Udane Interwencje Straży Miejskiej: Dwa Pojazdy Odzyskane w Tydzień

Patrole straży miejskiej namierzyły w ostatnim czasie dwa skradzione pojazdy. Wyjaśnieniem przebiegu przestępstw zajmie się policja.

1 grudnia, w trakcie kontroli rejonu ulicy Międzynarodowej funkcjonariuszki z VII Oddziału Terenowego zauważyły pojazd marki Renault z podejrzanie wyglądającymi tablicami rejestracyjnymi. Ich uwagę zwrócił brak hologramu, nietypowa czcionka i wybrzuszenia na powierzchni. Tablica rejestracyjna przypominała naklejkę. Strażniczki wezwały na miejsce policję, która potwierdziła ich podejrzenia. Samochód w policyjnych systemach figurował pod zupełnie innymi numerami.

Z podobną sytuacją zetknęli się parę dni wcześniej, 26 listopada, strażnicy miejscy z Referatu do Spraw Pojazdów z Oddziału Ochrony Środowiska. Tym razem na ulicy Cieszyńskiej natknęli się na pojazd marki Volvo. Stwierdziwszy brak tablic, funkcjonariusze jeszcze raz wnikliwie przeanalizowali dokumentację sprawy i doszli do wniosku, że pojazd może być skradziony. Wezwana na miejsce policja potwierdziła podejrzenia funkcjonariuszy. W obu przypadkach wszystkie potrzebne informacje zostały przekazane policji.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Goście z Rygi ponownie w akcji – wspólna interwencja w centrum Warszawy

Strażnicy miejscy z Warszawy z biorącymi udział w wymianie łotewskimi kolegami z Rygi ponownie natknęli się na sytuację wymagającą ich interwencji. Funkcjonariusze ujęli sprawców kradzieży alkoholu w sklepie spożywczym w Śródmieściu.

27 listopada, wizyta policjantów municypalnych z Rygi powoli dobiegała końca. W drodze na prywatną kolację cała czwórka, już bez mundurów, zauważyła zamieszanie przy sklepie spożywczym w przejściu podziemnym pod rondem ONZ. Pracownik sklepowej ochrony szarpał się z dwoma mężczyznami. Warszawsko-ryski patrol wkroczył do akcji. Szybka ocena sytuacji i dwa porozumiewawcze spojrzenia wystarczyły, by funkcjonariusze obu służb podjęli decyzję o dokonaniu obywatelskiego ujęcia sprawców. Czwórka mundurowych nie miała problemu z odcięciem drogi ucieczki podejrzanych. Niedoszli złodzieje grejpfrutowej wódki pozostali pod ich nadzorem aż do przyjazdu policji.

Wizyta Łotyszy w Warszawie z pewnością na długo zapadnie w pamięć obu stronom. W ciągu zaledwie kilku dni, goście z Rygi wzięli udział w dwóch wspólnych interwencjach z warszawskimi strażnikami. Kilka dni przed ujęciem sprawców kradzieży alkoholu, polsko-łotewscy mundurowi udzielili pomocy 17-latce w głębokim kryzysie psychicznym, o czym pisaliśmy tu.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Tak odpoczywał po „skoku”. Strażnicy ujęli znanego złodzieja z centrum handlowego

Strażnicy miejscy ujęli prawdopodobnego sprawcę wielokrotnych kradzieży z centrum handlowego przy Łopuszańskiej. Mężczyzna, który wyglądał jakby potrzebował pomocy, tak naprawdę odpoczywał po ostatnim „skoku”.

Strażnicy miejscy z III Oddziału Terenowego patrolowali we czwartek 6 listopada, okolice centrum handlowego Łopuszańska. Nagle, przy jednej z posesji zauważyli leżącego człowieka z torbami pełnymi zakupów. Funkcjonariusze podeszli do mężczyzny sądząc, że potrzebuje pomocy. Prawda okazała się bardziej prozaiczna. Leżący okazał się „dobrym znajomym” pracowników ochrony pobliskiego centrum handlowego. W towarzyszących mu torbach znajdowały się hurtowe ilości czekoladowych batonów. Mężczyzna był też amatorem fluorescencyjnych pisaków i flamastrów z efektem „glow”. Wszystkie te przedmioty wyniósł ze sklepów, o czym zaświadczył przechodzący przypadkiem pracownik centrum handlowego z Łopuszańskiej. Tym samym, wersja o „znalezieniu słodko-świecącego łupu na śmietniku”, jaką prezentował dotąd 33-latek zupełnie straciła na wiarygodności. Wyszło też na jaw, że ochrona centrum handlowego ma na nagraniach więcej tego typu „zakupów” w wykonaniu „słodkiego” złodzieja. Strażnicy wezwali na miejsce policję, której ujęty będzie składał dalsze wyjaśnienia.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy
fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Strażnicy miejscy ujęli mężczyznę z marihuaną na szkolnym boisku na Targówku

Strażnicy miejscy ujęli mężczyznę, który z pudełkiem pachnącego marihuaną suszu przebywał na szkolnym boisku na Targówku. Ujętego 50-latka przekazano policji.

Strażnicy miejscy z referatów szkolnych codziennie patrolują rejony placówek edukacyjnych i miejsca przebywania młodych ludzi w trosce o bezpieczeństwo dzieci i młodzieży. 7 października patrol z VI Oddziału Terenowego podjął zgłoszenie z Targówka, gdzie czwórka osób miała na szkolnym boisku spożywać alkohol. Funkcjonariusze zastali we wskazanym miejscu trzech mężczyzn i pozostałości po alkoholowej libacji: puste kubeczki i dwie butelki po wódce oraz napoju gazowanym. Wylegitymowani mężczyźni do tych pozostałości się nie przyznali. Strażnicy poczuli od jednego z nich zapach marihuany, dlatego poprosili dwóch pozostałych o opuszczenie miejsca interwencji, a tego trzeciego o opróżnienie kieszeni. Wśród wyjmowanych przedmiotów uwagę funkcjonariuszy wzbudził kastet oraz pudełko po tabletkach. Wewnątrz znajdowała się spora ilość zielono-brunatnego suszu, który przypominał konopie indyjskie. Posiadacz potwierdził, że to marihuana, choć podkreślał, że „na własny użytek”. Jaka jest prawda? To wyjaśniać już będzie policja, której strażnicy przekazali ujętego mężczyznę a dzieci na boisku znów mogły bawić się bezpiecznie.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Dramatyczne chwile na Siedleckiej. Mężczyzna spadł z pierwszego piętra

Podczas patrolu na Pradze-Północ strażniczka miejska z VI Oddziału Terenowego i pracownik ZOM zauważyli młodego mężczyznę leżącego na chodniku. Jak się okazało, wypadł z okna pierwszego piętra.

Około południa, 10 lipca strażniczka miejska wspólnie z pracownikiem ZOM kontrolowała rejon Pragi-Północ. Gdy przejeżdżali ulicą Siedlecką, zauważyli z daleka dwie osoby stojące przy leżącym. Funkcjonariuszka natychmiast podjechała, aby sprawdzić, co się stało. Gdy byli już na miejscu, okazało się, że na chodniku bezwładnie leży mężczyzna, który jest przytomny. Z trudem powiedział, że wypadł z okna na pierwszym piętrze i bardzo boli go noga oraz klatka piersiowa. Funkcjonariuszka natychmiast przystąpiła do udzielania pierwszej pomocy. Mężczyzna był w szoku. – Przy tego typu wypadkach, najważniejsze jest, aby nie ruszać poszkodowanego, ponieważ zawsze istnieje podejrzenie urazu kręgosłupa – powiedziała inspektor Monika Rachwał. – Okryłam mężczyznę kocem termicznym, poinformowałam go, że pogotowie jest już w drodze. Do czasu przyjazdu zespołu ratowniczego 32-latek pozostawał pod czujną opieką doświadczonej strażniczki. Po kilku minutach na miejscu pojawiło się pogotowie. Wstępne badanie przeprowadzone przez ratowników nie potwierdziło uszkodzenia rdzenia kręgowego. Mężczyzna został bezpiecznie przetransportowany do karetki i niezwłocznie przewieziony do szpitala. Strażnicy pozostali jeszcze na miejscu, przekazując wcześniej przybyłym policjantom wszelkie posiadane informacje.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy
📸 fot. Marek Śliwiński, Straż Miejska m.st. Warszawy

Rowerzystka potrącona przez kierowcę – strażnicy udzielili pomocy i zabezpieczyli miejsce

Strażnicy miejscy zabezpieczali wypadek z udziałem rowerzystki i kierowcy samochodu, do którego doszło na przejeździe dla rowerów przy ul. Połczyńskiej. Udzielili wsparcia poszkodowanej oraz zebrali dane uczestników i świadków.

 Strażnicy z IV Oddziału Terenowego patrolujący ulicę Połczyńską we wtorek, 17 czerwca, o godzinie 20:55, zauważyli leżącą na jezdni, zakrwawioną kobietę. Ranna miała rozdarte sportowe getry, krwawiącą rękę oraz ranę na kolanie. Obok leżał rozbity rower. Strażnicy sprawdzili stan poszkodowanej. Była poobijana, ale przytomna i odpowiadała logicznie na pytania. Wezwano pogotowie i policję. Strażnicy poprosili ranną, by nie podnosiła się z miejsca, ponieważ nie było wiadomo, czy nie doznała żadnych złamań i monitorowali jej stan podczas oczekiwania. Zajęli się również zabezpieczeniem miejsca wypadku, ograniczając dostęp osób postronnych. Funkcjonariusze ustalili dane osób biorących udział w kolizji, a także świadków którzy ją widzieli. Kierowca przyznał się do potrącenia rowerzystki podczas skręcania w ulicę Połczyńską. Jak mówił – zwolnił i zachowywał ostrożność, a mimo to doszło do zderzenia. Uderzenie było na tyle silne, że słychać było huk, a na masce pojazdu pozostało wyraźne wgniecenie. Na miejsce przyjechały straż pożarna, policja oraz pogotowie, które przejęło poszkodowaną. Zebrane od uczestników i świadków dane i informacje, strażnicy przekazali patrolowi Wydziału Ruchu Drogowego policji.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Zamiast niedźwiedzi – ekshibicjonista i narkotyki. Niepokojąca scena w Parku Praskim

Od lat 50-tych XX wieku przez blisko 70 lat przy wejściu do Parku Praskiego podziw budziły spacerujące po wybiegu niedźwiedzie. W ostatni czwartek strażnicy miejscy otrzymali niepokojącą informację, że w tym miejscu o poklask zabiega obnażający się mężczyzna. Patrol ruszył z interwencją.

 Zbliżał się wieczór, 5 czerwca, gdy strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego otrzymali zgłoszenie o domniemanym ekshibicjoniście. Niezwłocznie udali się pod wskazany adres. Na miejscu, w krzakach za wybiegiem rzeczywiście zastali człowieka ze spodniami opuszczonymi do kolan, który jednak wydawał się ukrywać. Na widok funkcjonariuszy natychmiast podciągnął odzienie i odrzucił coś w krzaki. 47-latek nie potrafił wyjaśnić powodu przebywania w zaroślach. Zachowywał się nerwowo. Miał pokaleczone na kostkach dłonie, jakby po uderzeniach pięściami w coś twardego. Gdy strażnicy zaproponowali mu opatrzenie ran lub wezwanie pogotowia, odmówił. W podręcznej torbie mężczyzny strażnicy ujawnili między innymi kilka strzykawek wypełnionych różnokolorowymi płynami i fiolkę po leku stosowanym w terapii uzależnienia narkotykowego. W związku z podejrzeniem posiadania substancji zabronionych, na miejsce została wezwana policja, która zabrała ujętego w celu przeprowadzenia dalszych czynności wyjaśniających.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Groźna kolizja na al. Krakowskiej – strażnicy miejscy ruszyli z pomocą

Do groźnie wyglądającej kolizji doszło w niedzielny wieczór na skrzyżowaniu alei Krakowskiej z Łopuszańską. Świadkami zdarzenia byli strażnicy miejscy, którzy błyskawicznie udzieli pomocy poszkodowanym i zabezpieczyli miejsce niebezpiecznego zdarzenia.

 W niedziele, 8 czerwca, około godziny 21:55 funkcjonariusze z III Oddziału Terenowego w trakcie patrolu alei Krakowskiej na wysokości skrzyżowania z Łopuszańską zauważyli samochód marki Volkswagen, którego kierowca – nie zważając na czerwone światło – wjeżdża na skrzyżowanie. Skutkiem było zderzenie z prawidłowo jadącym samochodem marki Toyota. Strażnicy miejscy błyskawicznie zabezpieczyli miejsce kolizji i ruszyli z pomocą poszkodowanym. Kierowca i pasażer toyoty nie doznali poważniejszych obrażeń i opuścili pojazd samodzielnie. Z auta nie mogła się natomiast wydostać kierująca volkswagenem. Duże zapylenie kabiny po odpaleniu poduszek powietrznych i zablokowane drzwi sprawiły, że kobieta utknęła w rozbitym samochodzie. Funkcjonariuszom udało się odblokować drzwi i pomóc jej opuścić auto. Poszkodowana była w szoku. Uskarżała się na ból w klatce piersiowej i zawroty głowy. Strażnicy wezwali pogotowie, policję i zawiadomili straż pożarną. Kobietę zaprowadzono do radiowozu, gdzie mogła dojść do siebie i do czasu przyjazdu pogotowia monitorowano stan jest zdrowia. Ratownicy po wstępnym badaniu, podjęli decyzje o przewiezieniu jej do szpitala. Przybyłemu na miejsce patrolowi policji z Wydziału Ruchu Drogowego, strażnicy przekazali dane osobowe uczestników kolizji oraz informację jak do niego doszło.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Profesjonalizm i determinacja – strażnicy miejscy przywrócili funkcje życiowe mężczyzny

Strażnicy miejscy z III Oddziału Terenowego uratowali człowieka. Zgłoszenie o mężczyźnie leżącym na placu Narutowicza wpłynęło na numer 986 w sobotę, w godzinach porannych.

Dziesięć minut po ósmej w sobotę 29 marca, operator numeru 986 odebrał priorytetowe zgłoszenie: przed kościołem na placu Narutowicza leży mężczyzna. Tego typu komunikaty zawsze traktowane są jako potencjalne zagrożenie życia. Patrol, który dotarł na miejsce po 5 minutach, zauważył leżącego na schodach pięćdziesięciokilkuletniego mężczyznę. Był nieprzytomny, blady, jego usta były sine, a oddech płytki i nieregularny. Nagle przestał oddychać. Umierał. Funkcjonariusze natychmiast podjęli akcję resuscytacyjną i wezwali pogotowie. Przez 15 minut dwóch strażników miejskich na przemian uciskało klatkę piersiową mężczyzny, wtłaczając powietrze z worka AMBU w podręcznikowym rytmie: 30 uciśnięć- 2 wdechy ratownicze, do czasu przyjazdu pogotowia. W chwili, gdy resuscytację przejął podłączony przez ratowników, profesjonalny aparat, kreska na monitorze – początkowo płaska – zaczęła podskakiwać, a zmęczeni akcją strażnicy usłyszeli wyczekiwane słowo: „Zaskoczył”.
– Zrobiliście doskonałą robotę – podsumował lekarz z karetki. Mężczyzna został zabrany do szpitala.

W Straży Miejskiej m.st. Warszawy już ponad 100 funkcjonariuszy ma uprawnienia ratownicze, jednak każdy strażnik regularnie przechodzi szkolenia z udzielania pomocy przedmedycznej. To właśnie dwóch, wyszkolonych w ten sposób funkcjonariuszy uratowało w sobotę ludzkie życie.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Patrol straży miejskiej przechytrzył „miłośnika natury” z marihuaną

Wyglądał na nieletniego wagarowicza, okazał się pełnoletnim miłośnikiem marihuany. Patrol straży miejskiej ujął mężczyznę, który próbował umknąć czujnemu oku prawa.

Strażnicy z VI Oddziału Terenowego, patrolujący Pragę-Północ zauważyli 27 marca w pobliżu jednej ze szkół młodego człowieka, który sprawiał wrażenie ucznia udającego się na wagary. Wrażenie było tym silniejsze, że młodzieniec niespokojnie rozglądał się na boki. Funkcjonariusze postanowili sprawę rozstrzygnąć i udali się za nim trop w trop. Po przejściu na drugą stronę torów kolejowych, przy Starzyńskiego strażnicy zauważyli tego samego młodego człowieka, który z pobliskich krzaków uważnie obserwował okolicę, a gdy tylko zauważył ich mundury, gwałtownie ruszył w przeciwną stronę. Strażnicy wezwali go do zaniechania ucieczki i poprosili o dokumenty. Mężczyzna miał dwadzieścia pięć lat i, jak tłumaczył, jest miłośnikiem natury. W to miejsce przyszedł, by zrobić kilka zdjęć. Funkcjonariusze, choć również lubią wiosnę, nie dali temu wiary i zapytali o posiadanie środków zabronionych prawem. 25-latek nerwowo zaprzeczył, a poproszony o okazanie zawartości wypchanej kieszeni, wyjął z niej pękatą strunową torebkę z roślinnym suszem o charakterystycznym zapachu. Jak przyznał to marihuana, którą kupił przez Internet. Jak dodał, „w promocji” dostał jeszcze jeden taki woreczek – łącznie ponad 10 gramów konopnego suszu. Na miejsce wezwano policję, która poprowadzi dalsze czynności.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy