierzone w kierowców łamiących przepisy, a ich celem jest nie tylko karanie sprawców wykroczeń, ale przede wszystkim zapobieganie tragediom na drogach.

„Droga publiczna to nie tor wyścigowy” — przypominają policjanci. Organizowanie i udział w nielegalnych wyścigach to nie tylko łamanie prawa, ale przede wszystkim ogromne zagrożenie dla życia i zdrowia wszystkich uczestników ruchu drogowego. Dlatego tego typu działania będą kontynuowane, a osoby nieprzestrzegające przepisów muszą liczyć się z surowymi konsekwencjami prawnymi.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: KMP w Radomiu

1500 zł za jazdę na kole i więzienie za adrenalinę? Nowe prawo uderza w motocyklistów!

Rząd szykuje poważne zmiany w przepisach dotyczących kierowców, które mogą znacąco wpłynąć na motocyklistów oraz uczestników nielegalnych wyścigów ulicznych. Za jazdę na jednym kole przewidziano mandat w wysokości 1500 zł, a za udział w nielegalnych wyścigach można trafić do więzienia na minimum trzy miesiące. Nowe przepisy, które budzą kontrowersje, obejmą zmiany w Kodeksie karnym, Kodeksie wykroczeń oraz ustawie Prawo o ruchu drogowym.

Według Arkadiusza Myrchy, wiceministra sprawiedliwości, część projektów trafiła już do wykazu prac legislacyjnych. Kolejne propozycje mają zostać dodane w najbliższych tygodniach, a cały projekt może być procedowany w Sejmie jeszcze tej zimy. Planowane przepisy mogą wejść w życie przed połową 2025 roku, pod warunkiem że proces legislacyjny przebiegnie bez przeszkód.

Co zmieniają nowe przepisy?

Zaostrzenie kar ma być odpowiedzią na rosnący problem nielegalnych wyścigów i ryzykownych zachowań na drogach.

  • Mandat za jazdę na kole: Nowe przepisy przewidują mandat w wysokości 1500 zł za wykonywanie akrobacji, takich jak jazda na jednym kole. Policja ma mieć więcej narzędzi, aby karać takie zachowania.
  • Więzienie za nielegalne wyścigi: Organizacja i udział w nielegalnych wyścigach ulicznych mogą skutkować karą więzienia od trzech miesięcy do pięciu lat. Dodatkowo, osoby uznane za organizatorów mogą się spodziewać wyższych kar finansowych.
  • Konfiskata pojazdu: Nowelizacja wprowadza możliwość konfiskaty pojazdów, których użyto w trakcie łamania prawa, takich jak nielegalne wyścigi czy jazda pod wpływem alkoholu. Pojazdy te mogą zostać zlicytowane, a dochody z aukcji przeznaczone na pomoc ofiarom wypadków drogowych. Konfiskata będzie też stosowana wobec osób łamiących zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
  • Grzywna za łamanie zakazu prowadzenia: Jednym z najważniejszych elementów nowelizacji jest wprowadzenie grzywny w wysokości 10 tys. zł dla osób łamiących sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Oprócz grzywny możliwe będzie wydłużenie zakazu prowadzenia nawet dożywotnio.
  • Publiczny rejestr zakazów: Rząd rozważa stworzenie publicznego rejestru osób z dożywotnim zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych. Taki rejestr, dostępny online, miałby pełnić funkcję prewencyjną, ostrzegając pracodawców oraz społeczeństwo przed osobami, które nie przestrzegają przepisów drogowych. Wprowadzenie tego rozwiązania budzi jednak obawy o ochronę danych osobowych i możliwe nadużycia.

Krytyka nowych przepisów

Zmiany budzą mieszane reakcje. Zwolennicy zaostrzenia kar wskazują, że ryzykowne zachowania motocyklistów zagrażają życiu nie tylko ich samych, ale i innych uczestników ruchu drogowego.

Przeciwnicy z kolei twierdzą, że nowe przepisy mogą być trudne do egzekwowania. „Kto będzie sprawdzał, czy motocyklista zrobił to umyślnie, czy przypadkiem podniosło mu się koło podczas przyspieszania? Czy policja ma wystarczające zasoby, by skutecznie walczyć z wyścigami na obrzeżach miast?” – pyta Marek Kowalski, prawnik specjalizujący się w sprawach drogowych.

Jakie będą konsekwencje?

Jeśli przepisy wejdą w życie, możemy spodziewać się wzrostu liczby kontroli policyjnych, szczególnie w miejscach, gdzie często odbywają się nielegalne wyścigi. Motocykliści będą musieli zachować większą ostrożność, a organizatorzy wyścigów mogą przenieść swoje działania w jeszcze bardziej odległe i trudno dostępne miejsca.

Jedno jest pewne – planowane zmiany są krokiem w stronę zaostrzenia odpowiedzialności na drogach, ale ich skuteczność zależy od tego, czy będzie można je skutecznie egzekwować. Na razie motocykliści i entuzjaści adrenaliny bacznie obserwują, jak rozwinie się sytuacja w Sejmie.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: Marek Śliwiński, Olga Gałecka

WPADŁ KOLEJNY DRIFTER. ZA POPISY ZAPŁACIŁ 5 TYSIĘCY ZŁOTYCH

W ręce policjantów piaseczyńskiej komendy wpadł kolejny drifter. 24-letni obywatel Azerbejdżanu, za kierownicą Forda Mustanga, próbował imponować innym swoimi „umiejętnościami” jazdy, ryzykując bezpieczeństwo swoje i osób postronnych. Na takie działania ze strony policji nie ma i nigdy nie będzie zgody, a wszelkie tego rodzaju wykroczenia będą spotykać się z natychmiastową i surową reakcją funkcjonariuszy – tak jak było to w tym przypadku.

Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie nieprzerwanie walczą z problemem driftowania na parkingach przed centrami handlowymi. To poważne zagrożenie, które bywa niestety traktowane przez spore grono osób jako nieszkodliwa rozrywka. Nic bardziej mylnego – te nieodpowiedzialne zachowania niosą za sobą ryzyko, którego wielu młodych kierowców zdaje się zupełnie nie dostrzegać.

Ostatni przypadek tylko to potwierdza. 24-letni obywatel Azerbejdżanu, za kierownicą Forda Mustanga, próbował imponować innym swoimi „umiejętnościami” jazdy, ryzykując bezpieczeństwo swoje i osób postronnych. Driftowanie zarejestrowały kamery sklepowego monitoringu, na których widać wyraźnie jak na oczach postronnych osób kierujący ledwie omija inny pojazd i mało nie potrąca osoby filmującej te wyczyny. Piaseczyńscy funkcjonariusze zareagowali natychmiast, a za swoje niebezpieczne manewry kierujący musiał zapłacić mandat karny w wysokości 5 tysięcy złotych.

Takie zachowania są wyrazem bezmyślności i lekkomyślności. Po raz kolejny przypominamy, że parkingi i drogi publiczne to nie miejsca na niebezpieczne manewry oraz sprawdzanie własnych umiejętności za kierownicą. Apelujemy do młodych kierowców, aby zastanowili się nad konsekwencjami swoich działań. Co by było, gdyby podczas takiego manewru coś poszło nie tak? Gdyby ktoś został ranny, a nawet zginął, czy nadal podchodziliby do takich zabaw z ignorancją i lekkością?

Pamiętajmy – życie mamy jedno i należy je szanować. Takie zachowanie to nie tylko naruszanie przepisów, hałas wyjących silników i pisk opon, ale także igranie z życiem i śmiercią. Na takie działania ze strony policji nie ma i nigdy nie będzie zgody, a wszelkie tego rodzaju wykroczenia będą spotykać się z natychmiastową i surową reakcją funkcjonariuszy.

Wcześniejsze działania piaseczyńskich policjantów:

1. Kolejny drifter ze słonym mandatem karnym

2. 16-letni drifter zatrzymany przez policjantów piaseczyńskiej „drogówki”

3. Driftowanie na parkingu słono go kosztowało

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

st. asp. Magdalena Gąsowska

KPP w Piasecznie