Od urzędu do akcji gaśniczej. Pierwsza tak poważna akcja Adriana Ejssymonta w mundurze strażaka

W poniedziałkowy wieczór służby ratownicze zostały zadysponowane do pożaru warsztatu przy ul. Bodycha w miejscowości Opacz-Kolonia, w gminie Michałowice (powiat pruszkowski). Na miejsce skierowano kilka zastępów Państwowej Straży Pożarnej z Pruszkowa oraz jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu powiatu.

– Wśród strażaków biorących udział w działaniach był druh Adrian Ejssymont – Starosta Pruszkowski, który na co dzień pełni służbę w OSP Raszyn. Dla samorządowca była to wyjątkowa akcja. Jak przyznał w rozmowie z naszą redakcją, był to jego czwarty wyjazd do zdarzenia, ale pierwszy tak poważny, wymagający udziału w działaniach gaśniczych.

To mój czwarty wyjazd. Wygląda to zupełnie inaczej z perspektywy strażaka, a inaczej z punktu widzenia osoby stojącej z boku i obserwującej, jak strażacy ratują ludzi oraz ich dobytek. Dopiero będąc w środku tych działań, można naprawdę zrozumieć odpowiedzialność, jaka spoczywa na każdym ratowniku – powiedział Adrian Ejssymont.

Na szczęście w wyniku pożaru nikt nie został poszkodowany. Dzięki sprawnie przeprowadzonej akcji strażakom udało się szybko opanować ogień i nie dopuścić do jego dalszego rozprzestrzenienia. Działania ratowniczo-gaśnicze przebiegały sprawnie i zakończyły się około godziny 23:30.

Ta interwencja była nie tylko kolejnym skutecznie ugaszonym pożarem na terenie powiatu pruszkowskiego, ale również wyjątkowym momentem dla Starosty Pruszkowskiego. Kolejny wyjazd w roli strażaka pokazał, że za sygnałami alarmowymi kryje się ogromna odpowiedzialność, współpraca i gotowość do niesienia pomocy drugiemu człowiekowi – wartości, których nie sposób w pełni zrozumieć, obserwując akcje jedynie z zewnątrz.

Jak przekazał nam Starosta Pruszkowski Adrian Ejssymont, miniona noc była wyjątkowo intensywna dla druhów OSP Raszyn.

– To była bardzo intensywna noc. Łącznie wyjeżdżaliśmy do trzech zdarzeń – pożaru, psa, który zawisł na ogrodzeniu i wymagał pomocy, oraz do wsparcia zespołu ratownictwa medycznego (ZRM) – powiedział w rozmowie z naszą redakcją.

To kolejny przykład na to, jak różnorodna i nieprzewidywalna jest służba strażaków ochotników. Jednej nocy mogą zostać zadysponowani zarówno do pożaru, ratowania zwierzęcia, jak i udzielenia pomocy zespołowi ratownictwa medycznego. Każdy alarm wymaga szybkiej reakcji, profesjonalizmu i pełnej gotowości do działania. 🚒

Fot. Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas