Nie znała numeru do rodziców i była przerażona. Pomogli strażnicy miejscy

Dziewięcioletnia dziewczynka bezradnie czekała przed zamkniętym basenem. Na szczęście zauważyli ją strażnicy miejscy, którzy pomogli zapłakanemu dziecku przetrwać najgorsze chwile.

Tuż po godzinie 7 rano, we środę 6 maja, strażnicy miejscy z VII Oddziału Terenowego zauważyli pod basenem na Osowskiej małą, zagubioną dziewczynkę. Zapłakane dziecko rozglądało się bezradnie na lewo i prawo. Gdy strażniczka i strażnik podjęli rozmowę, okazało się, że dziewczynka miała poczekać w Ognisku Pracy Pozaszkolnej „Jordanek” na zajęcia z pływania, które miały rozpocząć się o 12. Niestety rodzice, którzy przywieźli córkę na basen, wysadzając ją pod „Jordankiem” nie zauważyli, że tego dnia ośrodek był zamknięty. Zaskoczona dziewczynka nie znała numeru do rodziców i nie wiedziała, co ma ze sobą zrobić. Przestraszona stanęła na ulicy i zaczęła płakać. Strażnicy uspokoili dziecko, że wspólnie na pewno rozwiążą ten problem. W ramach poszukiwań kontaktu do rodziców, poprosili by dziecko pokazało zawartość plecaka. Co prawda nie było tam numeru do mamy i taty, ale była… pluszowa foczka. Towarzystwo foczki i strażników uspokoiło dziewczynkę. O ustalenie kontaktu do rodziców, poproszono policję. Czas oczekiwania na policyjny patrol upłynął na rozmowach z foczką, która okazała się bardzo dobrze znać uczucia dziewczynki… Policjanci poinformowali, że ustalą miejsce przebywania rodziców i przekażą im 9-latkę.

Przy tej okazji przypominamy o zasadności wyposażania dzieci w tzw. opaskę-niezgubkę, na której należy umieścić numer telefonu do rodziców lub bliskich. Dzięki takiej opasce służby lub osoba, która zaopiekuje się dzieckiem, szybko nawiąże z nimi kontakt.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Szokujące zdarzenie w Ogrodzie Krasińskich. Narkotyki tuż przy miejscu zabaw dzieci

Zaanektowali parkową altankę przy placyku zabaw, by się narkotyzować. Na nieodpowiednie zachowanie dwóch mężczyzn w Ogrodzie Krasińskich zareagowali strażnicy miejscy.

Uwagę dwójki strażników miejskich z I Oddziału Terenowego, którzy w minioną niedzielę, 29 marca dbali o spokój spacerowiczów w Ogrodzie Krasińskich, zwróciły kłęby dymu wydobywające się raz po raz z wnętrza parkowej altanki, tuż obok placu zabaw dla dzieci. Zaniepokojeni funkcjonariusze postanowili sprawdzić, co się pali. Wiatr, który owiał ich chmurą dymu, kiedy zbliżali się do ozdobnej wiaty, miał zapach indyjskich konopi. Wewnątrz altanki panował nieopisany bałagan, porozrzucane puszki, papiery, walające się plecaki i dwóch, rozłożonych na ławeczkach, trzydziestokilkuletnich mężczyzn, z których jeden pospiesznie coś chował. Strażnicy poprosili o okazanie ukrywanego przedmiotu. Potwierdziły się ich węchowe przeczucia w pudełku był zielono-brunatny susz i kilka szklanych fifek. Posiadacz aparatury do niezdrowych inhalacji został ujęty i przekazany wezwanej na miejsce policji.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Warszawa: Mężczyzna leżał na dworcu, przy nim znaleziono narkotyki

Mężczyzna leżący w hali Dworca Wschodniego miał przy sobie 8 gram narkotyku. Został przekazany policji.

W poniedziałkowy wieczór 16 marca, ochrona Dworca Wschodniego poprosiła o pomoc strażników miejskich. Podróżnych zaniepokoił leżący w hali mężczyzna, który nie reagował na próby dobudzenia. Funkcjonariusze VII Oddziału Terenowego szybko zweryfikowali przyczynę braku kontaktu z leżącą osobą. Nie były nią problemy zdrowotne, lecz silne upojenie alkoholem. Strażnicy z trudem ocucili 35-latka z Torunia. Przygotowując się do przewiezienia go do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych, funkcjonariusze prewencyjnie sprawdzili, czy nie posiada przy sobie przedmiotów niebezpiecznych lub zabronionych prawem. W trakcie kontroli, w torbie nietrzeźwego natrafili na foliówkę wypełnioną zielono-brunatnym suszem. Znalezisko zapachem przypominało marihuanę, dlatego strażnicy zawiadomili o sprawie policję. Policyjny tester potwierdził, że to zabroniony prawem narkotyk. 35-latek zamiast do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych został przetransportowany do policyjnego pomieszczenia dla osób zatrzymanych, gdzie spędził noc w oczekiwaniu na wytrzeźwienie i dalsze czynności.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Udane Interwencje Straży Miejskiej: Dwa Pojazdy Odzyskane w Tydzień

Patrole straży miejskiej namierzyły w ostatnim czasie dwa skradzione pojazdy. Wyjaśnieniem przebiegu przestępstw zajmie się policja.

1 grudnia, w trakcie kontroli rejonu ulicy Międzynarodowej funkcjonariuszki z VII Oddziału Terenowego zauważyły pojazd marki Renault z podejrzanie wyglądającymi tablicami rejestracyjnymi. Ich uwagę zwrócił brak hologramu, nietypowa czcionka i wybrzuszenia na powierzchni. Tablica rejestracyjna przypominała naklejkę. Strażniczki wezwały na miejsce policję, która potwierdziła ich podejrzenia. Samochód w policyjnych systemach figurował pod zupełnie innymi numerami.

Z podobną sytuacją zetknęli się parę dni wcześniej, 26 listopada, strażnicy miejscy z Referatu do Spraw Pojazdów z Oddziału Ochrony Środowiska. Tym razem na ulicy Cieszyńskiej natknęli się na pojazd marki Volvo. Stwierdziwszy brak tablic, funkcjonariusze jeszcze raz wnikliwie przeanalizowali dokumentację sprawy i doszli do wniosku, że pojazd może być skradziony. Wezwana na miejsce policja potwierdziła podejrzenia funkcjonariuszy. W obu przypadkach wszystkie potrzebne informacje zostały przekazane policji.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Goście z Rygi ponownie w akcji – wspólna interwencja w centrum Warszawy

Strażnicy miejscy z Warszawy z biorącymi udział w wymianie łotewskimi kolegami z Rygi ponownie natknęli się na sytuację wymagającą ich interwencji. Funkcjonariusze ujęli sprawców kradzieży alkoholu w sklepie spożywczym w Śródmieściu.

27 listopada, wizyta policjantów municypalnych z Rygi powoli dobiegała końca. W drodze na prywatną kolację cała czwórka, już bez mundurów, zauważyła zamieszanie przy sklepie spożywczym w przejściu podziemnym pod rondem ONZ. Pracownik sklepowej ochrony szarpał się z dwoma mężczyznami. Warszawsko-ryski patrol wkroczył do akcji. Szybka ocena sytuacji i dwa porozumiewawcze spojrzenia wystarczyły, by funkcjonariusze obu służb podjęli decyzję o dokonaniu obywatelskiego ujęcia sprawców. Czwórka mundurowych nie miała problemu z odcięciem drogi ucieczki podejrzanych. Niedoszli złodzieje grejpfrutowej wódki pozostali pod ich nadzorem aż do przyjazdu policji.

Wizyta Łotyszy w Warszawie z pewnością na długo zapadnie w pamięć obu stronom. W ciągu zaledwie kilku dni, goście z Rygi wzięli udział w dwóch wspólnych interwencjach z warszawskimi strażnikami. Kilka dni przed ujęciem sprawców kradzieży alkoholu, polsko-łotewscy mundurowi udzielili pomocy 17-latce w głębokim kryzysie psychicznym, o czym pisaliśmy tu.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Tak odpoczywał po „skoku”. Strażnicy ujęli znanego złodzieja z centrum handlowego

Strażnicy miejscy ujęli prawdopodobnego sprawcę wielokrotnych kradzieży z centrum handlowego przy Łopuszańskiej. Mężczyzna, który wyglądał jakby potrzebował pomocy, tak naprawdę odpoczywał po ostatnim „skoku”.

Strażnicy miejscy z III Oddziału Terenowego patrolowali we czwartek 6 listopada, okolice centrum handlowego Łopuszańska. Nagle, przy jednej z posesji zauważyli leżącego człowieka z torbami pełnymi zakupów. Funkcjonariusze podeszli do mężczyzny sądząc, że potrzebuje pomocy. Prawda okazała się bardziej prozaiczna. Leżący okazał się „dobrym znajomym” pracowników ochrony pobliskiego centrum handlowego. W towarzyszących mu torbach znajdowały się hurtowe ilości czekoladowych batonów. Mężczyzna był też amatorem fluorescencyjnych pisaków i flamastrów z efektem „glow”. Wszystkie te przedmioty wyniósł ze sklepów, o czym zaświadczył przechodzący przypadkiem pracownik centrum handlowego z Łopuszańskiej. Tym samym, wersja o „znalezieniu słodko-świecącego łupu na śmietniku”, jaką prezentował dotąd 33-latek zupełnie straciła na wiarygodności. Wyszło też na jaw, że ochrona centrum handlowego ma na nagraniach więcej tego typu „zakupów” w wykonaniu „słodkiego” złodzieja. Strażnicy wezwali na miejsce policję, której ujęty będzie składał dalsze wyjaśnienia.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy
fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Strażnicy miejscy ujęli mężczyznę z marihuaną na szkolnym boisku na Targówku

Strażnicy miejscy ujęli mężczyznę, który z pudełkiem pachnącego marihuaną suszu przebywał na szkolnym boisku na Targówku. Ujętego 50-latka przekazano policji.

Strażnicy miejscy z referatów szkolnych codziennie patrolują rejony placówek edukacyjnych i miejsca przebywania młodych ludzi w trosce o bezpieczeństwo dzieci i młodzieży. 7 października patrol z VI Oddziału Terenowego podjął zgłoszenie z Targówka, gdzie czwórka osób miała na szkolnym boisku spożywać alkohol. Funkcjonariusze zastali we wskazanym miejscu trzech mężczyzn i pozostałości po alkoholowej libacji: puste kubeczki i dwie butelki po wódce oraz napoju gazowanym. Wylegitymowani mężczyźni do tych pozostałości się nie przyznali. Strażnicy poczuli od jednego z nich zapach marihuany, dlatego poprosili dwóch pozostałych o opuszczenie miejsca interwencji, a tego trzeciego o opróżnienie kieszeni. Wśród wyjmowanych przedmiotów uwagę funkcjonariuszy wzbudził kastet oraz pudełko po tabletkach. Wewnątrz znajdowała się spora ilość zielono-brunatnego suszu, który przypominał konopie indyjskie. Posiadacz potwierdził, że to marihuana, choć podkreślał, że „na własny użytek”. Jaka jest prawda? To wyjaśniać już będzie policja, której strażnicy przekazali ujętego mężczyznę a dzieci na boisku znów mogły bawić się bezpiecznie.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Dramatyczne chwile na Siedleckiej. Mężczyzna spadł z pierwszego piętra

Podczas patrolu na Pradze-Północ strażniczka miejska z VI Oddziału Terenowego i pracownik ZOM zauważyli młodego mężczyznę leżącego na chodniku. Jak się okazało, wypadł z okna pierwszego piętra.

Około południa, 10 lipca strażniczka miejska wspólnie z pracownikiem ZOM kontrolowała rejon Pragi-Północ. Gdy przejeżdżali ulicą Siedlecką, zauważyli z daleka dwie osoby stojące przy leżącym. Funkcjonariuszka natychmiast podjechała, aby sprawdzić, co się stało. Gdy byli już na miejscu, okazało się, że na chodniku bezwładnie leży mężczyzna, który jest przytomny. Z trudem powiedział, że wypadł z okna na pierwszym piętrze i bardzo boli go noga oraz klatka piersiowa. Funkcjonariuszka natychmiast przystąpiła do udzielania pierwszej pomocy. Mężczyzna był w szoku. – Przy tego typu wypadkach, najważniejsze jest, aby nie ruszać poszkodowanego, ponieważ zawsze istnieje podejrzenie urazu kręgosłupa – powiedziała inspektor Monika Rachwał. – Okryłam mężczyznę kocem termicznym, poinformowałam go, że pogotowie jest już w drodze. Do czasu przyjazdu zespołu ratowniczego 32-latek pozostawał pod czujną opieką doświadczonej strażniczki. Po kilku minutach na miejscu pojawiło się pogotowie. Wstępne badanie przeprowadzone przez ratowników nie potwierdziło uszkodzenia rdzenia kręgowego. Mężczyzna został bezpiecznie przetransportowany do karetki i niezwłocznie przewieziony do szpitala. Strażnicy pozostali jeszcze na miejscu, przekazując wcześniej przybyłym policjantom wszelkie posiadane informacje.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy
📸 fot. Marek Śliwiński, Straż Miejska m.st. Warszawy

Rowerzystka potrącona przez kierowcę – strażnicy udzielili pomocy i zabezpieczyli miejsce

Strażnicy miejscy zabezpieczali wypadek z udziałem rowerzystki i kierowcy samochodu, do którego doszło na przejeździe dla rowerów przy ul. Połczyńskiej. Udzielili wsparcia poszkodowanej oraz zebrali dane uczestników i świadków.

 Strażnicy z IV Oddziału Terenowego patrolujący ulicę Połczyńską we wtorek, 17 czerwca, o godzinie 20:55, zauważyli leżącą na jezdni, zakrwawioną kobietę. Ranna miała rozdarte sportowe getry, krwawiącą rękę oraz ranę na kolanie. Obok leżał rozbity rower. Strażnicy sprawdzili stan poszkodowanej. Była poobijana, ale przytomna i odpowiadała logicznie na pytania. Wezwano pogotowie i policję. Strażnicy poprosili ranną, by nie podnosiła się z miejsca, ponieważ nie było wiadomo, czy nie doznała żadnych złamań i monitorowali jej stan podczas oczekiwania. Zajęli się również zabezpieczeniem miejsca wypadku, ograniczając dostęp osób postronnych. Funkcjonariusze ustalili dane osób biorących udział w kolizji, a także świadków którzy ją widzieli. Kierowca przyznał się do potrącenia rowerzystki podczas skręcania w ulicę Połczyńską. Jak mówił – zwolnił i zachowywał ostrożność, a mimo to doszło do zderzenia. Uderzenie było na tyle silne, że słychać było huk, a na masce pojazdu pozostało wyraźne wgniecenie. Na miejsce przyjechały straż pożarna, policja oraz pogotowie, które przejęło poszkodowaną. Zebrane od uczestników i świadków dane i informacje, strażnicy przekazali patrolowi Wydziału Ruchu Drogowego policji.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Zamiast niedźwiedzi – ekshibicjonista i narkotyki. Niepokojąca scena w Parku Praskim

Od lat 50-tych XX wieku przez blisko 70 lat przy wejściu do Parku Praskiego podziw budziły spacerujące po wybiegu niedźwiedzie. W ostatni czwartek strażnicy miejscy otrzymali niepokojącą informację, że w tym miejscu o poklask zabiega obnażający się mężczyzna. Patrol ruszył z interwencją.

 Zbliżał się wieczór, 5 czerwca, gdy strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego otrzymali zgłoszenie o domniemanym ekshibicjoniście. Niezwłocznie udali się pod wskazany adres. Na miejscu, w krzakach za wybiegiem rzeczywiście zastali człowieka ze spodniami opuszczonymi do kolan, który jednak wydawał się ukrywać. Na widok funkcjonariuszy natychmiast podciągnął odzienie i odrzucił coś w krzaki. 47-latek nie potrafił wyjaśnić powodu przebywania w zaroślach. Zachowywał się nerwowo. Miał pokaleczone na kostkach dłonie, jakby po uderzeniach pięściami w coś twardego. Gdy strażnicy zaproponowali mu opatrzenie ran lub wezwanie pogotowia, odmówił. W podręcznej torbie mężczyzny strażnicy ujawnili między innymi kilka strzykawek wypełnionych różnokolorowymi płynami i fiolkę po leku stosowanym w terapii uzależnienia narkotykowego. W związku z podejrzeniem posiadania substancji zabronionych, na miejsce została wezwana policja, która zabrała ujętego w celu przeprowadzenia dalszych czynności wyjaśniających.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy