Przeciążone serwery po Alertach RCB. Teraz poradnik jest już dostępny

Ogromne zainteresowanie sprawiło jednak, że tuż po rozesłaniu alertu wielu użytkowników nie mogło otworzyć strony internetowej. Serwery zostały przeciążone przez jednoczesne wejścia tysięcy osób. Obecnie serwis działa już prawidłowo i poradnik można bez problemu pobrać.

Nie ostrzeżenie, lecz zachęta do przygotowania

Jak podkreślają służby, ogólnopolski Alert RCB miał charakter informacyjny. Jego celem było przypomnienie, że na różnego rodzaju sytuacje kryzysowe warto przygotować się wcześniej – zanim pojawi się realne zagrożenie. Akcja ma zwiększyć świadomość mieszkańców oraz zachęcić do poznania podstawowych zasad bezpieczeństwa.

Co znajduje się w poradniku?

Przygotowany przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poradnik zawiera praktyczne wskazówki dotyczące postępowania w wielu niebezpiecznych sytuacjach. Czytelnicy znajdą w nim między innymi informacje o:

  • przygotowaniu domowego zestawu awaryjnego,
  • postępowaniu podczas długotrwałych przerw w dostawie prądu,
  • reagowaniu na ekstremalne zjawiska pogodowe,
  • awariach infrastruktury krytycznej,
  • zasadach postępowania w innych sytuacjach kryzysowych.

Publikacja ma pomóc mieszkańcom lepiej przygotować się na ewentualne zdarzenia wymagające szybkiej i rozsądnej reakcji.

Gdzie pobrać poradnik?

Oficjalny „Poradnik Bezpieczeństwa” jest dostępny na stronie:

poradnikbezpieczenstwa.gov.pl

Po chwilowych problemach związanych z przeciążeniem serwerów witryna ponownie działa, a materiały można swobodnie przeglądać i pobierać.

Fot/Grafika. Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Czerwone flagi nad Bałtykiem. Ratownicy apelują: nie ryzykujcie życia

Osoby planujące wypoczynek nad polskim morzem powinny w najbliższych dniach zachować szczególną ostrożność. Silny wiatr, wysokie fale oraz niebezpieczne prądy wsteczne sprawiły, że na wielu kąpieliskach wywieszono czerwone flagi, oznaczające bezwzględny zakaz wchodzenia do wody.

Niebezpieczna pogoda sprawiła, że w środę, 8 lipca, na ponad 140 kąpieliskach nad Bałtykiem obowiązywała czerwona flaga i zakaz wchodzenia do wody.

Najtrudniejsza sytuacja panuje na wybrzeżu województwa zachodniopomorskiego, gdzie zamknięto ponad sto kąpielisk. Ograniczenia objęły między innymi plaże w Świnoujściu, Międzyzdrojach, Kołobrzegu, Mielnie, Darłówku, Pobierowie i Rewalu. Niebezpieczne warunki występują również na Pomorzu – zakazy obowiązują m.in. w Ustce, Łebie, Władysławowie, Rowach, Lubiatowie oraz na części plaż Półwyspu Helskiego.

Ratownicy wodni przypominają, że czerwonej flagi nie wolno ignorować. To wyraźny sygnał, że wejście do wody może stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia i życia. Silne fale oraz prądy wsteczne są w stanie w ciągu kilku chwil porwać nawet doświadczonych pływaków.

Niebezpieczeństwo czyha również poza wodą. Podczas sztormowej pogody należy unikać spacerów po falochronach i ostrogach. Mokre kamienie oraz drewniane elementy są bardzo śliskie, a uderzające fale mogą z łatwością zepchnąć człowieka do morza.

Służby apelują, aby przed wyjazdem nad Bałtyk sprawdzać aktualne komunikaty dotyczące kąpielisk, zwracać uwagę na oznaczenia wywieszone przez ratowników i korzystać wyłącznie z plaż strzeżonych. Pogoda nad morzem potrafi zmienić się bardzo szybko, dlatego nawet jeśli warunki wydają się dobre, warto zachować rozsądek i stosować się do zaleceń osób czuwających nad bezpieczeństwem.

Morze zachwyca swoim pięknem, ale podczas silnego wiatru i wysokiego falowania staje się niezwykle niebezpiecznym żywiołem. Chwila nieuwagi może zakończyć się tragedią, dlatego bezpieczeństwo zawsze powinno być ważniejsze niż chęć wejścia do wody.

Fot: Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Trudne godziny przed nami. IMGW wydaje pilne ostrzeżenia

Nad Polskę nadciąga gwałtowne załamanie pogody. Najbliższe godziny przyniosą wyraźne pogorszenie warunków atmosferycznych, a synoptycy ostrzegają przed intensywnymi opadami deszczu oraz możliwością wystąpienia burz. W wielu regionach kraju wprowadzono alerty drugiego stopnia, co oznacza realne zagrożenie dla mieszkańców i infrastruktury.

Najtrudniejsza sytuacja prognozowana jest na zachodzie Polski, szczególnie w województwach dolnośląskim, lubuskim oraz w części Wielkopolski. Tam suma opadów może sięgnąć nawet 40–50 mm, a lokalnie przekroczyć 60 mm. Tak duża ilość wody w krótkim czasie może prowadzić do podtopień, zwłaszcza na terenach zurbanizowanych oraz w pobliżu rzek i cieków wodnych.

Dodatkowym zagrożeniem są burze, które mogą pojawić się wraz z intensywnymi opadami. Choć ich zasięg jest trudny do dokładnego przewidzenia, mogą one przynieść silny wiatr i jeszcze bardziej skomplikować sytuację pogodową. Alerty dla tych regionów obowiązują od niedzielnego popołudnia aż do poniedziałku.

Nieco łagodniejsze, ale nadal istotne ostrzeżenia wydano również dla części województwa zachodniopomorskiego oraz północnych obszarów Wielkopolski. Tam prognozowane opady wyniosą około 30–40 mm, miejscami dochodząc do 50 mm. To wciąż wartości, które mogą powodować lokalne utrudnienia.

Jakby tego było mało, pogoda zaskoczy także mieszkańców południowo-wschodniej Polski spadkiem temperatur. W Małopolsce i na Podkarpaciu wprowadzono alerty pierwszego stopnia przed przymrozkami. W nocy temperatura może spaść poniżej zera – nawet do -2 stopni, a przy gruncie do -5. To szczególnie niebezpieczne dla roślin i upraw, które zdążyły już wejść w fazę wiosennej wegetacji.

Kulminacja opadów przewidywana jest na niedzielny wieczór oraz noc z niedzieli na poniedziałek. W tym czasie ryzyko podtopień znacząco wzrośnie, a warunki na drogach mogą stać się trudne. Kierowcy powinni przygotować się na ograniczoną widoczność i wydłużony czas podróży.

Niedziela upłynie pod znakiem dużego zachmurzenia. Deszcz najwcześniej pojawi się na zachodzie kraju, gdzie miejscami będzie intensywny już od pierwszych godzin dnia.

W najbliższym czasie warto zachować ostrożność, śledzić komunikaty meteorologiczne i odpowiednio przygotować się na zmienne warunki – zarówno w podróży, jak i w codziennych obowiązkach.

Fot: Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Mazowsze testuje system ostrzegania – ważna informacja dla mieszkańców

Mazowiecki Urząd Wojewódzki przeprowadza dziś krótszy i uproszczony test systemu ostrzegania, obejmujący mieszkańców powiatu wołomińskiego. W piątek, 27 marca 2026 roku, między godziną 9:00 a 14:00, z syren alarmowych emitowane będą krótkie, 5-sekundowe sygnały dźwiękowe oraz komunikat głosowy: „Uwaga, uwaga, próba syren”.

Służby podkreślają, że to wyłącznie ćwiczenia – nie ma powodów do niepokoju ani podejmowania jakichkolwiek działań, takich jak ewakuacja. Krótka forma sygnału została wybrana celowo, aby sprawdzić działanie systemu i jednocześnie ograniczyć ryzyko wywołania paniki.

Test ma na celu ocenę nowoczesnej infrastruktury ostrzegania, która stopniowo zastępuje stare, mechaniczne syreny. Nowe urządzenia pozwalają nie tylko emitować dźwięk alarmowy, ale także przekazywać jasne komunikaty głosowe. W sytuacji realnego zagrożenia umożliwi to szybkie przekazanie konkretnych instrukcji mieszkańcom.

Urzędnicy apelują, by szczególnie poinformować osoby starsze o planowanych testach, aby uniknąć niepotrzebnego stresu.

FOT. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Park Potulickich: Para jak z pokazu jazdy figurowej… a pod nimi niepewny lód

W Pruszkowie atmosfera wokół Park Potulickich wciąż jest niepokojąca. Mimo wyraźnych komunikatów i tablic ostrzegawczych rozwieszonych przez Urząd Miasta Pruszkowa, mimo jasnych informacji o wykonanych odwiertach w lodzie na zbiornikach wodnych, ludzie nadal lekceważą zagrożenie dla zdrowia i życia.

Wchodzą na lód pojedynczo.
Wchodzą grupami.
Jakby ostrzeżenia ich nie dotyczyły.

To nie są pojedyncze incydenty. Regularnie obserwujemy takie sytuacje w godzinach nocnych między 21:00 a 1:00, zarówno w tygodniu, jak i w weekendy. Ciemność. Ograniczona widoczność. Mróz. Śnieg. Każdy z tych czynników zwiększa ryzyko. Razem tworzą śmiertelnie niebezpieczną mieszankę.

Ostatnio zauważyliśmy parę jeżdżącą na łyżwach po zamarzniętym akwenie. Nie chodzi o krytykę. Nie chodzi o „czepianie się”. Chodzi o bezpieczeństwo.

Lód to nie tafla lodowiska. Pod nim jest woda. Zimna, paraliżująca, odbierająca siły w ciągu kilkudziesięciu sekund. Wystarczy jeden krok w słabsze miejsce, jedno załamanie tafli, by doszło do tragedii. W nocy pomoc może nie nadejść na czas. A nawet jeśli nadejdzie dla wychłodzonego organizmu każda minuta ma znaczenie.

Apelujemy – nie ignorujcie ostrzeżeń. One nie są tam „na wszelki wypadek”. Są po to, by nikt nie musiał ryzykować życia swojego ani tych, którzy później ruszą na ratunek.

Nie warto sprawdzać, czy lód „wytrzyma”.
Życie nie ma drugiej szansy.

Fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Zima nie odpuszcza. Siarczysty mróz do -23°C uderzy w Polskę

Zima 2026 roku wdarła się do Polski z lodowatą bezwzględnością, jakby chciała przypomnieć nam, czym naprawdę jest siła natury. Najnowsze prognozy z Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej na poniedziałek, 16 lutego, brzmią jak ostrzeżenie, nadciąga arktyczny oddech, który zmrozi nie tylko krajobraz, ale i nas samych. Temperatura miejscami spadnie nawet do –23°C.

Polacy zdążyli już odzwyczaić się od tak mroźnych, surowych zim. Ostatnie lata przyzwyczaiły nas do łagodniejszych sezonów, krótkich epizodów śniegu i temperatur balansujących w okolicach zera. Tymczasem tegoroczna aura pokazuje, że potrafi być bezwzględna. Zima nie odpuszcza. Wraca do nas w swoim najbardziej pierwotnym, ostrym wydaniu takim, jakie pamiętają starsze pokolenia.

To nie będzie zwykły zimowy poranek. To będzie dzień próby.

Już od początku tygodnia termometry w większości regionów pokażą dwucyfrowe wartości poniżej zera. Mróz stanie się wszechobecny, skrzypiący pod butami śnieg, zamarznięte szyby samochodów, para unosząca się z ust. A wiatr, szczególnie na południowym wschodzie, sprawi, że temperatura odczuwalna będzie jeszcze bardziej dotkliwa, jakby natura chciała sprawdzić granice naszej wytrzymałości. Każde wyjście z domu stanie się wyzwaniem. Każdy krok, starciem z lodowatym żywiołem.

Najbardziej dramatyczne chwile nadejdą w nocy z niedzieli na poniedziałek. Ostrzeżenia przed silnym mrozem obejmują przede wszystkim województwa podlaskie i warmińsko-mazurskie. Tam zimno pokaże swoje najostrzejsze oblicze. –23°C to nie tylko liczba. To zagrożenie dla zdrowia, dla osób starszych, samotnych, dla tych, którzy nie mają gdzie się schronić. To także ryzyko dla infrastruktury – pękających rur, zamarzających instalacji, unieruchomionych pojazdów.

A jakby tego było mało, południe kraju przykryje śnieżna nawałnica. Biały puch, choć piękny, stanie się pułapką. Oblodzone drogi, ograniczona widoczność, zawieje i zamiecie szczególnie na południowym wschodzie mogą sparaliżować ruch i zamienić zwykłą podróż w niebezpieczną walkę o każdy przejechany kilometr.

Ta zima nie jest już tylko tłem codzienności. Ona narzuca tempo, wymusza ostrożność, budzi respekt. I choć wielu z nas zapomniało, czym jest prawdziwy, siarczysty mróz, natura właśnie nam o tym przypomina. Bez kompromisów. Bez taryfy ulgowej.

Dlatego zanim wyjdziesz z domu, zatrzymaj się na chwilę. Ubierz się najcieplej, jak potrafisz. Sprawdź, czy ktoś obok, starszy sąsiad, samotna osoba nie potrzebuje pomocy. Bo gdy zima nie odpuszcza, najważniejsze staje się to, byśmy my nie odpuszczali sobie nawzajem.

Fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Fałszywy policjant w Ostrołęce zatrzymany po jednym dniu

Błyskawiczna reakcja policjantów z Ostrołęki zakończyła nietypową sprawę oszustwa. 21-letni mieszkaniec miasta, który podszywając się pod funkcjonariusza wyłudził pieniądze od starszego małżeństwa, wpadł w ręce kryminalnych już po kilkunastu godzinach od zgłoszenia.

Do zdarzenia doszło w środę, 27 sierpnia. Do komendy zgłosił się 75-letni mężczyzna, informując, że został wraz z żoną oszukany. Para seniorów poruszała się rowerami przez przejazd na zielonym świetle, gdy zatrzymał ich młody mężczyzna jadący na hulajnodze. Przedstawił się jako policjant wydziału kryminalnego i zarzucił im złamanie przepisów ruchu drogowego, twierdząc, że rowery powinny być przeprowadzane, a nie przejeżdżane.

Aby uwiarygodnić swoje słowa, pokazał im przez chwilę dokument wyglądający na legitymację służbową, a następnie poinformował o konieczności zapłaty mandatu elektronicznego w wysokości 400 zł. Gdy starsze małżeństwo wyjaśniło, że nie ma przy sobie całej sumy, oszust przyjął 200 zł i odjechał.

O całym incydencie seniorzy powiadomili policję. Kryminalni natychmiast podjęli działania operacyjne, które bardzo szybko przyniosły efekt – już następnego dnia ustalono i zatrzymano sprawcę. Okazał się nim 21-letni ostrołęczanin.

Zebrane dowody pozwoliły postawić mu zarzuty oszustwa oraz podszywania się pod funkcjonariusza publicznego. Mężczyzna przyznał się do winy i odpowie teraz przed sądem.

📸 fot. KMP w Ostrołęce

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!