Ktoś miał dość chaosu. Zgłoszenie zakończyło się blokadami na kołach kierowców

We wtorek, 24 marca 2026 roku, przy ulicy Dolnej 12 na warszawskim Mokotowie doszło do sporego zamieszania związanego ze zmianą organizacji parkowania. Kilka dni wcześniej wprowadzono tam nowe oznakowanie, nakazujące parkowanie równoległe do krawężnika. Mimo to wielu kierowców wciąż ustawia swoje pojazdy skośnie, jak było wcześniej.

Efekt? Zastawione przejścia, utrudnione poruszanie się pieszych i rosnąca frustracja mieszkańców.

„Zapłaciłem, więc mogę stać”

Parking przy Dolnej 12 jest płatny i znajduje się bezpośrednio przy ulicy. Wielu kierowców tłumaczyło swoje zachowanie tym, że uiścili opłatę w parkomacie, nie zwracając uwagi na zmianę oznakowania.

– „Zapłaciłem za postój, nie zauważyłem znaku” – to jedno z najczęściej powtarzanych wyjaśnień.

Problem w tym, że opłata za parkowanie nie zwalnia z obowiązku przestrzegania przepisów ruchu drogowego ani stosowania się do znaków.

Blokady i oburzenie

Na miejsce wkroczyła straż miejska, która zaczęła zakładać blokady na koła nieprawidłowo zaparkowanych pojazdów. Reakcje kierowców były w większości negatywne – wielu z nich nie kryło oburzenia.

Warto jednak podkreślić, że straż miejska ma pełne prawo do takich działań. Blokada może zostać założona nawet na płatnym parkingu, jeśli pojazd stoi w sposób niezgodny z przepisami lub oznakowaniem. Celem jest egzekwowanie porządku i zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom ruchu – w tym pieszym.

Co zrobić, gdy założono blokadę?

Jeśli znajdziemy blokadę na kole swojego auta:

  • należy pozostać przy pojeździe,
  • zadzwonić pod numer 986 (Straż Miejska),
  • zgłosić chęć odblokowania pojazdu i poczekać na patrol.

Konsekwencje mogą być kosztowne

Interwencja straży miejskiej zazwyczaj kończy się mandatem karnym:

  • od 100 do nawet 1200 zł,
  • w niektórych przypadkach również punktami karnymi.

Warto pamiętać, że samodzielne usunięcie blokady lub jej uszkodzenie może zostać potraktowane jako wykroczenie lub przestępstwo – np. niszczenie mienia.

Apel do kierowców

Zmiany w organizacji ruchu, nawet jeśli wprowadzone niedawno, obowiązują od momentu ustawienia znaków. Warto więc zachować czujność i zwracać uwagę na oznakowanie, by uniknąć niepotrzebnych kosztów i problemów.

Na Dolnej 12 sytuacja pokazuje jasno – chwila nieuwagi może słono kosztować, a przy okazji utrudnić życie innym.

Fot. Artur Stankiewicz

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Pruszków: Reprezentacyjny plac czy zwykły ogólnodostępny parking w zabytkowym parku? Pracownicy łamią zakazy, Miasto nie widzi problemu.

Reprezentacyjny plac znajdujący się niemal w sercu zabytkowego Parku Potulickich w Pruszkowie, tuż przed Urzędem Stanu Cywilnego, Miasto Pruszków zamienia w ogólnodostępny parking. Czy miasto widzi w tym problem? Konserwator Zabytków w tej kwestii jest bezradny. Mieszkańcy mają dość.

Zakaz sobie, a my sobie

Plac Jana Pawła II w Pruszkowie, bo o nim mowa, znajduje się niemal w sercu zabytkowego Parku Potulickich bezpośrednio przy Urzędzie Stanu Cywilnego. Jeszcze do niedawna stanowił reprezentacyjne miejsce na mapie miasta, chętnie wykorzystywane zarówno przez samych mieszkańców jak pary młode do sesji zdjęciowych czy wypoczynku. Przyjechałeś na spacer, a nie załatwić sprawę w urzędzie, idziesz do domu – zaparkuj w parku, tak chyba powinno brzmieć hasło tego miejsca.

Samochody pozostawiane na wiele godzin, autokary turystyczne, plamy na kostce brukowej po wyciekach płynów eksploatacyjnych z pojazdów, zniszczone rabaty czy niska zieleń, to obecnie codzienny wizerunek tego miejsca. Co prawda przy wjeździe na plac znajduje się znak drogowy B-1, czyli zakaz ruchu w obu kierunkach, ale przecież kogo to obchodzi.

Wielu mieszkańców skarży się również, że kierowcy całkowicie nie zwracają uwagi na pieszych, wjeżdżają na plac z pełną prędkością, wymuszają pierwszeństwo na pieszych, jednym słowem czują się jakby byli na jezdni, a nie na placu w zabytkowym parku służącym mieszkańcom do wypoczynku.

Zastanawiający jest również fakt, że niejednokrotnie w chwili kiedy teren palcu jest całkowicie zastawiony samochodami, w budynku USC jest praktycznie pusto, a w sąsiednim muzeum również nie ma żadnych wydarzeń, gdzie są więc kierowcy tych pojazdów, na spacerze, w domu czy może robią zakupy na mieście?

Jak widać na terenie Placu Jana Pawła II możemy spotkać samochody typu SUV oraz inne pojazdy o DMC powyżej 2,5t. Tu warto więc zaznaczyć, że plac nie jest drogą publiczną, a to oznacza, że zgodnie z obowiązującymi przepisami Ustawy Prawo o ruchu drogowym, tych pojazdów nie powinno w tym miejscu być. Kierowcy tych pojazdów popełniają dodatkowe wykroczenie z art. 47.1, za które grodzi mandat w wysokości 100zł i 1 punkt karny. Oczywiście nikt tego nie widzi – także służby.

Straż Miejska nie reaguje, pracownicy łamią ustanowione zakazy, miasto nie zamierza wyprowadzić samochodów z parku.

Jeszcze za czasów Pawła Makucha poprzedniego prezydenta miasta, Miasto Pruszków podjęło starania o przejęcie działki na rogu ulic Kościuszki i Bolesława Prusa, dosłownie po drugiej ulicy, gdzie jednym z pomysłów przeznaczenia było utworzenie parkingu dla gości i interesantów USC i sąsiedniego Muzeum Starożytnego Hutnictwa Mazowieckiego, niestety z końcem kadencji pomysły upadły, a obecnie teren prawdopodobnie został przekazany deweloperowi.

Tak naprawdę, aby wyprowadzić pojazdy z Placu Jana Pawła II, wystarczyłyby dwa proste i niewymagające dużych nakładów finansowych działania:

1. Pod znakiem B-1 umiejscowienie adnotacji „Nie dotyczy pojazdu Pary Młodej” i przesunięcie obecnego znaku niecałe dwa metry dalej umieszczając go przy samym krawężniku zaraz przy krawędzi trawnika, aby był lepiej widoczny.

Pojawia się jednak pytanie, kto miałby tego pilnować? A no właśnie, odpowiedzi są niby banalnie proste, ale czy na pewno?

Straż Miejska – owszem to wręcz idealna służba do pilnowania porządku i rozliczania wykroczeń, ale czy na pewno? Obecnie teren Placu Jana Pawła II objęty jest nadzorem, aż przez trzy kamery monitoringu, i na tym jakby ich zadanie się kończy, ponieważ ze strony Straży Miejskiej reakcji brak, przez co niejednokrotnie dochodzi do sytuacji, że pojazdy parkują na trawnikach nawet poza terenem Placu w głębi parku. Wtedy reakcja jest, ale wyłącznie po bezpośrednim zgłoszeniu na Straż Miejską lub Policję.

Pracownicy USC albo Muzeum – owszem oni jako pierwsi powinni tego pilnować, jako osoby odpowiedzialne za organizację lub prowadzenie uroczystości czy wydarzeń, ale jednocześnie czego wymagać od osób, które same nie stosują się do zakazów ustanowionych przez władze miasta.

Przypomnijmy. W okresie wakacyjnym Miasto Pruszków przeprowadziło remont budynku Urzędu Stanu Cywilnego, zgodnie z informacjami zawartymi na stronie internetowej miasta oraz profilu na Facebooku, na czas prac obowiązywał zakaz wjazdu zarówno dla interesantów, jak i pracowników USC i Muzeum, tymczasem mimo zakazu pracownicy blokowali cały plac, który dodatkowo został pomniejszony o część zajętą na potrzeby remontu. Wielokrotnie wówczas zwracaliśmy na to uwagę bezpośrednio dyrekcji Muzeum, jak i kierownictwu USC, oczywiście jak można się domyślić, pozostały one zarówno bez odpowiedzi i bez reakcji.

2. Wykonanie podobnych działań jak wyżej i dodatkowo ustawienie składanej blokady parkingowej na środku wjazdu, którą dla potrzeb wjazdu dla pojazdu Pary Młodej otwieraliby pracownicy.

Nic jednak z tego nie będzie, ponieważ, jak już wiemy Miasto Pruszków, nie zamierza podejmować, żadnych działań związanych ze zmianą organizacji ruchu na Placu Jana Pawła II. Miasto Pruszków daje tym samym jasno do zrozumienia, że nie widzi problemu w zamianę reprezentacyjnego placu na ogólnodostępny parking leżący niemal w sercu zabytkowego Parku Potulickich. Niestety Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków w kwestii organizacji ruchu ma związane ręce.

Szkoda, ponieważ przez takie działania i podejście do sprawy władz miasta, jak i samych pracowników, tracą nie tylko mieszkańcy, ale również sami nowożeńcy, którzy zamiast pięknych zdjęć przy fontannie czy na ławce z pałacykiem USC w tle mają samochody.

A co z pracownikami i gośćmi w przypadku zmian?

Pracownicy Urzędu Stanu Cywilnego to tak naprawdę pracownicy Urzędu Miasta Pruszkowa, więc swoje pojazdy powinni pozostawiać na parkingu UM. Nie ma potrzeby parkowania bezpośrednio pod budynkiem USC, bo i po co, dla wygody? Odległość między budynkami to niecałe 7 minut pieszo.

Pracownicy Muzeum posiadają swój parking na terenie Muzeum oraz trzy miejsca przed bramą główną.

Jak wspominaliśmy na miejsce dla gości i interesantów również był pomysł, który przy obecnej władzy miasta umarł. Gościom i interesantom pozostają więc parkingi ogólnodostępne lub nadzieja, że kiedyś ktoś wyznaczy konkretne miejsca wyłącznie dla nich.

Mówią, że presja ma sens, dlatego na prośby mieszkańców będziemy dalej próbować walczyć o wyprowadzenie samochodów z parku i przywróceniu placu mieszkańcom.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Zdjęcia: Kamil Tuzek

Parkował na kopercie z nieważną kartą. Sprawa trafi do sądu

Ta sprawa skończy się w sądzie. Mężczyzna parkujący samochód na miejscu dla osób z niepełnosprawnością umieścił kartę parkingową w sposób uniemożliwiający odczytanie jej daty ważności. Okazało się, że dokument był przeterminowany. Co więcej – należał do żony, która podobno była na zakupach. Tyle, że nie wróciła…

Strażnicy miejscy z V Oddziału Terenowego pilnujący przepisowego parkowania na Żoliborzu i Bielanach regularnie patrolują w dni targowe okolice bazaru na Wolumenie. Okoliczni mieszkańcy często o to proszą. Podczas jednego z patroli we wtorek 30 września uwagę funkcjonariuszy zwrócił niewielki, biały „elektryk” przytulony niewinnie na kopercie dla osób z niepełnosprawnościami. Samochód miał za szybą umieszczoną niebieską kartę, jednak była ona umiejscowiona w taki sposób, że nie było możliwe odczytanie jej numeru ani daty ważności. Strażnicy postanowili poczekać chwilę na właściciela, jednak gdy ten nie przychodził, rozpoczęli procedurę zmierzającą do usunięcia z miejsca pojazdu. Na widok funkcjonariuszy dokumentujących na zdjęciach ujawnione wykroczenie, kierowca nagle się pojawił. Mężczyzna był bardzo nerwowy. Działanie funkcjonariuszy nazwał „czepiactwem wobec niewinnych ludzi”, tłumacząc, że jego niepełnosprawna żona jest na zakupach, na bazarze. Strażnicy poprosili, aby okazał kartę. Nawet gdy okazało się, że jest ona od 3 lat nieważna, kierowca upierał się przy swoim. Niestety mimo oczekiwania, uprawniona do korzystania z miejsca pasażerka nie wróciła z zakupami do auta. Funkcjonariusze zaproponowali kierowcy przewidziany prawem mandat, którego jednak oburzony mężczyzna nie przyjął. Strażnicy przygotowali więc wniosek o ukaranie – sprawa skończy się w sądzie.

Mandat za nieuprawniony postój na kopercie wynosi 800 zł. Sąd może znacznie podnieść tę kwotę, jeśli uzna, że osoba bezprawnie parkowała na miejscu, a ponadto w nieuprawniony sposób korzystała z karty z symbolem wózka inwalidzkiego.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Parkował na miejscu dla niepełnosprawnych z cudzą kartą – tłumaczył, że „znalazł”

Wysoki mandat dla kierowcy, który bezprawnie parkował na miejscu dla osób z niepełnosprawnościami przy Świętokrzyskiej. Mężczyzna tłumaczył się, że niebieską kartę parkingową znalazł i – ot tak – położył za szybą.

Straż Miejska m.st. Warszawy wspólnie z Zarządem Dróg Miejskich codziennie prowadzi kontrole stref objętych płatnym parkowaniem w Warszawie. Chodzi o dyscyplinowanie kierowców, którzy próbują unikać opłat strefowych, pozostawiając samochód w miejscach niedozwolonych – nieobjętych parkometrem. W czasie jednej z takich kontroli, we środę 11 czerwca, uwagę strażniczki miejskiej z I Oddziału Terenowego zwrócił samochód marki Subaru zaparkowany na kopercie dla osób z niepełnosprawnościami, przy ulicy Świętokrzyskiej. Uprawniający do postoju w tym miejscu dokument za szybą wyglądał podejrzanie – ktoś długopisem przeprawił ostatnią cyfrę w dacie jego ważności. Posługiwanie się sfałszowanym dokumentem stanowi przestępstwo, dlatego o zdarzeniu została powiadomiona policja. W trakcie oczekiwania na policjantów, na miejscu zjawił się kierowca auta. Oznajmił, że nic nie wie o fałszerstwie, a kartę znalazł i położył sobie za szybą. Strażniczka potwierdziła, że kierujący nie ma uprawnień do parkowania na „kopercie” i ukarała go wysokim mandatem. Czy doszło do przestępstwa będzie wyjaśniać policja, której przekazano mężczyznę.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Zamiast karty – kolorowa kopia. Kolejny przypadek fałszerstwa na miejscu dla niepełnosprawnych

Strażnicy miejscy pilnujący w Śródmieściu przepisów związanych z parkowaniem, ujawnili kolejne samochody pozostawione bez uprawnień na miejscach dla osób z niepełnosprawnościami. W obu przypadkach konieczne okazało się powiadomienie policji.

Kierujący, który pozostawia na miejscu dla osób z niepełnosprawnością samochód bez widocznej i aktualnej karty parkingowej musi się liczyć z odholowaniem tego auta. Grozi mu też mandat w wysokości 800 złotych oraz 6 punktów karnych. Są jednak sytuacje, w których na tym się nie kończy. Dwa takie przypadki wykryli 27 maja strażnicy miejscy z I Oddziału Terenowego. Kwadrans przed godziną 14 na rogu ulic Przybosia i Gałczyńskiego funkcjonariusze zauważyli na kopercie lexusa bez niebieskiej karty. Kiedy przystąpili do procedury usunięcia go z zastrzeżonego miejsca, pojawił się kierowca. Przyznał, że to on zaparkował samochód i poprosił o odstąpienie od holowania, a on zaraz przestawi auto. Kiedy strażnicy sprawdzili dokumenty potrzebne do wystawienia mandatu, okazało się jednak, że mężczyźnie zatrzymano jakiś czas temu uprawnienia do prowadzenia pojazdów. Samochodem zajęła się wyznaczona przez kierowcę osoba, a nim samym – zawiadomieni o sprawie policjanci.

Policja wezwana została również niecałe dwie godziny później na plac Dąbrowskiego. Strażnicy prowadzący kontrole w tamtym rejonie, zauważyli bowiem, że za szybą zaparkowanego za zakazem fiata, zamiast prawdziwej karty, znajduje się zafoliowane, kolorowe ksero. Warto przypomnieć, że tego typu działanie może zostać uznane za fałszowanie dokumentu, zagrożone karą więzienia.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Pruszków: Szansa na poprawę bezpieczeństwa w ulicy Komorowskiej

Wracamy do sprawy ulicy Komorowskiej w Pruszkowie, której temat poruszaliśmy w ubiegłym miesiącu. Mieszkańcy Pruszkowa wielokrotnie zwracali uwagę na pojazdy parkujące bezpośrednio przy przejściu dla pieszych, w rejonie skrzyżowania ulic Komorowskiej i Ceramicznej. Po kilku dniach obserwacji na miejscu nasi reporterzy wezwali na miejsce policję.

Ulica Komorowska w Pruszkowie w roku 2023 przeszła remont wart blisko 5,5 miliona złotych, który miał nie tylko zmienić jej oblicze, ale przede wszystkim poprawić bezpieczeństwo, niestety nie wszystko wyszło tak jak zaplanowano.

Nie było dnia, aby na pruszkowskich forach nie pojawiły się zdjęcia pojazdów parkujących niemal bezpośrednio na przejściu dla pieszych, na skrzyżowaniu ulic Komorowskiej i Ceramicznej, stwarzając tym samym zagrożenie dla życia i zdrowia pieszych. Najbardziej oburzeni w tej kwestii pozostawali oczywiście kierowcy, świadomie łamiący przepisy.

Nasi reporterzy, którzy zajęli się sprawą przez kilka dni dokonywali obserwacji skrzyżowania ulic Komorowskiej i Ceramicznej w Pruszkowie, dokumentując przy tym wykroczenia popełniane przez kierowców. Podczas jednej z wizyt, nasi reporterzy zwrócili się z prośbą o interwencję Policji wobec kierowców popełniających wykroczenie z art. 49 ust. 1 pkt 2 Ustawy Prawo o ruchu drogowy – „zakazy zatrzymania i postoju na przejściu dla pieszych, na przejeździe dla rowerów oraz w odległości mniejszej niż 10 m przed tym przejściem lub przejazdem; na drodze dwukierunkowej o dwóch pasach ruchu zakaz ten obowiązuje także za tym przejściem lub przejazdem”.

Część dokumentacji zdjęciowej również została przekazana do służb, w celu podjęcia czynności zgodnie z Kodeksem postępowania w sprawach o wykroczenia. Z uzyskanych informacji wynika, że część postępowań wciąż się toczy.

Szansa na poprawę bezpieczeństwa pieszych. Starostwo ma plan na eliminację parkowania.

Interwencję podjęliśmy także u zarządcy drogi, którym jest Starostwo Powiatowe w Pruszkowie, gdzie przedstawiliśmy oczekiwania mieszkańców. Wówczas oczekiwaliśmy na stanowisko zarządcy drogi, które dotarło do nas w ostatnich dniach.

Stosowanie znaku B-36 przed przejściem dla pieszych w naszej ocenie jest niecelowe, ponieważ wspomnianego parkowania zakazuje art. 49 ust. 1 pkt 2 ustawy o ruchu drogowym – przekazuje Leszek Zarzycki Wicestarosta Pruszkowski.

Zostało zlecone wykonanie dokumentacji projektowej na zmianę stałej organizacji ruchu w przedmiotowym rejonie, w zakresie ustawienia azylu oraz wykonania oznakowania poziomego P-21 „powierzchnia wyłączona z ruchu” – zaznacza Zarzycki.

Wszystko wskazuje na to, że już w najbliższym czasie rejon skrzyżowania ulicy Komorowskiej i Ceramicznej powinien stać się bezpieczniejszy. Mamy nadzieję, że mieszkańcy, którzy walczyli o poprawę bezpieczeństwa odetchną z ulgą.

Wcześniej o sprawie pisaliśmy tutaj

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: Redakcja

Tekst: Olga Gałecka

Miało być bezpiecznie, jest gorzej niż było. Wzywamy Policję.

Remont ulicy Komorowskiej w Pruszkowie, którego koszty wyniosły blisko 5,5 miliona złotych, miał nie tylko zmienić jej oblicze, ale przede wszystkim zwiększyć bezpieczeństwo jej użytkowników. Niestety stało się odwrotnie.

Drogi remont miał być poprawą bezpieczeństwa – coś jednak poszło nie tak

Ulica Komorowska, która w roku 2023 przeszła remont obejmujący wymianę nawierzchni, budowę ciągu pieszo-rowerowego czy kanalizacji deszczowej i kanału technologicznego, podczas których wycięto drzewa, miały odmienić wizerunek ulicy. Podczas remontu nałożono również duży nacisk na poprawę bezpieczeństwa, poprzez budowę wyniesionego skrzyżowania z ulicą Ceramiczną, czy wyznaczenia nowych miejsc parkingowych. Koszty remontu wyniosły blisko 5,5 miliona złotych.

Tymczasem nie ma dnia, żeby na pruszkowskich forach nie pojawiły się zdjęcia pojazdów parkujących niemal bezpośrednio na przejściu dla pieszych, na skrzyżowaniu ulic Komorowskiej i Ceramicznej.

W zamieszczonych postach możemy przeczytać:


„Drogi kierowco, parkując tuż przed przejściem…stwarzasz zagrożenie nie tylko dla pieszych ale też dla innych kierowców. Dla pieszych, bo mogą zostać potrąceni, dla kierowców, bo przez Ciebie mogą nie wyhamować na czas i mieć kogoś na sumieniu. Widoczność zerowa, trzeba było wyjść dobry metr na ulicę, żeby zobaczyć cokolwiek.”


„jak za dnia jeszcze jest w miarę w miarę, tak wieczorem to lampy uliczne mają tak słabą moc, że ledwo widać chodnik idąc pieszo, a co dopiero żeby zobaczyć osoby podchodzące do pasów. Ulica “odświeżona”, ładne bloki dookoła, ale pozostaje wiele do życzenia.”


“Niebezpieczne jest to przejście [na skrzyżowaniu z ul. Ceramiczną – przyp. red.], na pasach trzeba się wychylić, bo nic nie widać czy coś jedzie.”

To tylko nieliczne głosy mieszkańców poruszające temat parkowania na ul. Komorowskiej, na forach dotyczących Pruszkowa na Facebooku, pojawiają się również liczne nagrania pieszych.

Obserwacja oraz interwencja służb

Nasi reporterzy przez kilka dni dokonywali obserwacji skrzyżowania ulic Komorowskiej i Ceramicznej w Pruszkowie, dokumentując przy tym wykroczenia popełniane przez kierowców. Obserwacja ta pozwoliła stwierdzić, że łamanie przepisów w tym miejscu jest recydywą drogową.

Podczas jednej z wizyt na miejscu, nasi reporterzy zwrócili się z prośbą o interwencję Policji wobec kierowców popełniających wykroczenie z art. 49 ust. 1 pkt 2 Ustawy Prawo o ruchu drogowy – „zakazy zatrzymania i postoju na przejściu dla pieszych, na przejeździe dla rowerów oraz w odległości mniejszej niż 10 m przed tym przejściem lub przejazdem; na drodze dwukierunkowej o dwóch pasach ruchu zakaz ten obowiązuje także za tym przejściem lub przejazdem”.

Pozostała dokumentacja zdjęciowa wraz z lokalizacją, datą, godziną oraz numerami rejestracyjnymi pojazdów, została przesłana do służb w celu podjęcia czynności zgodnie z Kodeksem postępowania w sprawach o wykroczenia.

Wysokość mandatu przewidziana za to wykroczenie wynosi od 100 do 300 zł i 5 punktów karnych.

Co na to zarządca drogi?

Interwencję podjęliśmy także u zarządcy drogi, którym jest Starostwo Powiatowe w Pruszkowie, gdzie przedstawiliśmy oczekiwania mieszkańców. Została przedstawiona również część wykonanych na miejscu zdjęć. Czekamy na stanowisko Starosty.


Do sprawy będziemy wracać niezwłocznie po otrzymaniu odpowiedzi.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Tekst: Kamil Tuzek

Zdjęcia: Redakcja