Potrącenie rowerzysty na warszawskim Imielinie. Mężczyzna trafił do szpitala

Do groźnie wyglądającego zdarzenia doszło dziś około godziny 14:00 w rejonie skrzyżowania ulic Puławskiej i Płaskowickiej na warszawskim Starym Imielinie.

Według wstępnych informacji rowerzysta przejeżdżał przez oznakowany przejazd dla rowerów. Do potrącenia doszło w momencie, gdy zjeżdżał ze ścieżki rowerowej w kierunku chodnika. Wówczas został potrącony przez samochód osobowy marki Suzuki, którym kierowała starsza kobieta.

Na miejsce natychmiast wezwano służby. Pierwsi z pomocą poszkodowanemu ruszyli dwaj mężczyźni oraz policjanci z prewencji, którzy pojawili się na miejscu jeszcze przed przyjazdem pozostałych służb.

Następnie na miejsce dotarli policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego, a także zespół Państwowego Ratownictwa Medycznego.

Rowerzysta był przytomny. W wyniku zdarzenia doznał urazu nogi. Po udzieleniu mu pierwszej pomocy został przetransportowany do szpitala, gdzie otrzymał dalszą pomoc medyczną.

Policjanci prowadzą czynności, które mają wyjaśnić dokładny przebieg oraz okoliczności zdarzenia.

To kolejna sytuacja pokazująca, jak ważna na drodze jest wzajemna ostrożność i szczególna uwaga w rejonie przejazdów dla rowerzystów. Czasem wystarczy dosłownie chwila, aby spokojna podróż zakończyła się wypadkiem i pobytem w szpitalu.

📸 Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas.

NOCNY DRAMAT NA MODLIŃSKIEJ. PIESZY POTRĄCONY, 5 AUT ROZBITYCH

W sobotni wieczór, 29 sierpnia 2026 roku, po godzinie 23:00 przy ulicy Modlińskiej na moście Kanału Żerańskiego, doszło do poważnego zdarzenia drogowego.

Według wstępnych informacji pieszy przebiegał przez jezdnię w miejscu, które nie było do tego wyznaczone. W pewnym momencie został potrącony przez nadjeżdżający pojazd.

To jednak nie był koniec niebezpiecznego zdarzenia. W następstwie potrącenia doszło do kolejnych kolizji. Łącznie w całym incydencie uczestniczyło 5 pojazdów.

Na miejscu pojawiły się służby ratunkowe oraz policja, które zabezpieczyły miejsce zdarzenia i prowadziły czynności mające na celu ustalenie dokładnego przebiegu wypadku.

W związku ze zdarzeniem przejazd ulicą Modlińską w kierunku Jabłonny został zablokowany, a kierowcy musieli liczyć się z utrudnieniami.

Okoliczności potrącenia oraz kolejnych zderzeń będą wyjaśniane przez policję. To zdarzenie po raz kolejny pokazuje, jak niebezpieczne może być przekraczanie ruchliwej jezdni w miejscu do tego nieprzeznaczonym.

Apelujemy zarówno do pieszych, jak i kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności. Na drodze jeden nieprzemyślany manewr może doprowadzić do tragicznych konsekwencji.

Fot. Kamil Kozak

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Dramat na stacji Warszawa Choszczówka. Mężczyzna znalazł się pod kołami pociągu

Chwila nieuwagi wystarczyła, by doszło do tragedii. W środę po południu na stacji Warszawa Choszczówka rozegrały się dramatyczne sceny. Pod nadjeżdżający pociąg wpadł 63-letni mężczyzna. O jego życie walczą lekarze.

Do zdarzenia doszło około godziny 16:30 na peronie przy ul. Zawiślańskiej. Jak wynika ze wstępnych ustaleń służb, mężczyzna oczekujący na peronie znalazł się zbyt blisko krawędzi i w pewnym momencie wpadł pod nadjeżdżający skład kursujący na trasie Warszawa Lotnisko Chopina – Modlin.

Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe. Strażacy, ratownicy medyczni oraz policjanci prowadzili działania, aby jak najszybciej udzielić pomocy poszkodowanemu. Mężczyzna doznał bardzo poważnych obrażeń, w tym urazów głowy i nogi. Jego stan określany jest jako ciężki.

W akcji uczestniczyły trzy zastępy straży pożarnej, Zespół Ratownictwa Medycznego oraz funkcjonariusze Policji. Okoliczności zdarzenia są wyjaśniane.

To kolejny tragiczny sygnał przypominający, jak ważne jest zachowanie szczególnej ostrożności na peronach kolejowych. Kilka kroków za linią bezpieczeństwa może zdecydować o ludzkim życiu.

Fot: (podglądowe) Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Dramatyczne sceny w Zakopanem. 6-latek zmarł w szpitalu

W niedzielne popołudnie, około godziny 18:00, na spokojnym osiedlu Cyrhla w Zakopanem doszło do zdarzenia, które wstrząsnęło mieszkańcami i przerwało zwyczajny rytm dnia w najbardziej bolesny sposób.

Na jednym z parkingów prywatnej posesji 53-letni mężczyzna wykonywał manewr zawracania samochodem. W pewnym momencie doszło do dramatycznej sytuacji, pojazd najechał na siedzące tuż przed jego maską 6-letnie dziecko.

Chwile, które nastąpiły później, były pełne chaosu i emocji. Świadkowie zdarzenia natychmiast ruszyli z pomocą. Bez wahania podjęli działania ratujące życie, udzielając chłopcu pierwszej pomocy do czasu przyjazdu służb ratunkowych. Każda sekunda była walką o jego zdrowie i życie.

Dziecko w ciężkim stanie zostało przetransportowane do szpitala w Zakopanem. Tam lekarze rozpoczęli dramatyczną walkę o jego życie. Niestety, mimo wysiłku medyków i natychmiastowej pomocy, wieczorem dotarła najgorsza możliwa wiadomość.

6-letni chłopiec zmarł w szpitalu.

Jak przekazała policja, 53-letni kierowca był trzeźwy w chwili zdarzenia. Funkcjonariusze pod nadzorem prokuratury prowadzą czynności mające na celu dokładne wyjaśnienie wszystkich okoliczności tej tragedii.

To zdarzenie pozostawiło głęboki ślad nie tylko wśród najbliższych dziecka, ale również wśród świadków i mieszkańców, którzy nie kryją wstrząsu i smutku. Jedna chwila wystarczyła, by zwykły wieczór zamienił się w dramat, którego skutki są nieodwracalne.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
  • Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

To miała być tylko zamiana kierowcy… doszło do potrącenia

Na trasie S7, w rejonie miejscowości Wola Gołkowska, pomiędzy węzłami Lesznowola i Antoninów, doszło do groźnego incydentu drogowego. 33-letnia kobieta została potrącona przez nadjeżdżający samochód w momencie opuszczania swojego pojazdu.

Z ustaleń wynika, że kierująca skodą zatrzymała się na pasie awaryjnym, aby zamienić się miejscami z partnerem. Podczas wysiadania nie upewniła się jednak, czy może bezpiecznie opuścić auto. W tym momencie została uderzona przez kierowcę volkswagena.

Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe, w tym straż pożarną, zespół ratownictwa medycznego oraz policję. Poszkodowaną przebadano na miejscu – na szczęście obrażenia okazały się niegroźne i nie było konieczności przewiezienia jej do szpitala.

Funkcjonariusze pracujący na miejscu zdarzenia uznali, że to zachowanie kobiety doprowadziło do niebezpiecznej sytuacji. W konsekwencji została ukarana mandatem w wysokości 1500 zł.

Zdarzenie spowodowało utrudnienia w ruchu w kierunku Krakowa. Przez około godzinę kierowcy mogli korzystać tylko z jednego pasa, co przełożyło się na spowolnienie ruchu.

Fot. Kamil Kozak

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

DRAMAT W WARSZAWSKIM METRZE! SEKUNDY GROZY NA POLU MOKOTOWSKIM

Chwile grozy rozegrały się na stacji Pole Mokotowskie na I linii warszawskiego metra. To, co miało być zwykłym przejazdem, w jednej chwili zamieniło się w dramatyczną akcję ratunkową, która sparaliżowała ruch w całym mieście.

Według wstępnych ustaleń doszło do niebezpiecznego incydentu z udziałem pasażera. Mężczyzna znalazł się w krytycznym położeniu, pomiędzy pociągiem a krawędzią peronu. W ułamkach sekund doszło do potrącenia przez nadjeżdżający skład.

Na miejsce natychmiast ruszyły służby ratunkowe. Strażacy w dwóch zastępach rozpoczęli dramatyczną walkę o życie poszkodowanego, wydobywając go spod pociągu. Każda sekunda miała znaczenie. Po uwolnieniu rannego, ratownicy medyczni przejęli akcję i udzielili mu pilnej pomocy, po czym w trybie natychmiastowym przetransportowali go do szpitala.

Zdarzenie wywołało chaos komunikacyjny. Cztery stacje metra zostały zamknięte, a ruch pociągów ograniczono do dwóch odcinków. Tłumy pasażerów zostały zmuszone do zmiany planów, a na powierzchni uruchomiono komunikację zastępczą.

Na miejscu wciąż pracują służby, a okoliczności tego dramatycznego zdarzenia bada policja. Co dokładnie doprowadziło do tej niebezpiecznej sytuacji? Czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy coś więcej? Odpowiedzi na te pytania poznamy dopiero po zakończeniu śledztwa.

Fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Tragedia w warszawskim metrze. Mężczyzna zginął pod pociągiem

W sobotnie przedpołudnie na stacji Metro Bemowo doszło do dramatycznego incydentu, który sparaliżował funkcjonowanie zachodniej części drugiej linii metra. Około godziny 10:40 służby otrzymały zgłoszenie o mężczyźnie, który znalazł się na torowisku i został uderzony przez nadjeżdżający pociąg.

Maszynista natychmiast zatrzymał skład, a na miejsce w ciągu kilku minut przybyły dwa zastępy straży pożarnej, oficer operacyjny miasta oraz zespół ratownictwa medycznego. Strażacy zabezpieczyli torowisko i peron, jednocześnie wspomagając ratowników w dostępie do poszkodowanego. Obsługa metra szybko odgrodziła peron, aby zapewnić służbom komfort pracy i ograniczyć traumatyczne wrażenia pasażerów.

W związku z prowadzoną akcją ratunkową podjęto decyzję o natychmiastowym wstrzymaniu kursowania pociągów na zachodnim odcinku linii M2. Mieszkańcy Bemowa oraz okolicznych dzielnic zostali tymczasowo pozbawieni możliwości korzystania z metra.

Mimo intensywnych działań służb życia mężczyzny nie udało się uratować. Na miejscu rozpoczęto więc szczegółowe czynności prowadzone przez policję pod nadzorem prokuratora. Funkcjonariusze wykonywali skrupulatne oględziny miejsca wypadku, dokumentując każdy ślad i zabezpieczając nagrania monitoringu, aby ustalić dokładne okoliczności zdarzenia.

Wstępne ustalenia wskazują, że wypadek nie miał związku z działaniem osób trzecich. Do chwili zakończenia pracy służb ruch w rejonie stacji pozostał poważnie ograniczony, a metro nie wróciło do normalnej pracy, dopóki czynności procesowe nie zostały zakończone.

📸fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Rowerzystka potrącona przez kierowcę – strażnicy udzielili pomocy i zabezpieczyli miejsce

Strażnicy miejscy zabezpieczali wypadek z udziałem rowerzystki i kierowcy samochodu, do którego doszło na przejeździe dla rowerów przy ul. Połczyńskiej. Udzielili wsparcia poszkodowanej oraz zebrali dane uczestników i świadków.

 Strażnicy z IV Oddziału Terenowego patrolujący ulicę Połczyńską we wtorek, 17 czerwca, o godzinie 20:55, zauważyli leżącą na jezdni, zakrwawioną kobietę. Ranna miała rozdarte sportowe getry, krwawiącą rękę oraz ranę na kolanie. Obok leżał rozbity rower. Strażnicy sprawdzili stan poszkodowanej. Była poobijana, ale przytomna i odpowiadała logicznie na pytania. Wezwano pogotowie i policję. Strażnicy poprosili ranną, by nie podnosiła się z miejsca, ponieważ nie było wiadomo, czy nie doznała żadnych złamań i monitorowali jej stan podczas oczekiwania. Zajęli się również zabezpieczeniem miejsca wypadku, ograniczając dostęp osób postronnych. Funkcjonariusze ustalili dane osób biorących udział w kolizji, a także świadków którzy ją widzieli. Kierowca przyznał się do potrącenia rowerzystki podczas skręcania w ulicę Połczyńską. Jak mówił – zwolnił i zachowywał ostrożność, a mimo to doszło do zderzenia. Uderzenie było na tyle silne, że słychać było huk, a na masce pojazdu pozostało wyraźne wgniecenie. Na miejsce przyjechały straż pożarna, policja oraz pogotowie, które przejęło poszkodowaną. Zebrane od uczestników i świadków dane i informacje, strażnicy przekazali patrolowi Wydziału Ruchu Drogowego policji.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Śmierć na pasach. Pieszy potrącony na Żoliborzu nie żyje. Sprawcą wypadku był obcokrajowiec pod wpływem narkotyków

Tragiczny finał czwartkowego wypadku na oznakowanym przejściu dla pieszych przy ulicy Broniewskiego. Potrącony przez samochód mężczyzna nie przeżył. Sprawcą zdarzenia okazał się obcokrajowiec, który – jak wykazały badania – znajdował się pod wpływem kokainy.

Do dramatu doszło 29 maja, około godziny 19:00, w rejonie skrzyżowania ulicy Broniewskiego z ulicą Braci Załuskich na Żoliborzu. Kierujący fordem, poruszający się w stronę trasy S8, nie zatrzymał się przed oznakowanym przejściem dla pieszych i potrącił mężczyznę, który przechodził przez jezdnię.

Na miejsce natychmiast zadysponowano służby ratunkowe. Na miejscu był zespół ratowników z firmy KAM-MED oraz karetka systemowa Państwowego Ratownictwa Medycznego. Poszkodowany znajdował się w stanie krytycznym i natychmiast został przetransportowany do szpitala.

Na skutek odniesionych obrażeń, pieszy zmarł po przewiezieniu do szpitala. Mimo intensywnej walki ratowników i lekarzy o jego życie, obrażenia okazały się zbyt rozległe.

Kierowca, jak ustaliła policja – był obywatelem innego państwa. Choć badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy, to test narkotykowy dał wynik pozytywny. W jego organizmie wykryto obecność kokainy. Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony na komisariat, gdzie wykonano dalsze czynności procesowe.

Śledztwo w sprawie tragedii prowadzone jest pod nadzorem prokuratury. Trwa analiza nagrań z monitoringu i przesłuchiwanie świadków. Śledczy rozważają postawienie kierowcy zarzutu spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego pod wpływem środka odurzającego.

– To sytuacja skrajnie nieodpowiedzialna. Nawet przy braku alkoholu, narkotyki takie jak kokaina mogą całkowicie zaburzyć zdolność do bezpiecznego prowadzenia pojazdu, podkreślają funkcjonariusze warszawskiej policji.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

📸 fot. Kamil Kozak

Nocny dramat na Woli – kierowca porzucił rannego rowerzystę

Strażnicy miejscy pełniący nocą służbę w rejonie Woli zostali zawiadomieni o groźnym wypadku na rogu Wroniej i Łuckiej. Kierowca, który potrącił rowerzystę nie zatrzymał się, tylko odjechał zostawiając poszkodowanego leżącego na środku jezdni.

O zdarzeniu, do którego doszło w nocy z 28 na 29 maja zawiadomił strażników miejskich przypadkowy kierowca. Funkcjonariusze natychmiast udali się we wskazane miejsce. Na skrzyżowaniu dwóch mirowskich ulic, obok uszkodzonego roweru z napędem elektrycznym leżał człowiek. Mężczyzna był przytomny, ale uskarżał się na trudności w oddychaniu i ból nogi. Ze względu na ryzyko urazów wewnętrznych, strażnicy nakazali mu, by nie próbował wstawać, otoczyli go opieką i zadbali o komfort termiczny. Przede wszystkim wezwali pogotowie oraz inny patrol do zabezpieczenia miejsca zdarzenia, by nie doszło do powtórnego potrącenia poszkodowanego oraz policję. Funkcjonariusze podzielili się zadaniami. Podczas gdy jeden ze strażników monitorował stan leżącego rowerzysty, drugi ustalił świadka zdarzenia. Kobieta nie mogła uwierzyć w to, co widziała. Jak przekazała strażnikom, tuż po kolizji, kierowca samochodu (który prawdopodobnie zajmuje się przewozem osób) nawet się nie zatrzymał, lecz natychmiast odjechał. Funkcjonariusze zadbali, by – posiadająca ważne informacje – kobieta poczekała na przyjazd policjantów, którzy przejęli dalsze czynności w sprawie. Pogotowie zabrało poszkodowanego rowerzystę do szpitala.

Nieudzielenie pomocy osobie poszkodowanej w wypadku, podobnie jak ucieczka z miejsca zdarzenia niesie za sobą poważne konsekwencje prawne. Grozi za to wysoka grzywna, utrata uprawnień do prowadzenia pojazdów, a nawet więzienie. Takie postępowanie jest też nieakceptowalne moralnie. Zgodnie z Prawem o ruchu drogowym, uczestnik wypadku, w którym ktoś został ranny, ma obowiązek m.in. bezpiecznie zatrzymać pojazd; podjąć starania w celu zapewnienia bezpieczeństwa ruchu w miejscu wypadku; udzielić niezbędnej pomocy poszkodowanym; wezwać zespół ratownictwa medycznego i policję oraz poczekać na te służby na miejscu zdarzenia.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy