CHWILA GROZY NA PRADZE-PÓŁNOC. TOYOTA PO ZDERZENIU DACHOWAŁA

Chwila nieuwagi wystarczyła, aby spokojne popołudnie na warszawskiej Pradze-Północ zamieniło się w niebezpieczne zdarzenie drogowe. Na Rondzie Starzyńskiego doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych, Peugeota i Toyoty.

Według wstępnych informacji kierujący Peugeotem wjeżdżając na rondo, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu. W wyniku zderzenia Toyota została uderzona w bok, następnie wpadła na słup i dachowała.

Zdarzenie wyglądało bardzo groźnie. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe, w tym dwie karetki Zespołu Ratownictwa Medycznego, straż pożarną oraz policję.

Ratownicy przebadali osoby podróżujące pojazdami. Szczególną uwagę zwracał fakt, że wśród uczestników zdarzenia znajdowało się małe dziecko. Na szczęście, mimo dramatycznego przebiegu kolizji i dachowania, nie odnotowano poważnych obrażeń.

Przez czas prowadzonych działań ratunkowych dwa pasy ruchu były zablokowane, co powodowało utrudnienia dla kierowców.

To zdarzenie po raz kolejny pokazuje, jak niewiele potrzeba, aby zwykła podróż zamieniła się w niebezpieczną sytuację. Na drodze liczą się przede wszystkim ostrożność, koncentracja i respektowanie pierwszeństwa przejazdu.

Fot. Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas.

Powstańcze pieśni zabrzmiały na Pradze. Mieszkańcy wspólnie uczcili Bohaterów

1 sierpnia na placu Wileńskim w Warszawie odbyło się wyjątkowe wydarzenie poświęcone 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Mieszkańcy stolicy oraz goście mieli okazję uczestniczyć w niezwykłej lekcji historii, podczas której przypomniano losy walczącej Pragi i jej mieszkańców.

Przez kilka godzin plac Wileński wypełniały opowieści o wydarzeniach z sierpnia 1944 roku. Uczestnicy mogli poznać mniej znane fakty dotyczące Powstania Warszawskiego na prawym brzegu Wisły oraz wysłuchać historii ludzi, którzy mimo ogromnego zagrożenia nie przestawali wierzyć w wolną Polskę.

Szczególnym momentem spotkania było wspólne śpiewanie powstańczych pieśni, do którego zaprosili Dorota Czajkowska i Dariusz Szopa. Wśród zgromadzonych nie brakowało osób, które z biało-czerwonymi flagami i wzruszeniem na twarzach włączały się w wykonywanie utworów od pokoleń będących symbolem odwagi, poświęcenia i miłości do Ojczyzny.

Hasło „Rzeźnia zdobyta, na Paście już biało-czerwona powiewa znów” nawiązywało do jednego z najbardziej pamiętnych momentów Powstania Warszawskiego, przypominając o bohaterstwie żołnierzy Armii Krajowej oraz ich niezłomnej walce o wolność stolicy.

Organizatorem wydarzenia było Towarzystwo Miłośników Polskiej Tradycji i Kultury we współpracy z ARME. Spotkanie zgromadziło mieszkańców różnych pokoleń, którzy wspólnie oddali hołd Powstańcom oraz pokazali, że pamięć o ich ofierze pozostaje wciąż żywa.

To nie była zwykła uroczystość. Była to chwila refleksji, patriotyzmu i wspólnego przeżywania historii, która przypomniała, że Powstanie Warszawskie to nie tylko wydarzenia rozgrywające się w lewobrzeżnej części miasta, ale także losy mieszkańców Pragi, którzy również zapisali swoją kartę w historii walki o wolność.

Jest nam niezmiernie miło, że Warszawska Grupa Luka&Maro objęła to wyjątkowe wydarzenie patronatem medialnym. Dziękujemy organizatorom za zaufanie oraz możliwość uczestniczenia i relacjonowania obchodów upamiętniających bohaterów Powstania Warszawskiego. Wspieranie inicjatyw pielęgnujących pamięć historyczną jest dla naszej redakcji ogromnym zaszczytem i ważnym elementem naszej misji – dokumentowania wydarzeń, które budują świadomość historyczną i łączą kolejne pokolenia Polaków.

Cześć i chwała Bohaterom Powstania Warszawskiego! 🇵🇱

Fot. Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Błyskawiczna ucieczka i jeszcze szybsze wyznanie. Tak zakończyła się interwencja

Próba ucieczki trwała dobrą chwilę, za to wyjaśnienie jej powodu padło błyskawicznie. Gdy strażnicy miejscy zapytali 35-latka, dlaczego zaczął uciekać, usłyszeli odpowiedź, która zaskoczyła nawet ich.

Strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego pełniąc służbę w rejonie Pragi-Północ w czwartek 9 lipca, otrzymali zlecenie udania się na ulicę Ząbkowską. Zgłoszenie dotyczyło mężczyzn spożywających alkohol obok sklepu. Patrol dotarł na miejsce o godzinie 07:35. Trzech panów raczyło się alkoholem na tyłach sklepu. Wśród nich jeden na widok strażników, zaczął zdradzać wyraźne objawy zdenerwowania. W trakcie wypisywania mandatów próbował oddalić się z miejsca wykroczenia. Choć ucieczka trwała zaledwie chwilę, rekord szczerości padł niemal natychmiast. Zapytany o powód swojego zachowania, 35-latek bez wahania przyznał, że może być poszukiwany za pobicie. W takiej sytuacji oprócz wypisania trzech mandatów, funkcjonariusze wezwali na miejsce patrol policji. Przybyli na miejsce policjanci potwierdzili, że ujęty mówił prawdę. Był poszukiwany. Ujętego przez strażników mężczyznę przekazano policjantom, którzy „zafundowali” mu jeszcze transport do KRP VI w celu przeprowadzenia dalszych czynności.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Powrót do czasów II Rzeczypospolitej. Święto 36. Pułku Piechoty Legii Akademickiej na warszawskiej Pradze

W niedzielę, 7 czerwca 2026 roku, przed kościołem Parafia Matki Bożej Loretańskiej przy ul. Ratuszowej 5A w Warszawie odbyły się uroczystości związane ze Świętem 36. Pułku Piechoty Legii Akademickiej. Wydarzenie zgromadziło miłośników historii, mieszkańców stolicy oraz osoby pragnące oddać hołd żołnierzom jednej z najbardziej zasłużonych formacji Wojska Polskiego. Centralnym punktem obchodów była Msza Święta odprawiona o godzinie 12.00 w intencji poległych żołnierzy pułku.

Już od godzin przedpołudniowych plac przed świątynią zamienił się w żywą lekcję historii. Wystawa przygotowana przez pasjonatów historii pozwalała odwiedzającym przenieść się niemal sto lat wstecz – do czasów II Rzeczypospolitej. Na ekspozycji można było podziwiać oryginalne oraz wiernie odtworzone elementy umundurowania, wyposażenia, sprzętu wojskowego i uzbrojenia używanego przez polskich żołnierzy. Zwiedzający z zainteresowaniem oglądali detale wojskowego rynsztunku, słuchali opowieści rekonstruktorów i poznawali historię pułku, który zapisał piękną kartę w dziejach Polski.

Szczególny klimat wydarzenia tworzyło połączenie patriotycznej pamięci z rodzinną atmosferą spotkania. Wśród eksponatów można było spotkać zarówno starszych mieszkańców pamiętających opowieści swoich rodziców i dziadków, jak i najmłodszych uczestników, którzy z zaciekawieniem odkrywali historię polskiego żołnierza.

Podczas Mszy Świętej modlono się za wszystkich poległych i zmarłych żołnierzy 36. Pułku Piechoty Legii Akademickiej. Był to moment zadumy i refleksji nad ofiarą tych, którzy walczyli o niepodległość Ojczyzny. W murach praskiej świątyni wybrzmiała pamięć o pokoleniach Polaków, dla których służba krajowi była najwyższym zaszczytem.

Organizatorem wydarzenia było Towarzystwo Miłośników Polskiej Tradycji i Kultury, które od lat angażuje się w działania na rzecz popularyzacji historii, pielęgnowania narodowych tradycji oraz edukacji patriotycznej. Organizacja regularnie przygotowuje wydarzenia historyczne, rocznicowe i kulturalne, przypominając mieszkańcom Warszawy o bohaterach oraz ważnych kartach polskiej historii.

Niedzielne obchody były nie tylko okazją do poznania historii 36. Pułku Piechoty Legii Akademickiej, ale również przypomnieniem, że pamięć o przeszłości pozostaje ważnym elementem budowania współczesnej tożsamości. Dla wielu uczestników była to niezwykła podróż w czasie – spotkanie z historią, która na kilka godzin ożyła na ulicach warszawskiej Pragi.

Fot: Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Groźny pożar auta przy ul. Szymanowskiego. Ogień mógł przenieść się na inne pojazdy

Do groźnego pożaru samochodu doszło poprzedniej nocy na warszawskiej Pradze-Północ. Zdarzenie zauważyli strażnicy miejscy, którzy natychmiast zabezpieczyli teren i zainicjowali akcję gaśniczą.

W nocy z 25 na 26 marca, strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego, patrolujący rejon Pragi-Północ zauważyli dym i płomienie wydobywające się spod maski, zaparkowanego przy ulicy Szymanowskiego.

  • Było po pierwszej w nocy. Patrolowaliśmy okolice placu Hallera. W pewnym momencie zauważyłem krótki błysk w lusterku wstecznym – relacjonuje zdarzenie funkcjonariusz, który podjął interwencję. Powiedziałem koledze, że musimy to sprawdzić. Zawróciliśmy i wtedy zobaczyliśmy, co się dzieje.

Sytuacja była bardzo groźna. Obok palącego się auta, przed budynkiem mieszkalnym, stały zaparkowane, jeden obok drugiego, inne samochody. Funkcjonariusze natychmiast zawiadomili straż pożarną, sami zaś upewnili się, czy wewnątrz ani w pobliżu płonącego auta nie ma ludzi. Podjęli próbę opanowania ognia, jednak samochodowa gaśnica tylko na krótki czas powstrzymała rozwój pożaru. Kiedy się wyczerpała, strażnicy odsunęli na większą odległość ciekawskich, którzy zaczęli pojawiać się na ulicy. Wybuch wisiał w powietrzu. W tym momencie na Szymanowskiego dotarła policja i trzy, wezwane przez strażników, wozy strażackie, których załogi bardzo szybko opanowały ogień, nie dopuszczając do tragedii. Dzięki skoordynowanej, profesjonalnej i szybkiej reakcji służb w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Zabezpieczone narkotyki i 10 tys. zł — policyjna akcja na Brzeskiej

Zatrzymaniem 34-latka zakończyły się wtorkowe działania dzielnicowych z Pragi Północ, przy ulicy Brzeskiej. W trakcie tej akcji, policjanci zabezpieczyli łącznie 100 gramów marihuany i amfetaminy oraz prawie 10.000 złotych, pochodzących najprawdopodobniej z ich sprzedaży. Wczoraj, dochodzeniowiec przesłuchał zatrzymanego 34-latka i przedstawił mu zarzut. Mężczyzna łamiąc przepisy Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii naraził się na karę 3 lat pozbawienia wolności.

Dzielnicowi z Komendy Policji na Pradze Północ przeprowadzili działania na ulicy Brzeskiej, mające na celu zwalczanie przestępczości narkotykowej.

Mężczyzna przebywający w głębi podwórza, na ich widok odrzucił foliową torbę. W środku było prawie 30 srebrnych zawiniątek. Dzielnicowi nie mieli wątpliwości, że są to poporcjowane narkotyki. Mieszkaniec ulicy Wileńskiej przyznał się, że należą do niego.

W trakcie przeszukania jego odzieży i stojącej tam przyczepy kempingowej, dzielnicowi znaleźli prawie 10.000 złotych. Zabezpieczyli je jako dowód w sprawie, a mężczyznę zatrzymali. 

Na miejsce wezwali policyjnego przewodnika z psem wyspecjalizowanym do wyszukiwania narkotyków i strażaków, którzy siłowo otworzyli drzwi do zamkniętych klatek schodowych. W jednej z nich, policjanci znaleźli torbę z narkotykami, ukrytą w skrzynce na listy. 

34-latek trafił do komendy przy ul. Jagiellońskiej. Tam technik wykonał oględziny zabezpieczonych substancji. Zgromadzone w tej sprawie materiały, dały podstawę do przedstawienia 34-latkowi zarzutów za posiadanie marihuany i amfetaminy, za co grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Tego samego dnia, przy ulicy Targowej, Markowskiej i Białostockiej, policjanci stołecznego Wydziału Wywiadowczo – Patrolowego zatrzymali trzech innych mężczyzn, w wieku 21,40 i 48 lat posiadających mefedron i heroinę. Im również grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Nadzór nad czynnościami wykonywanymi w tych sprawach prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Północ.

nadkom. Paulina Onyszko/ks

📸fot. KRP VI – Białołęka, Praga-Północ, Targówek

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Akcja ratunkowa na Pradze: strażnicy i strażacy pomogli mężczyźnie uwięzionemu w pustostanie

Zanocował w pustostanie. Gdy się obudził, okazało się, że nie może wyjść. W opuszczeniu pułapki mężczyźnie w kryzysie bezdomności pomogli strażnicy miejscy oraz strażacy.

W niedzielny poranek, 7 grudnia, strażnicy miejscy z VII Oddziału Terenowego otrzymali zgłoszenie o osobie uwięzionej w pustostanie przy ulicy Targowej. Natychmiast udali się pod wskazany adres. Jak się okazało w dawnym sklepie schronił się mężczyzna w kryzysie bezdomności. Udało mu się wieczorem wejść do pustostanu, niestety rano wyjście zostało zablokowane. Mężczyzna wzywał na pomoc przechodniów i w końcu ktoś zadzwonił pod numer interwencyjny straży miejskiej 986. Funkcjonariusze wezwali na pomoc strażaków ze specjalistycznym sprzętem oraz policję. Po uwolnieniu z pułapki, mężczyzna okazał się dwudziestoletnim torunianinem, któremu jak stwierdził „posypało się trochę w życiu, ale się nie poddaje.” Został sprawdzony w policyjnych systemach. Nie figurował w nich jako osoba poszukiwana lub zaginiona. Strażnicy miejscy przekazali mężczyźnie pełną informację o pomocy, którą może uzyskać jako osoba w kryzysie bezdomności. Zawiadomili też administratora pustostanu o konieczności lepszego zabezpieczenia budynku.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Nocny pościg ulicami Pragi. 22-latek wpadł po kradzieży toyoty

W nocy z soboty na niedzielę warszawscy policjanci otrzymali drogą radiową pilny komunikat o kradzieży samochodu marki Toyota. Informacja natychmiast postawiła na nogi wszystkie patrole pełniące służbę na terenie stolicy. W działania zaangażował się również kierownik ogniwa patrolowego z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI, aspirant Piotr Kryza.

Na wysokości ronda Starzyńskiego funkcjonariusz zauważył auto odpowiadające rysopisowi skradzionego pojazdu. Po włączeniu sygnałów świetlnych i dźwiękowych nakazujących zatrzymanie kierowca toyoty zamiast stanąć – gwałtownie przyspieszył i rozpoczął ucieczkę. Policjant natychmiast przekazał informację do dyżurnego oraz operatora stanowiska kierowania, na bieżąco relacjonując trasę pościgu.

Uciekinier łamał kolejne przepisy drogowe, jadąc m.in. pod prąd i stwarzając zagrożenie dla innych uczestników ruchu. W pewnym momencie uderzył w bok policyjnego radiowozu, próbując wymknąć się z pułapki. Gdy aspirant Kryza zablokował mu drogę, kierowca porzucił auto i rzucił się do ucieczki pieszo. Po kilkuset metrach, na torowisku w rejonie stacji kolejowej Warszawa Targówek, został dogoniony i obezwładniony.

Na miejsce szybko dotarły kolejne patrole, które wsparły zatrzymanie i zabezpieczenie skradzionego pojazdu. Sprawdzenie tożsamości wykazało, że zatrzymany to 22-letni mieszkaniec Ząbek – znany policji z wcześniejszych spraw dotyczących kradzieży, oszustw i przestępstw narkotykowych. Badanie alkomatem potwierdziło, że był trzeźwy.

Radiowóz i toyota, które ucierpiały w trakcie pościgu, zostały poddane oględzinom przez policjantów ze stołecznego Wydziału Ruchu Drogowego. Z kolei śledczy z północnopraskiej komendy prowadzili czynności procesowe związane ze zdarzeniem.

Już po północy właściciel samochodu zgłosił jego kradzież spod siedziby firmy. Auto zostało odzyskane jeszcze tej samej nocy.

W poniedziałek zatrzymany 22-latek został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Północ, gdzie usłyszał zarzuty kradzieży pojazdu, niezatrzymania się do kontroli oraz uszkodzenia radiowozu. Prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju. Za popełnione czyny grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

📸 fot. KRP VI – Białołęka, Praga Północ, Targówek

„Ciężarna kobieta błagała o wodę. Pomogli jej strażnicy miejscy”

Ciężarna kobieta leżała przed sklepem i błagała o wodę. Nikt się nie zwracał na nią uwagi, bo była zaniedbana. Tymczasem konieczna była natychmiastowa pomoc.

Strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego patrolujący 15 sierpnia, około południa rejon Pragi-Północ zauważyli leżącą przed sklepem na Inżynierskiej kobietę. Tego dnia było bardzo gorąco, a leżąca już z daleka wyglądała na wyczerpaną, drżała i miała spowolnione ruchy. Funkcjonariuszka podejmująca interwencję zapytała leżącej, czy wszystko z nią w porządku. Kobieta z trudem odpowiedziała, że nie ma siły wstać i błaga klientów sklepu o wodę, bo od 12 godzin nic nie piła. Skarżyła się, że nikt nie chce jej pomóc. Przyznała, że jest osobą w kryzysie bezdomności. Dodała, że choruje na padaczkę, nie bierze leków, a niedawno dowiedziała się, że jest w ciąży. Strażnicy natychmiast zawiadomili pogotowie, zapewnili kobiecie wodę i otoczyli opieką. Poszkodowana miała szczęście – trafiła na patrol ratowniczy. Zanim na miejsce przyjechała karetka, funkcjonariusze przeprowadzili specjalistyczny wywiad, z którego ustalenia przekazali członkom zespołu ratownictwa medycznego.

Apelujemy, aby nie przechodzić obojętnie obok osób w kryzysie bezdomności. Aby pomóc, wystarczy niezwłocznie powiadomić służby, w tym straż miejską. Numer interwencyjny – 986. Nie przechodź obojętnie. Zareaguj!

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Dramatyczne chwile na Siedleckiej. Mężczyzna spadł z pierwszego piętra

Podczas patrolu na Pradze-Północ strażniczka miejska z VI Oddziału Terenowego i pracownik ZOM zauważyli młodego mężczyznę leżącego na chodniku. Jak się okazało, wypadł z okna pierwszego piętra.

Około południa, 10 lipca strażniczka miejska wspólnie z pracownikiem ZOM kontrolowała rejon Pragi-Północ. Gdy przejeżdżali ulicą Siedlecką, zauważyli z daleka dwie osoby stojące przy leżącym. Funkcjonariuszka natychmiast podjechała, aby sprawdzić, co się stało. Gdy byli już na miejscu, okazało się, że na chodniku bezwładnie leży mężczyzna, który jest przytomny. Z trudem powiedział, że wypadł z okna na pierwszym piętrze i bardzo boli go noga oraz klatka piersiowa. Funkcjonariuszka natychmiast przystąpiła do udzielania pierwszej pomocy. Mężczyzna był w szoku. – Przy tego typu wypadkach, najważniejsze jest, aby nie ruszać poszkodowanego, ponieważ zawsze istnieje podejrzenie urazu kręgosłupa – powiedziała inspektor Monika Rachwał. – Okryłam mężczyznę kocem termicznym, poinformowałam go, że pogotowie jest już w drodze. Do czasu przyjazdu zespołu ratowniczego 32-latek pozostawał pod czujną opieką doświadczonej strażniczki. Po kilku minutach na miejscu pojawiło się pogotowie. Wstępne badanie przeprowadzone przez ratowników nie potwierdziło uszkodzenia rdzenia kręgowego. Mężczyzna został bezpiecznie przetransportowany do karetki i niezwłocznie przewieziony do szpitala. Strażnicy pozostali jeszcze na miejscu, przekazując wcześniej przybyłym policjantom wszelkie posiadane informacje.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy
📸 fot. Marek Śliwiński, Straż Miejska m.st. Warszawy