Groźna kolizja na Radzymińskiej, interweniowała straż miejska

W sobotę, 28 marca 2026 roku około godziny 17:00 na wysokości skrzyżowania ulic Radzymińskiej i Młodzieńczej na warszawskim Targówku doszło do niebezpiecznego zdarzenia drogowego. Kierująca samochodem osobowym marki Ford straciła panowanie nad pojazdem i staranowała około 30 metrów barierek oddzielających pasy ruchu, a następnie uderzyła w znak drogowy.

Jako pierwsi na miejsce kolizji dotarli funkcjonariusze straży miejskiej, którzy natychmiast przystąpili do zabezpieczenia terenu. Chwilę później pojawił się ratownik z firmy KAM-MED Ratownictwo Medyczne, który wspólnie ze strażnikami zadbał o bezpieczeństwo uczestników zdarzenia oraz innych kierowców do czasu przyjazdu służb.

Na szczęście w wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń. Fordem podróżowały dwie kobiety. Kierująca pojazdem tłumaczyła, że na moment zakręciło jej się w głowie, przez co zjechała z toru jazdy i uderzyła w barierki, niszcząc je na znacznym odcinku.

W miejscu zdarzenia występowały utrudnienia w ruchu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że prawdopodobną przyczyną kolizji było niedostosowanie prędkości do warunków na drodze i utrata panowania nad pojazdem. Dokładne okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane przez policję.

Fot. Kamil Kozak

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Nie odleciał bez pomocy. Ekopatrol uratował rannego myszołowa na Targówku

Mieszkaniec Targówka zauważył potrzebującego pomocy dzikiego ptaka. Zaopiekował się nim i wezwał Ekopatrol straży miejskiej.

Strażniczka i strażnik z Ekopatrolu straży miejskiej w czwartek 8 stycznia, otrzymali od dyżurnego zlecenie udania się na ulicę Radzymińską. Zgłaszający prosił o pomoc dla rannego ptaka, którego znalazł na swoim polu. Po przybyciu na miejsce okazało się, że pomocy potrzebuje nie byle ptak, a okazały myszołów. Znaleziony na polu drapieżnik miał uszkodzone skrzydło i nie był w stanie latać. Chociaż dziko żyjące zwierzęta zazwyczaj są płochliwe i na widok człowieka uciekają, myszołów najwyraźniej zdał sobie sprawę, że bez pomocy Ekopatrolu sobie nie poradzi. Ze stoickim spokojem pozwolił strażnikom umieścić się w transporterze, w którym został bezpiecznie przewieziony do Ptasiego Azylu na terenie warszawskiego ZOO. Miejmy nadzieję, że pod okiem tamtejszych specjalistów szybko wydobrzeje i znowu wzbije w przestworza. Życzymy mu wysokich lotów!
Myszołów zwyczajny (Buteo buteo) – gatunek dużego ptaka drapieżnego z rodziny jastrzębiowatych. W Polsce dość powszechny, objęty ścisłą ochroną gatunkową.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Cztery auta rozbite na Radzymińskiej. Sprawca porzucił pasażerów i uciekł

Brawurowa jazda, alkohol, narkotyki i ucieczka z miejsca wypadku. Strażnicy miejscy natrafili na poważnie wyglądający wypadek.

Funkcjonariusze z Oddziału Specjalistycznego patrolując we wtorek 14 października, ulicę Radzymińską zauważyli wypadek drogowy z udziałem czterech pojazdów. Do zdarzenia doszło w niefortunnym miejscu – tuż przy stacji paliw. Strażnicy miejscy natychmiast zabezpieczyli miejsce zdarzenia drogowego, ustawiając swój radiowóz ze światłami błyskowymi, który ostrzegał innych kierowców przed niebezpieczeństwem. Sprawdzili też, czy stan pojazdów nie zagraża powstaniem pożaru. Nikt z uczestników wypadku nie uskarżał się na jakiekolwiek dolegliwości czy urazy. Na miejsce wezwano patrol policji – gdyż z zebranych relacji kierowców i świadków wynikało, że prawdopodobny sprawca wypadku zbiegł z miejsca kolizji. Kierowca BMW miał też znajdować się pod wpływem alkoholu i narkotyków. A kiedy doszło do kolizji – porzucił w aucie troje pasażerów, wśród nich osobę nieletnią. Na szczęście, w tym groźnie wyglądającym wypadku, nikt nie został ranny.
Wszystkie uzyskane informacje oraz dane świadków funkcjonariusze przekazali przybyłemu na miejsce patrolowi policji, która ustala tożsamość uciekiniera.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Karambol na Pradze-Północ! Cztery auta rozbite, kobieta w ciąży w szpitalu

Do groźnego wypadku drogowego doszło w poniedziałek około godziny 12:45 na alei Solidarności w Warszawie, na Pradze-Północ. W zdarzeniu uczestniczyły cztery pojazdy – trzy samochody osobowe i jeden dostawczy.

Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierowca toyoty przewozu osób, jadąc skrajnym prawym pasem, gwałtownie próbował zjechać bezpośrednio na lewy pas w kierunku skrętu. Manewr zakończył się zderzeniem z fiatem oraz dwoma citroenami.

Siła uderzenia była na tyle duża, że ruch w obu kierunkach został poważnie utrudniony – zablokowane były po dwa pasy jezdni. Na miejscu natychmiast pojawiły się służby ratunkowe: zespoły PRM, straż pożarna oraz policja.

Jedna pasażerka przewozu osób, kobieta w ciąży, została przetransportowana karetką do szpitala. Jak podają służby, jej stan nie zagraża życiu. Podczas czynności ustalono również, że jeden z kierowców uczestniczących w zdarzeniu nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami.

Dokładne okoliczności i przyczyny wypadku wyjaśniają policjanci z wydziału ruchu drogowego.

📸 fot. Kamil

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Strażnicy miejscy uratowali 53-latka – wypił niemal litr płynu do spryskiwaczy

Nieprzytomny, ranny, z objawami zatrucia – leżał na klatce schodowej. Strażnicy miejscy znaleźli go w ostatniej chwili. Udzielili pierwszej pomocy i monitorowali jego stan, zapobiegając utracie przytomności aż do przyjazdu pogotowia. Jak się okazało, 53-latek wypił blisko litr płynu do spryskiwaczy na bazie metanolu.

W sobotę, 15 lutego, funkcjonariusze VI Oddziału Terenowego otrzymali zgłoszenie od mieszkańców budynku przy ulicy Radzymińskiej o leżącym na klatce schodowej mężczyźnie. Kiedy strażniczka i strażnik weszli na klatkę schodową na trzecim piętrze zauważyli wystające nogi, a następnie leżącego w nienaturalnej pozycji mężczyznę. Obok niego stał pojemnik z płynem do spryskiwaczy.

– Na lewej nodze, w okolicy kości śródstopia i stawu skokowo-strzałkowego, zauważyliśmy dwie duże, krwawiące rany cięte — relacjonuje starszy inspektor Mariusz Liżewski, który, podobnie jak strażniczka, jest ratownikiem kwalifikowanej pomocy przedmedycznej. — Od razu wezwaliśmy pogotowie i przystąpiliśmy do udzielania pomocy — dodaje funkcjonariusz. Po opatrzeniu ran, strażnicy nawiązali kontakt z ledwo przytomnym, jak się później okazało, 53-latkiem.

Mężczyzna z trudem oddychał, jego reakcje były spowolnione, a mowa bełkotliwa. Skarżył się na ból brzucha, głowy i nóg. Z trudem powiedział, że wcześniej wypił płyn do spryskiwaczy, a potem zasnął. Wyjaśnił również, że rany na nodze pochodzą od piły łańcuchowej i że „mieszka na ulicy”. W pojemniku brakowało prawie litr płynu. Sytuacja była dramatyczna, a zagrożenie życia i zdrowia mężczyzny – bardzo wysokie. Do przyjazdu zespołu ratownictwa strażnicy monitorowali jego stan, nie dopuszczając do zaśnięcia. Po kilku minutach na miejscu pojawiło się pogotowie. Ratownicy natychmiast podjęli decyzję o przewiezieniu 53-latka do szpitala.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy