W poniedziałek, przed godziną 13:00, na skrzyżowaniu Alei Wojska Polskiego z ulicą Tadeusza Kościuszki w Pruszków doszło do groźnie wyglądającego zderzenia dwóch samochodów osobowych. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, mimo działającej sygnalizacji świetlnej kierowca samochodu marki Skoda podczas wykonywania manewru skrętu w lewo wymusił pierwszeństwo na prawidłowo jadącym Fordzie. Doszło do zderzenia pojazdów, które zostały poważnie uszkodzone. Na szczęście, mimo roztrzaskanych aut, w zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń. Kierowca Skody przyznał się do winy.
Obaj uczestnicy zdarzenia zjechali pojazdami ze skrzyżowania, dzięki czemu nie doszło do poważniejszych utrudnień w ruchu. Na miejsce wezwano patrol policji, który prowadził dalsze czynności w sprawie zdarzenia.
Fot. Marek Śliwiński
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych. Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
Do groźnie wyglądającej kolizji drogowej doszło dziś na skrzyżowaniu ulic Stryjeńskich i Stanisława Kazury na warszawskim Ursynowie. Zderzyły się tam dwa samochody osobowe Volkswagen oraz Toyota.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca Volkswagena wyjeżdżał z osiedlowej uliczki, ul. Stanisława Kazury i włączając się do ruchu na ul. Stryjeńskich zderzył się z prawidłowo jadącą Toyotą. Siła uderzenia była na tyle duża, że oba pojazdy zostały uszkodzone.
W wyniku zdarzenia poszkodowana została kierująca Toyotą kobieta. Na miejsce przybyli ratownicy Państwowego Ratownictwa Medycznego, którzy przebadali uczestniczkę kolizji. Po badaniu okazało się, że obrażenia nie wymagają hospitalizacji i kobieta pozostała na miejscu zdarzenia.
Skrzyżowanie, na którym doszło do kolizji, jest wyposażone w sygnalizację świetlną. Mimo to, jak wynika ze wstępnych ustaleń, kierowca Volkswagena najprawdopodobniej nie zachował należytej ostrożności podczas włączania się do ruchu i to on jest wskazywany jako sprawca zdarzenia.
Na czas działań służb oraz usuwania uszkodzonych pojazdów występowały utrudnienia w ruchu. Policja wyjaśnia dokładne okoliczności kolizji.
Takie zdarzenia przypominają, jak ważna jest ostrożność i zachowanie szczególnej uwagi podczas włączania się do ruchu, zwłaszcza na ruchliwych miejskich skrzyżowaniach.
Fot. Kamil Kozak
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
Do niebezpiecznego zderzenia dostawcy posiłków z taksówkarzem doszło wczoraj wieczorem na tak zwanym Kercelaku. Strażnicy byli pierwsi na miejscu tego zdarzenia. Pomoc otrzymał poszkodowany, a sprawna interwencja zapobiegła karambolowi i paraliżowi komunikacyjnemu na ruchliwym skrzyżowaniu.
We środę 18 lutego, około 21:20 strażnicy miejscy patrolujący rejon Woli, zauważyli dwa rozbite samochody na środku tzw. Kercelaka. Przez zbieg alei Solidarności z Okopową prowadzą liczne trasy tramwajów i autobusów, a skrzyżowanie wymaga od kierowców pełnego skupienia. Funkcjonariusze natychmiast zabezpieczyli więc miejsce wypadku, aby nie doszło do karambolu, po czym niezwłocznie wezwali na pomoc pogotowie, strażaków i policję. Kierującemu jednego z uszkodzonych aut, który doznał urazu czaszki, konieczne było udzielenie pomocy przedmedycznej. – Interwencja nie była łatwa – relacjonuje jeden z funkcjonariuszy. To skrzyżowanie jest ruchliwe i dość skomplikowane, a w pierwszych minutach byliśmy sami. Ponadto obaj uczestnicy zdarzenia to obcokrajowcy. Nie mówili po polsku i słabo posługiwali się angielskim. Po chwili na miejscu zaczęły pojawiać się inne wezwane służby. Pogotowie zajęło się kierowcami, policja ustaleniem przyczyn i winnych wypadku, a straż pożarna – usuwaniem porozrzucanych części pojazdów. Strażnikom przydzielono zadanie udrażniania ruchu. Po niespełna pół godzinie ruch został przywrócony.
Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
Warszawskie skrzyżowania coraz częściej stają się miejscem groźnych zdarzeń drogowych, w których udział biorą samochody przewozu osób. Pośpiech, presja czasu i lekceważenie przepisów sprawiają, że codzienny ruch uliczny bywa niebezpieczny nie tylko dla kierowców, ale także dla pieszych i rowerzystów.
W poniedziałek, około godziny 10:00, na skrzyżowaniu ulic Kruczej i Hożej doszło do kolizji dwóch samochodów osobowych. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, kierujący autem świadczącym przewóz osób wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle, doprowadzając do zderzenia z drugim pojazdem.
Na szczęście w zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń, jednak emocji nie brakowało. Poszkodowany kierowca był wyraźnie zdenerwowany całą sytuacją. Jak relacjonował świadkom, jest bardzo przywiązany do swojego samochodu i dba o niego od lat. Widok rozbitego auta był dla niego ogromnym stresem, tym bardziej, że jak sam podkreślał od dłuższego czasu słyszy i obserwuje rosnącą liczbę kolizji z udziałem obcokrajowców świadczących usługi przewozu osób.
– „Człowiek jedzie zgodnie z przepisami i nagle ktoś wjeżdża na czerwonym. Ile jeszcze takich sytuacji musi się wydarzyć?” – mówił zdenerwowany kierowca.
To zdarzenie po raz kolejny zwraca uwagę na problem bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Coraz częściej mieszkańcy Warszawy zgłaszają obawy dotyczące stylu jazdy niektórych kierowców pracujących w przewozie osób — nadmierny pośpiech, ignorowanie sygnalizacji świetlnej i brak ostrożności.
Skrzyżowanie Kruczej i Hożej to miejsce o dużym natężeniu ruchu, gdzie każdego dnia przechodzą setki pieszych. Tym razem skończyło się „tylko” na uszkodzonych pojazdach i nerwach. Następnym razem może dojść do tragedii.
Apelujemy o rozwagę i odpowiedzialność za kierownicą. Na drodze nie liczy się liczba kursów ani czas dojazdu, liczy się ludzkie życie.
Fot. Czytelnik Kamil
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
Na skrzyżowaniu ulic Powązkowskiej i Rydygiera na warszawskim Żoliborzu doszło do zderzenia trzech samochodów osobowych, w tym pojazdu zajmującego się przewozem osób. Okoliczności zdarzenia ustalali funkcjonariusze policji.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący Toyotą, określaną jako tzw. „innowacyjna taksówka”, wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle, doprowadzając do kolizji z dwoma innymi pojazdami – Mazdą oraz Fordem.
W wyniku zdarzenia poszkodowane zostały trzy osoby. Na miejsce zadysponowano dwa Zespoły Ratownictwa Medycznego, które przebadały uczestników kolizji w karetkach pogotowia. Jak przekazano, osoby poszkodowane nie wymagały hospitalizacji.
Ruch w rejonie skrzyżowania był czasowo utrudniony.
FOT. Kamil Kozak
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
O godzinie 19:05 w Pruszkowie, na jednym z kluczowych skrzyżowań miasta u zbiegu ulic Tadeusza Kościuszki i Alei Wojska Polskiego doszło do groźnego zdarzenia drogowego, które mogło zakończyć się rutynową interwencją służb ratunkowych. Przebieg wydarzeń sprawił jednak, że świadkowie długo nie zapomną tej sytuacji.
Zderzyły się dwa samochody osobowe Opel oraz taksówka marki Toyota. Jak przyznał sam uczestnik zdarzenia, kierowca Opla wymusił pierwszeństwo przejazdu, doprowadzając do kolizji. Siła uderzenia była znaczna Opel został zepchnięty na słup oraz kosz, co całkowicie zablokowało możliwość opuszczenia pojazdu drzwiami, zarówno z lewej, jak i z prawej strony.
Kierowca Opla został zakleszczony w pojeździe. Na miejscu zdarzenia nasz fotoreporter natychmiast podszedł do poszkodowanego, próbując go uspokoić, pytał o jego stan zdrowia, aby ocenić, czy potrzebna jest natychmiastowa pomoc medyczna i poinformował go, że konieczne będzie wezwanie straży pożarnej. Wtedy doszło do niepokojącego zwrotu akcji. Zakleszczony kierowca wpadł w panikę, powtarzając, że „żadnej straży, żadnej policji – nic mu nie jest”. Błagał kierowcę taksówki Toyoty, obcokrajowca, by zakończyć sprawę wyłącznie na oświadczenie, bez udziału służb.
Mimo że kierowca taksówki był świadkiem całej sytuacji, nie udzielił pomocy zakleszczonemu kierowcy, koncentrując się jedynie na szybkim „cichym” rozwiązaniu sprawy. Z relacji świadków wynika, że dla kierowcy Opla ważniejsze od własnego zdrowia było uniknięcie konsekwencji prawnych oraz kontaktu z policją i strażą pożarną. Ostatecznie, mimo realnego zagrożenia i całkowicie zablokowanych drzwi, kierowca Opla opuścił rozbity pojazd przez okno przy pomocy naszego fotoreportera. Po krótkiej wymianie zdań, obie strony spisały oświadczenie o zdarzeniu i bez udziału służb rozjechały się w swoich kierunkach.
Na szczęście tym razem nie doszło do tragedii. To zdarzenie po raz kolejny pokazuje, jak strach przed odpowiedzialnością może przesłonić zdrowy rozsądek. W takich chwilach liczy się nie „ciche załatwienie sprawy”, lecz bezpieczeństwo i życie uczestników ruchu drogowego.
AKTUALIZACJA:
Kierowca nie znajdował się pod wpływem alkoholu, obawiał się natomiast wysokiego mandatu. Kwestia posiadania przez niego ważnych uprawnień do kierowania pojazdem zostanie zweryfikowana przez ubezpieczyciela. Na miejscu zdarzenia było bardzo dużo osób postronnych, jednak nikt z nich nie zareagował ani nie podjął próby udzielenia pomocy. Reporter sprawdził stan osoby poszkodowanej i ocenił, czy wymaga ona pomocy medycznej. Obaj kierowcy nie byli właścicielami pojazdów. Na miejsce przyjechali właściciele aut i doszli do porozumienia. Skrzyżowanie objęte jest monitoringiem, a w pobliżu przejeżdżał również patrol straży miejskiej, który nie podjął interwencji, ponieważ pojazdy nie blokowały skrzyżowania. Każdy z obecnych mógł zatrzymać patrol lub wezwać pomoc, jednak reporter był w tym czasie skupiony na udzielaniu pierwszej pomocy przedmedycznej.
Fot. Marek Śliwiński
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
Do groźnie wyglądającego zdarzenia drogowego doszło w godzinach wieczornych na skrzyżowaniu ulic Andersa i Anielewicza w Warszawie. Zderzyły się tam dwa samochody osobowe, które po kolizji zablokowały część jezdni, powodując chwilowe utrudnienia w ruchu.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, do zderzenia doszło najprawdopodobniej wskutek nieustąpienia pierwszeństwa przejazdu. Siła uderzenia spowodowała widoczne uszkodzenia obu pojazdów, jednak – co najważniejsze – żadna z osób podróżujących nie odniosła obrażeń wymagających hospitalizacji.
Na miejsce zdarzenia jako pierwsi najechali ratownicy z prywatnej karetki firmy KAM-MED Ratownictwo Medyczne, którzy zatrzymali się, aby sprawdzić stan uczestników kolizji. Przeprowadzili wstępne badania oraz udzielili niezbędnej pomocy przedmedycznej, potwierdzając, że nikt nie ucierpiał.
Chwilę później na miejsce dotarły także patrole Policji, które zabezpieczyły skrzyżowanie, przeprowadziły czynności wyjaśniające oraz kierowały ruchem do czasu usunięcia rozbitych pojazdów.
Służby apelują do kierowców o zachowanie ostrożności, szczególnie na ruchliwych skrzyżowaniach, gdzie nawet chwila dekoncentracji może doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji.
📸fot. Kamil Kozak
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
Dziś około godziny 20:35 na skrzyżowaniu ulic Żeromskiego i Podczaszyńskiego na warszawskich Bielanach doszło do poważnego wypadku z udziałem trzech samochodów osobowych, w tym oznakowanego policyjnego radiowozu.
W zdarzeniu uczestniczyły BMW, Toyota oraz policyjny pojazd. W wyniku zderzenia w jednym z aut zakleszczone zostały dwie kobiety. Strażacy przy użyciu narzędzi hydraulicznych uwolnili poszkodowane z rozbitego pojazdu.
Łącznie poszkodowane zostały trzy osoby: jedna z kobiet trafiła do szpitala, a pomocy medycznej wymagało także dwóch policjantów jadących radiowozem.
Na miejscu cały czas pracują służby ratunkowe. Skrzyżowanie jest częściowo zablokowane, a policja ustala dokładne okoliczności zdarzenia.
Skrzyżowanie jest częściowo zablokowane. Kierowcy przejeżdżający przez rejon Żeromskiego i Podczaszyńskiego muszą liczyć się z opóźnieniami oraz ruchem kierowanym przez służby.
📸fot. Marek Śliwiński , Artur Stankiewicz
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
Do niebezpiecznie wyglądającego zderzenia samochodów doszło na skrzyżowaniu ulic Ostroroga i Wawrzyszewskiej. Pomocy poszkodowanym w wypadku udzielili przygodni kierowcy i strażnicy miejscy z Oddziału Ochrony Środowiska.
Strażnicy miejscy wyjeżdżając na kontrole przepisów dotyczących spalania i gospodarki odpadami w środowe popołudnie 12 listopada, zauważyli na skrzyżowaniu ulicy Ostroroga i Wawrzyszewskiej dwa mocno rozbite samochody. Z silników unosiła się para, płyny eksploatacyjne wyciekały na jezdnię. Dla strażników środowiska liczyli się przede wszystkim ludzie. Funkcjonariusze ustawili swój radiowóz tak, by nie dopuścić do eskalacji zagrożenia drogowego i pobiegli w kierunku uczestników zdarzenia. Kierowca jednego z samochodów, którego świadkowie zdarzenia odprowadzili na bezpieczną odległość, uskarżał się na ból kręgosłupa. Strażnicy wskazali mu bezpieczny sposób ułożenia się na trawniku, wyjęli z apteczki koc termiczny i otulili nim poszkodowanego. Równocześnie wezwali na pomoc straż pożarną, pogotowie i policję. W czasie oczekiwania na przyjazd zawiadomionych służb, dwójka funkcjonariuszy opiekowała się poszkodowanym, monitorując jego stan i prowadząc uspokajającą rozmowę. Kiedy na miejsce dotarli ratownicy, strażacy i policjanci, a pacjent i wszystkie niezbędne informacje zostały im przekazane, funkcjonariusze wyruszyli dalej, do wykonywania założonych tego dnia zadań proekologicznych.
Wszyscy strażnicy miejscy, niezależnie od specjalizacji, przechodzą regularne szkolenia z zakresu udzielania pomocy przedmedycznej w najczęściej występujących w mieście zagrożeniach. Ponadto już ponad 120 funkcjonariuszek i funkcjonariuszy posiada kwalifikacje ratownicze KPP lub pełne uprawnienia ratownika medycznego.
Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
Warszawa, noc z poniedziałku na wtorek – Kierująca samochodem marki Mercedes najprawdopodobniej nie opanowała mocy pojazdu i zjechała z drogi, wjeżdżając na torowisko tramwajowe. Na szczęście nikt nie ucierpiał.
Na miejscu zdarzenia pojawił się ratownik z KAM-MED Ratownictwo Medyczne, a następnie przybyli strażacy z Państwowej Straży Pożarnej oraz policja. W działania zaangażowany był również nadzór ruchu.
Samochód stoi między torowiskiem a pasem drogowym, co spowodowało utrudnienia w ruchu drogowym w rejonie skrzyżowania ulic Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej. Służby apelują do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności i stosowanie się do wprowadzonych objazdów.
Trwa ustalanie dokładnych przyczyn zdarzenia.
📸fot. RM KAM MED
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!