Strażnicy, pies i matka – tak wpadł poszukiwany z Żoliborza

Nietrzeźwy, który leżał na chodniku okazał się poszukiwany do odbycia kary. Problemem okazał się pies.

Strażnicy miejscy z V Oddziału Terenowego dyżurujący w poniedziałek, 6 października wieczorem na terenie Żoliborza, otrzymali pilne wezwanie z ulicy Krasińskiego, gdzie na chodniku miał leżeć człowiek. Gdy po kwadransie dotarli na miejsce człowiek już siedział, ale nie sam. Nietrzeźwemu mężczyźnie towarzyszył czworonożny przyjaciel. W związku z niedyspozycją właściciela, zwierzęciu groził przymusowy transport do schroniska. Mężczyzna był jednak na tyle przytomny, że zdołał wykonać telefon do matki, która zgodziła się przyjechać po zwierzę. Przy okazji przypomniała synowi, że… miał się stawić w areszcie, celem odbycia kary. Na wieść o tym strażnicy poprosili o dołączenie do interwencji policjantów, którzy po przybyciu na miejsce i sprawdzeniu danych mężczyzny w swoich bazach potwierdzili informacje matki. Wszystko skończyło się dobrze – mężczyzną zaopiekowali się policjanci, a niewinnym psem skazanego – jego matka.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Uciekał przed alimentami i jeździł bez prawa jazdy. Zatrzymali go policjanci z Piaseczna

Ulica Modrzewiowa w Piasecznie. Z pozoru zwyczajny patrol, kilka minut rutynowej służby i nagle – czarne audi, które przykuwa uwagę policjantów. Dla mł. asp. Michała Czausa i asp. Michała Tkaczyka to nie był przypadek. Pamiętali szczegóły, kojarzyli auto, a intuicja podpowiadała im jedno: za kierownicą może siedzieć mężczyzna poszukiwany przez sąd.

Policjanci nie pomylili się. Zatrzymany 36-latek od dawna figurował w systemie jako osoba, wobec której wydano nakaz doprowadzenia do zakładu karnego. Miał odbyć karę siedmiu miesięcy więzienia za niealimentację. Mimo to wciąż poruszał się po mieście, jakby nic się nie stało.

Na tym jednak lista jego problemów się nie kończy. Mundurowi szybko ustalili, że mężczyzna nie posiada już prawa jazdy – uprawnienia zostały mu cofnięte decyzją administracyjną pod koniec 2024 roku. Oznacza to, że każdy przejazd autem był kolejnym złamaniem prawa.

Czarne audi zostało odholowane na parking depozytowy, a jego właściciel trafił najpierw do policyjnej celi, a następnie – zgodnie z decyzją sądu – do zakładu karnego. Tam spędzi najbliższe miesiące.

Historia ta po raz kolejny pokazuje, jak istotne w codziennej pracy policjantów są czujność i pamięć do szczegółów. Drobny znak, szybka reakcja i konsekwencja sprawiły, że wymiar sprawiedliwości dopadł kolejną osobę próbującą uniknąć odpowiedzialności.

📸 fot. KPP w Piasecznie

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Poszukiwany alimenciarz zatrzymany na Mokotowie. 57-latek wpadł podczas rutynowej kontroli

Policjanci z mokotowskiego komisariatu zakończyli poszukiwania 57-letniego mężczyzny, który od kilku lat uchylał się od odpowiedzialności. Mieszkaniec Mokotowa, skazany prawomocnym wyrokiem za uporczywe unikanie płacenia alimentów, był poszukiwany listem gończym wydanym przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa.

Do zatrzymania doszło w trakcie rutynowej interwencji. Funkcjonariusze podjęli działania wobec trzech mężczyzn, którzy spożywali alkohol przed jednym ze sklepów. Podczas legitymowania szybko okazało się, że jeden z nich – 57-latek – figuruje w policyjnych bazach jako osoba poszukiwana. Policjanci ustalili, że mężczyzna od 2021 roku ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości, a poszukiwania prowadziła Komenda Miejska Policji w Chełmie.

Zatrzymany został przewieziony do policyjnej celi, a następnie – po wykonaniu niezbędnych czynności – trafił do aresztu śledczego. Najbliższe 287 dni spędzi w zakładzie karnym, gdzie odbędzie zasądzoną karę.

Mokotowscy dzielnicowi podkreślają, że każdy, kto próbuje unikać odpowiedzialności, musi liczyć się z tym, że prędzej czy później zostanie zatrzymany. – Nie ma ucieczki przed wymiarem sprawiedliwości. Wcześniej czy później osoby poszukiwane trafiają do celi – przypominają funkcjonariusze.

📸 fot. KRP II – Mokotów, Ursynów, Wilanów

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Finał obławy na zabójcę ze Starej Wsi. Policja znalazła ciało poszukiwanego

Po pięciu dniach intensywnej obławy zakończyły się poszukiwania 57-letniego Tadeusza D., który w Starej Wsi brutalnie zastrzelił swoją córkę i zięcia. Jak poinformowała małopolska policja, funkcjonariusze odnaleźli ciało mężczyzny na skraju lasu. Według wstępnych ustaleń popełnił on samobójstwo.

Do dramatycznych wydarzeń doszło w ubiegłym tygodniu. Uzbrojony mężczyzna, po dokonaniu podwójnego zabójstwa, zbiegł do pobliskiego kompleksu leśnego. Natychmiast wszczęto zakrojoną na szeroką skalę akcję poszukiwawczą, która trwała ponad 100 godzin. Teren przeczesywały setki funkcjonariuszy z całego kraju, w tym oddziały prewencji, piony kryminalne, Centralne Biuro Śledcze Policji, jednostki kontrterrorystyczne BOA, a także Straż Graniczna.

W działania zaangażowano również nowoczesny sprzęt — policyjne i wojskowe drony z kamerami termowizyjnymi, psy tropiące, quady, pojazdy terenowe oraz śmigłowiec Black Hawk. Od niedzieli poszukiwania wspierał także wojskowy dron Bayraktar TB2, wykorzystywany m.in. do rozpoznania z powietrza w trudnych warunkach terenowych.

Finał operacji potwierdził szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Tomasz Siemoniak, który podziękował wszystkim służbom zaangażowanym w akcję.
Dziękuję Policjantom, Żołnierzom i wszystkim wspierającym tę bardzo trudną operację! – napisał w mediach społecznościowych.

Tragiczna historia ze Starej Wsi poruszyła całą Polskę. Teraz, po odnalezieniu ciała sprawcy, śledczy będą ustalać dokładne okoliczności zdarzenia oraz motywy, które doprowadziły do tej rodzinnej tragedii.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

📸 fot. Marek Śliwiński

Dziesięciolatka spłoszyła napastnika krzykiem. Czujność uratowała ją przed porwaniem

W poniedziałkowe popołudnie, 9 czerwca 2025r. w warszawskiej dzielnicy Wawer, doszło do niebezpiecznego incydentu, który wstrząsnął lokalną społecznością. Około godziny 14:00 w rejonie Szkoły Podstawowej nr 140 im. Kazimierza Jeżewskiego przy ulicy Wilgi, 10-letnia uczennica czwartej klasy została zaczepiona przez nieznanego mężczyznę. Dziewczynka, wracająca do domu na hulajnodze, zachowała zimną krew i natychmiast zaczęła krzyczeć, czym najprawdopodobniej zniechęciła napastnika i zapobiegła próbie uprowadzenia.

Jak podaje policja, dziecko niezwłocznie po zdarzeniu opowiedziało o wszystkim opiekunom, którzy tego samego wieczoru zgłosili sprawę funkcjonariuszom. Mundurowi zabezpieczyli nagrania z okolicznych kamer monitoringu i prowadzą intensywne działania mające na celu ustalenie tożsamości podejrzanego.

W odpowiedzi na zdarzenie szkoła zapewniła wsparcie psychologiczne zarówno dla dziecka, jak i jego rodziny. Dyrekcja skontaktowała się z rodzicami uczniów, informując o sytuacji i apelując o zwiększoną czujność.

Mieszkańcy Wawra również nie pozostali obojętni – na lokalnych forach internetowych pojawiają się ostrzeżenia o mężczyźnie, który rzekomo zaczepia dzieci w okolicach szkoły i próbuje je zwabić, oferując słodycze. Rodzice organizują się, tworząc społeczne patrole w okolicach placówek edukacyjnych, by zwiększyć bezpieczeństwo najmłodszych.

📣 Rozmawiajcie z dziećmi! Uczmy je, jak reagować w sytuacjach zagrożenia.

📷 Jeśli masz monitoring w pobliżu ul. Wilgi/Burzliwej — sprawdź nagrania!

🔁 Udostępnij dalej — razem zadbajmy o bezpieczeństwo naszych dzieci!

Policja apeluje do wszystkich świadków o kontakt – każda informacja może pomóc w ujęciu sprawcy.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

📸 fot. ilustracyjne: Marek Śliwiński, pixabay

Nocna awantura w centrum Warszawy. Pijany mężczyzna ukrywał mroczny sekret!

Osoby będące z prawem na bakier nie lubią zwracać na siebie uwagi. 52-latek z Krasnosielska był inny. W środku nocy krzyczał i zaczepiał ludzi pod sklepem na rogu Jana Pawła II i Nowolipia. Został ujęty przez strażników miejskich.

„Mężczyzna pod wpływem alkoholu zaczepia ludzi, krzyczy i zakłóca spokój” – tej treści zgłoszenie wpłynęło o 1:15, w poniedziałek, 17 marca na numer 986. Dyżurny wysłał na miejsce dwóch sympatycznych strażników z Referatu Patrolowo-Interwencyjnego I Oddziału Terenowego, jednak mężczyzna spod sklepu na rogu Jana Pawła II i Nowolipia nie chciał z nimi współpracować. Wręcz przeciwnie. Nawet po obezwładnieniu odmawiał podania danych osobowych. Po chwili wyszło na jaw, dlaczego głośny agresor tak chronił swoją tożsamość. Był poszukiwany w związku z przestępstwem administracyjno-skarbowym. Strażnicy miejscy przekazali ujętego policjantom.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Źle zaparkował, wpadł przez przypadek. Auto poszukiwane przez policję.

Nieprzepisowo zaparkowany samochód okazał się dowodem rzeczowym. Auta szukała policja. Podobnie zresztą, jak jego kierowcy.

Strażnicy miejscy z IV Oddziału Terenowego odebrali wieczorem 19 lutego, wezwanie od zirytowanego mieszkańca Woli. Kierowca chciał odstawić na noc samochód do garażu, jednak wjazd zagradzało mu inne, zaparkowane auto. Strażnicy, którzy przyjechali na pomoc, już przymierzali się do zlecenia usunięcia blokującego garaż samochodu, gdy ich podejrzenia wzbudziły otarcia i wgniecenia na karoserii. Auto wyglądało, jakby niedawno brało udział w kolizji. Strażnicy wezwali policjantów, którzy sprawdzili dane pojazdu i… oniemieli. Stojące przed garażem bmw okazało się autem poszukiwanym przez policyjnych śledczych. Samochód brał udział w kolizji z radiowozem, której sprawca odjechał z miejsca zdarzenia. Policjanci poddali odnaleziony dowód gruntownej i skrupulatnej kontroli, która pomoże w odszukaniu niebezpiecznego kierowcy. Stratny w tym wszystkim był jedynie właściciel garażu, który tej nocy został zmuszony do pozostawienia swojego auta „pod chmurką”.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Bemowscy policjanci zatrzymali poszukiwanego Europejskim Nakazem Aresztowania za handel ludźmi

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Rejonowej Policji Warszawa-Bemowo przeprowadzili skomplikowaną akcję operacyjną, która doprowadziła do zatrzymania mężczyzny poszukiwanego Europejskim Nakazem Aresztowania (ENA). Mężczyzna, 26-letni obywatel, był ścigany przez władze włoskie za przestępstwo handlu ludźmi. Po zatrzymaniu przez funkcjonariuszy, sąd zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie.

W ostatnich tygodniach policjanci z Bemowa intensyfikowali swoje działania mające na celu zatrzymanie osób poszukiwanych, w tym tych, którzy ukrywali się przed wymiarem sprawiedliwości. Działania operacyjne były ściśle ukierunkowane na osoby ścigane zarówno krajowymi, jak i międzynarodowymi listami gończymi. Funkcjonariusze przeprowadzili szereg analiz i sprawdzeń, gromadząc niezbędne informacje, które pozwoliły im na namierzenie poszukiwanego.

Zatrzymanie miało miejsce po kilku dniach intensywnych działań operacyjnych. Dzięki precyzyjnie zgromadzonym informacjom, policjanci byli w stanie ustalić dokładne miejsce pobytu poszukiwanego. 26-latek, który ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości, został zatrzymany bez oporu. Po przeprowadzeniu standardowych czynności procesowych, mężczyzna trafił do policyjnego aresztu, gdzie oczekiwał na dalsze decyzje sądu.

W ramach dalszych działań, 26-letni mężczyzna został doprowadzony do prokuratury, a następnie przed oblicze sądu, który zdecydował o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztowania. Sprawa dotyczy poważnego przestępstwa – handlu ludźmi, za które władze włoskie wystawiły Europejski Nakaz Aresztowania. Zatrzymanie mężczyzny to kolejny sukces bemowskich kryminalnych, którzy skutecznie realizują zadania związane z eliminowaniem zagrożeń o charakterze transgranicznym.

Obecnie funkcjonariusze z Wydziału Kryminalnego prowadzą dalsze czynności w tej sprawie, współpracując z włoskimi służbami ścigania. Zatrzymanie 26-latka stanowi istotny krok w walce z handlem ludźmi oraz w realizacji międzynarodowej współpracy policyjnej.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcie poglądowe: Marek Śliwiński

Świętokrzyscy Łowcy Cieni zatrzymali fałszywego żołnierza – 49-latek oszukiwał i wyłudzał pieniądze

W minioną środę funkcjonariusze z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach zatrzymali 49-letniego mężczyznę, który od dłuższego czasu ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Mieszkaniec województwa łódzkiego poszukiwany był na podstawie zarządzeń sądów w Łodzi i Częstochowie, gdzie został skazany za liczne oszustwa.

Funkcjonariusze ustalili, że poszukiwany mężczyzna może przebywać na terenie Kielc. W środowy poranek zauważyli pojazd, którym miał poruszać się 49-latek. Szybko podjęta kontrola drogowa potwierdziła ich przypuszczenia – za kierownicą auta siedział mężczyzna bez prawa jazdy, który od kilku miesięcy unikał odpowiedzialności za swoje czyny.

Podczas czynności policjanci odkryli, że mężczyzna kierował samochodem należącym do mieszkanki Krakowa, którą od ponad roku oszukiwał. Poszukiwany, podając się za żołnierza, zdobył zaufanie kobiety, a następnie wyłudził od niej blisko 55 000 złotych. Jako pretekstu do otrzymywania pieniędzy używał fałszywych opowieści o trudnej sytuacji życiowej, w tym o leczeniu rzekomego syna.

Oszustwo nie było jedynym przewinieniem zatrzymanego. Zebrane dowody wykazały, że działał w warunkach recydywy, co znacząco zwiększa wymiar grożącej mu kary. Za wyłudzenie znacznych sum pieniędzy oraz inne popełnione przestępstwa, mężczyzna może spędzić za kratami nawet dodatkowe 12 lat, oprócz kary 3 lat i 8 miesięcy, którą już ma do odbycia.

Samochód, którym poruszał się 49-latek, został zwrócony właścicielce, a sam oszust trafił do aresztu. Śledczy z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą oraz z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego KWP w Kielcach prowadzą dalsze czynności w sprawie.

Nie wykluczają, że zatrzymany mężczyzna mógł oszukiwać również inne osoby, wykorzystując podobny schemat działania. Funkcjonariusze apelują do osób, które mogły mieć kontakt z 49-latkiem, o zgłaszanie się na policję.

Sprawa przypomina, jak ważne jest zachowanie ostrożności w kontaktach z nieznajomymi, zwłaszcza w sieci, gdzie wielu oszustów buduje fałszywe tożsamości, by zdobyć zaufanie i wyłudzić pieniądze. Policja apeluje o rozwagę i weryfikowanie informacji, zanim podejmie się decyzję o udzieleniu pomocy finansowej.

Dzięki skutecznej pracy świętokrzyskich „Łowców Cieni” kolejny przestępca został wyeliminowany z obiegu. Jednak sprawa ta jest przypomnieniem, że oszuści nieustannie szukają nowych sposobów, by wykorzystywać ludzką dobroć.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: Świętokrzyska Policja

„Nietrzeźwy mężczyzna zakłócał pracę ratowników w szpitalu – Strażnicy odkrywają zaskakującą przyczynę”

W poniedziałek, 9 grudnia, po południu strażnicy miejscy z V Oddziału Terenowego otrzymali wezwanie do Szpitala Bielańskiego. Z pozoru standardowa interwencja – prośba o transport nietrzeźwego mężczyzny, który zakłócał pracę zespołu ratunkowego na SOR-ze. Mężczyzna, będący pod wpływem alkoholu, był wulgarny, agresywny i odmówił współpracy zarówno z medykami, jak i funkcjonariuszami. Był tak spokojny, że konieczne było przypięcie go do łóżka pasami bezpieczeństwa, aby nie stanowił zagrożenia dla personelu.

Strażnicy miejscy, przybywając na miejsce, przeprowadzili standardową kontrolę. Sprawdzili, czy mężczyzna nie ma przy sobie niebezpiecznych przedmiotów i zapytali o dokumenty. Okazało się jednak, że nie miał ich przy sobie. Kiedy funkcjonariusze poprosili go o podanie swoich danych osobowych, zauważyli coś dziwnego – informacje, które podał, różniły się od tych, które wcześniej przekazała załoga szpitala. To wywołało u strażników podejrzenia, więc postanowili wezwać policję.

Po chwili udało się potwierdzić, że 28-latek nie mówił prawdy – był poszukiwany listem gończym. Zamiast trafić do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych, jak początkowo zakładano, mężczyzna został zatrzymany i przekazany w ręce policji. Jak się okazało, jego nietypowe zachowanie miało zupełnie inny powód, niż początkowo sądzono. Zamiast pomocy w ośrodku, mężczyzna trafił w końcu tam, gdzie naprawdę powinien – za kratki.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: Luka&Maro