CHWILE GROZY PODCZAS ZATRZYMANIA! POSZUKIWANY WYCELOWAŁ W FUNKCJONARIUSZA

Interwencja, która w jednej chwili mogła zakończyć się tragedią. Policjanci z Kluczborka namierzyli 36-letniego mężczyznę poszukiwanego do odbycia kary roku pozbawienia wolności. Gdy funkcjonariusze przystąpili do jego zatrzymania, mężczyzna niespodziewanie wyskoczył przez balkon i rzucił się do ucieczki.

Policjanci natychmiast ruszyli za nim. W pewnym momencie uciekinier odwrócił się w stronę funkcjonariuszy i wycelował w jednego z nich przedmiot przypominający broń palną.

Sytuacja stała się skrajnie niebezpieczna. Funkcjonariusz, reagując na zagrożenie, oddał strzał ostrzegawczy z broni służbowej. Nie powstrzymało to jednak mężczyzny przed dalszą próbą ucieczki.

Po krótkim, bezpośrednim pościgu kryminalni dopadli 36-latka w rejonie stacji paliw. Mężczyzna został obezwładniony i zatrzymany, a następnie przewieziony do kluczborskiej komendy, gdzie trafił do pomieszczeń dla osób zatrzymanych.

Jak ustalili policjanci, mężczyzna był poszukiwany w związku z koniecznością odbycia roku pozbawienia wolności za niezatrzymanie się do kontroli drogowej.

Na szczęście podczas całego zdarzenia nikt nie został ranny. Policja podkreśla, że mieszkańcy powiatu kluczborskiego nie byli zagrożeni.

Teraz prowadzone są czynności, które mają dokładnie wyjaśnić przebieg interwencji oraz ustalić wszystkie okoliczności zachowania zatrzymanego. Zebrany materiał dowodowy będzie miał znaczenie dla dalszych decyzji procesowych.

To kolejny przykład tego, jak błyskawicznie może zmienić się sytuacja podczas policyjnej interwencji. Z pozoru rutynowe zatrzymanie w ciągu kilku sekund może przerodzić się w sytuację bezpośredniego zagrożenia życia. W takich momentach od policjantów wymagane są opanowanie, doświadczenie i gotowość do natychmiastowej reakcji.

Fot. KPP Kluczbork

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Policyjny pościg przez Targówek, Wawer i Ząbki. 33-latek zatrzymany

To mogło skończyć się tragedią. Chwile grozy przeżywali kierowcy i mieszkańcy, gdy ulicami warszawskiego Targówka, Wawra oraz Ząbek pędził Jaguar, którego kierowca za wszelką cenę próbował uniknąć policyjnej kontroli. Brawurowa ucieczka zakończyła się dopiero wtedy, gdy 33-letni mężczyzna porzucił samochód i podjął desperacką próbę ucieczki pieszo. Policjanci byli jednak szybsi.

Do zdarzenia doszło w poniedziałkowe popołudnie, około godziny 15:30. Funkcjonariusze Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego z Targówka wydali kierowcy Jaguara wyraźny sygnał do zatrzymania. Mężczyzna zamiast podporządkować się poleceniom, gwałtownie przyspieszył i rozpoczął niebezpieczną ucieczkę ulicami Warszawy oraz pobliskich Ząbek.

Policjanci natychmiast ruszyli w pościg, jednocześnie przekazując drogą radiową informacje o trasie ucieczki kolejnym patrolom. Dzięki sprawnej koordynacji działania objęły kilka załóg, które próbowały bezpiecznie zatrzymać uciekający pojazd.

Podczas szaleńczej jazdy kierowca doprowadził do kolizji z policyjnym radiowozem. To jednak nie powstrzymało go przed dalszą próbą ucieczki. W końcu porzucił Jaguara przy ulicy Naddnieprzańskiej, pozostawiając w środku pasażera, po czym ruszył do ucieczki pieszo.

Nie zdołał jednak zbiec daleko. Jeden z policjantów błyskawicznie ruszył za nim i po krótkim pościgu obezwładnił oraz zatrzymał 33-latka. W działania włączyli się również funkcjonariusze z południowopraskich jednostek, którzy zabezpieczali miejsce zdarzenia i wspierali akcję.

Szybko wyszło na jaw, dlaczego kierowca zrobił wszystko, by uniknąć kontroli. Badanie alkomatem wykazało, że miał w organizmie ponad pół promila alkoholu. To jednak nie był koniec problemów. Mężczyzna nie posiadał również uprawnień do kierowania pojazdami, a Jaguar, którym uciekał, nie miał ważnego ubezpieczenia OC ani aktualnych badań technicznych.

33-latek został przewieziony do szpitala, gdzie pobrano mu krew do dalszych badań pod kątem obecności środków odurzających.

Śledczy przedstawili mężczyźnie zarzuty niezatrzymania się do kontroli drogowej oraz kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Za te przestępstwa grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo odpowie przed sądem za prowadzenie samochodu bez wymaganych uprawnień.

Po wykonaniu czynności procesowych podejrzany został przekazany do dyspozycji Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Północ. Prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec niego policyjnego dozoru.

Ta sytuacja pokazuje, jak niebezpieczne mogą być próby ucieczki przed policją. Każda taka decyzja stwarza realne zagrożenie nie tylko dla funkcjonariuszy, ale przede wszystkim dla przypadkowych kierowców, pieszych i pasażerów znajdujących się na trasie pościgu. Dzięki szybkiej i skoordynowanej reakcji policjantów tym razem udało się uniknąć tragedii.

Fot. KRP VI – Białołęka, Praga Północ, Targówek

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Wieczorna interwencja nad Wisłą. 18-latek odpowie za atak na funkcjonariusza

Strażnicy miejscy z I Oddziału Terenowego interweniowali nad Wisłą po tym, jak grupa osób goniła młodego mężczyznę podejrzewanego o agresywne zachowanie.

W piątek, 3 lipca wieczorem, strażnicy miejscy z I Oddziału Terenowego patrolowali nadwiślańskie tereny w rejonie mostu Świętokrzyskiego. W pewnym momencie funkcjonariusze zauważyli grupę osób biegnących za młodym mężczyzną. Widząc, że osoby te mają agresywne zamiary, strażnicy ruszyli za biegnącymi. Szybko ich dogonili, a po opanowaniu sytuacji i uspokojeniu wszystkich osób zaczęli wyjaśniać okoliczności zajścia. Jedna z obecnych na miejscu kobiet powiedziała funkcjonariuszom, że uciekający mężczyzna wcześniej uderzył inną kobietę. Strażnicy poprosili ujętego mężczyznę o okazanie dokumentu tożsamości. Wówczas mężczyzna stał się agresywny i wulgarny, a po chwili podjął próbę wyrwania się strażnikom, kopiąc jednego z nich. To przesądziło o dalszym przebiegu interwencji. Strażnicy obezwładnili agresora i wezwali na miejsce patrol policji. Po przyjeździe policjantów mężczyzna został im przekazany i przewieziony do KRP przy ulicy Wilczej, gdzie został zatrzymany do wyjaśnienia wszystkich okoliczności. 18 latkowi grożą zarzuty z art. 222 oraz art. 226 Kodeksu karnego za znieważenie i naruszenie nietykalności funkcjonariusza.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Uciekał mimo kajdanek. Finał pościgu na przystanku tramwajowym

Mężczyzna, który pobił spacerowicza w Ogrodzie Krasińskich, schronił się w pobliskim kinie. Próba ucieczki zakończyła się ujęciem na przystanku tramwajowym.

Popołudniu, w poniedziałek 15 czerwca, kinomani szykujący się do seansu w kinie Muranów sami przeżyli scenę, jak żywcem wyjętą z filmów akcji. W pewnym momencie do kinowego foyer wpadł mężczyzna w czerwonej bluzie, który wślizgnął się pod jeden z foteli. Zaraz po nim do kina wbiegli: funkcjonariusz straży miejskiej, policjant oraz mężczyzna w cywilu, którzy po chwili wyciągnęli zbiega z kryjówki, po czym obezwładnili go i założyli na jego ręce kajdanki. Okazało się, że ujętym był prawdopodobny sprawca pobicia w Ogrodzie Krasińskich. Gdy funkcjonariusze zajęli się ustalaniem stanu poszkodowanego, mimo rąk w kajdankach, ujęty mężczyzna zaczął ponownie uciekać. Powtórny pościg zakończył się dopiero po drugiej stronie ulicy Andersa, kiedy nienaturalnie pobudzony uciekinier usiłował wdrapać się na dach wiaty przystankowej. Według świadków, mężczyzna miał wcześniej w Ogrodzie Krasińskich agresywnie zaatakować kilka osób, u jednej z nich powodując rozległą ranę głowy. Prawdopodobny sprawca został przekazy policji.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Po służbie ruszył w pościg za wandalami. Strażnik miejski zatrzymał sprawczynię dewastacji metra

Wracający do domu funkcjonariusz straży miejskiej wykazał się czujnością i zdecydowaną reakcją, gdy był świadkiem aktu wandalizmu w warszawskim metrze. Do zdarzenia doszło 11 marca po godzinie 15 na stacji Wawrzyszew.

Strażnik z V Oddziału Terenowego wracał pociągiem w kierunku Młocin. Gdy skład zatrzymał się na stacji, jego uwagę zwróciło kilka zamaskowanych osób, które wysiadły od strony torowiska. Chwilę później zaczęły malować sprayem po zewnętrznej ścianie jednego z wagonów metra.

Funkcjonariusz natychmiast podjął interwencję. W momencie gdy sprawcy zauważyli jego reakcję, zaczęli uciekać z peronu. Strażnik ruszył za nimi w pościg. Po kilkuset metrach udało mu się dogonić dwoje z uciekających – kobietę i mężczyznę. Funkcjonariusz złapał kobietę, licząc, że jej towarzysz również się zatrzyma. Ten jednak po chwili zawahania zdecydował się kontynuować ucieczkę.

Zatrzymana kobieta została obezwładniona. Strażnik, będąc w cywilnym ubraniu, powiadomił telefonicznie odpowiednie służby i oczekiwał na ich przyjazd. Po pewnym czasie na miejscu pojawił się patrol policji, który przejął zatrzymaną osobę.

Jak się później okazało, kobieta nie porozumiewała się ani w języku polskim, ani angielskim. Wkrótce policja zatrzymała również pozostałe osoby biorące udział w dewastacji wagonu metra.

Sprawcy będą musieli liczyć się nie tylko z konsekwencjami prawnymi, ale również z możliwością pokrycia kosztów usunięcia zniszczeń, które powstały w wyniku ich działania.

Fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Uciekali na widok strażników nad Wisłą. Powód wyszedł na jaw po pościgu

Strażnicy miejscy kontrolujący brzegi Wisły pod kątem nieodpowiedzialnego wchodzenia na kruchy lód, natknęli się na inne poważne zagrożenie dla młodzieży.

Strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego regularnie kontrolują w ostatnich dniach brzegi Wisły, w związku z informacjami o niefrasobliwych osobach wchodzących na lód na rzece.
– Codziennie zauważamy nowe odciski butów. Są nawet ślady po płozach łyżew – relacjonuje jeden z funkcjonariuszy, biorących udział w tych patrolach. – Co prawda w zatoczkach nurt nie jest silny i woda zamarza, ale to bardzo zdradliwy lód – ostrzega.
To właśnie podczas jednej z takich kontroli, we czwartek 22 stycznia, funkcjonariusze zauważyli dwie młode osoby. Co prawda nie stały na lodzie, ale na widok funkcjonariuszy zaczęły uciekać. Strażnicy ujęli jednego z uciekinierów po ponad stumetrowym pościgu. Jak wykazała kontrola zawartości jego kieszeni, powodem zachowania młodego człowieka był fakt posiadania przez niego narkotyków. Sprawę przejęła wezwana na miejsce policja.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

„Dramatyczna ucieczka na lodzie: 29-latek wpadł do wody podczas szamotaniny z ratownikiem”(wideo)

Niecodzienne zdarzenie miało miejsce w nocy z niedzieli na poniedziałek w miejscowości Zakanale. Policjanci z Janowa Podlaskiego podjęli próbę zatrzymania kierowcy osobowego Volvo, który jechał bez włączonych świateł mijania. Początkowo mężczyzna zatrzymał pojazd, ale po chwili ruszył z dużą prędkością, ignorując sygnały funkcjonariuszy.

Rozpoczął się pościg, który prowadził przez osiedle domów jednorodzinnych, a następnie na teren nieużytków w kierunku pobliskiego zbiornika wodnego. Gdy dalsza ucieczka była niemożliwa, 29-latek wbiegł na środek zamarzniętego akwenu, próbując uniknąć zatrzymania.

Na miejsce natychmiast wezwano straż pożarną, pogotowie ratunkowe oraz zespół negocjacyjny. Do wydostania mężczyzny ze środka zbiornika niezbędne było użycie specjalistycznego sprzętu przez strażaków. Pomimo interwencji ratowników, mężczyzna nie stosował się do poleceń, co doprowadziło do pęknięcia lodu i konieczności wydobycia go z wody.

Po zabezpieczeniu na brzegu policjanci ustalili, że zatrzymany to 29-letni mężczyzna, który wcześniej bez zgody właściciela wziął samochód. Okazało się również, że posiada on dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Dodatkowo wyczuwalna była od niego silna woń alkoholu, a styl jazdy i zachowanie wskazywały, że mógł znajdować się pod jego wpływem. Od mężczyzny pobrano krew do badań.

Po interwencji ratunkowej mężczyzna trafił pod opiekę medyczną, a następnie spędził noc w policyjnym areszcie. Dziś usłyszy zarzuty związane z niezatrzymaniem się do kontroli, prowadzeniem pojazdu pomimo zakazu oraz innymi przestępstwami drogowymi. Za popełnione czyny grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

📸fot./wideo KMP BiałaPodlaska

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

. Nałóg silniejszy od rozsądku. 20-latek ukradł e-papierosy i wpadł po pościgu

Ofiarą własnego nałogu padł 20-latek, który ukradł papierosy elektroniczne ze stoiska na Bakalarskiej. W bezpośrednim pościgu ujęły go dwie strażniczki miejskie.

Strażniczki miejskie, które 21 grudnia kontrolowały porządek na targowisku przy Bakalarskiej zauważyły około godziny 10 biegnącego młodego mężczyznę, za którym pieszo i na rowerze elektrycznym goniło kilka osób, krzycząc „łapać złodzieja”. Funkcjonariuszki włączyły się w pościg, który z sukcesem zakończył się przy ul. Podborskiej. Mężczyzna został ujęty, a później – z pomocą przybyłego na wsparcie, innego patrolu – zabezpieczony przed ucieczką przez założenie kajdanek. Jak się okazało, 20-latek ukradł z wystawy przed jednym z pawilonów 3 opakowania elektronicznych papierosów, co nie uszło uwadze sprzedających tam kupców.
Na miejsce została wezwana policja, której przekazano sprawcę. Wyroby tytoniowe wróciły na wystawę.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Wrocław: porwanie i pościg zakończone śmiercią mężczyzny przewożonego w bagażniku (wideo)

W nocy z wtorku na środę, tuż po północy, wrocławscy policjanci zostali poinformowani o podejrzeniu pobicia i siłowego uprowadzenia mężczyzny na terenie obsługiwanym przez Komisariat Policji Wrocław–Grabiszynek. Ze względu na charakter zgłoszenia natychmiast ogłoszono alarm, mobilizując funkcjonariuszy pionu kryminalnego zarówno z komendy miejskiej, jak i dolnośląskiej komendy wojewódzkiej.

Intensywne działania operacyjne szybko przyniosły efekty — policja ustaliła, jakim samochodem mieli poruszać się podejrzani. Około godziny 4:00 patrol zauważył wskazanego volkswagena. Kierowca jednak nie zatrzymał się do kontroli i rozpoczął ucieczkę. Po kilku minutach brawurowej jazdy auto wpadło w kolizję z tramwajem na skrzyżowaniu ulic Hallera i Gajowickiej.

W rozbitym pojeździe znajdowało się trzech mężczyzn — jeden z nich był przewożony w bagażniku. Policjanci oraz ratownicy medyczni natychmiast przystąpili do udzielania pomocy. Strażacy, którzy również dotarli na miejsce, wsparli akcję, umożliwiając wydobycie poszkodowanych z zniszczonego samochodu.

Niestety, mimo podjętych działań ratowniczych, 34-letni mężczyzna transportowany w bagażniku zmarł w szpitalu po godzinie 6:00 rano. Na miejscu, pod kierownictwem prokuratora, pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza.

Śledczy analizują teraz wszystkie okoliczności zdarzenia, w tym wątek pobicia i porwania, które doprowadziły do śmierci mężczyzny.

Nagranie z monitoringu
📸fot. Komenda Miejska Policji we Wrocławiu

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Szaleńczy pościg w Warszawie: kierowca BMW staranował blokadę policji i uderzył w latarnię

W Warszawie doszło do dramatycznego pościgu. Kierowca rozpędzonego BMW nie zatrzymał się do kontroli drogowej, mimo wyraźnych sygnałów wydawanych przez policjantów. Ucieczka zakończyła się na skrzyżowaniu ulic Stawki i Okopowej, gdzie mężczyzna staranował policyjną blokadę, po czym uderzył w przydrożną latarnię.

Do zdarzenia doszło dziś około godziny 19:10. Po wykroczeniu popełnionym na Rondzie Czterdziestolatka kierowca zignorował polecenie zatrzymania się, rozpoczynając brawurową ucieczkę ulicami miasta. W pościgu brało udział kilka radiowozów. Podczas ucieczki sprawca uszkodził co najmniej pięć pojazdów, w tym samochód marki Toyota Prius.

Finał akcji rozegrał się na skrzyżowaniu Stawki i Okopowej. Pędzące BMW otarło się o policyjną Skodę, po czym kierowca stracił panowanie nad pojazdem, wjechał pod prąd na pas ulicy Stawki i z impetem uderzył w słup oświetleniowy. W samochodzie znajdowały się dwie osoby, mężczyzna został zatrzymany, natomiast kobieta trafiła pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego.

Na miejscu interweniowały dwa zastępy straży pożarnej, zespół ratownictwa medycznego oraz około dziesięciu patroli policji.

📸fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
    Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas