„PRZERWAŁ PODRÓŻ ŻYCIA. ZOSTAŁ, BY RATOWAĆ TYCH, KTÓRZY GO UGOŚCILI”

Wyobraź sobie, że wyruszasz w podróż swojego życia, pieszo przez pół świata, z Polski do Japonii. Pokonujesz tysiące kilometrów, poznajesz ludzi, którzy dzielą się z tobą chlebem i dachem nad głową. A potem dowiadujesz się, że jedna z tych rodzin straciła wszystko. Co robisz? Mateusz Krzyżanowski, podróżnik z Myśliszewic koło Radomia, postanowił przerwać swój marsz. I został w Nepalu, by pomagać.

Jego wyprawa to epopeja. Wyruszył 15 listopada 2024 roku, a przed sobą ma około 18 tysięcy kilometrów do japońskiego Sapporo. Przeszedł już przez Słowację, Węgry, Rumunię, Bułgarię, Turcję, Gruzję, Azerbejdżan, Uzbekistan i Indie. W Nepalu zdobył nawet dwa himalajskie pięciotysięczniki jednego dnia. Podczas tej niesamowitej wędrówki trafił do małej miejscowości Mahesh Dobhan w dystrykcie Dhading. Tam poznał rodzinę, która mimo że był dla nich zupełnie obcym człowiekiem, przyjęła go pod swój dach, nakarmiła i okazała mu bezinteresowną gościnność.

Kilka tygodni później dotarła do niego dramatyczna wiadomość. 26 sierpnia 2026 roku przez region przeszła katastrofalna powódź. Dom jego gospodarzy został zniszczony. Jak relacjonuje, pomocy potrzebuje nie tylko rodzina, która go gościła, ale także około 19 innych rodzin z tej samej miejscowości. Potrzebne są przede wszystkim żywność, ubrania, podstawowe środki codziennego użytku oraz materiały do budowy tymczasowych schronień.

  • Mateusz nie pozostał obojętny. Postanowił przerwać swój marsz i zaangażować się w pomoc. Jak sam mówi: „Podczas jednego z live’ów na Tik Toku odezwał się do mnie mężczyzna, który ponad miesiąc temu ugościł mnie w swoim własnym domu. Dał mi wtedy posiłek i zrobił to całkowicie bezinteresownie. Teraz chciałbym odwdzięczyć się za jego pomoc”.

Obecnie przebywa w Katmandu, gdzie każdego dnia pracuje jako wolontariusz. Pomaga przy przygotowywaniu transportów i kompletowaniu pomocy dla osób poszkodowanych. To nie jest tylko zbiórka pieniędzy, on sam jest na miejscu, gotowy do ciężkiej fizycznej pracy, by wspierać poszkodowanych. Jego plan jest prosty i przejrzysty: po zebraniu odpowiednich środków zamierza kupić na miejscu najbardziej potrzebne produkty, a następnie osobiście przekazać je mieszkańcom dotkniętego kataklizmem regionu. Cały proces będzie dokumentowany, a wpłacone pieniądze w całości trafią do potrzebujących.

Ta historia to coś więcej niż tylko pomoc humanitarna. To opowieść o tym, jak bezinteresowny gest gościnności może zapoczątkować lawinę dobra. Mateusz udowadnia, że nawet w obliczu ogromnej tragedii, dobro, które otrzymał, postanowił oddać z nawiązką. Jego codzienna, żmudna praca wolontariusza na miejscu tragedii pokazuje, że prawdziwa pomoc wymaga nie tylko pieniędzy, ale także serca, poświęcenia i czasu.

Wszyscy, którzy chcą wesprzeć jego działania, mogą znaleźć zbiórkę pod adresem: https://pomagam.pl/c6n3a4

Każda, nawet najmniejsza wpłata, może pomóc tej rodzinie i całej społeczności wrócić do normalnego życia.

Jako redakcja Luka&Maro jesteśmy z Mateuszem i wspieramy jego niezwykłą wyprawę. Będziemy z zainteresowaniem śledzić kolejne etapy drogi aż do upragnionego celu – Sapporo w Japonii.

Życzymy bezpiecznej drogi, życzliwych ludzi na szlaku, zdrowia, siły i wytrwałości.

Trzymamy kciuki za każdy kolejny kilometr. Do zobaczenia na mecie!

Fot. archiwum prywatne Mateusza Krzyżanowskiego

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Kilkadziesiąt osób oddało hołd ofiarom ataku podczas CSD w Berlinie. W Warszawie odbyło się zgromadzenie solidarnościowe

We wtorek o godzinie 18:00 przed ambasadą w Warszawie odbyło się zgromadzenie solidarnościowe zorganizowane przez oficjalny profil Parady Równości w Warszawie. Wydarzenie było odpowiedzią na tragiczne doniesienia dotyczące ataku terrorystycznego, do którego doszło podczas CSD w Berlinie.

Spotkanie trwało około 30 minut i przebiegło w spokojnej atmosferze. Nad bezpieczeństwem uczestników czuwała Policja, która zabezpieczała zgromadzenie przez cały czas jego trwania.

Na miejscu pojawiły się osoby, które chciały wyrazić solidarność z ofiarami ataku, ich rodzinami, bliskimi oraz całą społecznością LGBTQ+. Uczestnicy podkreślali, że przemoc motywowana nienawiścią nie może mieć miejsca we współczesnym społeczeństwie, a pamięć o poszkodowanych wymaga wspólnego sprzeciwu wobec agresji i dyskryminacji.

Organizatorzy wydarzenia przekazali, że w obliczu tragicznych wydarzeń w Berlinie nie można pozostać obojętnym. Jak zaznaczono, święto równości i wzajemnego szacunku zostało brutalnie przerwane, co przypomina, że walka z nienawiścią oraz przemocą wobec ludzi ze względu na ich tożsamość czy orientację wciąż pozostaje ważnym wyzwaniem.

Podczas zgromadzenia wyrażano wsparcie nie tylko dla osób poszkodowanych w Berlinie, ale również dla wszystkich, którzy na całym świecie doświadczają hejtu, wykluczenia i przemocy z powodu tego, kim są.

Całe wydarzenie zakończyło się spokojnie, a po około pół godzinie uczestnicy rozeszli się bez żadnych incydentów.

Fot. Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Wielki marsz przez centrum Warszawy. „Solidarność” mówi „nie” Zielonemu Ładowi

Tysiące osób związanych z NSZZ „Solidarność” pojawiły się dziś w centrum Warszawy, by wyrazić swój sprzeciw wobec unijnej polityki klimatycznej oraz – jak podkreślali organizatorzy – braku skutecznych konsultacji społecznych z przedstawicielami pracowników i związków zawodowych. Manifestacja odbyła się pod hasłem „Razem dla Polski i Polaków” i zgromadziła uczestników z różnych regionów kraju.

Demonstranci rozpoczęli zgromadzenie na Placu Zamkowym około południa. Następnie wielotysięczny marsz przeszedł ulicami stolicy w kierunku Sejmu RP. W rękach protestujących można było zobaczyć flagi związkowe, transparenty oraz hasła odnoszące się do Zielonego Ładu i sytuacji gospodarczej w Polsce.

Związkowcy podkreślali, że ich celem jest zwrócenie uwagi na konsekwencje wprowadzanych zmian klimatycznych dla przemysłu, rolnictwa oraz miejsc pracy. Organizatorzy apelowali również o większy dialog społeczny i wysłuchanie głosu pracowników różnych branż.

Do Warszawy przyjechały dziesiątki autokarów z uczestnikami manifestacji. Wśród protestujących byli między innymi pracownicy przemysłu, energetyki, rolnicy oraz przedstawiciele różnych sektorów gospodarki. Nad bezpieczeństwem zgromadzenia czuwali policjanci oraz służby miejskie.

Przemarsz spowodował duże utrudnienia komunikacyjne w centrum stolicy. Część ulic została czasowo wyłączona z ruchu, a kierowcy musieli liczyć się z korkami i zmianami w kursowaniu komunikacji miejskiej. Atmosfera podczas wydarzenia była głośna, ale spokojna.

Fot: Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Dziś obchodzimy Święto Pracy i szacunek dla tych, którzy czuwają !

Święto Pracy, obchodzone 1 maja, to międzynarodowe święto ludzi pracy, które upamiętnia walkę robotników o godne warunki zatrudnienia oraz prawa pracownicze. Jest uznawane w wielu krajach świata i stanowi ważny element historii ruchu robotniczego.

Początki święta

Korzenie Święta Pracy sięgają końca XIX wieku i wydarzeń w Chicago. W 1886 roku robotnicy rozpoczęli tam strajki, domagając się wprowadzenia ośmiogodzinnego dnia pracy. Protesty te doprowadziły do dramatycznych wydarzeń, znanych jako Haymarket Affair, podczas których doszło do zamieszek i ofiar śmiertelnych.

Na pamiątkę tych wydarzeń, w 1889 roku II Międzynarodówka ustanowiła 1 maja dniem solidarności ludzi pracy na całym świecie.

W Polsce Święto Pracy obchodzone jest od 1890 roku, a po II wojnie światowej stało się jednym z najważniejszych świąt państwowych. W okresie PRL organizowano wielkie pochody i manifestacje, które miały charakter zarówno celebracyjny, jak i propagandowy.

Obecnie 1 maja pozostaje dniem wolnym od pracy, jednak jego obchody mają bardziej spokojny i refleksyjny charakter. W wielu miastach odbywają się wydarzenia społeczne, koncerty oraz spotkania rodzinne.

Warto w tym dniu szczególnie docenić służby mundurowe – policjantów, strażaków, żołnierzy, strażników miejskich, ratowników medycznych czy funkcjonariuszy straży granicznej. To właśnie oni, często kosztem życia prywatnego, czuwają nad naszym bezpieczeństwem, zdrowiem i spokojem.

Święto Pracy przypomina o podstawowych prawach pracowników, takich jak:

  • godziwe wynagrodzenie
  • bezpieczne warunki pracy
  • prawo do odpoczynku i urlopu
  • ochrona socjalna

To również okazja do refleksji nad współczesnymi wyzwaniami rynku pracy, takimi jak automatyzacja, praca zdalna czy zachowanie równowagi między życiem zawodowym a prywatnym.

Obecnie Święto Pracy ma różny charakter w zależności od kraju. W niektórych miejscach nadal odbywają się marsze i demonstracje organizowane przez związki zawodowe, w innych jest to dzień odpoczynku i spędzania czasu z bliskimi.

W Polsce często rozpoczyna ono tzw. „majówkę” – długi weekend, który wielu ludzi wykorzystuje na wyjazdy i rekreację.

Święto Pracy to nie tylko dzień wolny – to ważne przypomnienie o historii walki o prawa pracownicze oraz o tym, jak wiele udało się osiągnąć dzięki solidarności ludzi na całym świecie.

Praca w służbach mundurowych wymaga nie tylko odwagi, ale i ogromnego poświęcenia. Niezależnie od warunków pogodowych, pory dnia czy świąt – służby te są zawsze gotowe do działania. W Święto Pracy warto pamiętać, że ich codzienna służba to także praca, która zasługuje na najwyższy szacunek i uznanie.

Warto także wspomnieć, że nasza redakcja, choć w święta pracuje w mniejszej obsadzie, również czuwa nad tym, aby dostarczać Wam aktualne informacje i relacje z najważniejszych wydarzeń. Dziękujemy naszym redakcyjnym koleżankom i kolegom za ich zaangażowanie i poświęcenie, dzięki któremu możemy być z Wami także w dni świąteczne.

Niech 1 maja będzie więc dla nas wszystkich nie tylko dniem wolnym od pracy, ale również okazją do refleksji nad wartością pracy, solidarnością zawodową oraz wdzięcznością dla tych, którzy stoją na pierwszej linii w służbie społeczeństwu.

Grafika/Fot: Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Służba Więzienna pomaga schroniskom. Realne wsparcie dla bezdomnych psów i kotów

W trakcie tej srogiej zimy, gdy tak wiele osób, organizacji i instytucji w całym kraju angażuje się w pomoc najbardziej potrzebującym, również funkcjonariusze jednostek podległych Okręgowemu Inspektoratowi Służby Więziennej w Warszawie włączyli się w działania na rzecz bezdomnych zwierząt. W pomoc aktywnie zaangażowano także osoby pozbawione wolności, łącząc działania społeczne z procesem resocjalizacji.

Niskie temperatury to dla schronisk wyjątkowo trudny czas. Każda dodatkowa para rąk i każda forma wsparcia mają realne znaczenie. Funkcjonariusze organizowali zbiórki karmy, koców oraz materiałów do ocieplania bud i kojców, a osadzeni wykonywali prace porządkowe i remontowe poprawiając warunki bytowe czworonogów.

Wsparcie w całym regionie

W działania pomocowe włączyły się liczne jednostki okręgu warszawskiego:

Areszt Śledczy w Warszawie-Grochowie wsparł Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Celestynowie, gdzie osadzeni pomagali w pracach porządkowych i remontowych oraz przygotowaniu infrastruktury na zimę.

Areszt Śledczy w Grójcu zaangażował się w pomoc dla Fundacja Ostatnia Szansa, wspierając organizację opiekującą się bezdomnymi psami i kotami.

Zakład Karny w Płocku pomógł Stowarzyszeniu Psijazna Dłoń – osadzeni wymieniali i montowali budy dla psów, poprawiając ich komfort w najchłodniejszym okresie roku.

Zakład Karny w Przytułach Starych wsparł schronisko Canis w Kruszewie angażując się w prace porządkowe i organizacyjne.

Areszt Śledczy w Radomiu współpracował ze Schroniskiem dla Bezdomnych Zwierząt w Radomiu organizując wsparcie rzeczowe.

Zakład Karny w Żytkowicach zaangażował się w pomoc dla Schroniska dla Zwierząt w Pionkach przekazując niezbędne dary i wspierając placówkę organizacyjnie.

Pomoc, która uczy wrażliwości

Działania te pokazują, że pomoc nie zna murów. Zaangażowanie osadzonych w prace na rzecz schronisk to nie tylko realne wsparcie dla zwierząt, ale także ważny element oddziaływań resocjalizacyjnych. Wspólna praca uczy odpowiedzialności, systematyczności i empatii – wartości, które mają znaczenie zarówno w trakcie odbywania kary, jak i po powrocie do społeczeństwa.

W czasie zimy, gdy każdy gest ma szczególne znaczenie, funkcjonariusze i osadzeni udowodnili, że solidarność i wrażliwość mogą przekładać się na konkretne działania. To pomoc, która ma sens – tu i teraz, dla tych, którzy sami nie potrafią o nią poprosić.

Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej w Warszawie

ul. Wiśniowa 50
02-520 Warszawa
www.sw.gov.pl

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Młodzi kucharze i Uliczny Patrol Medyczny – wspólna służba na rzecz osób w kryzysie bezdomności

Lekcja gotowania, empatii i spotkanie, które na długo zapadnie w pamięć – za nami druga wyjątkowa służba Ulicznego Patrolu Medycznego. Podczas tego wyjazdu, wychowankowie Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii nr 7 w Warszawie wspólnie ze strażnikami miejskimi dostarczyli osobom żyjącym w kryzysie bezdomności własnoręcznie przygotowany, gorący posiłek.

W kuchni warszawskiego MOS nr 7 od rana panowała atmosfera pełna mobilizacji. Młodzież, kształcąca się w zawodzie kucharza, przygotowała ogromny kocioł pożywnej, sycącej fasolki po bretońsku. Posiłek powstał z myślą o tych, dla których ciepły posiłek w mroźne dni jest symbolem troski i wsparcia. Gotowe, gorące danie, wraz z funkcjonariuszami straży miejskiej, zawieźli bezpośrednio do grupki zamieszkującej odludne koczowisko.

Opieka nad osobami w kryzysie bezdomności to jedno z mało znanych zadań straży miejskiej, realizowanych niezależenie od pory roku. Pomoc ta ma charakter kompleksowy. Począwszy od dostarczania posiłków i darów, poprzez kontrole porządku, a skończywszy na zapewnieniu podstawowej opieki medycznej. To właśnie temu ostatniemu celowi dedykowany jest wspólny projekt Caritas Polska, przychodni lekarzy-specjalistów „Jesteśmy Nadzieją” i Straży Miejskiej m.st. Warszawy pod nazwą Uliczny Patrol Medyczny, którego działalnością zainteresowali się wychowankowie warszawskiego MOS nr 7.

Młodzi ludzie spytali, czy mogliby wraz ze strażnikami odwiedzić obozowisko osób bezdomnych, dla których chcieli przygotować pożywny posiłek w ramach swoich zajęć. Tak właśnie doszło do niezwykłego spotkania. W jednym z miejsc przebywania osób w kryzysie bezdomności, wychowankowie MOS poznali bowiem mężczyznę, który z zawodu jest… cukiernikiem. Kiedy dowiedział się, że odwiedzająca go młodzież uczy się gotowania, przekazał własnego autorstwa książkę z przepisami na słodkie wypieki, opatrując ją osobistą dedykacją. Wywarło to na wszystkich uczestnikach ogromne wrażenie. Młodzieży pokazała, że bezdomność to rzadko czyjaś wina lub świadomy wybór – zwykle to splot nieszczęśliwych zdarzeń, które mogą spotkać każdego, niezależnie od wykształcenia czy zawodu. Z kolei dla strażników z Ulicznego Patrolu Medycznego, była okazją do pokazania nieznanego oblicza swojej pracy młodym ludziom.

Na zakończenie tego spotkania, wychowankowie MOS nr 7 zapowiedzieli przygotowanie wypieków według receptur z otrzymanej od bezdomnego cukiernika książki. Trzymamy przyszłych kucharzy za słowo i z niecierpliwością czekamy na kolejne wspólne działania!

Jeśli zauważysz osobę potrzebującą pomocy, reaguj! Zadzwoń pod numer Straży Miejskiej – 986, lub alarmowy 112. Możesz uratować życie!

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Tragedia w powiecie iławskim: prezes OSP zmarł w drodze do akcji ratunkowej

Powiat iławski przeżywa dziś wyjątkowo bolesne chwile. Lokalną społeczność dotknęła tragedia, która wstrząsnęła nie tylko środowiskiem strażackim, ale wszystkimi mieszkańcami regionu.

W sobotnią noc 27 grudnia 2025 roku, tuż przed godziną 4:00, służby ratownicze otrzymały zgłoszenie o pożarze domku letniskowego w miejscowości Siemiany. Do akcji natychmiast skierowana została jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej z Jerzwałdu. Był to kolejny wyjazd do pomocy – jeden z wielu, jakie przez lata podejmowali miejscowi druhowie.

Niestety, w trakcie dojazdu do zdarzenia doszło do dramatycznych wydarzeń. Kierujący wozem strażackim druh Edward Smagała – wieloletni strażak ochotnik i prezes OSP Jerzwałd – nagle stracił przytomność. Towarzyszący mu strażacy bez wahania rozpoczęli akcję ratunkową, podejmując resuscytację krążeniowo-oddechową oraz wzywając Zespół Ratownictwa Medycznego.

Pomimo ogromnego zaangażowania ratowników i blisko 90 minut nieprzerwanej walki o życie, nie udało się przywrócić funkcji życiowych. Druh Edward Smagała zmarł w wieku 69 lat, pełniąc służbę – tak jak czynił to przez całe swoje strażackie życie.

O śmierci prezesa poinformowali strażacy za pośrednictwem mediów społecznościowych, podkreślając jego oddanie, poświęcenie oraz wieloletnią działalność na rzecz bezpieczeństwa mieszkańców. Dla wielu był nie tylko przełożonym, ale przede wszystkim kolegą, przyjacielem i autorytetem.

Jego odejście to ogromna strata dla Ochotniczej Straży Pożarnej w Jerzwałdzie oraz całego powiatu iławskiego. Druh Edward Smagała pozostanie w pamięci jako człowiek, który zawsze był gotów nieść pomoc – bez względu na porę dnia i nocy.

Nasza redakcja łączy się w bólu z rodziną zmarłego Druha Edwarda Smagały oraz wszystkimi druhami Ochotniczej Straży Pożarnej w Jerzwałdzie. Składamy najszczersze wyrazy współczucia i solidarności w tych niezwykle trudnych chwilach.

Cześć Jego pamięci. 🖤🚒

📸fot. Marek Śliwiński, archiwum druha Edwarda

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

V Piaseczyńskie Zawody Pożarnicze Aniołów Floriana

6 września 2025 r. na Stadionie Miejskim w Piasecznie przy ul. 1 Maja 16 odbyły się V Piaseczyńskie Zawody Pożarnicze Aniołów Floriana. Impreza rozpoczęła się o godz. 10.00 i już od pierwszych chwil przyciągnęła wielu uczestników oraz licznych kibiców.

Zawody to wyjątkowe wydarzenie łączące sportową rywalizację, naukę i integrację osób z niepełnosprawnościami ze środowiskiem strażackim. To dowód na to, że pasja do straży pożarnej i wspólnego działania nie zna żadnych barier.

W tegorocznej edycji udział wzięło około 14 drużyn z powiatu piaseczyńskiego, a także goście z województwa kujawsko-pomorskiego. Wszyscy uczestnicy pokazali ogromne zaangażowanie, wolę walki i radość z udziału w zawodach.

Wydarzenie urozmaiciły występy młodych artystów – Antoniny Molak z Warszawy oraz zespołu PASJA z Mysiadła.
Honorowy patronat nad zawodami objęli: Rzecznik Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak, Burmistrz Miasta i Gminy Piaseczno oraz Starosta Piaseczyński.

Rzeczniczka Praw Dziecka była obecna przez cały czas trwania wydarzenia – kibicowała zawodnikom, przeżywała emocje razem z uczestnikami i osobiście gratulowała im występów.

Hanna Kułakowska-Michalak, Zastępca Burmistrza Miasta i Gminy Piaseczno, aktywnie włączyła się w przebieg V Piaseczyńskich Zawodów Pożarniczych Aniołów Floriana. Pełniła rolę prowadzącej wydarzenie, a także sędziego poszczególnych konkurencji.

Nie ograniczyła się jednak tylko do oficjalnych obowiązków – z ogromnym zaangażowaniem kibicowała wszystkim uczestnikom i przeżywała sportowe emocje razem z nimi. Jej obecność i wsparcie były wyrazem solidarności z zawodnikami oraz docenieniem wartości, jakie niosą ze sobą Zawody Aniołów Floriana – integrację, współpracę i wspólne pokonywanie barier.

Organizatorzy zadbali, aby każda konkurencja była dostosowana do indywidualnych możliwości zawodników. W programie znalazły się m.in.:

  • konkurencje strażackie wymagające precyzji i szybkości,
  • zadania sprawnościowe podkreślające kondycję i umiejętności uczestników.

Nie zabrakło również atrakcji dla publiczności – przygotowano m.in. fotobudkę oraz stoisko z regionalnymi przysmakami: pajdą chleba ze smalcem i ogórkiem, pysznymi zupami oraz innymi smakołykami.

Wartościowe przesłanie

To świetna zabawa, ale też nauka – zarówno dla strażaków, jak i dla naszych podopiecznych – podkreślił w rozmowie z portalem lukamaro.pl pomysłodawca zawodów, Tomasz Staniszewski.

Zawody Aniołów Floriana zostały stworzone, aby pokazać niezwykłą siłę osób z niepełnosprawnościami i udowodnić, że mimo przeciwności losu każdy może osiągać wielkie rzeczy. To również wydarzenie, które promuje bezpieczeństwo i integrację społeczną.

Społeczne wsparcie i współpraca

Impreza cieszyła się dużym zainteresowaniem lokalnych instytucji i mieszkańców. W organizację zaangażowały się jednostki straży pożarnej, władze samorządowe, stowarzyszenia oraz sponsorzy, którzy przekazali nagrody i fundusze, wspierając tym samym ideę zawodów.

Nasza redakcja od początku powstania tej inicjatywy towarzyszy Zawodom Aniołów Floriana i z dumą obejmuje je patronatem medialnym. Każdego roku aktywnie włączamy się w pomoc innym, wspierając wydarzenia, które niosą wartości integracji, współpracy i solidarności społecznej.

Siła wspólnoty

V Piaseczyńskie Zawody Pożarnicze Aniołów Floriana po raz kolejny udowodniły, że determinacja, pasja i integracja są kluczem do budowania silnej społeczności. Wydarzenie nie tylko promuje strażackie wartości, ale również inspiruje, pokazując, że każdy – niezależnie od ograniczeń – może być aktywnym uczestnikiem życia społecznego.

Organizatorzy już dziś zapowiadają kolejną edycję, która odbędzie się w przyszłym roku i z pewnością przyciągnie jeszcze więcej uczestników oraz widzów.

📸 fot. Marek Śliwiński, Artur Stankiewicz

📸 Niebawem fotorelację z wydarzenia znajdziecie na naszym Facebooku. Zachęcamy do obejrzenia!

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Rok na klatce schodowej. Dzięki cierpliwej rozmowie pan Piotr powiedział: „Potrzebuję pomocy”

Przez rok żył na klatce schodowej, odmawiając każdej formy wsparcia. W sierpniowy poranek, dzięki cierpliwej rozmowie strażników miejskich, pan Piotr wreszcie przyznał: „Potrzebuję pomocy”.

W środę 20 sierpnia o 8:30, strażniczka i strażnik z VI Oddziału Terenowego prowadzili działania kontrolne przy szkole podstawowej przy ulicy Balkonowej. Niespodziewanie podeszło do nich dwoje mieszkańców pobliskiego budynku z dramatyczną prośbą o pomoc. Opowiedzieli o mężczyźnie – cichym, niekłopotliwym, ale coraz bardziej wycieńczonym – który od roku mieszkał na ich klatce schodowej. Po utracie własnego mieszkania pan Piotr został bez dachu nad głową. Mieszkańcy nie pozostali obojętni – wielokrotnie próbowali nakłonić go do skorzystania z pomocy, wzywali służby, dzielili się tym, co mieli. Ale on zawsze odmawiał – coraz słabszy, coraz bardziej zamknięty w sobie. Kiedy strażnicy podeszli do mężczyzny, od razu zauważyli, że jest osłabiony i niedożywiony. Na szczęście jego stan nie wymagał hospitalizacji. Rozmowa jednak nie była łatwa – pan Piotr po raz kolejny odrzucał wszelkie propozycje wsparcia. Dopiero cierpliwość i empatia doświadczonej funkcjonariuszki sprawiły, że w pewnym momencie mężczyzna przełamał się. – Czułam, że walczymy o coś więcej niż tylko chwilową pomoc. Rozmawiałam z nim spokojnie, krok po kroku, próbując przekonać, że nie jest sam i że warto dać sobie szansę. Po dłuższej chwili ciszy, usłyszałam: „Pomoc jest mi potrzebna”. To były słowa, które dla mnie brzmiały jak zwycięstwo – zwycięstwo człowieka nad własnym zwątpieniem – mówi starsza inspektor Justyna Faltynowska. Ta chwila zmieniła wszystko. Strażnicy natychmiast rozpoczęli poszukiwania miejsca w ośrodku i już po kilku minutach udało się – Warszawskie Centrum Integracji zaoferowało schronienie. Funkcjonariusze wezwali patrol przewozowy i jeszcze przed godziną 10 pan Piotr znalazł się w bezpiecznym miejscu, gdzie czeka na niego opieka i wsparcie specjalistów.
Kiedy radiowóz odjechał, mieszkańcy długo jeszcze rozmawiali ze strażnikami. W ich oczach widać było ulgę i wzruszenie – nie mogli uwierzyć, że po tylu miesiącach walki o dobro człowieka, którego los tak mocno doświadczył, wreszcie udało się zrobić krok w stronę zmiany. Wyjście z kryzysu bezdomności to proces długi i trudny. Ale tego dnia – dzięki determinacji mieszkańców oraz profesjonalizmowi i cierpliwości strażników – pojawiła się nadzieja, że 52-latek odzyska godne życie.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Warszawa: Czarny Marsz Milczenia Medyków — hołd dla dr. Tomasza Soleckiego i apel o bezpieczeństwo

W sobotnie popołudnie, 10 maja 2025 roku, w Warszawie odbył się Czarny Marsz Milczenia Medyków — poruszające wydarzenie zorganizowane przez środowiska medyczne. Punktualnie o godzinie 13:00 setki uczestników w czarnych strojach wyruszyły spod Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus przy ulicy Lindleya, kierując się w stronę siedziby Ministerstwa Zdrowia przy ulicy Miodowej.

Marsz został zainicjowany jako wyraz żałoby i solidarności po tragicznej śmierci dr. Tomasza Soleckiego, lekarza Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, który 29 kwietnia padł ofiarą brutalnego ataku podczas dyżuru. Organizatorzy podkreślali, że wydarzenie ma charakter nie tylko upamiętniający, ale także protestacyjny — jego głównym celem było zwrócenie uwagi opinii publicznej oraz władz na rosnący problem przemocy wobec personelu medycznego.

Podczas marszu panowała pełna powagi cisza. Symboliczny strój uczestników – czerń – stanowił wyraz żałoby oraz sprzeciwu wobec narastającej fali agresji, z którą codziennie mierzą się lekarze, pielęgniarki, ratownicy i inni pracownicy ochrony zdrowia. Uczestnicy nieśli transparenty z hasłami wzywającymi do ochrony medyków i zapewnienia im bezpieczeństwa w miejscu pracy.

Przed gmachem Ministerstwa Zdrowia odczytano apel środowisk medycznych, domagający się wprowadzenia skuteczniejszych procedur ochrony personelu medycznego, m.in. przez poprawę zabezpieczeń w placówkach zdrowia, zwiększenie liczby patroli policyjnych oraz zaostrzenie sankcji wobec sprawców ataków. Jak podkreślali organizatorzy, „marsz jest nie tylko formą upamiętnienia kolegi, ale także dramatycznym wołaniem o zmianę”.

Czarny Marsz Milczenia zgromadził nie tylko lekarzy i pielęgniarki, ale także przedstawicieli ratownictwa medycznego, farmaceutów, studentów kierunków medycznych oraz zwykłych mieszkańców Warszawy, którzy przyszli wyrazić swój szacunek dla pracy medyków i solidarność w walce o ich bezpieczeństwo.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

📸 fot. Kamil Kozak