Ekopatrol ostrzega: nadmierna pomoc szkodzi dzikim zwierzętom

W okresie wiosenno-letnim rośnie liczba zgłoszeń dotyczących młodych zwierząt, które wcale nie potrzebują pomocy. Tymczasem często największy dar, jaki możemy przekazać uczącym się życia, jeszcze niedorosłym ptakom i ssakom, to zachowanie dystansu.

Wiosna i lato to w świecie przyrody czas szczególny, okres lęgowy i czas narodzin, który dla warszawskiego Ekopatrolu straży miejskiej oznacza wzmożone interwencje. W 2025 roku strażnicy miejscy nieśli pomoc ponad 6,5 tysiącom zwierząt, z czego blisko 4 tysiące stanowiły ptaki. Niestety, statystyki te zwiększają się o liczbę zbyt pochopnych zgłoszeń dotyczących młodych osobników, które w rzeczywistości wcale nie potrzebują ludzkiej ingerencji. Chęć niesienia pomocy, choć płynie z dobroci serca, często zamienia się w nieświadome „porwanie”, które odbiera zwierzęciu szansę na naukę przetrwania w naturalnym środowisku. Kluczowym pojęciem, które powinien znać każdy spacerowicz, jest podlot. To młody ptak na etapie rozwoju między byciem pisklęciem a dorosłością. Podloty często przebywają na ziemi lub niskich gałęziach, nie potrafią jeszcze sprawnie latać i mogą sprawiać wrażenie zagubionych. Tymczasem jest to dla nich naturalna szkoła życia, gdy pod czujnym okiem rodziców, uczą się samodzielności i rozpoznawania zagrożeń. Porwanie takiego malca z trawnika przerywa tę cenną lekcję, a młode wychowane przez człowieka rzadko radzą sobie po powrocie na wolność. Podobna zasada dotyczy młodych ssaków, takich jak koty, żyjące w swoim miejskim, naturalnym środowisku czy saren, zajęcy i jeży, które matki celowo zostawiają ukryte w trawie na wiele godzin, by nie widziały ich drapieżniki.

Interweniować należy wyłącznie w sytuacjach uzasadnionych. Reagujmy wtedy, gdy zwierzę jest widocznie ranne, krwawi, znajduje się w miejscu bezpośrednio niebezpiecznym (np. na jezdni) lub gdy mamy pewność, że jego rodzice porzucili młode i nie pilnują jego dorastania. Wyjątkowo, w przypadku znalezienia bezbronnego pisklęcia, które wypadło z gniazda, warto umieści go z powrotem w gnieździe. Wbrew powszechnym mitom, dorosłe ptaki nie porzucą młodego tylko dlatego, że poczuły na nim zapach człowieka. Jeśli zwierzę jest zdrowe i znajduje się w bezpiecznym, zielonym terenie, najlepszym, co możemy zrobić, to pozostawić je w spokoju. W razie wątpliwości zawsze warto skonsultować się ze specjalistami, zamiast działać na własną rękę. W Warszawie odpowiednie informacje i profesjonalne wsparcie oferuje Ośrodek Rehabilitacji Krajowych Ptaków Chronionych „Ptasi Azyl” (22 670 22 07). W przypadku małych ssaków, takich jak wiewiórki, jeże czy nietoperze, pomocą służy Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Lasów Miejskich (600 020 746 lub 600 020 747). Pamiętajmy, że w przypadku dużych zwierząt, takich jak łosie czy dziki, interwencję prowadzą wyłącznie Lasy Miejskie.

Ekopatrol straży miejskiej ratuje zwierzęta ranne i porzucone, głównie ptaki, które stanowią większość interwencji. Pomaga także małym dzikim ssakom (jeżom, nietoperzom, wiewiórkom) oraz odławia uciekinierów z hodowli egzotycznych, jak węże, jaszczurki czy pająki. W przypadku dużych ssaków, jak łosie, sarny, jelenie czy dziki, strażnicy jedynie zabezpieczają teren, przekazując działania specjalistom z Lasów Miejskich.
Przypominamy, że zachowanie dystansu to często największy dar, jaki możemy przekazać uczącym się życia, jeszcze niedorosłym zwierzętom, które w rzeczywistości takiej pomocy nie wymagają.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Świętokrzyska Niagara. Niezwykły wodospad w Kunowie

W niewielkim Kunowie, położonym w powiecie ostrowieckim (woj. świętokrzyskie), skrywa się prawdziwa przyrodnicza niespodzianka, jedyny naturalny wodospad w całym regionie świętokrzyskim. Choć nie osiąga imponujących wysokości jak wodospady górskie, jego malownicze położenie wśród skał piaskowca i leśnych wąwozów sprawia, że miejsce to zachwyca o każdej porze roku, szczególnie zimą.

Kunowski wodospad uformował się dzięki niewielkiemu strumykowi, który płynie przez głęboki wąwóz w obszarze Bukowskiej Góry. Tam, gdzie dolina zwęża się między piaskowcowymi skałami, woda spada po dwóch progach skalnych o łącznej wysokości około 6 metrów, tworząc widok godny „świętokrzyskiej Niagary”

Otoczenie wodospadu jest częścią obszaru chronionego Natura 2000 co dodatkowo podkreśla jego wartość przyrodniczą. W tych lasach spotkać można między innymi żołny, barwne ptaki migrujące z Afryki i objęte ochroną, co czyni to miejsce interesującym także dla miłośników ornitologii.

Kiedy nadchodzi zima, kunowski wodospad zmienia charakter. Zamiast szumu spadającej wody dominują lodowe formy i sopelki, które wyglądają jak naturalne rzeźby lodowe z innej epopei równie magiczne jak dalekie góry. Według relacji lokalnych miłośników przyrody oraz spacerowiczów, w chłodne miesiące wodospad potrafi częściowo zamarznąć, a woda spływa tylko szczątkowo, przeobrażając strumień w błyszczący lodospad. To spektakl natury, który przyciąga fotografów i poszukiwaczy zimowych pejzaży.

Warto podkreślić, że dotarcie nad wodospad bywa zimą trudniejsze niż latem, leśne ścieżki są bardziej śliskie, a teren bardziej wymagający. To jednak tylko dodaje uroku i przygody zimowej wyprawie.

Choć jeszcze niedawno wodospad był znany głównie lokalnym mieszkańcom i zapalonym piechurom, rośnie zainteresowanie terenem wśród turystów. Samorząd planuje zagospodarowanie okolicy, między innymi budowę ścieżki edukacyjnej, balustrad i punktów widokowych, które pozwolą bezpieczniej dotrzeć do wodospadu i podziwiać jego różne oblicza.

Dlaczego warto tu przyjechać

  • Unikat przyrodniczy — jedyny naturalny wodospad w województwie świętokrzyskim.

Malownicze wąwozy i skały piaskowca — piękno krajobrazu i wiele zakamarków do odkrycia.

Zimowa magia — lodowe formy i zmrożone kaskady, które wyglądają jak z baśni.

Ptaki i dzika przyroda — idealne miejsce dla pasjonatów natury.

Kunowski wodospad to dowód na to, że nawet w centralnej Polsce można znaleźć miejsca pełne dzikiego uroku i naturalnej magii, która zimą nabiera szczególnego, niemal baśniowego charakteru.

Zdjęcia: Łukasz Imiełowski, Paweł Bera

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Ursus: strażniczki miejskie pomogły rannej sójce

W niedzielę, 7 września 2025 roku, w warszawskim Ursusie doszło do nietypowej interwencji. Na jednej z prywatnych posesji przy ul. Braterstwa Broni właściciel ogrodu zauważył ranną sójkę. Obawiając się o bezpieczeństwo ptaka – szczególnie ze względu na obecność psa, małego dziecka oraz potencjalnych drapieżników – natychmiast powiadomił Ekopatrol Straży Miejskiej.

Funkcjonariuszki, które przybyły na miejsce, ostrożnie zabezpieczyły osłabionego ptaka. Sójka miała uszkodzone skrzydło, dlatego została przetransportowana do Ośrodka Rehabilitacji Ptaków Chronionych działającego przy stołecznym ogrodzie zoologicznym, gdzie otrzyma specjalistyczną pomoc.

Strażnicy miejscy zwracają uwagę, że w ostatnich dniach otrzymują coraz więcej zgłoszeń dotyczących młodych ptaków. W wielu przypadkach mieszkańcy błędnie zakładają, że zwierzę potrzebuje ratunku. Tymczasem często są to podloty, które dopiero uczą się latać – pod czujnym okiem dorosłych ptaków. Zabierając je z naturalnego środowiska, ludzie nieświadomie wyrządzają im krzywdę.

Specjaliści przypominają, że interwencja człowieka jest konieczna tylko w określonych sytuacjach:

  • gdy ptak ma widoczne obrażenia,
  • gdy znajduje się w realnym niebezpieczeństwie i trzeba go przenieść w bezpieczniejsze miejsce,
  • gdy z gniazda wypadły wszystkie młode.

Mieszkańcy zgłaszający takie sytuacje powinni uzbroić się w cierpliwość – Ekopatrol ma codziennie bardzo dużo interwencji. Czas oczekiwania na strażniczki może wynosić od kilkunastu minut do nawet kilku godzin, w zależności od liczby zgłoszeń i ich priorytetu.

Choć w przyrodzie działa naturalna selekcja, ludzie starają się nieść pomoc rannym czy osłabionym zwierzętom. Dzięki szybkiej reakcji mieszkańca Ursusa i strażniczek miejskich, ranna sójka ma teraz szansę na powrót do zdrowia i ponowne życie na wolności.

📸 fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!