Poważne utrudnienia w kursowaniu pociągów w rejonie stacji Sobolew. Służby pracują na torach po wypadku

W rejonie stacji kolejowej Sobolew doszło do tragicznego zdarzenia na torach. Jak informują Koleje Mazowieckie, w wyniku wypadku z udziałem pieszego doszło do poważnych zakłóceń w ruchu kolejowym na jednej z ważniejszych tras w regionie.

W związku z prowadzonymi działaniami służb oraz zabezpieczeniem miejsca zdarzenia wprowadzono zmiany w organizacji ruchu pociągów.

Ruch pociągów odbywa się jednym torem

Po zdarzeniu pociągi w rejonie stacji Sobolew kursują tylko jednym torem w obu kierunkach. Powoduje to duże utrudnienia dla pasażerów korzystających z połączeń Kolei Mazowieckich.

Największe problemy dotyczą pociągów linii R1 oraz R7. Przewoźnik informuje, że podróżni powinni liczyć się z:

  • znacznymi opóźnieniami pociągów,
  • skróceniem części relacji,
  • możliwymi odwołaniami niektórych kursów.

Zakłócenia mogą być szczególnie odczuwalne w godzinach popołudniowego szczytu komunikacyjnego.

Honorowanie biletów KM i ZTM

Aby ułatwić pasażerom przemieszczanie się po Warszawie i okolicach, wprowadzono wzajemne honorowanie biletów Kolei Mazowieckich oraz Zarządu Transportu Miejskiego.

Od godziny 16:59 bilety KM są honorowane w:

  • pociągach SKM linii S1 na odcinku Otwock – Pruszków,
  • autobusach linii 702 na trasie Orla – Wiatraczna,
  • autobusach linii 521 na odcinku PKP Falenica – Dworzec Centralny.

Rozwiązanie to ma pomóc pasażerom ominąć odcinek objęty utrudnieniami.

Służby ustalają okoliczności zdarzenia

Na miejscu pracują służby ratunkowe oraz służby kolejowe, które wyjaśniają okoliczności wypadku. Na razie nie wiadomo, jak długo potrwają utrudnienia w ruchu pociągów.

Pasażerowie powinni na bieżąco sprawdzać komunikaty przewoźnika oraz przygotować się na możliwe wydłużenie czasu podróży.

Zdjęcia: Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!

Tragiczny wypadek przy stacji PKP w Grodzisku Mazowieckim. Mężczyzna zginął pod pociągiem

Poranek, który dla wielu miał być zwyczajnym początkiem dnia, w Grodzisku Mazowieckim zamienił się w dramat. W rejonie stacji kolejowej czas nagle się zatrzymał, przerwany przez tragedię, której skutków nie da się cofnąć.

Chwilę po godzinie 9:35 doszło tam do śmiertelnego zdarzenia z udziałem pociągu dalekobieżnego jadącego z Wrocławia do Białegostoku. Pod nadjeżdżający skład dostał się mężczyzna. Siła uderzenia była tak ogromna, że nie miał on żadnych szans na przeżycie. Zginął na miejscu, zanim ktokolwiek mógł udzielić mu pomocy.

W pociągu podróżowało około 350 pasażerów, ludzi jadących do pracy, na spotkania, do rodzin. Dla nich ta podróż już na zawsze pozostanie wspomnieniem szoku, ciszy i niedowierzania. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Strażacy pomogli bezpiecznie ewakuować pasażerów ze składu, dbając o ich bezpieczeństwo i spokój w jednej z najtrudniejszych chwil.

Na obecnym etapie nie jest jasne, w jaki sposób mężczyzna znalazł się na torach — nie wiadomo, czy przechodził w miejscu do tego nieprzeznaczonym, czy też doszło do nieszczęśliwego upadku z peronu; okoliczności zdarzenia bada policja.

To kolejny tragiczny dowód na to, jak kruche bywa ludzkie życie i jak jedna sekunda może zmienić wszystko dla ofiary, świadków i bliskich, którzy być może wciąż czekają na telefon, który nigdy już nie zadzwoni.

FOT. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Tragedia na „starej trójce”. Jeden kierowca zginął, drugi w ciężkim stanie trafił do szpitala

Do tragicznego wypadku doszło w czwartek, 19 grudnia 2025 roku tuż po godzinie 7:00, na drodze wojewódzkiej nr 119 prowadzącej w kierunku Gorzowa Wielkopolskiego, tzw. „starej trójce”. W rejonie osady Jastrzębiec, na odcinku w kierunku Rynicy, czołowo zderzyły się dwa samochody ciężarowe.

Siła zderzenia była ogromna. Obie ciężarówki zostały kompletnie roztrzaskane. Jeden z pojazdów, wypadł z drogi i częściowo przewrócony zatrzymał się w przydrożnym rowie. Druga ciężarówka pozostała na jezdni, całkowicie blokując przejazd.

W wyniku wypadku jedna osoba poniosła śmierć na miejscu. Kierowcy obu ciężarówek zostali zakleszczeni w pojazdach. Gdy na miejsce dotarły pierwsze zastępy straży pożarnej, zespoły ratownictwa medycznego oraz policja, jeden z poszkodowanych nie wykazywał już żadnych funkcji życiowych. Lekarz stwierdzili zgon na miejscu zdarzenia. Drugi kierowca, w stanie ciężkim, po udzieleniu kwalifikowanej pierwszej pomocy został przetransportowany do szpitala śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Droga wojewódzka nr 119 w kierunku Gorzowa Wlkp. oraz Rynicy została całkowicie zablokowana. Na miejscu przez wiele godzin prowadzone były działania ratownicze, zabezpieczanie terenu oraz czynności dochodzeniowe. Okoliczności i przyczyny tragicznego wypadku wyjaśnia policja pod nadzorem prokuratora.

Kierowcy poruszający się DW119 muszą korzystać z objazdów wyznaczonych drogami lokalnymi oraz drogą ekspresową S3. Służby apelują o ostrożność i stosowanie się do poleceń funkcjonariuszy kierujących ruchem.

To kolejny tragiczny wypadek na tym odcinku drogi, który od lat uznawany jest za szczególnie niebezpieczny.

📸fot. Sebastian

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Wrocław: porwanie i pościg zakończone śmiercią mężczyzny przewożonego w bagażniku (wideo)

W nocy z wtorku na środę, tuż po północy, wrocławscy policjanci zostali poinformowani o podejrzeniu pobicia i siłowego uprowadzenia mężczyzny na terenie obsługiwanym przez Komisariat Policji Wrocław–Grabiszynek. Ze względu na charakter zgłoszenia natychmiast ogłoszono alarm, mobilizując funkcjonariuszy pionu kryminalnego zarówno z komendy miejskiej, jak i dolnośląskiej komendy wojewódzkiej.

Intensywne działania operacyjne szybko przyniosły efekty — policja ustaliła, jakim samochodem mieli poruszać się podejrzani. Około godziny 4:00 patrol zauważył wskazanego volkswagena. Kierowca jednak nie zatrzymał się do kontroli i rozpoczął ucieczkę. Po kilku minutach brawurowej jazdy auto wpadło w kolizję z tramwajem na skrzyżowaniu ulic Hallera i Gajowickiej.

W rozbitym pojeździe znajdowało się trzech mężczyzn — jeden z nich był przewożony w bagażniku. Policjanci oraz ratownicy medyczni natychmiast przystąpili do udzielania pomocy. Strażacy, którzy również dotarli na miejsce, wsparli akcję, umożliwiając wydobycie poszkodowanych z zniszczonego samochodu.

Niestety, mimo podjętych działań ratowniczych, 34-letni mężczyzna transportowany w bagażniku zmarł w szpitalu po godzinie 6:00 rano. Na miejscu, pod kierownictwem prokuratora, pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza.

Śledczy analizują teraz wszystkie okoliczności zdarzenia, w tym wątek pobicia i porwania, które doprowadziły do śmierci mężczyzny.

Nagranie z monitoringu
📸fot. Komenda Miejska Policji we Wrocławiu

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Wielka tragedia w Kawlach. Społeczność strażacka w żałobie

W Kawlach (powiat kartuski, woj. pomorskie) w środę 13 sierpnia 2025 roku tuż przed godziną 16:00 doszło do dramatycznego pożaru w zakładzie zajmującym się przetwórstwem drobiu. Źródłem ognia była akumulatorownia umiejscowiona na poddaszu hali produkcyjnej. Płomienie błyskawicznie rozprzestrzeniły się na kolejne części obiektu, zmuszając do natychmiastowej ewakuacji około 200 osób.

Na miejscu zdarzenia skierowano aż 43 zastępy straży pożarnej. W trakcie prowadzenia akcji jeden z druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej w Sierakowicach spadł z wysokości około ośmiu metrów do wnętrza płonącej hali. Od tego momentu kontakt z nim został przerwany.

Po 7 dniach poszukiwań strażacy natrafili na ciało zaginionego kolegi. Niestety, mimo ogromnego wysiłku i nadziei, finał akcji okazał się tragiczny.

📸 fot. Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku, OSP Sierakowice

Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej, nadbryg. Wojciech Kruczek, w imieniu całej służby pożarniczej złożył kondolencje rodzinie poległego oraz druhom z OSP Sierakowice. – To niepowetowana strata dla strażackiej wspólnoty. Łączymy się w bólu z najbliższymi zmarłego – podkreślił.

Śmierć strażaka ochotnika w czasie służby przypomina, jak wielkie ryzyko podejmują ci, którzy bez wahania ruszają na ratunek innym.

🕯️ Cześć Jego pamięci.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Tragiczny wypadek na DK42. Dwie osoby nie żyją, cztery trafiły do szpitala

17 sierpnia około godziny 16:00 na drodze krajowej nr 42, na trasie Kluczbork – Wołczyn, doszło do tragicznego wypadku drogowego.

Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 52-letni kierowca samochodu marki Syrena, jadąc od strony Kluczborka, z nieustalonych dotąd przyczyn najpierw zjechał na prawe pobocze, a następnie na przeciwny pas ruchu. Tam doszło do czołowego zderzenia z prawidłowo jadącym z naprzeciwka hyundaiem, którym kierowała 42-letnia kobieta.

Niestety, pomimo natychmiastowej reanimacji, życia 52-letniego kierowcy Syreny ani jego 65-letniego pasażera nie udało się uratować. Podróżujące hyundaiem cztery osoby z obrażeniami zostały przewiezione do szpitala w Opolu.

Na miejscu pracowały służby ratunkowe, policja oraz prokurator. Teraz śledczy ustalają szczegółowe okoliczności i przyczyny tego tragicznego zdarzenia.

📸 fot. KPP Kludzbork

Apel o rozwagę na drodze

Policja po raz kolejny przypomina – każdy uczestnik ruchu drogowego ma obowiązek zachowania ostrożności i dostosowania swojego zachowania do warunków panujących na drodze. Prędkość powinna być zawsze adekwatna do natężenia ruchu, pogody i stanu nawierzchni.

Warto pamiętać także o bezpiecznym odstępie między pojazdami oraz o tym, że za kierownicę należy wsiadać wypoczętym. Zmęczenie, brak koncentracji czy chwila nieuwagi mogą doprowadzić do tragedii.

Dbajmy o bezpieczeństwo – swoje i innych. Chwila nieuwagi na drodze może kosztować zdrowie, a nawet życie.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Śmierć na pasach. Pieszy potrącony na Żoliborzu nie żyje. Sprawcą wypadku był obcokrajowiec pod wpływem narkotyków

Tragiczny finał czwartkowego wypadku na oznakowanym przejściu dla pieszych przy ulicy Broniewskiego. Potrącony przez samochód mężczyzna nie przeżył. Sprawcą zdarzenia okazał się obcokrajowiec, który – jak wykazały badania – znajdował się pod wpływem kokainy.

Do dramatu doszło 29 maja, około godziny 19:00, w rejonie skrzyżowania ulicy Broniewskiego z ulicą Braci Załuskich na Żoliborzu. Kierujący fordem, poruszający się w stronę trasy S8, nie zatrzymał się przed oznakowanym przejściem dla pieszych i potrącił mężczyznę, który przechodził przez jezdnię.

Na miejsce natychmiast zadysponowano służby ratunkowe. Na miejscu był zespół ratowników z firmy KAM-MED oraz karetka systemowa Państwowego Ratownictwa Medycznego. Poszkodowany znajdował się w stanie krytycznym i natychmiast został przetransportowany do szpitala.

Na skutek odniesionych obrażeń, pieszy zmarł po przewiezieniu do szpitala. Mimo intensywnej walki ratowników i lekarzy o jego życie, obrażenia okazały się zbyt rozległe.

Kierowca, jak ustaliła policja – był obywatelem innego państwa. Choć badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy, to test narkotykowy dał wynik pozytywny. W jego organizmie wykryto obecność kokainy. Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony na komisariat, gdzie wykonano dalsze czynności procesowe.

Śledztwo w sprawie tragedii prowadzone jest pod nadzorem prokuratury. Trwa analiza nagrań z monitoringu i przesłuchiwanie świadków. Śledczy rozważają postawienie kierowcy zarzutu spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego pod wpływem środka odurzającego.

To sytuacja skrajnie nieodpowiedzialna. Nawet przy braku alkoholu, narkotyki takie jak kokaina mogą całkowicie zaburzyć zdolność do bezpiecznego prowadzenia pojazdu, podkreślają funkcjonariusze warszawskiej policji.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

📸 fot. Kamil Kozak

Śmiertelny wypadek na Modlińskiej. Trzy pojazdy brały udział w zderzeniu – dwie osoby nie żyją

W środę, 14 maja 2025 roku, około godziny 21:40, na ulicy Modlińskiej w Warszawie doszło do tragicznego wypadku, w którym uczestniczyły trzy pojazdy. W wyniku zderzenia śmierć na miejscu poniosły dwie osoby. Do dramatycznych wydarzeń doszło tuż przed Mostem Północnym, na pasie prowadzącym w kierunku Legionowa.

Według wstępnych ustaleń, kierujący samochodem marki Mercedes, jadąc w stronę centrum, stracił kontrolę nad pojazdem. Auto wpadło w poślizg, po czym zjechało z jezdni i z impetem uderzyło w znak drogowy. Następnie przejechało przez pas zieleni, taranując po drodze słup oświetleniowy oraz inne elementy infrastruktury drogowej.

Pojazd następnie przemieścił się na przeciwległy pas ruchu, gdzie bokiem uderzył w nadjeżdżające z naprzeciwka Volvo. Siła uderzenia była tak duża, że uszkodzeniu uległo również trzecie auto – Renault – które zostało trafione „rykoszetem”. Tym samym, w zdarzeniu brały udział trzy samochody.

Świadkowie zdarzenia twierdzą, że kierowca Mercedesa poruszał się z nadmierną prędkością, co mogło przyczynić się do utraty panowania nad pojazdem. Ta wersja będzie weryfikowana przez policję w ramach trwającego dochodzenia.

Na miejsce natychmiast przybyły służby ratunkowe. Strażacy przy użyciu narzędzi hydraulicznych wykonali dostęp do wnętrza Mercedesa i ewakuowali kierowcę oraz pasażerkę. Niestety, mimo szybkiej akcji ratunkowej, oboje zginęli na miejscu – lekarze stwierdzili zgon.

Kierowcy Volvo i Renault nie doznali poważniejszych obrażeń. Po badaniach na miejscu zdarzenia nie wymagali hospitalizacji.

Ulica Modlińska została częściowo zablokowana – w kierunku Legionowa całkowicie wstrzymano ruch, a w stronę centrum udostępniono tylko jeden pas. Policja wyznaczyła objazdy, kierując ruch na sąsiednie ulice, aby zminimalizować utrudnienia. Na miejscu funkcjonariusze kierują ruchem i apelują do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności oraz stosowanie się do poleceń służb.

Policja, pod nadzorem prokuratury, prowadzi szczegółowe postępowanie mające na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności tego tragicznego wypadku.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!

📸 fot. Marek Śliwiński

Nie da się pogodzić z taką stratą – wypadek zabrał Tomka i pieszego

Z ogromnym smutkiem i niedowierzaniem przyjęliśmy wiadomość o tragicznym wypadku, do którego doszło na ulicy Korkowej w Warszawie. W jego wyniku zginęły dwie osoby – pieszy oraz motocyklista. Wśród nich był nasz kolega, pasjonat dwóch kółek, człowiek o wielkim sercu – Tomek.

Do zdarzenia doszło w rejonie cmentarza, gdzie dwoje pieszych – małżeństwo – przechodziło przez jezdnię w niedozwolonym miejscu. Nadjeżdżający motocyklista nie zdążył wyhamować i doszło do potrącenia. 68-letni mężczyzna zginął na miejscu, jego 62-letnia żona trafiła do szpitala z obrażeniami nogi.

Tomek, kierujący motocyklem, został ciężko ranny. Lekarze walczyli o jego życie, jednak mimo ich wysiłków, zmarł w szpitalu.

Nie będziemy oceniać, kto zawinił – czy piesi, czy motocyklista. Każda strata jest ogromną tragedią. To chwile, w których cisza mówi więcej niż słowa. Rodzinie zmarłego pieszego składamy najszczersze kondolencje i wyrazy współczucia. Łączymy się w bólu również z rodziną i przyjaciółmi Tomka – będzie nam Go bardzo brakowało.

Tomek miał tyle do zrobienia – tyle planów i marzeń do zrealizowania. Jego niezłomny duch i radość życia inspirowały każdego, kto miał przyjemność go poznać. Po drogach, które pokonywał, pozostawił ślad nie tylko oponami motocykla, ale również w sercach ludzi, którzy go otaczali.

Był człowiekiem, na którego zawsze można było liczyć – pogodny, pełen energii, zarażający uśmiechem. Kochał wolność, jaką dawała mu jazda na motocyklu, ale przede wszystkim kochał ludzi. Zawsze pierwszy wyciągał rękę do pomocy, gotów stanąć przy kimś w potrzebie.

Jednakże wiemy, że jego pasja do życia będzie żyła dalej w naszych wspomnieniach i w każdym kilometrze, który przejedziemy.

Niech odpoczywa w spokoju.
Zawsze będziemy pamiętać jego uśmiech i miłość do motocykli oraz ludzi wokół niego. Nie jesteśmy sami w tym bólu – razem możemy honorować jego pamięć i pielęgnować to wszystko, co od niego otrzymaliśmy.

Czasem los zabiera tych najlepszych zbyt wcześnie, zostawiając po sobie pustkę, której nie da się zapełnić. Tomek był człowiekiem, który żył pełnią życia, inspirował i dawał przykład, jak być dobrym człowiekiem.
Nie umarł – po prostu odjechał wcześniej.
Zawsze będziemy pamiętać. Dziękujemy Ci, Tomku.

[*]

Koszmarny wypadek w Chełmie. Dziesięć osób w aucie, dwóch 18‑latków nie żyje

W Chełmie doszło do tragicznego wypadku, w którym zginęło dwóch 18-latków. Samochód osobowy marki Toyota, w którym znajdowało się aż dziesięć osób, dachował po uderzeniu w słup oświetleniowy i ogrodzenie posesji. Do zdarzenia doszło dzisiaj, w niedzielę 30 marca 2025 roku, około godziny 4:00  na ulicy Ogrodowej.

Z ustaleń policji z KMP Chełm wynika, że kierujący pojazdem 19-latek nie dostosował prędkości do warunków drogowych. Stracił panowanie nad pojazdem, co doprowadziło do dramatycznego finału. Jak się okazało, młody kierowca był nietrzeźwy – badanie wykazało ponad dwa promile alkoholu w jego organizmie. Posiadał prawo jazdy zaledwie od roku.

W wyniku odniesionych obrażeń dwóch pasażerów zginęło na miejscu. Siedem pozostałych osób doznało obrażeń o różnym stopniu nasilenia i zostało przewiezionych do szpitali. Ranny kierowca również trafił pod opiekę lekarzy, gdzie przeprowadzono dodatkowe badania. W jego organizmie stwierdzono ponad 2,5 promila alkoholu.

Na miejscu tragedii pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora oraz biegły z zakresu wypadków drogowych. Trwa ustalanie wszystkich okoliczności zdarzenia.

Ta tragedia po raz kolejny przypomina o konsekwencjach prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu. Apelujemy o rozwagę i odpowiedzialność na drodze – każda nieodpowiedzialna decyzja może prowadzić do niewyobrażalnych skutków.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!

Zdjęcia: Policja Lubelska