Strażnicy miejscy pomogli zagubionym seniorom. Jeden z nich nie wiedział, że jest w Warszawie

Strażnicy miejscy pilnujący porządku i bezpieczeństwa w Warszawie w miniony weekend, dwukrotnie byli wzywani do zagubionych seniorów.

Do pierwszej z tych sytuacji doszło w nocy z sobotę na niedzielę na Targówku. Do straży miejskiej wpłynęło zawiadomienie od pracownika stacji paliw z Radzymińskiej, który zwrócił uwagę na przebywającą tam od kilku godzin starszą kobietę. Strażnicy z VI Oddziału Terenowego szybko potwierdzili, że seniorka ma kłopoty z pamięcią. Nie potrafiła podać swojego adresu, myślała, że jest o 50 lat młodsza, nie wiedziała nawet, że jest w Warszawie. Mimo braku dokumentów, udało się jednak ustalić jej imię i nazwisko. Poinformowana o sprawie policja, niebawem potwierdziła, że zaginięcie kobiety już zgłosiła rodzina. Niedługo potem straszą panią odebrała jej córka.

W niedzielę, około 14:30 na starszego mężczyznę siedzącego w kapciach na przystanku tramwajowym przy Grójeckiej, zwróciła uwagę przypadkowa mieszkanka. Kobieta zorientowała się, że ponad 90-letni mężczyzna może potrzebować pomocy i zadzwoniła na 986. Szczęśliwie senior pamiętał swoje imię i nazwisko, co pozwoliło strażnikom miejskim z III Oddziału Terenowego i policji ustalić jego pełne dane i adres zamieszkania. Po ustaleniu, że seniorowi nic nie dolega, pogotowie odwiozło go do położonego nieopodal mieszkania.

Przypominamy, że mając pod opieką osoby zmagające się z kłopotami z pamięcią, warto wyposażyć je w kartę ICE z zapisanym numerem telefonu do opiekuna lub osoby bliskiej. Skrawek materiału z taką informacją można też wszyć w ubrania seniora czy osoby, wymagającej specjalnej opieki.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas.

GRIDLOCK-2026. 4 DNI INTENSYWNYCH ĆWICZEŃ SŁUŻB I RATOWNIKÓW

Podczele koło Kołobrzegu przez cztery dni było miejscem intensywnych działań taktyczno-ratowniczych. W ramach manewrów GRIDLOCK-2026 około 40 uczestników mierzyło się z zadaniami wymagającymi nie tylko sprawności fizycznej, ale przede wszystkim szybkiego podejmowania decyzji, współpracy i działania pod presją czasu.

Lasy, plaża, tereny miejskie, port oraz okolice lotniska — organizatorzy wykorzystali zróżnicowane środowisko, aby możliwie realistycznie sprawdzić przygotowanie uczestników do działania w sytuacjach kryzysowych.

Podczas ćwiczeń realizowano kolejne scenariusze obejmujące m.in. działania poszukiwawczo-ratownicze, ewakuację osób poszkodowanych, zabezpieczenie medyczne, rozpoznanie terenu, nawigację oraz zadania o charakterze taktycznym. Nie zabrakło również elementów ratownictwa pola walki i pracy zespołowej w warunkach ograniczonego czasu oraz zmęczenia.

Nie tylko teoria, ale przede wszystkim praktyka

GRIDLOCK-2026 zostały zaplanowane jako sprawdzian współdziałania różnych środowisk ratowniczych. W manewrach uczestniczyły m.in. cywilne grupy ratownicze, zespoły ratownictwa medycznego oraz przedstawiciele służb ratownictwa cywilnego.

Jak wskazuje Maciej Majchrzak, dowódca zgrupowania i rzecznik prasowy Fundacji na rzecz Obronności i Bezpieczeństwa Kraju Combat Alert, jednym z najważniejszych założeń ćwiczeń była integracja środowisk, które w realnym zdarzeniu mogą zostać postawione przed koniecznością wspólnego działania.

Tego rodzaju szkolenia mają znaczenie nie tylko w kontekście zagrożeń o charakterze militarnym. Umiejętność sprawnego przekazywania informacji, organizacji działań, ewakuacji czy udzielania pomocy może okazać się kluczowa również podczas katastrof, klęsk żywiołowych i innych sytuacji kryzysowych.

Działanie mimo zmęczenia

Cztery dni manewrów oznaczały dla uczestników intensywną pracę i konieczność funkcjonowania w warunkach znacznego obciążenia. Wielokilometrowe przemarsze, działania prowadzone również nocą oraz kolejne zadania wymagające koncentracji sprawiały, że równie ważna jak wiedza i umiejętności była odporność psychiczna oraz zdolność do współpracy w zespole.

Każde kolejne zadanie wymagało analizy sytuacji, właściwego podziału obowiązków i szybkiego reagowania na zmieniające się warunki. Właśnie takie elementy pozwalają zweryfikować, jak szkolenie sprawdza się poza salą wykładową — w terenie, gdzie decyzje trzeba podejmować natychmiast.

Podczele poligonem współpracy

Teren Podczela i okolic Kołobrzegu stał się podczas GRIDLOCK-2026 swoistym poligonem doświadczalnym. Uczestnicy działali w różnych środowiskach, pokonując kolejne przeszkody i realizując przygotowane przez organizatorów scenariusze.

Manewry były również okazją do wymiany doświadczeń pomiędzy uczestnikami reprezentującymi różne formacje i organizacje. W sytuacjach kryzysowych liczy się bowiem nie tylko wyszkolenie pojedynczego ratownika, lecz także zdolność wielu zespołów do skutecznego działania jako jeden organizm.

Organizatorami GRIDLOCK-2026 były Fundacja na rzecz Obronności i Bezpieczeństwa Kraju Combat Alert oraz Stowarzyszenie Grupa Ratownicza Paramedic w Kołobrzegu.

Cztery dni intensywnego szkolenia zakończyły się podsumowaniem zdobytych doświadczeń. Dla uczestników był to czas wymagających zadań, wysiłku i pracy zespołowej, ale przede wszystkim praktyczny sprawdzian przygotowania do działania wtedy, gdy sytuacja wymaga szybkiej reakcji i dobrej współpracy.

Fot. Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas.

ABW zatrzymała w Warszawie podejrzanego o próbę zamachu. Mężczyzna miał działać na zlecenie rosyjskich służb

W Warszawie Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali 63-letniego obywatela Ukrainy, który według ustaleń śledczych miał być zaangażowany w próbę zamachu na przedstawiciela ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego. Podejrzany po nieudanej akcji miał przedostać się do Polski.

Do zatrzymania doszło 5 sierpnia 2026 roku w Warszawie. Śledczy podejrzewają, że zatrzymany mężczyzna wcześniej uczestniczył w przygotowaniu zamachu w Irpieniu, w obwodzie kijowskim.

Według zgromadzonego materiału dowodowego pod samochodem należącym do potencjalnej ofiary miał zostać umieszczony improwizowany ładunek wybuchowy. Plan zakładał jego zdalne uruchomienie. Ostatecznie do eksplozji nie doszło, ponieważ mechanizm odpowiedzialny za detonację nie zadziałał.

Po nieudanej próbie mężczyzna miał opuścić Ukrainę i przyjechać do Polski. Funkcjonariusze ABW ustalili, gdzie przebywa, a następnie przeprowadzili jego zatrzymanie w stolicy.

Śledczy badają również wątek dotyczący możliwego działania na rzecz rosyjskich służb specjalnych. Z ustaleń sprawy wynika, że podejrzany miał wykonywać zadania związane z przygotowaniem zamachu właśnie na ich zlecenie.

Dzień po zatrzymaniu, 6 sierpnia, prokurator Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie przedstawił mężczyźnie zarzut usiłowania zabójstwa z wykorzystaniem materiałów wybuchowych posiadanych bez wymaganego zezwolenia.

Na wniosek prokuratury sąd zdecydował następnie o zastosowaniu wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Decyzja zapadła 7 sierpnia 2026 roku.

Sprawa jest nadal rozwijana. ABW prowadzi czynności pod nadzorem prokuratury, a śledczy sprawdzają kolejne okoliczności związane z przygotowaniem zamachu oraz pobytem podejrzanego w Polsce.

Zatrzymanie było możliwe dzięki współpracy polskich służb z ich ukraińskimi partnerami. ABW podkreśla, że jednym z istotnych elementów działań Agencji jest przeciwdziałanie wykorzystywaniu terytorium Polski do operacji prowadzonych przez zagraniczne służby.

Śledztwo ma charakter rozwojowy. Niewykluczone są kolejne ustalenia i decyzje procesowe.

Fot. Warszawska Grupa Luka&Maro

Tragiczny finał poszukiwań nad Wisłą. Mężczyzny nie udało się uratować

Wieczorna akcja służb nad Wisłą w Warszawie zakończyła się tragicznym odkryciem. Mężczyzna, który wszedł do rzeki w rejonie Poniatówki, nie wrócił na brzeg. Po otrzymaniu zgłoszenia rozpoczęto intensywne poszukiwania.

W działania zaangażowano strażaków, w tym oficera operacyjnego miasta, a także specjalistyczną grupę nurkową. Na miejscu pracowali również policjanci z Komisariatu Rzecznego.

Przez około dwie godziny służby sprawdzały okolice, w których mężczyzna był ostatnio widziany. Poszukiwania prowadzone były zarówno z brzegu, jak i na wodzie.

Niestety, akcja zakończyła się odnalezieniem ciała. Mężczyznę wydobyto na brzeg, jednak mimo podjętych działań ratunkowych jego życia nie udało się uratować.

Policjanci prowadzą czynności mające na celu ustalenie dokładnych okoliczności tragedii. Na tym etapie nie są znane szczegółowe informacje dotyczące tożsamości mężczyzny ani przyczyn, dla których znalazł się w wodzie.

Fot. Warszawa w Pigułce

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Seryjny podpalacz zatrzymany. Miał siać strach wśród mieszkańców Pruszkowa

Wspólna praca policjantów pionu kryminalnego doprowadziła do zatrzymania 60-letniego mieszkańca powiatu pruszkowskiego, podejrzanego o wzniecenie dwóch pożarów w budynkach wielorodzinnych na terenie Pruszkowa. Zdaniem śledczych jego działania mogły doprowadzić do tragedii, ponieważ ogień zagrażał mieszkańcom oraz ich dobytkowi.

Pierwszy z pożarów wybuchł pod koniec czerwca w piwnicy jednego z bloków. Sprawca podpalił znajdujące się tam materiały, powodując powstanie ognia. Sytuacja była bardzo niebezpieczna, jednak dzięki błyskawicznej reakcji mieszkańców udało się ugasić płomienie, zanim rozprzestrzeniły się na większą część budynku.

Kilka dni później doszło do kolejnego podobnego zdarzenia. Tym razem podpalony materiał pozostawiono na klatce schodowej budynku wielorodzinnego. Ogień objął wycieraczki znajdujące się przed mieszkaniami, a wysokie temperatury uszkodziły ściany oraz sufit klatki schodowej. Sprawca uciekł z miejsca jeszcze przed przyjazdem służb.

Oba incydenty potraktowano jako wyjątkowo poważne. Policjanci rozpoczęli intensywne działania, analizując zabezpieczone ślady, nagrania oraz wszystkie informacje mogące doprowadzić do ustalenia sprawcy. Zgromadzony materiał pozwolił wytypować i zatrzymać 60-letniego mężczyznę.

Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Pruszkowie. Zatrzymany usłyszał zarzuty związane z dwoma podpaleniami, za które grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Na wniosek prokuratora sąd zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.

FOTO/Grafika. Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Syreny alarmowe zostaną uruchomione. Ważny komunikat dla mieszkańców powiatu pruszkowskiego

Mieszkańcy powiatu pruszkowskiego mogą w środę, 16 lipca, usłyszeć dźwięk syren alarmowych. Nie będzie to jednak sygnał świadczący o realnym zagrożeniu, lecz element zaplanowanych ćwiczeń związanych ze sprawdzeniem systemów ostrzegania i alarmowania ludności.

Testy odbędą się w godzinach od 9:00 do 15:00 i obejmą cały teren powiatu pruszkowskiego. W tym czasie uruchomione zostaną syreny alarmowe znajdujące się w poszczególnych gminach.

Celem ćwiczeń jest sprawdzenie sprawności urządzeń oraz gotowości systemu, który w przypadku rzeczywistego zagrożenia służy do szybkiego przekazywania ostrzeżeń mieszkańcom.

Służby podkreślają, że nie ma powodów do obaw. Emitowane sygnały będą miały wyłącznie charakter testowy i nie wymagają podejmowania żadnych działań. Mieszkańcy proszeni są o zachowanie spokoju oraz o przekazanie tej informacji rodzinie i znajomym, aby uniknąć niepotrzebnego niepokoju.

Regularne sprawdzanie systemów alarmowych jest ważnym elementem przygotowania służb i administracji do sytuacji kryzysowych, dzięki czemu w razie rzeczywistego zagrożenia możliwe będzie sprawne ostrzeganie mieszkańców.

Fot: Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Śledztwo nabiera tempa. CBA weszło do ratusza, Ursusa i Szpitala Południowego

W czwartek, 9 lipca, funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego przeprowadzili jednoczesne działania w kilku warszawskich instytucjach. Agenci pojawili się w Urzędzie m.st. Warszawy, Urzędzie Dzielnicy Ursus oraz w Warszawskim Szpitalu Południowym. Czynności realizowane są na polecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która prowadzi śledztwo dotyczące podejrzenia nieprawidłowości związanych z funkcjonowaniem tej placówki.

Sprawa zyskała rozgłos po publikacjach medialnych opisujących działalność Szpitala Południowego. W centrum zainteresowania znalazł się lekarz specjalizujący się w anestezjologii, pełniący jednocześnie funkcję koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz będący radnym warszawskiego Ursusa. Według doniesień medialnych jego wynagrodzenie uzyskane w placówkach medycznych w ubiegłym roku miało wynieść około 1,6 mln zł.

W publikacjach pojawiły się również informacje o możliwym uprzywilejowanym traktowaniu wybranych pacjentów. Według przedstawionych ustaleń osoby związane z Koalicją Obywatelską miały być przyjmowane poza obowiązującą kolejnością, a na terenie oddziału miało funkcjonować wydzielone pomieszczenie przeznaczone dla wybranych osób, oddzielone od ogólnodostępnej poczekalni.

Pod koniec czerwca Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła dwa odrębne postępowania. Pierwsze dotyczy podejrzenia wyrządzenia szkody majątkowej szpitalowi na kwotę nie mniejszą niż 558 tys. zł. Śledczy badają, czy do rozliczeń przedstawiano nierzetelne faktury, które mogły zawierać nieprawdziwe informacje dotyczące czasu pracy lekarza. Analizowany okres obejmuje czas od 31 stycznia 2025 roku do 17 czerwca 2026 roku.

Drugie śledztwo koncentruje się na sposobie zarządzania Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym. Prokuratura sprawdza, czy osoby odpowiedzialne za nadzór nad oddziałem dopuściły się niegospodarności, czy przestrzegano zasad segregacji medycznej (triażu) oraz czy proces zatrudnienia i wynagradzania koordynatora odbywał się zgodnie z obowiązującymi przepisami. Według śledczych ewentualna szkoda może przekraczać 500 tys. zł, a postępowanie prowadzone jest między innymi pod kątem przepisów dotyczących nadużycia zaufania.

To jednak nie jedyny wątek prowadzony przez prokuraturę. Równolegle trwa postępowanie sprawdzające dotyczące działalności prosektorium Szpitala Południowego. Śledczy analizują okoliczności pod kątem podejrzenia tzw. łapownictwa menadżerskiego oraz możliwego znieważenia zwłok.

Na obecnym etapie postępowania prowadzone są czynności procesowe i zabezpieczana jest dokumentacja. Prokuratura nie poinformowała dotąd o przedstawieniu komukolwiek zarzutów.

„Dzisiaj od rana na polecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie agenci CBA prowadzą czynności w ramach śledztwa dotyczącego nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym. Funkcjonariusze zabezpieczają dokumenty w Urzędzie m. st. Warszawy, w Urzędzie Dzielnicy Ursus i w szpitalu” – napisał na platformie X Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych. Na antenie Polsat News dodał, że agenci byli w samym szpitalu już po raz trzeci, zapowiadając jednocześnie, że nie będzie to ostatnia wizyta funkcjonariuszy w placówce. Zabezpieczone dokumenty mają zostać szczegółowo przeanalizowane i zweryfikowane – więcej szczegółów na obecnym etapie rzecznik nie ujawnił.

Fot/Grafika: Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Wieczorna interwencja nad Wisłą. 18-latek odpowie za atak na funkcjonariusza

Strażnicy miejscy z I Oddziału Terenowego interweniowali nad Wisłą po tym, jak grupa osób goniła młodego mężczyznę podejrzewanego o agresywne zachowanie.

W piątek, 3 lipca wieczorem, strażnicy miejscy z I Oddziału Terenowego patrolowali nadwiślańskie tereny w rejonie mostu Świętokrzyskiego. W pewnym momencie funkcjonariusze zauważyli grupę osób biegnących za młodym mężczyzną. Widząc, że osoby te mają agresywne zamiary, strażnicy ruszyli za biegnącymi. Szybko ich dogonili, a po opanowaniu sytuacji i uspokojeniu wszystkich osób zaczęli wyjaśniać okoliczności zajścia. Jedna z obecnych na miejscu kobiet powiedziała funkcjonariuszom, że uciekający mężczyzna wcześniej uderzył inną kobietę. Strażnicy poprosili ujętego mężczyznę o okazanie dokumentu tożsamości. Wówczas mężczyzna stał się agresywny i wulgarny, a po chwili podjął próbę wyrwania się strażnikom, kopiąc jednego z nich. To przesądziło o dalszym przebiegu interwencji. Strażnicy obezwładnili agresora i wezwali na miejsce patrol policji. Po przyjeździe policjantów mężczyzna został im przekazany i przewieziony do KRP przy ulicy Wilczej, gdzie został zatrzymany do wyjaśnienia wszystkich okoliczności. 18 latkowi grożą zarzuty z art. 222 oraz art. 226 Kodeksu karnego za znieważenie i naruszenie nietykalności funkcjonariusza.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Upały uderzą w Polskę. Trwają przygotowania służb ratunkowych

Najbliższe dni mogą przynieść temperatury, które dla wielu osób będą nie tylko uciążliwe, ale wręcz niebezpieczne. Synoptycy ostrzegają przed falą upałów, która może realnie zagrażać zdrowiu i życiu, szczególnie osób najbardziej wrażliwych.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa od początku uważnie śledzi rozwój sytuacji pogodowej. W związku z prognozami zwołano specjalną odprawę z udziałem przedstawicieli administracji rządowej oraz służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo mieszkańców. Spotkanie miało na celu omówienie możliwych scenariuszy i przygotowanie działań na wypadek pogorszenia warunków.

W posiedzeniu w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa uczestniczył wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Leśniakiewicz, a także wojewodowie oraz przedstawiciele służb ratunkowych. Jak podkreślono, wszystkie instytucje pozostają w stałej gotowości i na bieżąco analizują prognozy meteorologiczne, aby móc szybko reagować na ewentualne zagrożenia.

Szczególną uwagę zwrócono na osoby, które w czasie upałów są najbardziej narażone — seniorów, dzieci, osoby przewlekle chore oraz tych, którzy pracują na zewnątrz, często w trudnych warunkach. To właśnie dla nich ekstremalne temperatury mogą okazać się szczególnie groźne.

Eksperci przypominają, że fale upałów należą do najbardziej podstępnych zjawisk pogodowych. Mogą prowadzić do odwodnienia, przegrzania organizmu, a w skrajnych przypadkach do poważnego zagrożenia życia. Dlatego tak ważne jest zachowanie ostrożności i reagowanie na komunikaty służb.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa pozostaje w stałym kontakcie z instytucjami odpowiedzialnymi za zarządzanie kryzysowe i monitoruje każdy sygnał płynący z prognoz. W razie potrzeby mieszkańcy mogą otrzymać ostrzeżenia poprzez system Alert RCB.

Takie komunikaty wysyłane są wtedy, gdy ryzyko staje się realne i wymaga natychmiastowej reakcji lub zmiany zachowań. Jeżeli prognozy się potwierdzą, temperatura w wielu regionach Polski może osiągnąć wyjątkowo wysokie wartości.

Służby apelują o rozwagę — unikanie słońca w najgorętszych godzinach, regularne nawadnianie organizmu i troskę o osoby najbardziej narażone. Szczególnie ważne jest, by nigdy nie pozostawiać dzieci ani zwierząt w zamkniętych pojazdach, nawet na krótki czas.

Zwołanie sztabu kryzysowego nie oznacza jeszcze nadzwyczajnej sytuacji, ale pokazuje skalę powagi prognoz. Państwo przygotowuje się na każdy scenariusz, by w razie potrzeby móc działać szybko i skutecznie, zanim upał stanie się realnym zagrożeniem dla życia mieszkańców.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Pościg za półnagim mężczyzną na Ostrobramskiej. Finał w ślepym zaułku

Nietypowe zgłoszenie postawiło na nogi strażników miejskich z Pragi-Południe. Po ulicy Ostrobramskiej spacerował mężczyzna ubrany jedynie w skarpetki i slipki, który na widok radiowozu podjął próbę ucieczki.

Minęła godzina 22:00 w miniony czwartek, gdy strażnicy miejscy z VII Oddziału Terenowego otrzymali niecodzienne zgłoszenie o mężczyźnie idącym w stroju kąpielowym ulicą Ostrobramską. Już sam widok człowieka idącego jedynie w skarpetkach i slipkach wzbudził u funkcjonariuszy zdziwienie, ale jego zachowanie było jeszcze dziwniejsze. Zachowywał się tak, jakby czegoś się obawiał – przyspieszał, zwalniał i rozglądał się na boki, a gdy zobaczył radiowóz, zaczął uciekać. Strażnicy ruszyli w pogoń za mężczyzną, który skierował się w stronę osiedla. Na szczęście nie uciekł daleko. Okazało się, że wbiegł w zaułek, z którego nie było dalszej ucieczki. Gdy strażnicy byli już kilka metrów od niego, ten nagle, zdezorientowany, podniósł ręce do góry i sam położył się na chodniku. Wyjaśnienia mężczyzny brzmiały jak dziwna opowieść. Twierdził, że idzie w kierunku dzielnicy Wesoła, a gdy szedł przez las, zrobiło mu się gorąco i postanowił się rozebrać, pozostawiając swoje rzeczy w lesie. Problem w tym, że w okolicy nie ma żadnego lasu, co sugerowało, że jego relacja miała niewiele wspólnego z rzeczywistością. W tym momencie strażnicy wiedzieli już, że 30-latek potrzebuje pomocy. Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe oraz patrol policji. Do czasu przyjazdu wezwanych służb strażnicy zaopiekowali się nim, zajmując uspokajającą rozmową. Przybyli na miejsce policjanci, sprawdzili, że nie jest osobą poszukiwaną. Dalszą opiekę nad mężczyzną przejęli ratownicy, którzy po badaniu stwierdzili, że mężczyźnie potrzebna jest specjalistyczna pomoc. Chwilę później medycy przewieźli nietypowego spacerowicza do szpitala.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas