Tragedia w warszawskim metrze. Mężczyzna zginął pod pociągiem

W sobotnie przedpołudnie na stacji Metro Bemowo doszło do dramatycznego incydentu, który sparaliżował funkcjonowanie zachodniej części drugiej linii metra. Około godziny 10:40 służby otrzymały zgłoszenie o mężczyźnie, który znalazł się na torowisku i został uderzony przez nadjeżdżający pociąg.

Maszynista natychmiast zatrzymał skład, a na miejsce w ciągu kilku minut przybyły dwa zastępy straży pożarnej, oficer operacyjny miasta oraz zespół ratownictwa medycznego. Strażacy zabezpieczyli torowisko i peron, jednocześnie wspomagając ratowników w dostępie do poszkodowanego. Obsługa metra szybko odgrodziła peron, aby zapewnić służbom komfort pracy i ograniczyć traumatyczne wrażenia pasażerów.

W związku z prowadzoną akcją ratunkową podjęto decyzję o natychmiastowym wstrzymaniu kursowania pociągów na zachodnim odcinku linii M2. Mieszkańcy Bemowa oraz okolicznych dzielnic zostali tymczasowo pozbawieni możliwości korzystania z metra.

Mimo intensywnych działań służb życia mężczyzny nie udało się uratować. Na miejscu rozpoczęto więc szczegółowe czynności prowadzone przez policję pod nadzorem prokuratora. Funkcjonariusze wykonywali skrupulatne oględziny miejsca wypadku, dokumentując każdy ślad i zabezpieczając nagrania monitoringu, aby ustalić dokładne okoliczności zdarzenia.

Wstępne ustalenia wskazują, że wypadek nie miał związku z działaniem osób trzecich. Do chwili zakończenia pracy służb ruch w rejonie stacji pozostał poważnie ograniczony, a metro nie wróciło do normalnej pracy, dopóki czynności procesowe nie zostały zakończone.

📸fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Rowerzystka potrącona przez kierowcę – strażnicy udzielili pomocy i zabezpieczyli miejsce

Strażnicy miejscy zabezpieczali wypadek z udziałem rowerzystki i kierowcy samochodu, do którego doszło na przejeździe dla rowerów przy ul. Połczyńskiej. Udzielili wsparcia poszkodowanej oraz zebrali dane uczestników i świadków.

 Strażnicy z IV Oddziału Terenowego patrolujący ulicę Połczyńską we wtorek, 17 czerwca, o godzinie 20:55, zauważyli leżącą na jezdni, zakrwawioną kobietę. Ranna miała rozdarte sportowe getry, krwawiącą rękę oraz ranę na kolanie. Obok leżał rozbity rower. Strażnicy sprawdzili stan poszkodowanej. Była poobijana, ale przytomna i odpowiadała logicznie na pytania. Wezwano pogotowie i policję. Strażnicy poprosili ranną, by nie podnosiła się z miejsca, ponieważ nie było wiadomo, czy nie doznała żadnych złamań i monitorowali jej stan podczas oczekiwania. Zajęli się również zabezpieczeniem miejsca wypadku, ograniczając dostęp osób postronnych. Funkcjonariusze ustalili dane osób biorących udział w kolizji, a także świadków którzy ją widzieli. Kierowca przyznał się do potrącenia rowerzystki podczas skręcania w ulicę Połczyńską. Jak mówił – zwolnił i zachowywał ostrożność, a mimo to doszło do zderzenia. Uderzenie było na tyle silne, że słychać było huk, a na masce pojazdu pozostało wyraźne wgniecenie. Na miejsce przyjechały straż pożarna, policja oraz pogotowie, które przejęło poszkodowaną. Zebrane od uczestników i świadków dane i informacje, strażnicy przekazali patrolowi Wydziału Ruchu Drogowego policji.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Śmierć na pasach. Pieszy potrącony na Żoliborzu nie żyje. Sprawcą wypadku był obcokrajowiec pod wpływem narkotyków

Tragiczny finał czwartkowego wypadku na oznakowanym przejściu dla pieszych przy ulicy Broniewskiego. Potrącony przez samochód mężczyzna nie przeżył. Sprawcą zdarzenia okazał się obcokrajowiec, który – jak wykazały badania – znajdował się pod wpływem kokainy.

Do dramatu doszło 29 maja, około godziny 19:00, w rejonie skrzyżowania ulicy Broniewskiego z ulicą Braci Załuskich na Żoliborzu. Kierujący fordem, poruszający się w stronę trasy S8, nie zatrzymał się przed oznakowanym przejściem dla pieszych i potrącił mężczyznę, który przechodził przez jezdnię.

Na miejsce natychmiast zadysponowano służby ratunkowe. Na miejscu był zespół ratowników z firmy KAM-MED oraz karetka systemowa Państwowego Ratownictwa Medycznego. Poszkodowany znajdował się w stanie krytycznym i natychmiast został przetransportowany do szpitala.

Na skutek odniesionych obrażeń, pieszy zmarł po przewiezieniu do szpitala. Mimo intensywnej walki ratowników i lekarzy o jego życie, obrażenia okazały się zbyt rozległe.

Kierowca, jak ustaliła policja – był obywatelem innego państwa. Choć badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy, to test narkotykowy dał wynik pozytywny. W jego organizmie wykryto obecność kokainy. Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony na komisariat, gdzie wykonano dalsze czynności procesowe.

Śledztwo w sprawie tragedii prowadzone jest pod nadzorem prokuratury. Trwa analiza nagrań z monitoringu i przesłuchiwanie świadków. Śledczy rozważają postawienie kierowcy zarzutu spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego pod wpływem środka odurzającego.

To sytuacja skrajnie nieodpowiedzialna. Nawet przy braku alkoholu, narkotyki takie jak kokaina mogą całkowicie zaburzyć zdolność do bezpiecznego prowadzenia pojazdu, podkreślają funkcjonariusze warszawskiej policji.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

📸 fot. Kamil Kozak

Nocny dramat na Woli – kierowca porzucił rannego rowerzystę

Strażnicy miejscy pełniący nocą służbę w rejonie Woli zostali zawiadomieni o groźnym wypadku na rogu Wroniej i Łuckiej. Kierowca, który potrącił rowerzystę nie zatrzymał się, tylko odjechał zostawiając poszkodowanego leżącego na środku jezdni.

O zdarzeniu, do którego doszło w nocy z 28 na 29 maja zawiadomił strażników miejskich przypadkowy kierowca. Funkcjonariusze natychmiast udali się we wskazane miejsce. Na skrzyżowaniu dwóch mirowskich ulic, obok uszkodzonego roweru z napędem elektrycznym leżał człowiek. Mężczyzna był przytomny, ale uskarżał się na trudności w oddychaniu i ból nogi. Ze względu na ryzyko urazów wewnętrznych, strażnicy nakazali mu, by nie próbował wstawać, otoczyli go opieką i zadbali o komfort termiczny. Przede wszystkim wezwali pogotowie oraz inny patrol do zabezpieczenia miejsca zdarzenia, by nie doszło do powtórnego potrącenia poszkodowanego oraz policję. Funkcjonariusze podzielili się zadaniami. Podczas gdy jeden ze strażników monitorował stan leżącego rowerzysty, drugi ustalił świadka zdarzenia. Kobieta nie mogła uwierzyć w to, co widziała. Jak przekazała strażnikom, tuż po kolizji, kierowca samochodu (który prawdopodobnie zajmuje się przewozem osób) nawet się nie zatrzymał, lecz natychmiast odjechał. Funkcjonariusze zadbali, by – posiadająca ważne informacje – kobieta poczekała na przyjazd policjantów, którzy przejęli dalsze czynności w sprawie. Pogotowie zabrało poszkodowanego rowerzystę do szpitala.

Nieudzielenie pomocy osobie poszkodowanej w wypadku, podobnie jak ucieczka z miejsca zdarzenia niesie za sobą poważne konsekwencje prawne. Grozi za to wysoka grzywna, utrata uprawnień do prowadzenia pojazdów, a nawet więzienie. Takie postępowanie jest też nieakceptowalne moralnie. Zgodnie z Prawem o ruchu drogowym, uczestnik wypadku, w którym ktoś został ranny, ma obowiązek m.in. bezpiecznie zatrzymać pojazd; podjąć starania w celu zapewnienia bezpieczeństwa ruchu w miejscu wypadku; udzielić niezbędnej pomocy poszkodowanym; wezwać zespół ratownictwa medycznego i policję oraz poczekać na te służby na miejscu zdarzenia.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

DRAMATYCZNY WYPADEK NA PRZEJŚCIU! Mężczyzna walczy o życie po potrąceniu na oczach świadków

W czwartek, 29 maja, tuż po godzinie 19:00, na ulicy Broniewskiego na warszawskim Żoliborzu doszło do dramatycznego wypadku.

Kierowca forda, pędząc od al. Jana Pawła II w stronę trasy S8, uderzył z impetem w pieszego, który przechodził przez oznakowane przejście – bez sygnalizacji świetlnej, ale dobrze widoczne.

Siła uderzenia była tak duża, że poszkodowany upadł bezwładnie na jezdnię. Świadkowie natychmiast wezwali pomoc. Na miejscu zjawili się ratownicy KAM-MED oraz karetka systemowa z Państwowego Ratownictwa Medycznego.

Mężczyzna w stanie krytycznym został zabrany do szpitala. Lekarze walczą o jego życie.

Sprawca – kierujący fordem – został zatrzymany przez policję i przewieziony na komisariat. Okoliczności tragedii badają śledczy.

‼️ Ten dramat to kolejny sygnał, że na pasach nie ma miejsca na brawurę ani chwilę nieuwagi.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

📸 fot. Kamil Kozak

Tragiczne zdarzenie na Wybrzeżu Helskim – dzik zginął pod kołami samochodu

Na Wybrzeżu Helskim, tuż obok Miejskiego Ogrodu Zoologicznego im. Antoniny i Jana Żabińskich na warszawskiej Pradze, doszło do niebezpiecznego zdarzenia drogowego. Według relacji świadków, nagle na jezdnię wbiegło stado dzików. Niestety, jedno ze zwierząt zostało śmiertelnie potrącone przez nadjeżdżający samochód, podczas gdy reszta stada zdołała uciec.

Wstępne ustalenia wskazują, że nadmierna prędkość mogła odegrać kluczową rolę w tym wypadku. Przy dużej szybkości kierowca ma ograniczony czas na reakcję, co znacząco zwiększa ryzyko zderzenia, szczególnie w przypadku nagłego pojawienia się zwierząt na drodze. Takie kolizje często kończą się tragicznie – zarówno dla zwierząt, jak i dla kierowców czy pasażerów.

Chwilę po zdarzeniu na miejsce przypadkowo natrafiła karetka prywatnego zespołu ratownictwa medycznego firmy KAM-MED. Ratownicy natychmiast zabezpieczyli teren, a ciało dzika zostało przykryte folią NRC, by ograniczyć widok dla osób postronnych, które zaczęły robić zdjęcia.

To dramatyczne zdarzenie przypomina o konieczności zachowania szczególnej ostrożności, zwłaszcza w rejonach, gdzie występują dzikie zwierzęta.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

📸 fot. Kamil Kozak

Nie da się pogodzić z taką stratą – wypadek zabrał Tomka i pieszego

Z ogromnym smutkiem i niedowierzaniem przyjęliśmy wiadomość o tragicznym wypadku, do którego doszło na ulicy Korkowej w Warszawie. W jego wyniku zginęły dwie osoby – pieszy oraz motocyklista. Wśród nich był nasz kolega, pasjonat dwóch kółek, człowiek o wielkim sercu – Tomek.

Do zdarzenia doszło w rejonie cmentarza, gdzie dwoje pieszych – małżeństwo – przechodziło przez jezdnię w niedozwolonym miejscu. Nadjeżdżający motocyklista nie zdążył wyhamować i doszło do potrącenia. 68-letni mężczyzna zginął na miejscu, jego 62-letnia żona trafiła do szpitala z obrażeniami nogi.

Tomek, kierujący motocyklem, został ciężko ranny. Lekarze walczyli o jego życie, jednak mimo ich wysiłków, zmarł w szpitalu.

Nie będziemy oceniać, kto zawinił – czy piesi, czy motocyklista. Każda strata jest ogromną tragedią. To chwile, w których cisza mówi więcej niż słowa. Rodzinie zmarłego pieszego składamy najszczersze kondolencje i wyrazy współczucia. Łączymy się w bólu również z rodziną i przyjaciółmi Tomka – będzie nam Go bardzo brakowało.

Tomek miał tyle do zrobienia – tyle planów i marzeń do zrealizowania. Jego niezłomny duch i radość życia inspirowały każdego, kto miał przyjemność go poznać. Po drogach, które pokonywał, pozostawił ślad nie tylko oponami motocykla, ale również w sercach ludzi, którzy go otaczali.

Był człowiekiem, na którego zawsze można było liczyć – pogodny, pełen energii, zarażający uśmiechem. Kochał wolność, jaką dawała mu jazda na motocyklu, ale przede wszystkim kochał ludzi. Zawsze pierwszy wyciągał rękę do pomocy, gotów stanąć przy kimś w potrzebie.

Jednakże wiemy, że jego pasja do życia będzie żyła dalej w naszych wspomnieniach i w każdym kilometrze, który przejedziemy.

Niech odpoczywa w spokoju.
Zawsze będziemy pamiętać jego uśmiech i miłość do motocykli oraz ludzi wokół niego. Nie jesteśmy sami w tym bólu – razem możemy honorować jego pamięć i pielęgnować to wszystko, co od niego otrzymaliśmy.

Czasem los zabiera tych najlepszych zbyt wcześnie, zostawiając po sobie pustkę, której nie da się zapełnić. Tomek był człowiekiem, który żył pełnią życia, inspirował i dawał przykład, jak być dobrym człowiekiem.
Nie umarł – po prostu odjechał wcześniej.
Zawsze będziemy pamiętać. Dziękujemy Ci, Tomku.

[*]

Strażnicy miejscy ruszyli na pomoc potrąconej kobiecie. Zadecydowały sekundy

Na skrzyżowaniu Alei Jerozolimskich z ulicą Kruczą doszło do wypadku w którym potrącona została kobieta. Na miejscu szybko pojawił się patrol z I Oddziału Terenowego straży miejskiej. Kobieta, została przetransportowana do szpitala. Okoliczności wypadku ustalą funkcjonariusze policji.

We czwartek 17 kwietnia, po godzinie 17 do strażników miejskich pilnujących przestrzegania zakazu ruchu na placu „Pięciu Rogów” podjechał na skuterze mężczyzna i poinformował, że na skrzyżowaniu Alei Jerozolimskich z ulicą Kruczą doszło do potrącenia pieszego. Funkcjonariusze natychmiast ruszyli w kierunku wskazanym przez motocyklistę. Na przejściu dla pieszych zauważyli grupkę osób stłoczonych wokół leżącej kobiety. Z relacji obecnych na miejscu wynikało, że to ją potrącił samochód. Poszkodowanej już ktoś fachowo opatrzył ranę na głowie. Strażnicy sprawdzili stan rannej kobiety – była przytomna i kontaktowa. Funkcjonariusze zalecili, aby nikt nie przemieszczał potrąconej ze względu na możliwość uszkodzenia kręgosłupa. Pogotowie ratunkowe było już zawiadomione. Strażnicy zabezpieczyli wjazd na przejście tak, aby nikt nie najechał na leżącą, którą pozostawili pod opieką obecnego na miejscu policjanta. Karetka zabrała kobietę do szpitala. Okoliczności wypadku wyjaśnią policjanci z wydziału ruchu drogowego.

Warto podkreślić przygotowanie postronnych osób do udzielenia podstawowej pomocy przedmedycznej. Właśnie dlatego znajduje się ona nie tylko w programie szkoleń wszystkich naszych funkcjonariuszy, lecz również stanowi ważny element kursów realizowanych przez nas dla mieszkańców – takich jak choćby „Bezpieczna Warszawianka” czy „Bezpieczny Warszawiak”. Zajęcia z pierwszej pomocy prowadzone przez są także przez strażników w placówkach oświatowych i podczas spotkań z seniorami. Szybka reakcja – zabezpieczenie rany, zatamowanie krwotoku czy ułożenie osoby nieprzytomnej w pozycji bocznej bezpiecznej – może uratować komuś zdrowie, a nawet życie.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Potrącenie na pasach w Warszawie. W mężczyznę z dwójką dzieci uderzył kierowca Ubera.

Dziś na ul. Sokołowskiej na Woli w Warszawie doszło do wypadku, który wstrząsnął lokalną społecznością. Kierowca Ubera potrącił ojca z dwojgiem dzieci na przejściu dla pieszych. Incydent miał miejsce w godzinach wieczornych.

Świadkowie zdarzenia opisują dramatyczną sytuację. Z relacji wynika, że mężczyzna wraz z dziećmi przechodził przez ulicę, korzystając z oznakowanego pasu dla pieszych. W pewnym momencie kierowca Ubera, najprawdopodobniej nie zauważając ich, wjechał na przejście, doprowadzając do potrącenia. Po przyjeździe służb ratunkowych matka oraz dwoje dzieci zostały niezwłocznie przewiezione do najbliższego szpitala.

Jak informują ratownicy, dzieci doznały obrażeń wymagających pilnej interwencji medycznej, jednak ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Ojciec również został objęta opieką medyczną i aktualnie przebywa pod stałym nadzorem specjalistów. Policja prowadzi dochodzenie w tej sprawie i apeluje do świadków o zgłaszanie się oraz dzieleniu się wszelkimi informacjami związanymi z incydentem. Funkcjonariusze zbierają też materiały dowodowe, aby ustalić dokładny przebieg wydarzeń.

Wypadki na przejściach dla pieszych to niestety coraz bardziej powszechny problem w polskich miastach. Apelujemy do wszystkich kierowców o szczególną ostrożność i zwracanie uwagi na pieszych, którzy są najbardziej narażeni na niebezpieczeństwo. Mamy nadzieję, że podobne sytuacje będą rzadziej występować i wszyscy uczestnicy ruchu drogowego będą jeszcze bardziej czujni i odpowiedzialni za swoje działania na drodze.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: Kamil Kozak

Nieostrożny kierowca potrącił kobietę na pasach – straż miejska udzieliła pomocy

Nieostrożna jazda kierowcy skutkowała potrąceniem na pasach sąsiadki z osiedla. Pomocy poszkodowanej udzielił patrol straży miejskiej.

W trakcie niedzielnego patrolu, 16 lutego, strażniczka i strażnik z VI Oddziału Terenowego zauważyli na skrzyżowaniu Tarchomińskiej z Białostocką leżącą na przejściu dla pieszych kobietę. Przy niej stał kierowca samochodu, który potrącił kobietę. Funkcjonariusze natychmiast zabezpieczyli miejsce zdarzenia i przystąpili do akcji ratunkowej.

Poszkodowana uskarżała się na silny ból lewej ręki i nogi. Strażnicy ocenili stan poszkodowanej, udzielili jej pomocy przedmedycznej oraz wezwali na miejsce pogotowie i policję. Z uwagi na przejmujące zimno, potrącona kobieta została okryta kocem termicznym. Kierujący samochodem marki Peugeot przyznał, że oślepiło go słońce – dlatego nie zauważył, że przez przejście ktoś przechodzi. W trakcie oczekiwania na przyjazd zawiadomionych służb, strażnicy zgromadzili dane uczestników i świadków oraz informacje na temat zdarzenia. 43-letni kierowca i 72-letnia piesza okazali się mieszkańcami tego samego osiedla. Poszkodowana została przekazana zespołowi ratunkowemu, a pozyskane informacje – przybyłej na miejsce policji.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy