Groźny pożar auta przy ul. Szymanowskiego. Ogień mógł przenieść się na inne pojazdy

Do groźnego pożaru samochodu doszło poprzedniej nocy na warszawskiej Pradze-Północ. Zdarzenie zauważyli strażnicy miejscy, którzy natychmiast zabezpieczyli teren i zainicjowali akcję gaśniczą.

W nocy z 25 na 26 marca, strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego, patrolujący rejon Pragi-Północ zauważyli dym i płomienie wydobywające się spod maski, zaparkowanego przy ulicy Szymanowskiego.

  • Było po pierwszej w nocy. Patrolowaliśmy okolice placu Hallera. W pewnym momencie zauważyłem krótki błysk w lusterku wstecznym – relacjonuje zdarzenie funkcjonariusz, który podjął interwencję. Powiedziałem koledze, że musimy to sprawdzić. Zawróciliśmy i wtedy zobaczyliśmy, co się dzieje.

Sytuacja była bardzo groźna. Obok palącego się auta, przed budynkiem mieszkalnym, stały zaparkowane, jeden obok drugiego, inne samochody. Funkcjonariusze natychmiast zawiadomili straż pożarną, sami zaś upewnili się, czy wewnątrz ani w pobliżu płonącego auta nie ma ludzi. Podjęli próbę opanowania ognia, jednak samochodowa gaśnica tylko na krótki czas powstrzymała rozwój pożaru. Kiedy się wyczerpała, strażnicy odsunęli na większą odległość ciekawskich, którzy zaczęli pojawiać się na ulicy. Wybuch wisiał w powietrzu. W tym momencie na Szymanowskiego dotarła policja i trzy, wezwane przez strażników, wozy strażackie, których załogi bardzo szybko opanowały ogień, nie dopuszczając do tragedii. Dzięki skoordynowanej, profesjonalnej i szybkiej reakcji służb w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Zabezpieczone narkotyki i 10 tys. zł — policyjna akcja na Brzeskiej

Zatrzymaniem 34-latka zakończyły się wtorkowe działania dzielnicowych z Pragi Północ, przy ulicy Brzeskiej. W trakcie tej akcji, policjanci zabezpieczyli łącznie 100 gramów marihuany i amfetaminy oraz prawie 10.000 złotych, pochodzących najprawdopodobniej z ich sprzedaży. Wczoraj, dochodzeniowiec przesłuchał zatrzymanego 34-latka i przedstawił mu zarzut. Mężczyzna łamiąc przepisy Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii naraził się na karę 3 lat pozbawienia wolności.

Dzielnicowi z Komendy Policji na Pradze Północ przeprowadzili działania na ulicy Brzeskiej, mające na celu zwalczanie przestępczości narkotykowej.

Mężczyzna przebywający w głębi podwórza, na ich widok odrzucił foliową torbę. W środku było prawie 30 srebrnych zawiniątek. Dzielnicowi nie mieli wątpliwości, że są to poporcjowane narkotyki. Mieszkaniec ulicy Wileńskiej przyznał się, że należą do niego.

W trakcie przeszukania jego odzieży i stojącej tam przyczepy kempingowej, dzielnicowi znaleźli prawie 10.000 złotych. Zabezpieczyli je jako dowód w sprawie, a mężczyznę zatrzymali. 

Na miejsce wezwali policyjnego przewodnika z psem wyspecjalizowanym do wyszukiwania narkotyków i strażaków, którzy siłowo otworzyli drzwi do zamkniętych klatek schodowych. W jednej z nich, policjanci znaleźli torbę z narkotykami, ukrytą w skrzynce na listy. 

34-latek trafił do komendy przy ul. Jagiellońskiej. Tam technik wykonał oględziny zabezpieczonych substancji. Zgromadzone w tej sprawie materiały, dały podstawę do przedstawienia 34-latkowi zarzutów za posiadanie marihuany i amfetaminy, za co grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Tego samego dnia, przy ulicy Targowej, Markowskiej i Białostockiej, policjanci stołecznego Wydziału Wywiadowczo – Patrolowego zatrzymali trzech innych mężczyzn, w wieku 21,40 i 48 lat posiadających mefedron i heroinę. Im również grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Nadzór nad czynnościami wykonywanymi w tych sprawach prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Północ.

nadkom. Paulina Onyszko/ks

📸fot. KRP VI – Białołęka, Praga-Północ, Targówek

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Akcja ratunkowa na Pradze: strażnicy i strażacy pomogli mężczyźnie uwięzionemu w pustostanie

Zanocował w pustostanie. Gdy się obudził, okazało się, że nie może wyjść. W opuszczeniu pułapki mężczyźnie w kryzysie bezdomności pomogli strażnicy miejscy oraz strażacy.

W niedzielny poranek, 7 grudnia, strażnicy miejscy z VII Oddziału Terenowego otrzymali zgłoszenie o osobie uwięzionej w pustostanie przy ulicy Targowej. Natychmiast udali się pod wskazany adres. Jak się okazało w dawnym sklepie schronił się mężczyzna w kryzysie bezdomności. Udało mu się wieczorem wejść do pustostanu, niestety rano wyjście zostało zablokowane. Mężczyzna wzywał na pomoc przechodniów i w końcu ktoś zadzwonił pod numer interwencyjny straży miejskiej 986. Funkcjonariusze wezwali na pomoc strażaków ze specjalistycznym sprzętem oraz policję. Po uwolnieniu z pułapki, mężczyzna okazał się dwudziestoletnim torunianinem, któremu jak stwierdził „posypało się trochę w życiu, ale się nie poddaje.” Został sprawdzony w policyjnych systemach. Nie figurował w nich jako osoba poszukiwana lub zaginiona. Strażnicy miejscy przekazali mężczyźnie pełną informację o pomocy, którą może uzyskać jako osoba w kryzysie bezdomności. Zawiadomili też administratora pustostanu o konieczności lepszego zabezpieczenia budynku.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Nocny pościg ulicami Pragi. 22-latek wpadł po kradzieży toyoty

W nocy z soboty na niedzielę warszawscy policjanci otrzymali drogą radiową pilny komunikat o kradzieży samochodu marki Toyota. Informacja natychmiast postawiła na nogi wszystkie patrole pełniące służbę na terenie stolicy. W działania zaangażował się również kierownik ogniwa patrolowego z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI, aspirant Piotr Kryza.

Na wysokości ronda Starzyńskiego funkcjonariusz zauważył auto odpowiadające rysopisowi skradzionego pojazdu. Po włączeniu sygnałów świetlnych i dźwiękowych nakazujących zatrzymanie kierowca toyoty zamiast stanąć – gwałtownie przyspieszył i rozpoczął ucieczkę. Policjant natychmiast przekazał informację do dyżurnego oraz operatora stanowiska kierowania, na bieżąco relacjonując trasę pościgu.

Uciekinier łamał kolejne przepisy drogowe, jadąc m.in. pod prąd i stwarzając zagrożenie dla innych uczestników ruchu. W pewnym momencie uderzył w bok policyjnego radiowozu, próbując wymknąć się z pułapki. Gdy aspirant Kryza zablokował mu drogę, kierowca porzucił auto i rzucił się do ucieczki pieszo. Po kilkuset metrach, na torowisku w rejonie stacji kolejowej Warszawa Targówek, został dogoniony i obezwładniony.

Na miejsce szybko dotarły kolejne patrole, które wsparły zatrzymanie i zabezpieczenie skradzionego pojazdu. Sprawdzenie tożsamości wykazało, że zatrzymany to 22-letni mieszkaniec Ząbek – znany policji z wcześniejszych spraw dotyczących kradzieży, oszustw i przestępstw narkotykowych. Badanie alkomatem potwierdziło, że był trzeźwy.

Radiowóz i toyota, które ucierpiały w trakcie pościgu, zostały poddane oględzinom przez policjantów ze stołecznego Wydziału Ruchu Drogowego. Z kolei śledczy z północnopraskiej komendy prowadzili czynności procesowe związane ze zdarzeniem.

Już po północy właściciel samochodu zgłosił jego kradzież spod siedziby firmy. Auto zostało odzyskane jeszcze tej samej nocy.

W poniedziałek zatrzymany 22-latek został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Północ, gdzie usłyszał zarzuty kradzieży pojazdu, niezatrzymania się do kontroli oraz uszkodzenia radiowozu. Prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju. Za popełnione czyny grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

📸 fot. KRP VI – Białołęka, Praga Północ, Targówek

„Ciężarna kobieta błagała o wodę. Pomogli jej strażnicy miejscy”

Ciężarna kobieta leżała przed sklepem i błagała o wodę. Nikt się nie zwracał na nią uwagi, bo była zaniedbana. Tymczasem konieczna była natychmiastowa pomoc.

Strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego patrolujący 15 sierpnia, około południa rejon Pragi-Północ zauważyli leżącą przed sklepem na Inżynierskiej kobietę. Tego dnia było bardzo gorąco, a leżąca już z daleka wyglądała na wyczerpaną, drżała i miała spowolnione ruchy. Funkcjonariuszka podejmująca interwencję zapytała leżącej, czy wszystko z nią w porządku. Kobieta z trudem odpowiedziała, że nie ma siły wstać i błaga klientów sklepu o wodę, bo od 12 godzin nic nie piła. Skarżyła się, że nikt nie chce jej pomóc. Przyznała, że jest osobą w kryzysie bezdomności. Dodała, że choruje na padaczkę, nie bierze leków, a niedawno dowiedziała się, że jest w ciąży. Strażnicy natychmiast zawiadomili pogotowie, zapewnili kobiecie wodę i otoczyli opieką. Poszkodowana miała szczęście – trafiła na patrol ratowniczy. Zanim na miejsce przyjechała karetka, funkcjonariusze przeprowadzili specjalistyczny wywiad, z którego ustalenia przekazali członkom zespołu ratownictwa medycznego.

Apelujemy, aby nie przechodzić obojętnie obok osób w kryzysie bezdomności. Aby pomóc, wystarczy niezwłocznie powiadomić służby, w tym straż miejską. Numer interwencyjny – 986. Nie przechodź obojętnie. Zareaguj!

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Dramatyczne chwile na Siedleckiej. Mężczyzna spadł z pierwszego piętra

Podczas patrolu na Pradze-Północ strażniczka miejska z VI Oddziału Terenowego i pracownik ZOM zauważyli młodego mężczyznę leżącego na chodniku. Jak się okazało, wypadł z okna pierwszego piętra.

Około południa, 10 lipca strażniczka miejska wspólnie z pracownikiem ZOM kontrolowała rejon Pragi-Północ. Gdy przejeżdżali ulicą Siedlecką, zauważyli z daleka dwie osoby stojące przy leżącym. Funkcjonariuszka natychmiast podjechała, aby sprawdzić, co się stało. Gdy byli już na miejscu, okazało się, że na chodniku bezwładnie leży mężczyzna, który jest przytomny. Z trudem powiedział, że wypadł z okna na pierwszym piętrze i bardzo boli go noga oraz klatka piersiowa. Funkcjonariuszka natychmiast przystąpiła do udzielania pierwszej pomocy. Mężczyzna był w szoku. – Przy tego typu wypadkach, najważniejsze jest, aby nie ruszać poszkodowanego, ponieważ zawsze istnieje podejrzenie urazu kręgosłupa – powiedziała inspektor Monika Rachwał. – Okryłam mężczyznę kocem termicznym, poinformowałam go, że pogotowie jest już w drodze. Do czasu przyjazdu zespołu ratowniczego 32-latek pozostawał pod czujną opieką doświadczonej strażniczki. Po kilku minutach na miejscu pojawiło się pogotowie. Wstępne badanie przeprowadzone przez ratowników nie potwierdziło uszkodzenia rdzenia kręgowego. Mężczyzna został bezpiecznie przetransportowany do karetki i niezwłocznie przewieziony do szpitala. Strażnicy pozostali jeszcze na miejscu, przekazując wcześniej przybyłym policjantom wszelkie posiadane informacje.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy
📸 fot. Marek Śliwiński, Straż Miejska m.st. Warszawy

Straż miejska w akcji – szybka reakcja uratowała życie mężczyzny na Pradze-Północ

Wysokie temperatury oraz nieleczona choroba sprawiły, że pracujący na świeżym powietrzu mężczyzna nagle stracił przytomność i upadł na jezdnię. Na szczęście w pobliżu znajdował się patrol straży miejskiej, który błyskawicznie zareagował – funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce zdarzenia, udzielili pierwszej pomocy i wezwali pogotowie.

W środę, 2 lipca, podczas działań w rejonie Pragi-Północ, strażniczka i strażnik z VI Oddziału Terenowego, jadąc ulicą Namysłowską, zauważyli stojący na jezdni beczkowóz. Kiedy podjechali bliżej, dostrzegli leżącego na ulicy mężczyznę ubranego w odblaskową kamizelkę. Reakcja strażników była natychmiastowa – zabezpieczyli miejsce zdarzenia i niezwłocznie ruszyli z pomocą. Strażniczka, będąca ratownikiem kwalifikowanej pierwszej pomocy, zorientowała się, że mężczyzna mógł doznać ataku epilepsji, a upadek spowodował uraz łuku brwiowego. Obok leżącego stał zdezorientowany starszy mężczyzna, który poinformował strażników, że jest ojcem poszkodowanego. Funkcjonariusze zabezpieczyli głowę mężczyzny przed dalszymi urazami, udrożnili drogi oddechowe, opatrzyli ranę i monitorowali jego czynności życiowe. Gdy mężczyzna odzyskał świadomość, strażniczka przeprowadziła wywiad metodą SAMPLE. Ojciec rannego poinformował, że jego syn miewał już wcześniej podobne ataki. Okazało się, że obaj prowadzą rodzinną firmę wykonującą prace porządkowo-ogrodnicze. Po chwili na miejsce przyjechało wezwane pogotowie ratunkowe. Strażnicy przekazali ratownikom wszystkie posiadane informacje na temat stanu poszkodowanego. Ratownicy zdecydowali o przetransportowaniu mężczyzny do Szpitala Bródnowskiego.

Na ulicach Warszawy pracuje stu strażników miejskich, którzy posiadają uprawnienia ratowników kwalifikowanej pierwszej pomocy przedmedycznej lub są wykwalifikowanymi ratownikami medycznymi. Wszyscy funkcjonariusze regularnie, kilka razy w roku, uczestniczą w szkoleniach z udzielania pierwszej pomocy zgodnych z protokołem TCCC, realizowanych w ramach kursów doskonalących ich umiejętności.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Nie pierwszy raz pod wpływem. 27-latka zatrzymana dzięki czujności strażników miejskich

Strażnicy miejscy w ostatniej chwili uniemożliwili wyjazd na miasto nietrzeźwej kierującej. 27-latka po wypiciu wódki nie była w stanie utrzymać równowagi, a co dopiero zapanować nad autem. To już nie pierwszy raz.

Strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego pracujący w rejonie Pragi-Północ 22 czerwca, około 7:45 zauważyli jadący ulicą Namysłowską samochód, który „bujał się” od krawężnika do krawężnika. Natychmiast zatrzymali auto. Za kierownicą siedziała młoda kobieta. Jak ustalono była to 27-letnia mieszkanka Warszawy, która dopiero co wstała od alkoholowej biesiady. Kierująca miała kłopoty z utrzymaniem równowagi, mówiła niewyraźnie, a w samochodzie znaleziono jeszcze jedną niedopitą butelkę wódki. O sytuacji została zawiadomiona policja, która ustaliła że kobieta miała w organizmie ponad 1,8 promila alkoholu. Mało tego – prowadziła pomimo sądowego zakazu, który został wydany… także za jazdę „pod wpływem”.

Prawo surowo karze tak daleko idącą nieodpowiedzialność. Przepisy przewidują wysokie grzywny, karę pozbawienia wolności, a także utratę samochodu lub jego równowartości. Ujęta przez strażników miejskich kobieta została przekazana policji, a samochód trafił na parking depozytowy.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Zamiast niedźwiedzi – ekshibicjonista i narkotyki. Niepokojąca scena w Parku Praskim

Od lat 50-tych XX wieku przez blisko 70 lat przy wejściu do Parku Praskiego podziw budziły spacerujące po wybiegu niedźwiedzie. W ostatni czwartek strażnicy miejscy otrzymali niepokojącą informację, że w tym miejscu o poklask zabiega obnażający się mężczyzna. Patrol ruszył z interwencją.

 Zbliżał się wieczór, 5 czerwca, gdy strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego otrzymali zgłoszenie o domniemanym ekshibicjoniście. Niezwłocznie udali się pod wskazany adres. Na miejscu, w krzakach za wybiegiem rzeczywiście zastali człowieka ze spodniami opuszczonymi do kolan, który jednak wydawał się ukrywać. Na widok funkcjonariuszy natychmiast podciągnął odzienie i odrzucił coś w krzaki. 47-latek nie potrafił wyjaśnić powodu przebywania w zaroślach. Zachowywał się nerwowo. Miał pokaleczone na kostkach dłonie, jakby po uderzeniach pięściami w coś twardego. Gdy strażnicy zaproponowali mu opatrzenie ran lub wezwanie pogotowia, odmówił. W podręcznej torbie mężczyzny strażnicy ujawnili między innymi kilka strzykawek wypełnionych różnokolorowymi płynami i fiolkę po leku stosowanym w terapii uzależnienia narkotykowego. W związku z podejrzeniem posiadania substancji zabronionych, na miejsce została wezwana policja, która zabrała ujętego w celu przeprowadzenia dalszych czynności wyjaśniających.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Fontanny spod chodnika – nietypowa awaria wodociągowa w Warszawie

Strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego interweniowali w sprawie awarii wodociągowej przy ulicy Dąbrowszczaków. We wtorek wieczorem spod chodnika wystrzeliły „gejzery” wody.

Strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego patrolujący we wtorek, 3 maja, przed godziną 19 rejon Pragi-Północ natknęli się przy ulicy Dąbrowszczaków na osobliwe zjawisko. W kilku miejscach spomiędzy chodnikowych płytek wypływały strużki wody, a w innych spod ziemi wystrzeliły niewielkie, przypominające gejzery, fontanny. Funkcjonariusze zawiadomili Pogotowie Wodociągowe oraz ustawili radiowóz tak, by uczestnicy ruchu drogowego z daleka widzieli powstające w tym miejscu utrudnienie. Tymczasem wody z każdą minutą przybywało. Strażnicy powiadomili o sytuacji mieszkańców pobliskich budynków z prośbą, by ostrzegli także sąsiadów przed utrudnieniami, jakie mogą ich spotkać w związku z awarią. Ponieważ ciśnienie wypływającej spod ziemi wody było spore, istniało też zagrożenie zapadnięcia się chodnika i miejsc parkingowych. Zagrożony teren został wygrodzony taśmą, funkcjonariuszom udało się też dotrzeć z informacją do właścicieli samochodów, którzy przestawili auta w bezpieczne miejsce. Dobrą godzinę zajęło specjalistom z Pogotowia Wodociągowego opanowanie awarii na tyle, aby strażnicy mogli zakończyć zabezpieczenie.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy