Do jednej ze szkół wbiega pobity zakrwawiony mężczyzna, chwilę później policja otacza jeden z budynków mieszkalnych i zatrzymuje pięć osób. Brzmi jak fragment scenariusza do filmu, jednak te sceny wydarzyły się naprawdę w Pruszkowie.
W czwartek 16 kwietnia przed godziną 16, do Szkoły Podstawowej przy ulicy Hubala w Pruszkowie wbiega pół nagi zakrwawiony młody mężczyzna, twierdząc, że był więziony w sąsiednim bloku przy ulicy Kopernika. Pracownicy szkoły udzielili mu niezbędnej pomocy, na miejsce została wezwana policja i zespół ratownictwa medycznego, który zabrał mężczyznę do szpitala.
Jak informuje policja w wyniku przeprowadzonych czynności, jeszcze tego samego dnia dokonano zatrzymania aż pięciu osób.
Potwierdzamy, że w związku z tym zdarzeniem zostało przyjęte zawiadomienie i tego samego dnia zostało zatrzymanych pięciu mężczyzn – przekazała podkom. Monika Orlik Oficer Prasowy pruszkowskiej komendy.
Od piątku trwa śledztwo. Czynności z zatrzymanymi wykonuje sam prokurator – dodaje.
Obecnie śledztwo prowadzone jest o przestępstwo z art. 189 Kodeksu Karnego, czyli dotyczące pozbawienia wolności. Jeżeli dalsze czynności nie doprowadzą do zmiany kwalifikacji czynu, zatrzymanym grozi do 5 lat pozbawienia wolności.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas
Cisza pruszkowskiej nocy została brutalnie przerwana. Wąska ulica Ołówkowa, zwykle spokojna i niepozorna, zamieniła się w scenę przemocy, która wstrząsnęła lokalną społecznością. W nocy z soboty na niedzielę doszło tam do brutalnego pobicia dwóch kobiet.
Na miejsce szybko dotarli policjanci z Pruszkowa. Ich działania doprowadziły do zatrzymania czterech osób – trzech mężczyzn w wieku 23, 35 i 50 lat oraz 45-letniej kobiety. Wszyscy zostali przewiezieni do policyjnego aresztu, gdzie trwają wobec nich czynności procesowe.
Ofiarami napaści są kobiety narodowości ukraińskiej. Po ataku wymagały pomocy medycznej. Na szczęście lekarze potwierdzili, że odniesione obrażenia nie zagrażają ich życiu. Trauma, strach i poczucie zagrożenia pozostaną jednak na długo.
Śledczy wciąż odtwarzają dokładny przebieg dramatycznych wydarzeń. Sprawdzają również, czy w ataku mogły brać udział inne osoby. Jak podkreśla policja, dotychczasowe ustalenia nie potwierdzają informacji krążących w części mediów, jakoby za napaścią stała zorganizowana grupa pseudokibiców lokalnego klubu piłkarskiego.
W dniu zdarzenia rzeczywiście odbywał się mecz Znicza Pruszków z Wieczystą Kraków, jednak jak z naszych informacji do jakich dotarliśmy, był to prawdopodobnie jedynie zbieg okoliczności. Według wstępnych ustaleń sprawcy mogli jedynie próbować podszyć się pod pseudokibiców, licząc na chaos i dezinformację.
Mieszkańcy okolicy mówią o zamaskowanych osobach poruszających się nocą, uzbrojonych m.in. w kije bejsbolowe i gaz pieprzowy. Co niepokojące, nikt wcześniej nie powiadomił służb o ich obecności. Alarm podniesiono dopiero wtedy, gdy doszło do brutalnego ataku.
Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie, a policja zapowiada, że żaden wątek nie zostanie pominięty. Zatrzymani wciąż przebywają w areszcie i oczekują na przesłuchania.
Ta noc pozostawiła po sobie więcej niż tylko ślady interwencji służb. Zostawiła pytania o bezpieczeństwo, o obojętność świadków i o to, jak łatwo strach może wtargnąć tam, gdzie nikt się go nie spodziewał.
Fot. Materiały policyjne
🚨 Policjanci z Pruszkowa zatrzymali cztery osoby, które jak wynika ze wstępnych ustaleń mają związek z pobiciem dwóch kobiet. Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę przy ulicy Ołówkowej w Pruszkowie. Zatrzymani to trzech mężczyzn w wieku 23, 35 i 50 lat oraz 45-letnia… pic.twitter.com/kje7k9bBWJ
To miała być zwykła podróż windą. Kilkanaście sekund ciszy, chwila w drodze do domu. Zamiast tego strach, ból i brutalna przemoc, która wybuchła bez ostrzeżenia.
1 stycznia 2026 roku, w bloku przy ulicy Jastrzębiej w Żorach, 44-letni mężczyzna wszedł do windy. Przypadkowe zahaczenie ramieniem, gest tak banalny, że większość z nas nawet by go nie zauważyła. Dla trzech innych osób stał się jednak zapalnikiem agresji.
Gdy drzwi windy się otworzyły, skończyły się słowa. Trzech mężczyzn rzuciło się na jednego. Bili razem. Bez litości. Bez opamiętania. Zamknięta przestrzeń klatki schodowej stała się areną przemocy, a ofiara nie miała dokąd uciec.
17-latek, 38-latek i 42-latek różne pokolenia, ta sama brutalność. Wspólnie i w porozumieniu zamienili chwilowy impuls w atak, który mógł zakończyć się tragedią. Bo w takich sytuacjach granica między pobiciem a śmiercią bywa bardzo cienka.
Dzięki szybkiej reakcji policji sprawcy zostali zatrzymani. Materiał dowodowy nie pozostawił wątpliwości co do ich udziału w zdarzeniu. Sąd, na wniosek prokuratury, objął ich policyjnym dozorem oraz zakazem kontaktu i zbliżania się do poszkodowanego.
Teraz odpowiedzą przed sądem. Grozi im do 5 lat więzienia. Ale żadna kara nie cofnie tego, co przeżył 44-letni mężczyzna — strachu, upokorzenia i świadomości, że wystarczyła chwila, by stać się ofiarą bezsensownej agresji.
Cała sprawa wywołała ogromne poruszenie wśród mieszkańców miasta. Żorzanie nie kryją oburzenia i zbulwersowania brutalnością ataku, do którego doszło w miejscu, które powinno być bezpieczne dla wszystkich. Dodatkowo nagranie z zajścia błyskawicznie obiegło internet, wywołując falę komentarzy i emocji w mediach społecznościowych. Wielu internautów domaga się surowych konsekwencji wobec sprawców i zwraca uwagę na narastający problem agresji w przestrzeni publicznej.
Ta historia jest brutalnym przypomnieniem, jak niebezpieczna potrafi być niekontrolowana złość. I jak szybko codzienność może zamienić się w koszmar.
Fot. /wideo KMP w Żorach
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
Wrocławscy funkcjonariusze prowadzą postępowanie dotyczące szokującego zdarzenia, do którego doszło we wrześciu w centrum Dolnego Śląska. Ofiarą padł 23-letni obiewatel Ukrainy, który – jak ustalili śledczy – został zwabiony w pułapkę przez grupę nastolatków.
Młodzi ludzie posługiwali się fikcyjnym kontem w mediach społecznościowych. Podszywając się pod 16-letnią dziewczynę, nawiązali kontakt z mężczyzną i zaprosili go na spotkanie. Gdy 23-latek pojawił się w wyznaczonym miejscu, został brutalnie zaatakowy.
Napastnicy nieograniczyli się do pobicia – ogolili mu głowę, namalowali na twarzy symbole o charakterze nazistowskim, a całe zajście zarejestrowali, by dodatkowo go poniżyć.
Policyja podkreśla, że nikt nie ma prawa przejmować roli wymieru sprawność. – Każda próba samosądu jest przestępstwem . Osoby dopuszczające się samosądu ponoszą odpowiedzialność karną, niezależnie od ich motywacji.
Obecnie trwają czynności mające na celu ustalenia dokładnej roli każdego z uczestników zdarzenia. Część podejrzanych to osobnych niepełnoletnie.
Policja apeluje zarówno do młodzieży, jak i rodziców: jeśli istnieje podejrzenie, że ktoś proponuje kontakty seksualne osobie nieletnej, należy niezwłocznie zgłosić to organom ścigania. Samodzielne działania mogą prowadzić do dramatycznych konsekwencji – zarówno dla osoby podejrzanej, jak i dla tych, którzy biorą sprawny w swoje ręce.
📸fot. KMP we Wrocławiu
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
Siedlce, 27 sierpnia 2025 r. – Prokuratura Rejonowa w Siedlcach prowadzi dochodzenie w sprawie napaści na byłego Ministra Zdrowia Adama Niedzielskiego. Do zdarzenia doszło w godzinach popołudniowych w centrum miasta. Dwaj mężczyźni, których tożsamość została już potwierdzona, usłyszeli zarzut pobicia, kwalifikowanego z art. 158 §1 Kodeksu karnego.
Przebieg zdarzenia
Według ustaleń śledczych, Adam Niedzielski przebywał w jednej z lokalnych restauracji wraz ze znajomymi. Gdy opuszczał lokal, został niespodziewanie zaatakowany przez dwóch mężczyzn. Napastnicy mieli uderzać go pięściami oraz kopać, po czym uciekli z miejsca zdarzenia.
Jeszcze tego samego dnia policjanci z Siedlec ustalili dane napastników. Wieczorem obaj podejrzewani – 39-letni Aleksander B. oraz 35-letni Rafał G. – sami przyszli na Komendę Miejską Policji w Siedlcach. Tam zostali zatrzymani i osadzeni w policyjnych pomieszczeniach dla osób zatrzymanych. W chwili zgłoszenia obaj znajdowali się pod wpływem alkoholu.
Zebrane dowody i okoliczności zdarzenia są obecnie analizowane przez śledczych. Z uwagi na stan nietrzeźwości zatrzymanych, zaplanowane przesłuchania odbędą się 29 sierpnia 2025 r. w godzinach przedpołudniowych.
Prokuratura zapowiada, że szczegółowe informacje o dalszym biegu sprawy zostaną przekazane opinii publicznej po wykonaniu kluczowych czynności procesowych.
📸 fot. Marek Śliwiński
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
Międzypokoleniowy piknik dotyczący bezpieczeństwa przy Liceum im. Hugo Kołłątaja na Ochocie przerwał nieprzyjemny incydent. Strażnicy miejscy interweniowali w związku z pobiciem kobiety. Sprawca został ujęty i przekazany policji.
W sobotę 14 czerwca, w czasie międzypokoleniowego pikniku pod hasłem „Szacunek nie ma wieku, razem tworzymy bezpieczny świat”, do edukacyjnego stoiska ratowników ze straży miejskiej podbiegł zdenerwowany przechodzień, alarmując że za budynkiem mężczyzna bije kobietę. Funkcjonariusze przerwali pokaz pierwszej pomocy i pobiegli we wskazanym kierunku. Po chwili zobaczyli chwiejącą się na nogach 41-latkę, która oświadczyła, że w trakcie awantury z partnerem została pobita i uderzyła głową o krawężnik. Podczas, gdy jedna ze strażniczek udzielała poszkodowanej pomocy przedmedycznej, pozostali udali się w pogoń za oddalającym się sprawcą. 39-latek nie stosował się do poleceń. Był pobudzony, agresywny i musiał zostać obezwładniony. O zajściu zawiadomiono policję. Ratownicy, którzy spodziewali się tego dnia tylko edukacyjnych pokazów, udzielili niezbędnego wsparcia poszkodowanej kobiecie i wezwali pogotowie. Strażnicy zapewnili też opiekę psu agresora, który jako jedyny z całej trójki zachowywał się łagodnie. Pogotowie na miejscu opatrzyło poszkodowaną. Sprawę awantury i pobicia przejęła policja. Pies trafił pod opiekę babci zatrzymanego przez policjantów mężczyzny.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Dzięki błyskawicznej reakcji policjanci z warszawskiego Śródmieścia zatrzymali nastolatka, który brutalnie pobił ochroniarza w sklepie. Kilka minut wcześniej próbował on ukraść butelkę wódki. Sprawca to 16-latek. Pobity ochroniarz ma złamaną kość czaszki i twarzoczaszki.
Policjanci z Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego śródmiejskiej komendy interweniowali w jednym ze sklepów na Nowym Świecie, gdzie kilka minut wcześniej młody mężczyzna dokonał kradzieży butelki alkoholu, a następnie brutalnie pobił ochroniarza poczym uciekł.
Przybyli na miejsce funkcjonariusze wykonali szczegółowe czynności, w tym ustalili i przesłuchali świadków oraz zabezpieczyli nagrania z monitoringu, który zarejestrował moment napaści. Wizerunek napastnika natychmiast trafił do wszystkich pełniących służbę policjantów. Zaledwie po kilku minutach, kilkaset metrów od miejsca zdarzenia funkcjonariusze zatrzymali młodego mężczyznę, który rysopisem odpowiadał sprawcy. Okazał się nim 16-latek.
Zatrzymany nieletni miał przy sobie dwie otwarte butelki alkoholu, jedną z nich ukradł w sklepie. Nieletni napastnik trafił do komendy przy ulicy Wilczej oczym poinformowano jego ojca. Po wstępnych czynnościach nieletni został przewieziony do Policyjnej Izby Dziecka, 16-latek miał blisko promil alkoholu w organizmie.
Pobity ochroniarz z poważnymi obrażeniami
Na miejsce interwencji przyjechali również ratownicy medyczni, którzy przewieźli 27-letniego poszkodowanego z poważnymi obrażeniami do szpitala. Zatrzymany 16-latek bił go rękoma po twarzy, dusił, a na koniec kopnął w głowę co spowodowało u mężczyzny chwilową utratę przytomności.
Przeprowadzone badania wykazały, że pobity ochroniarz doznał złamania kości czaszki i twarzoczaszki.
Sprawa trafi do sądu. Sprawca w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym
Policjanci z Zespołu do spraw Nieletnich i Patologii wykonali szereg czynności oraz zebrali materiał dowodowy, który przekazano do Wydziału Rodzinnego i Nieletnich Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa. Decyzją sądu na czas postępowania 16-letni sprawca na trzy miesiące trafił do Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego.
Policjanci prowadzą również czynności w kierunku demoralizacji wobec dwóch 16-letnich kolegów agresora. Jak wskazują ustalenia byli oni ze sprawcą w sklepie, jednak nie brali udziału w pobiciu ochroniarza.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Wstrząsające sceny przemocy wobec osoby z niepełnosprawnością miały miejsce w jednym z mieszkań w Grudziądzu. 39-letnia kobieta dopuściła się skrajnie brutalnego i upokarzającego aktu agresji wobec swojej bezbronnej ofiary. Jak wynika z dostępnych informacji, napastniczka nie tylko pobiła niepełnosprawną dziewczynę, ale także dopuściła się skrajnie poniżającego zachowania – usiadła jej na głowie, a następnie oddała mocz na jej ciało. Wydarzenie było nagrywane przez inną osobę, która prawdopodobnie nie tylko biernie przyglądała się aktowi przemocy, ale mogła także podżegać do dalszego znęcania się nad ofiarą.
Nagranie przedstawiające szokujące wydarzenia pojawiło się w mediach społecznościowych w sobotę, 22 lutego 2025 roku. Filmik udostępniono między innymi na lokalnej grupie mieszkańców Grudziądza, gdzie natychmiast wywołał ogromne poruszenie. Widać na nim, jak kobieta brutalnie bije leżącą już na podłodze ofiarę, używając przy tym wulgaryzmów. Według nieoficjalnych informacji poszkodowana cierpi na porażenie mózgowe i pozostaje pod stałą opieką, jednak nie jest jasne, jak znalazła się w sytuacji, która doprowadziła do tego bestialskiego ataku.
Z ustaleń śledczych wynika, że 39-letnia napastniczka znajdowała się pod wpływem alkoholu oraz substancji odurzających, co mogło wpłynąć na jej zachowanie. Mimo to żadne okoliczności nie usprawiedliwiają brutalności, jakiej się dopuściła. Policja podjęła natychmiastowe działania po tym, jak nagranie dotarło do funkcjonariuszy poprzez oznaczenie Komendy Miejskiej Policji w Grudziądzu w mediach społecznościowych.
– Po otrzymaniu zgłoszenia i przeanalizowaniu materiału dowodowego, podjęliśmy niezwłoczne działania. W sobotę doszło do zatrzymania dwóch kobiet, które podejrzewamy o znęcanie się nad osobą nieporadną – poinformował asp. Łukasz Kowalczyk, oficer prasowy KMP w Grudziądzu.
W związku z tą bulwersującą sprawą zatrzymane zostały dwie kobiety w wieku 39 lat. Policja i prokuratura analizują zgromadzone materiały i prowadzą śledztwo, które ma na celu dokładne wyjaśnienie okoliczności tego przestępstwa. Możliwe są kolejne zatrzymania, jeśli okaże się, że w zdarzeniu brały udział inne osoby.
Ze względu na brutalny charakter nagrania oraz szacunek dla ofiary nie publikujemy filmu, który obiegł internet. Władze apelują jednak do świadków zdarzenia oraz osób mających dodatkowe informacje na temat sprawy o zgłaszanie się do odpowiednich służb.
Opinia publiczna jest głęboko poruszona brutalnością ataku oraz faktem, że ktoś mógł w tak bestialski sposób potraktować osobę bezbronną i niepełnosprawną. W sieci pojawiają się liczne komentarze potępiające sprawczynie oraz nawołujące do surowego ukarania winnych. Wielu mieszkańców Grudziądza domaga się stanowczych działań organów ścigania i wymierzenia surowej kary dla osób odpowiedzialnych za ten akt okrucieństwa.
Internauci szybko ustalili tożsamość sprawczyni, publikując jej wizerunek i dane z profilu na Facebooku. W sieci pojawiły się liczne posty ujawniające informacje na temat agresorki, co wzbudziło dodatkowe emocje i wywołało dyskusję na temat samosądów w internecie.
Sprawa ta jest kolejnym przykładem konieczności walki z przemocą wobec osób bezbronnych oraz ważnym sygnałem dla społeczeństwa, że tego typu zachowania muszą spotykać się z natychmiastową i zdecydowaną reakcją wymiaru sprawiedliwości. Policja oraz prokuratura zapowiadają dalsze działania w celu pociągnięcia sprawców do odpowiedzialności i zapewnienia ofierze odpowiedniej pomocy.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
4 obywateli Gruzji wpadło wprost w ręce policjantów z Wawra tuż po tym, jak w hostelu pobili dwóch jego mieszkańców oraz zdemolowali część wyposażenia. 46-latek, 44-latek, 38-latek i 30-latek po wspólnym spożywaniu alkoholu, szukali zaczepki, rozpętali awanturę i w efekcie dopuścili się przedmiotowych przestępstw, a potem uciekli. Cała czwórka usłyszała zarzuty, w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Praga-Południe zastosowano wobec podejrzanych dozory policyjne.
Policjanci z komisariatu w Wawrze otrzymali zgłoszenie od właściciela hostelu, który powiadomił o awanturze wywołanej przez czterech mężczyzn. Jeden z nich był mieszkańcem placówki, pozostali-jego gośćmi.
Na miejscu policjanci ustalili, że czterech obywateli Gruzji po wspólnym spożywaniu alkoholu zaczepiało mieszkańców hostelu. Wywołali awanturę z dwoma mężczyznami, a potem ich pobili. W trakcie zniszczyli też sporo sprzętów będących wyposażeniem obiektu, stoły krzesła, drzwi. Gruzini uciekli tuż przed przyjazdem patrolu. Policjanci zadziałali od razu i niedługo później wszyscy czterej zostali zatrzymani. 46-latek, 44-latek, 38-latek i 30-latek trafili do policyjnych cel.
Operacyjni i śledczy z komisariatu przy ulicy Mrówczej wykonali wszystkie niezbędne czynności, zebrali obszerny materiał dowodowy. Stał się on podstawą do sformułowania zarzutów. Wszyscy czterej zatrzymani odpowiedzą za pobicie i uszkodzenie mienia. Decyzją Prokuratury Rejonowej Warszawa Praga-Południe podejrzani zostali objęci policyjnymi dozorami.
Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga-Południe.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
podinsp. Joanna Węgrzyniak
KRP VII – Praga Południe, Rembertów, Wawer, Wesoła
Działania operacyjne policjantów z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu na warszawskiej Woli doprowadziły do zatrzymania 31-letniego mężczyzny podejrzanego o wymuszenie rozbójnicze. Z ustaleń wynika, że przez kilka dni groził on pokrzywdzonemu przemocą fizyczną, żądając od niego 5 tysięcy dolarów. Decyzją sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.
Z relacji pokrzywdzonego wynika, że cała sytuacja rozpoczęła się od wiadomości tekstowych i telefonów, w których podejrzany groził mu pobiciem, a nawet pozbawieniem życia. Sprawca sugerował również, że zamierza nagrać brutalny atak na pokrzywdzonego i udostępnić nagranie w internecie. Celem tych działań było wymuszenie pieniędzy od ofiary.
Dla pokrzywdzonego sytuacja stała się na tyle poważna, że zdecydował się zgłosić sprawę na policję. Funkcjonariusze natychmiast przystąpili do działań, podejmując równocześnie czynności operacyjne i dowodowe.
Dzięki intensywnej pracy policjantów udało się szybko ustalić tożsamość podejrzanego oraz miejsce jego pobytu. Mężczyzna został zatrzymany w jednym z wynajmowanych przez niego mieszkań na terenie Woli. Podczas przeszukania lokalu funkcjonariusze natrafili na narkotyki, co dodatkowo obciążyło podejrzanego w trakcie postępowania.
Po zatrzymaniu podejrzany został przewieziony do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola, gdzie przedstawiono mu zarzuty wymuszenia rozbójniczego oraz posiadania środków odurzających. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec 31-latka tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.
Zarzuty ciążące na podejrzanym są poważne – za wymuszenie rozbójnicze oraz posiadanie narkotyków grozi mu kara pozbawienia wolności nawet do 10 lat.
Postępowanie w tej sprawie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola. Policja nadal bada wszystkie okoliczności tego zdarzenia i sprawdza, czy podejrzany może być powiązany z innymi podobnymi przypadkami.
Policjanci przypominają, jak ważne jest reagowanie na groźny i szantaż. Każda sytuacja, w której czujemy się zagrożeni, powinna zostać zgłoszona odpowiednim służbom. Dzięki szybkiej reakcji można uniknąć poważniejszych konsekwencji i skutecznie doprowadzić sprawcę przed wymiar sprawiedliwości.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.