Nawet do 3 tysięcy złotych kary. Rowerzyści i hulajnogi na celowniku Policji.

Wielu rowerzystów i osób poruszających się na hulajnogach wciąż zapomina, że przepisy Ustawy Prawo o ruchu drogowym obowiązują ich tak samo, jak kierowców samochodów. Jednym z najczęściej popełnianych wykroczeń jest jazda po chodniku, przejazd przez przejście dla pieszych i jazda bez kasku.

Jazda po drodze dla pieszych (chodniku) zasady i kiedy można

Rowerzyści oraz osoby na hulajnogach mogą poruszać się po chodniku wyłącznie w ściśle określonych w przepisach warunkach, o czym wciąż wielu zapomina i traktuje chodniki jak ścieżki rowerowe czy jezdnię, nie zwracając uwagi na pieszych i bardzo często dzwonią na nich dzwonkiem, by zeszli im z drogi.

Przepisy o ruchu rowerów, hulajnóg elektrycznych, urządzeń transportu osobistego, motorowerów zawarte są głównie w Ustawie Prawo o ruchu drogowym w art. 33 i 33a-d.

Każda osoba prowadząca rower, hulajnogę elektryczną lub inne urządzenie transportu osobistego może korzystać z drogi dla pieszych (chodnika) wyłącznie, wtedy kiedy spełnia warunki ściśle określone w przepisach.

Przede wszystkim rowerzysta oraz osoba poruszająca się na hulajnodze musi poruszać z prędkością pieszego, oraz ma bezwzględny nakaz ustąpienia pierwszeństwa pieszym (art. 33c Ustawy Prawo o ruchu drogowym). Oznacza to, że rowerzysta czy osoba na hulajnodze lub innym urządzeniu transportu osobistego nie może na chodniku poruszać się szybciej niż piesi, ani wymuszać na nich zmiany kierunku czy tym bardziej zatrzymania. Więc każde użycie dzwonka na pieszego i jazda szybsza niż prędkość pieszego jest wykroczeniem.

Mówi o tym art. 86a Kodeksu wykroczeń

Kto, kierując rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego albo poruszając się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch na drodze dla pieszych, nie porusza się z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego lub nie ustępuje pierwszeństwa pieszemu, podlega karze grzywny albo karze nagany.

Warto zaznaczyć, że funkcjonariusze Policji czy Straży Miejskiej nie muszą mierzyć takim osobom prędkości, ponieważ łatwo jest ocenić, że prędkość poruszania jest większa niż prędkość pieszego.

Za przekroczenie prędkości czeka nas kara. Wysokość kary określono w art. 97 Kodeksu wykroczeń.

Uczestnik ruchu lub inna osoba znajdująca się na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, a także właściciel lub posiadacz pojazdu, który wykracza przeciwko innym przepisom ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym lub przepisom wydanym na jej podstawie, podlega karze grzywny do 3000zł.

Jazda po chodniku jest całkowicie zabroniona, jeśli nie wymuszają tego ściśle określone w prawie warunki.

Zgodnie z art. 26 Prawa o ruchu drogowym rowerzystom czy osobom poruszających się na hulajnogach zabrania się całkowitego poruszania się po chodniku, chyba że wymuszają to wyjątki określone w art. 33.

Kiedy możemy więc jeździć chodnikiem?

  • Rowerzysta może jeździć po chodniku opiekując się dzieckiem do 10 lat, które samodzielnie kieruje rowerem,
  • Jazda po chodniku jest możliwa, gdy szerokość chodnika wzdłuż drogi, gdzie prędkość pojazdów przekracza 50 km/h, wynosi co najmniej 2 metry i nie ma wyznaczonej drogi dla rowerów,
  • Rowerzyści mogą korzystać z chodnika, gdy przed nim znajduje się znak „droga dla pieszych” z tabliczką „nie dotyczy rowerów”,
  • Korzystanie z chodnika jest dozwolone w trudnych warunkach pogodowych (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, mgła), gdy jazda po ulicy jest utrudniona.

Oznacza to, że nawet jeśli nie ma wyznaczonej ścieżki rowerowej, a droga nie pozwala samochodom na jazdę z prędkością powyżej 50km/h, rowerzysta ma obowiązek poruszania się wyłączenie po jezdni, jeśli nie występują wyżej wymienione wyjątki.

Coraz częściej spotykamy się z połączeniem ruchu rowerowego z ruchem pieszym. Wtedy należy zwracać baczną uwagę na oznakowanie, które mówi nam, kto na danej drodze posiada pierwszeństwo. Jeśli na znaku ikona pieszych jest nad ikoną roweru oznacza, że w tym wypadku bezwzględne pierwszeństwo ma pieszy, a rowerzystę obowiązują przepisy wymienione wyżej.

Co nam grozi za jadę po chodniku?

Z jazdę po chodniku w sytuacji, gdy nie zachodzą wyjątki określone w przepisach, rowerzyście grozi mandat w wysokości do 300zł.

Nagminnie spotykamy się również z przejazdem rowerzystów czy osób na hulajnogach przez przejścia dla pieszych. Takie zachowanie jest całkowicie zabronione przez art. 26 Prawa ruchu drogowym. W tej sytuacji musi liczyć się karą grzywną do 100zł.

Niejednokrotnie spotykamy się również, że mimo obecności ścieżki rowerowej lub ciągu pieszo-rowerowego, rowerzyści poruszają po jezdni. Wtedy muszą liczyć z karą grzywny w wysokości 100zł.

Młodzież największym zagrożeniem na drogach

Młodzi rowerzyści czy osoby na hulajnogach zupełnie ignorują wszelkie przepisy Prawa o ruchu drogowym i swoją nieodpowiedzialnością oraz całkowitą bezmyślnością stanowią największe zagrożenie w ruchu drogowym, zarówno dla innych, jak i dla samych siebie.

Należy jasno zaznaczyć, że jazda rowerem bez trzymanki jest całkowicie zabroniona w art. 33 ust. 3 pkt 2 ustawy Prawo o ruchy drogowym. Natomiast art. 63 Prawo o ruchy drogowym, mówi jasno, że zwykłym rowerem nie możemy przewozić osób na ramie, bagażniku, czy też na kierownicy. Za oba te wykroczenia trzeba liczyć się z karą grzywny.

Ponadto osoby do 16 roku życia mają prawny obowiązek jazdy w kaskach.

Zgodnie z przepisami kask musi posiadać oznaczenia znakami „CE” oraz „EN 1078” albo „PN-EN 1078”, za brak odpowiednich oznaczeń grozi dodatkowa kara.

W przypadku osób w przedziale wiekowych 13-18 lat wymagane są stosowne uprawnienia jak w sytuacji jazdy rowerem. Osoby takie muszą mieć kartę rowerową lub prawo jazdy kategorii AM, A1, B1 lub T.

Jeżeli osoba ma skończone 18 lat, nie musi posiadać żadnego z wymienionych wyżej dokumentów.

Przepisy dotyczące hulajnóg elektrycznych

Prawo o ruchu drogowym określa również, kto posiada uprawnienia do poruszania się za pomocą hulajnogi elektrycznej, oraz jaki pojazd jest w Polsce legalny.

Art. 20 Ustawy Prawo o ruchu drogowym, mówi nam o tym, że dopuszczlna prędkość hulajnogi, wynosi 20km/h.

Zgodnie ze zmienionymi przepisami szerokość hulajnogi elektrycznej i urządzenia transportu osobistego (UTO), nie może przekraczać 0,9 m, zaś masa własna hulajnogi elektrycznej nie może przekroczyć 30 kg.

Dzieci w wieku do 13 lat mają prawo jeździć na hulajnodze elektrycznej, tylko w strefie zamieszkania i pod opieką osoby dorosłej.

W przypadku osób w przedziale wiekowych 13-18 lat wymagane są dokładnie takie same uprawnienia jak w sytuacji jazdy rowerem. Osoby takie muszą mieć kartę rowerową lub prawo jazdy kategorii AM, A1, B1 lub T.

Osoby do 16 roku życia mają prawny obowiązek jazdy w kaskach.

Zgodnie z przepisami kask musi posiadać oznaczenia znakami „CE” oraz „EN 1078” albo „PN-EN 1078”, za brak odpowiednich oznaczeń grozi dodatkowa kara.

Jeżeli osoba ma skończone 18 lat, nie musi posiadać żadnego z wymienionych wyżej dokumentów.

Kierujący hulajnogą elektryczną ma obowiązek poruszania się po jezdni, po której pojazdy poruszają się z prędkością nie większą niż 30 km/h, w sytuacji w której brakuje drogi dla rowerów, drogi dla pieszych i rowerów lub pasa ruchu dla rowerów.

Kary

  • poruszanie się poza drogą dla rowerów w sytuacji, kiedy jest ona wyznaczona – 100 zł,
  • poruszanie się na hulajnodze w co najmniej dwie osoby (również osoba dorosła z dzieckiem) – 300 zł
  • nieprawidłowe parkowanie – 100 zł
  • jazda na hulajnodze bez uprawnień (po ukończeniu 17. roku życia)– 200 zł
  • jazda na hulajnodze bez uprawnień (przed ukończeniem 17. roku życia) – 1500 zł
  • jazda dziecka poniżej 13 roku życia – 1000zł
  • jazda bez kasku – 100zł
  • brak stosowanych oznaczeń na kasku – 100zł
  • poruszanie się z jedną ręką na kierownicy – 50 zł

Wtedy kara grzywny może wynieść nawet do 5000 zł.

Pieszy na ścieżce rowerowej?

Tak, ale wyłącznie w sytuacji, kiedy w pobliżu brakuje chodnika lub pobocza albo nie ma możliwości skorzystania z nich (np. w trakcie remontu) lub ruch pieszych jest dopuszczony stosownym oznakowaniem, z obowiązkiem ustąpienia pierwszeństwa rowerzyście. W przeciwnym razie pieszy otrzyma karę w wysokości 100zł.

Rowerzyści i osoby na hulajnogach na celowniku Policji

W całej Polsce funkcjonariusze Policji i Straży Miejskiej/Gminnej, prowadzą działania skierowane głownie w rowerzystów i osób poruszających się na hulajnogach. Podczas kontroli sprawdzone są m.in.: uprawnienia – karta rowerowa lub prawo jazdy kategorii AM, A1, B1 lub T, posiadanie kasku, oświetlenie.

Obecnie Policja prowadzi również zorganizowane działania wymierzone w konkretne grupy, składające się głownie z osób nieletnich, które nie tylko całkowicie bagatelizują przepisy Ustawy Prawo o ruchu drogowym, ale swoją całkowitą bezmyślnością i nieodpowiedzialnością, stanowią ogromne zagrożenie dla zdrowia a nawet życia innych uczestników ruchu, a także ich samych.

Tu sprawy trafiają już przeważnie do Wydziałów Rodzinny i Nieletnich, w strukturach Sądów Rejonowych.

Dotyczy to również pruszkowskiej grupy nastolatków.

Ich „wyczyny” można „podziwiać” głównie na platformie TikTok.

W wielu miastach w Polsce wprowadza się coraz więcej stref zakazujących jazdę m.in na hulajnogach czy rowerach elektrycznych. Coraz więcej takich stref pojawia się np. w Warszawie, gdzie tylko w ubiegłym roku doszło do ponad 60 wypadków z udziałem hulajnóg, w których rannych zostały 73 osoby.

Jak to wygląda w Pruszkowie?

Z uzyskanych informacji wynika, że funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego wspierani przez Wydział Prewencji, również w ramach codziennej służby prowadzą stosowne działania dotyczące rowerzystów i osób na hulajnogach. Dodatkowo stosownym nadzorem objęte są również wyznaczone ulice i rejony szkół.

Podobne działania lecz w mniejszym zakresie prowadzi również Straż Miejska. Ponadto funkcjonariusze zapowiadają działania prewencyjne, skierowane bezpośrednio do szkół.

Jednak wielu mieszkańców uważa, działania służb za zbyt pobłażliwe i nieskuteczne.

Może w działania powinni się również bardziej zaangażować włodarze miasta i powiatu?

Jak wspominaliśmy wyżej, również w Pruszkowie obie służby prowadzą stosowne działania wymierzone w grupy nieletnich rowerzystów i osób na hulajnogach.

Zarówno Policja jak i Straż Miejska, apelują o każdorazowe zgłaszanie niebezpiecznych sytuacji oraz łamanie przepisów przez rowerzystów czy osób na hulajnogach. Odpowiedzialność społeczna to największa szansa, na zapobieganie wypadkom, i być może uratowanie czyjegoś zdrowia lub życia.

Zdjęcia: Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Ponad 1,5 promila i agresywne zachowanie. Interwencja na Grochowskiej zakończyła się zatrzymaniem

Jechał slalomem przez Grochowską. Gdy strażnicy go zatrzymali, okazało się, że wypity wcześniej alkohol nie był jego jedynym problemem.

W dniu 12 maja strażnicy miejscy z VII Oddziału Terenowego, kontrolując centrum dzielnicy, zauważyli mężczyznę jadącego rowerem ulicą Grochowską. Mężczyzna poruszał się bardzo niepewnie, zataczał duże łuki, co stwarzało poważne zagrożenie zarówno dla niego, jak i innych uczestników ruchu drogowego. – Musieliśmy szybko zareagować, bo za chwilę mogło dojść do tragedii – podkreślają strażnicy. Gdy rowerzysta został zatrzymany, funkcjonariusze od razu wyczuli od niego silną woń alkoholu. Badanie alkomatem wykazało ponad 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Po badaniu, widząc wynik, mężczyzna odmawiał podania danych osobowych, przekazywał sprzeczne informacje oraz twierdził, że nie posiada przy sobie żadnych dokumentów. Po chwili wyszły na jaw inne tajemnice ukrywane przez rowerzystę. W trakcie sprawdzenia jego rzeczy osobistych funkcjonariusze ujawnili przy nim kartę płatniczą oraz prawo jazdy należące do innej osoby. Mężczyzna nie potrafił lub nie chciał wyjaśnić, w jaki sposób wszedł w ich posiadanie. W czasie interwencji zachowywał się agresywnie, był pobudzony i używał wobec funkcjonariuszy słów wulgarnych. Strażnicy szybko ostudzili jego gorącą krew i wezwali na miejsce patrol policji. Przybyli na miejsce policjanci potwierdzili tożsamość 24-letniego mężczyzny i przejęli dalsze czynności. Okazało się też, że wcześniej zostały mu odebrane uprawnienia do prowadzenia pojazdów mechanicznych. 24-latek nie uniknie odpowiedzialności za jazdę rowerem w stanie nietrzeźwości. Zagadkę posiadania cudzych dokumentów wyjaśni policja.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Ratownicy w mundurach straży miejskiej. Skuteczna pomoc przed przyjazdem pogotowia

Sekundy miały znaczenie – strażnik miejski chwycił plecak ratunkowy i pobiegł do mężczyzny leżącego w kałuży krwi na ulicy Maczka. Ranny rowerzysta otrzymał natychmiastową pomoc.

Strażnicy miejscy z II Oddziału Terenowego 12 grudnia, tuż przed godziną 14, wracali ze służbowego przejazdu na Bemowo. Za skrzyżowaniem z Aleją Armii Krajowej zauważyli, że na ulicy Maczka na jezdni leży mężczyzna w kałuży krwi, a obok niego rower. Funkcjonariusz, który jest ratownikiem KPP, natychmiast chwycił plecak ratunkowy i ruszył w kierunku leżącego człowieka. Obaj strażnicy miejscy błyskawicznie znaleźli się przy rannym, upewnili się, że pogotowie i inne służby są już powiadomione, po czym natychmiast przystąpili do udzielania pierwszej pomocy.
– Uraz głowy z prawej strony wyglądał na bardzo poważny, z możliwością pęknięcia czaszki, dlatego musieliśmy działać bardzo ostrożnie – mówi starszy inspektor Mariusz Zimnicki z Referatu Patrolowo-Interwencyjnego. Intensywny krwotok 68-letniego mężczyzny był już zatamowany, gdy na miejsce przybyła straż pożarna. Jeden ze strażaków wspólnie z strażnikiem-ratownikiem KPP założyli poszkodowanemu kołnierz stabilizujący. Po chwili na miejsce przybyli policjanci oraz pogotowie ratunkowe, które przejęło dalsze czynności ratownicze i przewiozło mężczyznę do szpitala. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że w jadącego rowerem 68-latka na przejeździe dla rowerów uderzył skręcający w prawo pojazd marki Toyota, którym kierował 92-letni mężczyzna. Dokładne okoliczności zdarzenia są wyjaśni policja.

Do równie niebezpiecznego zdarzenia doszło dwie godziny później na Ochocie. Strażnicy miejscy z III Oddziału Terenowego byli świadkami potrącenia pieszego na pasach przy skrzyżowaniu Drawskiej i Bohaterów Września. Potrącony 68-latek nie odniósł widocznych obrażeń. Strażnicy udzielili mu pomocy przedmedycznej, zawiadomili policję i pogotowie ratunkowe. Decyzją ratowników potrącony senior został zabrany do szpitala. Po ustaleniu świadków oraz danych kierowcy strażnicy przekazali je wezwanemu patrolowi policji, który wyjaśni okoliczności zdarzenia.

W Straży Miejskiej m.st. Warszawy jest już ponad 140 funkcjonariuszy z uprawnieniami ratowniczymi (ratownik medyczny lub ratownik KPP). Regularne szkolenia z zakresu pierwszej pomocy przedmedycznej przechodzą wszyscy strażnicy miejscy.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

„Rower rozpadł się na części, rowerzysta w szoku. Pomogli strażnicy miejscy”

64-letni rowerzysta nie pamiętał, co się stało. Jak co dzień jechał do pracy i nagle wysadziło go z siodełka. Oszołomionego i poobijanego mężczyznę, siedzącego na drodze dla rowerów przy Okopowej zauważyli strażnicy miejscy.

Prawdopodobnie awaria sprzętu lub najechanie na jakiś przedmiot – to powód wypadku rowerzysty. Oszołomionego i zakrwawionego mężczyznę, siedzącego na drodze dla rowerów zauważyli we środę 27 sierpnia około 15:30 strażnicy miejscy. Rower rozpadł się na części. 64-latek był w szoku. Miał widoczne obrażenia głowy i liczne otarcia skóry na nogach. Zdarzenie musiało mieć miejsce dosłownie kilkadziesiąt sekund wcześniej. Poszkodowany i tak miał sporo szczęścia. Mimo uderzenia głową o asfalt nie stracił przytomności, a jechał bez kasku. Strażnicy, którzy zawsze zabierają ze sobą w rejon kompleksowo wyposażoną apteczkę, natychmiast przystąpili do udzielania mu pomocy. Obrażenia i stan rowerzysty były jednak na tyle poważne, że zawiadomili też pogotowie. Po zatamowaniu najsilniejszego krwotoku z łuku brwiowego i opatrzeniu ran, stan mężczyzny zaczął się poprawiać. Jak ustalili strażnicy, poszkodowany codziennie dojeżdża do pracy z Bielan na Okęcie. Mężczyznę karetka zabrała na dalsze badania do Szpitala Wolskiego. Rower strażnicy odwieźli do domu. Został przekazany żonie.

Wszyscy warszawscy strażnicy miejscy przechodzą regularne szkolenia z pierwszej pomocy, zgodne z protokołem TCCC, a ponad 100 funkcjonariuszy ukończyło kurs ratownika kwalifikowanej pomocy przedmedycznej lub posiada uprawnienia ratownika medycznego.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Nocny dramat na Woli – kierowca porzucił rannego rowerzystę

Strażnicy miejscy pełniący nocą służbę w rejonie Woli zostali zawiadomieni o groźnym wypadku na rogu Wroniej i Łuckiej. Kierowca, który potrącił rowerzystę nie zatrzymał się, tylko odjechał zostawiając poszkodowanego leżącego na środku jezdni.

O zdarzeniu, do którego doszło w nocy z 28 na 29 maja zawiadomił strażników miejskich przypadkowy kierowca. Funkcjonariusze natychmiast udali się we wskazane miejsce. Na skrzyżowaniu dwóch mirowskich ulic, obok uszkodzonego roweru z napędem elektrycznym leżał człowiek. Mężczyzna był przytomny, ale uskarżał się na trudności w oddychaniu i ból nogi. Ze względu na ryzyko urazów wewnętrznych, strażnicy nakazali mu, by nie próbował wstawać, otoczyli go opieką i zadbali o komfort termiczny. Przede wszystkim wezwali pogotowie oraz inny patrol do zabezpieczenia miejsca zdarzenia, by nie doszło do powtórnego potrącenia poszkodowanego oraz policję. Funkcjonariusze podzielili się zadaniami. Podczas gdy jeden ze strażników monitorował stan leżącego rowerzysty, drugi ustalił świadka zdarzenia. Kobieta nie mogła uwierzyć w to, co widziała. Jak przekazała strażnikom, tuż po kolizji, kierowca samochodu (który prawdopodobnie zajmuje się przewozem osób) nawet się nie zatrzymał, lecz natychmiast odjechał. Funkcjonariusze zadbali, by – posiadająca ważne informacje – kobieta poczekała na przyjazd policjantów, którzy przejęli dalsze czynności w sprawie. Pogotowie zabrało poszkodowanego rowerzystę do szpitala.

Nieudzielenie pomocy osobie poszkodowanej w wypadku, podobnie jak ucieczka z miejsca zdarzenia niesie za sobą poważne konsekwencje prawne. Grozi za to wysoka grzywna, utrata uprawnień do prowadzenia pojazdów, a nawet więzienie. Takie postępowanie jest też nieakceptowalne moralnie. Zgodnie z Prawem o ruchu drogowym, uczestnik wypadku, w którym ktoś został ranny, ma obowiązek m.in. bezpiecznie zatrzymać pojazd; podjąć starania w celu zapewnienia bezpieczeństwa ruchu w miejscu wypadku; udzielić niezbędnej pomocy poszkodowanym; wezwać zespół ratownictwa medycznego i policję oraz poczekać na te służby na miejscu zdarzenia.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy