DRAMAT W WARSZAWSKIM METRZE! SEKUNDY GROZY NA POLU MOKOTOWSKIM

Chwile grozy rozegrały się na stacji Pole Mokotowskie na I linii warszawskiego metra. To, co miało być zwykłym przejazdem, w jednej chwili zamieniło się w dramatyczną akcję ratunkową, która sparaliżowała ruch w całym mieście.

Według wstępnych ustaleń doszło do niebezpiecznego incydentu z udziałem pasażera. Mężczyzna znalazł się w krytycznym położeniu, pomiędzy pociągiem a krawędzią peronu. W ułamkach sekund doszło do potrącenia przez nadjeżdżający skład.

Na miejsce natychmiast ruszyły służby ratunkowe. Strażacy w dwóch zastępach rozpoczęli dramatyczną walkę o życie poszkodowanego, wydobywając go spod pociągu. Każda sekunda miała znaczenie. Po uwolnieniu rannego, ratownicy medyczni przejęli akcję i udzielili mu pilnej pomocy, po czym w trybie natychmiastowym przetransportowali go do szpitala.

Zdarzenie wywołało chaos komunikacyjny. Cztery stacje metra zostały zamknięte, a ruch pociągów ograniczono do dwóch odcinków. Tłumy pasażerów zostały zmuszone do zmiany planów, a na powierzchni uruchomiono komunikację zastępczą.

Na miejscu wciąż pracują służby, a okoliczności tego dramatycznego zdarzenia bada policja. Co dokładnie doprowadziło do tej niebezpiecznej sytuacji? Czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy coś więcej? Odpowiedzi na te pytania poznamy dopiero po zakończeniu śledztwa.

Fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Chwila, która mogła kosztować życie. Dramat na trasie S8

Jedna sekunda. Tyle wystarczyło, by zwykła podróż zamieniła się w dramat rozgrywający się na oczach dziesiątek kierowców. Na trasie S8, tuż za węzłem Lazurowa w kierunku Białegostoku, doszło do poważnego wypadku drogowego, w którym łącznie brały udział cztery pojazdy.

Kierowca toyoty, starszy mężczyzna, prawdopodobnie stracił przytomność w trakcie jazdy. Samochód z ogromną siłą uderzył w bariery energochłonne. Auto dosłownie „wbiło się” w barierki. Jak się później okazało, mężczyzna nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa. W wyniku uderzenia głową rozbił przednią szybę pojazdu.

Po odzyskaniu przytomności nie pamiętał nic. Ani momentu uderzenia, ani tego, co wydarzyło się chwilę wcześniej. Istnieje możliwość, że posiadał zaświadczenie lekarskie zwalniające go z obowiązku zapinania pasów – jednak w tej chwili nie ma to znaczenia. Obrażenia głowy były faktem.

To jednak nie był koniec dramatu.

Chwile po pierwszym zdarzeniu jeden z kierowców gwałtownie zahamował. Za nim kolejni. Efekt domina był nieunikniony. W krótkim czasie doszło do kolejnych zderzeń i ostatecznie w wypadku uczestniczyły cztery pojazdy. Ruch na trasie S8 praktycznie stanął, a zablokowane zostały dwa pasy ruchu.

Jako pierwsi na miejscu pojawili się ratownicy z prywatnej karetki KAM-MED Ratownictwo Medyczne. Bez wahania zabezpieczyli miejsce kolizji, udzielili pierwszej pomocy poszkodowanemu kierowcy toyoty i czuwali nad bezpieczeństwem uczestników zdarzenia do czasu przyjazdu służb ratunkowych.

Ranny mężczyzna z urazem głowy został przetransportowany do szpitala przez Zespół Państwowego Ratownictwa Medycznego.

Ten wypadek to kolejny bolesny dowód na to, jak krucha jest granica między codziennością a tragedią. Chwila nieuwagi, nagłe zasłabnięcie, brak pasów bezpieczeństwa i życie w jednej sekundzie wymyka się spod kontroli.

Na drogach nie jesteśmy sami. Każda decyzja ma konsekwencje. Dla nas i dla innych.

Fot. Kamil Kozak

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Kolizja na Mokotowie: Ford, Mercedes i Opel zderzyły się na skrzyżowaniu Stępińskiej z Chełmską

Dzisiaj, około godziny 18:00, na skrzyżowaniu ulic Stępińskiej z Chełmską na Mokotowie doszło do zderzenia z udziałem trzech pojazdów – Forda, Mercedesa oraz Opla. W wyniku zdarzenia jedna osoba z Opla została zabrana do szpitala przez Zespół Ratownictwa Medycznego.

Na miejscu pracują policja i służby ratunkowe, a funkcjonariusze kierują ruchem. W rejonie zdarzenia występują utrudnienia, kierowcy powinni spodziewać się korków i rozważyć objazdy.

📸fot. Artur Stankiewicz

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Nocny dramat na Woli – kierowca porzucił rannego rowerzystę

Strażnicy miejscy pełniący nocą służbę w rejonie Woli zostali zawiadomieni o groźnym wypadku na rogu Wroniej i Łuckiej. Kierowca, który potrącił rowerzystę nie zatrzymał się, tylko odjechał zostawiając poszkodowanego leżącego na środku jezdni.

O zdarzeniu, do którego doszło w nocy z 28 na 29 maja zawiadomił strażników miejskich przypadkowy kierowca. Funkcjonariusze natychmiast udali się we wskazane miejsce. Na skrzyżowaniu dwóch mirowskich ulic, obok uszkodzonego roweru z napędem elektrycznym leżał człowiek. Mężczyzna był przytomny, ale uskarżał się na trudności w oddychaniu i ból nogi. Ze względu na ryzyko urazów wewnętrznych, strażnicy nakazali mu, by nie próbował wstawać, otoczyli go opieką i zadbali o komfort termiczny. Przede wszystkim wezwali pogotowie oraz inny patrol do zabezpieczenia miejsca zdarzenia, by nie doszło do powtórnego potrącenia poszkodowanego oraz policję. Funkcjonariusze podzielili się zadaniami. Podczas gdy jeden ze strażników monitorował stan leżącego rowerzysty, drugi ustalił świadka zdarzenia. Kobieta nie mogła uwierzyć w to, co widziała. Jak przekazała strażnikom, tuż po kolizji, kierowca samochodu (który prawdopodobnie zajmuje się przewozem osób) nawet się nie zatrzymał, lecz natychmiast odjechał. Funkcjonariusze zadbali, by – posiadająca ważne informacje – kobieta poczekała na przyjazd policjantów, którzy przejęli dalsze czynności w sprawie. Pogotowie zabrało poszkodowanego rowerzystę do szpitala.

Nieudzielenie pomocy osobie poszkodowanej w wypadku, podobnie jak ucieczka z miejsca zdarzenia niesie za sobą poważne konsekwencje prawne. Grozi za to wysoka grzywna, utrata uprawnień do prowadzenia pojazdów, a nawet więzienie. Takie postępowanie jest też nieakceptowalne moralnie. Zgodnie z Prawem o ruchu drogowym, uczestnik wypadku, w którym ktoś został ranny, ma obowiązek m.in. bezpiecznie zatrzymać pojazd; podjąć starania w celu zapewnienia bezpieczeństwa ruchu w miejscu wypadku; udzielić niezbędnej pomocy poszkodowanym; wezwać zespół ratownictwa medycznego i policję oraz poczekać na te służby na miejscu zdarzenia.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Wypadek na Modlińskiej. Motocyklista nie miał szans na wyhamowanie

W piątek, na wiadukcie przy ul. Modlińskiej w kierunku Żerania, doszło do groźnego zdarzenia drogowego z udziałem motocyklisty i samochodu osobowego.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że motocyklista nie zdążył wyhamować i uderzył w tył jadącej przed nim osobówki. Siła uderzenia była na tyle duża, że kierujący jednośladem odniósł obrażenia i został przetransportowany przez zespół Państwowego Ratownictwa Medycznego do szpitala.

Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, przyczyną wypadku mogło być nagłe zajechanie drogi motocykliście przez inny pojazd, co zmusiło go do gwałtownego hamowania i w efekcie doprowadziło do zderzenia.

Na miejscu pracowały służby ratunkowe oraz policja, która będzie wyjaśniać szczegółowe okoliczności zdarzenia.

Apelujemy do wszystkich uczestników ruchu o zachowanie szczególnej ostrożności i rozwagę na drodze.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: Kamil

Groźny wypadek na skrzyżowaniu Połczyńskiej z Gierdziejewskiego

W środę nad ranem doszło do poważnego wypadku na skrzyżowaniu ulic Połczyńskiej z Kazimierza Gierdziejewskiego w kierunku Ursusa. Około godziny 5:00, gdy ruch na drodze był minimalny, samochód osobowy marki Audi wjechał z dużą siłą w słup sygnalizacji świetlnej. W wyniku zdarzenia jedna osoba została poszkodowana.

Jak ustalił nasz reporter, w pojeździe znajdowały się trzy młode osoby – dwóch mężczyzn i jedna kobieta. Kierowca, prawdopodobnie jadąc z nadmierną prędkością, na wjeździe na skrzyżowanie usłyszał od pasażera okrzyk „skręcaj!”. Niestety, manewr zakończył się tragicznie – pojazd nie zdołał zmieścić się w zakręcie, staranował znaki drogowe i czołowo uderzył w słup sygnalizacji świetlnej. Siła zderzenia była tak duża, że silnik auta wystawał na zewnątrz pojazdu, a sygnalizacja odpadła i zawisła na przewodzie.

Najciężej poszkodowany został jeden z pasażerów, który doznał obrażeń i był opatrywany na miejscu przez ratowników medycznych. Jego stan zdrowia pozostaje nieznany.

Na miejscu pracowały służby ratunkowe, które zabezpieczyły teren i prowadziły działania mające na celu ustalenie szczegółowych okoliczności zdarzenia. Nie wyklucza się, że prędkość i brak ostrożności mogły przyczynić się do wypadku. Ruch na skrzyżowaniu był przez jakiś czas utrudniony.

Policja apeluje o zachowanie rozwagi i dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze, szczególnie w godzinach nocnych i porannych, gdy widoczność jest ograniczona.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: Marek Śliwiński

Usłyszał zarzut za atak i znieważenie ratownika medycznego w Warszawie

Funkcjonariusze z ochockiej komendy interweniowali na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym przy ul. Lindleya 4, gdzie doszło do agresywnego incydentu. Nietrzeźwy 62-letni pacjent zaatakował ratownika medycznego, uderzając go w twarz i kierując wobec niego obraźliwe oraz wulgarne słowa. Incydent ten spowodował poważne zakłócenie pracy personelu medycznego i naraził innych pacjentów na niebezpieczeństwo.

Zdarzenie miało miejsce podczas oczekiwania mężczyzny na badania. W pewnym momencie pacjent zaczął wykazywać oznaki wzburzenia, krzyczał i używał niecenzuralnych słów. Jego agresja eskalowała, gdy nagle zaatakował jednego z ratowników medycznych, wymierzając mu cios w twarz. Świadkowie incydentu, w tym inni pacjenci oraz personel szpitala, natychmiast wezwali policję, obawiając się dalszej eskalacji agresji.

Wezwani na miejsce funkcjonariusze szybko podjęli interwencję, zatrzymując sprawcę i zabezpieczając teren. Przeprowadzili również badanie alkomatem, które wykazało ponad 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyzna był w widocznym stanie nietrzeźwości, a jego zachowanie stanowiło zagrożenie nie tylko dla personelu medycznego, ale także dla innych pacjentów przebywających na oddziale.

62-latek został przewieziony do pomieszczenia dla osób zatrzymanych, gdzie spędził noc. Następnego dnia, po przeanalizowaniu zgromadzonych dowodów, funkcjonariusze postawili mu zarzuty znieważenia oraz naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego. Przesłuchania świadków oraz analiza zapisu monitoringu szpitalnego dodatkowo potwierdziły przebieg wydarzeń.

Postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa Ochota, która ustali dalsze kroki prawne wobec zatrzymanego mężczyzny. Incydent ten ponownie zwraca uwagę na problem agresji wobec personelu medycznego, który coraz częściej staje się celem ataków ze strony pacjentów znajdujących się pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: KRP III – Ochota, Ursus, Włochy, Marek Śliwiński

JEDZENIE NIE DOTARŁO DO KLIENTÓW.KIEROWCA SKUTERA WJECHAŁ W TYŁ OSOBÓWKI

Do groźnego zdarzenia doszło dzisiaj ok. godziny 14:00 na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie, na wysokości Torwaru, w kierunku Pragi. Według wstępnych informacji, dostawca jedzenia poruszający się białym skuterem nie zdążył wyhamować i uderzył w tył jadącej przed nim Mazdy.

Na miejscu szybko pojawiły się służby ratunkowe. Poszkodowany kierujący skuterem został zabrany do karetki pogotowia, gdzie ratownicy medyczni przeprowadzili niezbędne badania. Jego stan zdrowia nie jest obecnie znany.

W wyniku zdarzenia środkowy pas ruchu został zablokowany, co spowodowało poważne utrudnienia w ruchu w kierunku Pragi. Kierowcy byli zmuszeni do korzystania z pozostałych pasów, co znacznie wydłużyło czas przejazdu. Na miejscu pracowali funkcjonariusze policji, którzy wyjaśniali okoliczności wypadku.

Zdarzenie miało jeszcze jeden skutek: przewożone przez dostawcę jedzenie rozsypało się na jezdnię. Rozrzucone na drodze posiłki dodatkowo utrudniały ruch i wymagały sprzątnięcia przez odpowiednie służby. Niestety, klienci, którzy czekali na zamówione jedzenie, nie otrzymali swoich posiłków.

Apelujemy do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności na drodze, szczególnie w sytuacjach, gdy ruch jest wzmożony, a warunki atmosferyczne mogą wpływać na widoczność i przyczepność. Bezpieczeństwo na drodze zależy od nas wszystkich.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: Marek Śliwiński