Próba uprowadzenia dziecka przy szkole podstawowej w Ząbkach

Niedzielne popołudnie, które dla wielu mieszkańców Ząbek miało być spokojnym zakończeniem weekendu, nagle zamieniło się w scenę rodem z thrillera. W rejonie Szkoły Podstawowej nr 6 im. Małgorzaty Dydek w Ząbkach, gdzie zwykle słychać śmiech dzieci i rozmowy spacerujących rodzin, doszło do zdarzenia, które na długo pozostanie w pamięci świadków.

Było około godziny 15. Okolica tętniła życiem – przechodnie, dzieci wracające z zajęć, rodzice korzystający z wolnego czasu. Właśnie wtedy w pobliżu pojawił się samochód marki Toyota Prius, który początkowo nie wzbudził większych podejrzeń. Dopiero po chwili sytuacja przybrała dramatyczny obrót.

Z pojazdu wysiadł mężczyzna z zasłoniętą twarzą. Kominiarka, szybkie ruchy i wyraźnie nerwowe zachowanie sprawiły, że atmosfera w jednej chwili zgęstniała. Zanim ktokolwiek zdążył zareagować, napastnik podbiegł do dziewczynki i próbował siłą wciągnąć ją do auta. Wszystko działo się błyskawicznie – bez ostrzeżenia, bez chwili na zastanowienie.

Najbardziej przerażający był fakt, że zdarzenie rozegrało się w miejscu, gdzie niemal zawsze są ludzie. Sprawcy działali z zaskakującą pewnością siebie, jakby nie obawiali się świadków. To rodzi przypuszczenia, że ich ruch nie był przypadkowy, a cała akcja mogła być wcześniej zaplanowana.

Co więcej, pojawiły się nowe, niepokojące informacje od świadka, który skontaktował się z nami po publikacji pierwszych doniesień. Z jego relacji wynika, że już wcześniej jeszcze przed próbą uprowadzenia w okolicy szkoły kręciło się dwóch mężczyzn. Mieli oni zachowywać się podejrzanie, obserwując dzieci przebywające w pobliżu placówki. Świadek zwrócił uwagę, że ich zachowanie mogło wskazywać na wybór konkretnej ofiary.

– „Wyglądali, jakby na coś czekali. Stali, rozglądali się i przyglądali dzieciom. To nie było normalne” – relacjonuje.

Jeśli te informacje się potwierdzą, może to oznaczać, że całe zdarzenie było wcześniej zaplanowane, a dziewczynka nie była przypadkową osobą.

W tej dramatycznej chwili kluczową rolę odegrał jednak ktoś, kto nie zawahał się ani sekundy. W pobliżu znajdowała się matka dziewczynki. Jej reakcja była natychmiastowa – krzyk, zdecydowane działanie i próba zwrócenia uwagi otoczenia. Ten moment okazał się przełomowy.

Napastnicy, zaskoczeni i spłoszeni, porzucili swój zamiar. W jednej chwili wsiedli z powrotem do samochodu i odjechali, znikając tak nagle, jak się pojawili. Cała sytuacja trwała zaledwie kilkadziesiąt sekund, ale jej konsekwencje mogły być tragiczne.

Zdarzenie zostało zgłoszone odpowiednim służbom. Funkcjonariusze rozpoczęli działania, analizując dostępne informacje i próbując ustalić tożsamość sprawców oraz pochodzenie pojazdu, który jak się przypuszcza – mógł mieć nielegalne tablice rejestracyjne.

Wieść o incydencie szybko rozeszła się wśród mieszkańców. Rodzice dzieci uczęszczających do pobliskich szkół nie kryją niepokoju. W mediach społecznościowych zawrzało – pojawiły się ostrzeżenia, a także apele o wzmożoną czujność.

To zdarzenie pokazuje, jak cienka bywa granica między codziennością a tragedią. Tym razem udało się jej uniknąć dzięki odwadze i błyskawicznej reakcji. Jednak wielu mieszkańców zadaje sobie dziś jedno pytanie: czy to był przypadek… czy dopiero początek czegoś znacznie bardziej niepokojącego?

Na koniec warto zadać sobie jedno ważne pytanie – co by było, gdyby w tej sytuacji zabrakło reakcji? Czasem wystarczy kilka sekund, jeden krzyk, jedno zdecydowane działanie, by zapobiec tragedii. To zdarzenie pokazuje, jak ogromne znaczenie ma czujność i odwaga zwykłych ludzi.

Nie bądźmy obojętni. Jeśli widzimy coś, co budzi niepokój – reagujmy. Osoby postronne w takich sytuacjach mogą odegrać kluczową rolę: zwrócić uwagę, podejść, zapytać, wezwać pomoc. Sama obecność i zainteresowanie często potrafią spłoszyć sprawcę.

W takich przypadkach powinna być natychmiast powiadomiona policja – najlepiej od razu na miejscu zdarzenia. Szybka reakcja i przekazanie informacji służbom może zdecydować o czyimś bezpieczeństwie i pomóc w ujęciu sprawców.

Rozmawiajmy też z najmłodszymi – uczmy je ostrożności, tłumaczmy, jak reagować w sytuacji zagrożenia i do kogo zwrócić się o pomoc. Wspólna odpowiedzialność i wzajemna troska to dziś nasza najważniejsza ochrona.

Bo bezpieczeństwo zaczyna się od reakcji.

Grafika: Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Wrocław: porwanie i pościg zakończone śmiercią mężczyzny przewożonego w bagażniku (wideo)

W nocy z wtorku na środę, tuż po północy, wrocławscy policjanci zostali poinformowani o podejrzeniu pobicia i siłowego uprowadzenia mężczyzny na terenie obsługiwanym przez Komisariat Policji Wrocław–Grabiszynek. Ze względu na charakter zgłoszenia natychmiast ogłoszono alarm, mobilizując funkcjonariuszy pionu kryminalnego zarówno z komendy miejskiej, jak i dolnośląskiej komendy wojewódzkiej.

Intensywne działania operacyjne szybko przyniosły efekty — policja ustaliła, jakim samochodem mieli poruszać się podejrzani. Około godziny 4:00 patrol zauważył wskazanego volkswagena. Kierowca jednak nie zatrzymał się do kontroli i rozpoczął ucieczkę. Po kilku minutach brawurowej jazdy auto wpadło w kolizję z tramwajem na skrzyżowaniu ulic Hallera i Gajowickiej.

W rozbitym pojeździe znajdowało się trzech mężczyzn — jeden z nich był przewożony w bagażniku. Policjanci oraz ratownicy medyczni natychmiast przystąpili do udzielania pomocy. Strażacy, którzy również dotarli na miejsce, wsparli akcję, umożliwiając wydobycie poszkodowanych z zniszczonego samochodu.

Niestety, mimo podjętych działań ratowniczych, 34-letni mężczyzna transportowany w bagażniku zmarł w szpitalu po godzinie 6:00 rano. Na miejscu, pod kierownictwem prokuratora, pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza.

Śledczy analizują teraz wszystkie okoliczności zdarzenia, w tym wątek pobicia i porwania, które doprowadziły do śmierci mężczyzny.

Nagranie z monitoringu
📸fot. Komenda Miejska Policji we Wrocławiu

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Dziesięciolatka spłoszyła napastnika krzykiem. Czujność uratowała ją przed porwaniem

W poniedziałkowe popołudnie, 9 czerwca 2025r. w warszawskiej dzielnicy Wawer, doszło do niebezpiecznego incydentu, który wstrząsnął lokalną społecznością. Około godziny 14:00 w rejonie Szkoły Podstawowej nr 140 im. Kazimierza Jeżewskiego przy ulicy Wilgi, 10-letnia uczennica czwartej klasy została zaczepiona przez nieznanego mężczyznę. Dziewczynka, wracająca do domu na hulajnodze, zachowała zimną krew i natychmiast zaczęła krzyczeć, czym najprawdopodobniej zniechęciła napastnika i zapobiegła próbie uprowadzenia.

Jak podaje policja, dziecko niezwłocznie po zdarzeniu opowiedziało o wszystkim opiekunom, którzy tego samego wieczoru zgłosili sprawę funkcjonariuszom. Mundurowi zabezpieczyli nagrania z okolicznych kamer monitoringu i prowadzą intensywne działania mające na celu ustalenie tożsamości podejrzanego.

W odpowiedzi na zdarzenie szkoła zapewniła wsparcie psychologiczne zarówno dla dziecka, jak i jego rodziny. Dyrekcja skontaktowała się z rodzicami uczniów, informując o sytuacji i apelując o zwiększoną czujność.

Mieszkańcy Wawra również nie pozostali obojętni – na lokalnych forach internetowych pojawiają się ostrzeżenia o mężczyźnie, który rzekomo zaczepia dzieci w okolicach szkoły i próbuje je zwabić, oferując słodycze. Rodzice organizują się, tworząc społeczne patrole w okolicach placówek edukacyjnych, by zwiększyć bezpieczeństwo najmłodszych.

📣 Rozmawiajcie z dziećmi! Uczmy je, jak reagować w sytuacjach zagrożenia.

📷 Jeśli masz monitoring w pobliżu ul. Wilgi/Burzliwej — sprawdź nagrania!

🔁 Udostępnij dalej — razem zadbajmy o bezpieczeństwo naszych dzieci!

Policja apeluje do wszystkich świadków o kontakt – każda informacja może pomóc w ujęciu sprawcy.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

📸 fot. ilustracyjne: Marek Śliwiński, pixabay

Dwóch mężczyzn aresztowanych za brutalny rozbój, zmuszanie do określonego zachowania i pozbawienie wolności

Kryminalni z Warszawy, działając na podstawie własnych ustaleń operacyjnych oraz intensywnych działań, zatrzymali dwóch obywateli Rosji w związku z brutalnym przestępstwem. Podejrzani, 30-letni i 25-letni mężczyźni, odpowiedzą za pozbawienie wolności, zmuszanie do określonego zachowania oraz rozbój. Starszy z nich dodatkowo usłyszał zarzut posiadania narkotyków. Sąd, na wniosek Prokuratury Rejonowej Warszawa Praga-Południe, zdecydował o zastosowaniu wobec obu podejrzanych środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy.

Do zdarzenia doszło w trakcie umówionego spotkania, które miało dotyczyć rzekomej transakcji kupna-sprzedaży papierosów elektronicznych. Pokrzywdzony zgłosił na Policję, że został siłą wciągnięty do samochodu przez sprawców, którzy następnie wozili go po mieście. W trakcie przymusowej przejażdżki mężczyzna był bity po całym ciele, grożono mu przedmiotem przypominającym broń, a także odebrano mu telefon. Sprawcy zmusili pokrzywdzonego do podania kodów BLIK, co umożliwiło im wypłacenie pieniędzy z jego konta.

Zgłoszenie natychmiast trafiło do Wydziału Kryminalnego, gdzie policjanci przystąpili do intensywnej pracy operacyjnej. W ciągu kilku dni udało im się zdobyć kluczowe informacje, przeprowadzić liczne sprawdzenia i ustalenia, a także zweryfikować uzyskane dane. Ich wysiłki zaowocowały szybkim zatrzymaniem obu podejrzanych.

Pierwszy z mężczyzn został ujety w trakcie postoju w ulicznym korku, gdy przebywał w swoim samochodzie. Drugi podejrzany wpadł w ręce funkcjonariuszy dzień później, po krótkiej obserwacji. Został zatrzymany w momencie, gdy wsiadał do swojego auta. Obaj trafili do policyjnych cel, gdzie czekali na dalsze czynności procesowe.

Podczas zatrzymania 30-latek posiadał przy sobie niemal 20 gramów narkotyków, w tym marihuany i mefedronu. Z tego powodu usłyszał dodatkowy zarzut posiadania środków odurzających. Policjanci zebrali obszerny materiał dowodowy, który pozwolił na przedstawienie obu zatrzymanym poważnych zarzutów karnych.

Zatrzymani zostali doprowadzeni do Prokuratury Rejonowej Warszawa Praga-Południe, gdzie postawiono im zarzuty pozbawienia wolności, rozboju oraz zmuszania do określonego zachowania. Starszy z mężczyzn odpowie dodatkowo za posiadanie narkotyków. Na wniosek prokuratury sąd zdecydował o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci trzymiesięcznego tymczasowego aresztu wobec obu podejrzanych.

Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga-Południe. Policja oraz prokuratura kontynuują czynności zmierzające do wyjaśnienia wszystkich okoliczności tego przestępstwa oraz zweryfikowania, czy podejrzani mogli być zamieszani w inne podobne zdarzenia. Za zarzucane im czyny grozi kara wieloletniego pozbawienia wolności.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: KSP