I Powiatowe Halowe Młodzieżowe Zawody Sportowo-Pożarnicze w Powiecie Pruszkowskim

W sobotę, 28 lutego 2026 roku, w Hali Sportowej Międzyszkolnego Ośrodka Sportowego przy ul. Gomulińskiego 4 w Pruszkowie odbyły się I Powiatowe Halowe Młodzieżowe Zawody Sportowo-Pożarnicze. Było to pierwsze tego typu wydarzenie w powiecie pruszkowskim, integrujące Młodzieżowe Drużyny Pożarnicze oraz promujące ideę pożarnictwa wśród najmłodszych.

Organizatorem zawodów była Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Pruszkowie oraz Zarząd Oddziału Powiatowego ZOSP RP w Pruszkowie. Inicjatywa została podjęta przez Komendanta Powiatowego PSP w Pruszkowie st. bryg. Mariusza Krupę oraz Prezesa Zarządu Oddziału Powiatowego ZOSP RP w Pruszkowie druha Jacka Gromka.

W zawodach udział wzięły Młodzieżowe Drużyny Pożarnicze z terenu całego powiatu pruszkowskiego. Młodzi druhowie rywalizowali w konkurencjach sportowo-pożarniczych w formule halowej, wymagających nie tylko sprawności fizycznej, ale również precyzji, współpracy i doskonałej organizacji zespołowej. Zawody przebiegały w duchu zdrowej rywalizacji, fair play oraz wzajemnego wsparcia.

Wydarzenie swoją obecnością uświetnili m.in. Prezydent Miasta Pruszkowa Piotr Bąk oraz Starosta Pruszkowski Adrian Ejssymont, który aktywnie wspiera działalność strażacką i wstąpił do OSP Raszyn, pełniąc obecnie funkcję strażaka wspierającego.

Po emocjonującej rywalizacji w klasyfikacji drużynowej zwyciężyła MDP Dawidy. Drugie miejsce zajęła MDP Raszyn, trzecie MDP Nadarzyn, natomiast czwarte miejsce przypadło drużynie MDP Nowa Wieś II.

I Powiatowe Halowe Młodzieżowe Zawody Sportowo-Pożarnicze w Pruszkowie pokazały ogromne zaangażowanie młodzieży, wysoki poziom przygotowania oraz silnego ducha drużynowego. Wszystkim startującym należą się gratulacje za udział, sportową postawę i godne reprezentowanie swoich jednostek. Tego typu inicjatywy nie tylko kształtują charakter młodych ludzi, ale także budują fundamenty przyszłych kadr strażackich w powiecie pruszkowskim.

Tomasz Jankowski Burmistrz Miasta Piastowa oraz Wójt Gminy Nadarzyn Dariusz Zwoliński uczestniczyli w wydarzeniu i z zaangażowaniem kibicowali swoim drużynom, wspierając młodych druhów podczas sportowej rywalizacji.

Fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Fałszywy alarm pożarowy w Pruszkowie. Interwencja straży pożarnej przy ul. Bolesława Prusa

Wieczór w Pruszkowie miał być spokojny. Zwyczajny, cichy, jak setki innych. Nagle ciszę po godzinie 22:30 przy ulicy Bolesława Prusa 48 przeciął przenikliwy dźwięk alarmu. Czujka dymu. A może tlenku węgla. Tego w pierwszej chwili nikt nie wiedział.

Wiadomo było jedno — coś jest nie tak.

W mieszkaniach zamarło życie. Serce zaczyna bić szybciej, gdy słyszy się taki sygnał. To dźwięk, który nie pozwala na obojętność. To dźwięk, który może oznaczać zagrożenie życia. Mieszkańcy nie czekali. Odpowiedzialnie, bez paniki, ale zdecydowanie rozpoczęli ewakuację jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej. Wszyscy wyszli na zewnątrz, w chłodne powietrze, z niepewnością w oczach.

Na miejsce ruszył jeden zastęp Państwowej Straży Pożarnej. Syreny wozu bojowego rozdarły ulicę, niosąc ze sobą jednocześnie niepokój i ulgę, pomoc była w drodze.

Strażacy natychmiast przystąpili do działania. Sprawdzenie klatki schodowej. Kontrola mieszkań. Pomiar stężenia tlenku węgla. Analiza wskazań systemu alarmowego. Każde pomieszczenie, każdy zakamarek został dokładnie skontrolowany. W takich chwilach nie ma miejsca na domysły jest procedura, doświadczenie i odpowiedzialność.

Po kilkunastu minutach napięcia przyszła informacja, na którą wszyscy czekali.

To był fałszywy alarm.

Nie wykryto pożaru. Nie stwierdzono obecności tlenku węgla. Życie i zdrowie mieszkańców nie było zagrożone. Strażacy zresetowali system, sprawdzili czujniki.

Bardzo często czujki uruchamiają się z powodów innych niż ogień — kurz, para wodna, usterka techniczna czy niski poziom baterii potrafią wywołać alarm. Ale i to najważniejsze — każdy alarm należy traktować poważnie.

Nie ma „tylko alarmu”.
Nie ma „pewnie nic się nie dzieje”.

Zawsze należy opuścić budynek i wezwać straż pożarną pod numer 112. Lepiej przeżyć chwilę niepotrzebnego stresu niż zignorować sygnał, który może uratować życie.

Po dokładnym sprawdzeniu obiektu strażacy pozwolili mieszkańcom wrócić do swoich mieszkań. Powoli życie wróciło na swoje tory. Rozmowy pod budynkiem, nerwowy uśmiech z ulgi, westchnienia.

Tego wieczoru ognia nie było.
Była za to odpowiedzialność. Czujność. I szybka reakcja.

A to właśnie one najczęściej ratują życie.

To zdarzenie pokazuje jedno nawet jeśli alarm okazuje się fałszywy, czujki spełniają swoją najważniejszą rolę: ostrzegają. Dają czas na reakcję. Dają szansę na bezpieczną ewakuację.

Warto zaopatrzyć swoje mieszkania w czujki dymu oraz czujniki tlenku węgla. To niewielkie urządzenia, które kosztują znacznie mniej niż ludzkie zdrowie czy życie. Regularna kontrola, wymiana baterii i przeglądy techniczne to drobny wysiłek, który może uratować całą rodzinę.

Bo bezpieczeństwo zaczyna się od odpowiedzialności.

Fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Alarm na Powiślu. Ewakuacja biur i mieszkańców przy ul. Topiel w Warszawie

Mieszkańcy oraz pracownicy biur zostali zmuszeni do pilnego opuszczenia budynku przy ul. Topiel 12. Na miejscu pojawiło się wiele zastępów straży pożarnej, a teren wokół obiektu został zabezpieczony przez policję. Służby otrzymały informację o możliwym zagrożeniu, dlatego zdecydowano o sprawnej ewakuacji kilkudziesięciu osób.

Do zdarzenia doszło we wtorek, 24 lutego 2026 roku. Ulica Topiel, jedna z ważniejszych ulic na Powiślu w Warszawie została częściowo wyłączona z ruchu, co spowodowało utrudnienia w centrum miasta. Strażacy w pełnym zabezpieczeniu weszli do budynku, by dokładnie sprawdzić źródło zgłoszenia. Najważniejszym celem działań jest zapewnienie bezpieczeństwa osobom postronnym oraz szczegółowa kontrola wszystkich kondygnacji. Ostatecznie okazało się, że był to najprawdopodobniej fałszywy alarm , doszło do uruchomienia czujki dymu, być może w wyniku zapalenia papierosa przez jednego z pracowników biurowych w niedozwolonym miejscu.

Fot. Emilia „Chyża” Śliwińska

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Nowe przepisy: każdy musi zamontować czujkę. Wsparcie zapewnia PSP

Nadchodzą istotne zmiany w przepisach dotyczących ochrony przeciwpożarowej. Nowe regulacje wprowadzą obowiązek montażu autonomicznych czujników dymu w niemal każdym lokalu mieszkalnym. Aby ułatwić dostosowanie się do nowych wymogów, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji uruchomiło program wsparcia, w ramach którego osoby najbardziej narażone mogą otrzymać certyfikowane urządzenia bez ponoszenia kosztów. Choć właściciele starszych domów mają jeszcze kilka lat na spełnienie obowiązku, eksperci zalecają, by nie odkładać montażu – chodzi o realne bezpieczeństwo domowników.

Wprowadzenie powszechnego obowiązku instalowania czujników to odpowiedź na dramatyczne statystyki. Każdego roku w Polsce w pożarach ginie około 400 osób. Strażacy od dawna podkreślają, że prosty sygnał alarmowy ostrzegający przed dymem lub tlenkiem węgla może uratować życie, dając czas na ewakuację zanim sytuacja stanie się śmiertelnie niebezpieczna. Nowe przepisy dokładnie określają, kto i w jakim terminie musi zainstalować urządzenia. Brak ich montażu może skutkować nie tylko mandatem, ale również problemami z wypłatą odszkodowania z polisy ubezpieczeniowej.

Obowiązkowe czujniki dymu i czadu – najważniejsze terminy

Wdrażanie nowych przepisów zostało podzielone na etapy:

Nowe budynki
Właściciele nowo oddawanych do użytku domów i mieszkań muszą wyposażyć je w sprawne czujniki już na etapie użytkowania.

Obiekty noclegowe i najem krótkoterminowy
Właściciele hoteli oraz lokali wynajmowanych krótkoterminowo mają czas na dostosowanie się do przepisów do 30 czerwca 2026 roku.

Starsze budynki mieszkalne
W przypadku nieruchomości wybudowanych przed grudniem 2024 roku ostateczny termin montażu wyznaczono na 1 stycznia 2030 roku.

Wyłączenia
Z obowiązku zwolnione są obiekty wyposażone w profesjonalne systemy sygnalizacji pożaru lub stałe urządzenia gaśnicze, takie jak instalacje tryskaczowe.

140 tysięcy darmowych czujników – kto może je otrzymać?

Na realizację programu przeznaczono około 5 mln zł, co pozwoli na zakup i dystrybucję około 140 tysięcy urządzeń.

Dla kogo wsparcie?
Program jest kierowany do osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej oraz mieszkańców budynków o złym stanie technicznym, gdzie ryzyko pożaru lub zaczadzenia jest szczególnie wysokie.

Rola strażaków
Funkcjonariusze Państwowa Straż Pożarna nie tylko przekazują urządzenia, ale również pomagają w ich prawidłowym montażu oraz instruują domowników, jak bezpiecznie z nich korzystać.

Jak uzyskać czujnik?
Osoby zainteresowane powinny skontaktować się z najbliższą komendą PSP, która koordynuje działania w danym powiecie.

Przykładowo, do województwa łódzkiego trafi ponad 9 tysięcy bezpłatnych czujników.

Akcje edukacyjne i lokalne dystrybucje

W całym kraju prowadzone są kampanie informacyjne i edukacyjne, m.in. w ramach akcji „Czadowa Straż” organizowanej przez Państwowa Straż Pożarna przy wsparciu jednostek OSP. Podczas wybranych wydarzeń mieszkańcy mogą odebrać darmowe czujniki – często po krótkim instruktażu dotyczącym montażu i zasad użytkowania.

Cel działań: zwiększenie bezpieczeństwa w domach poprzez szybkie wykrywanie bezwonnego tlenku węgla oraz dymu.
Gdzie szukać informacji: w komendach powiatowych i miejskich PSP, na stronach internetowych oraz w mediach lokalnych.
Ważne: liczba urządzeń w poszczególnych jednostkach jest ograniczona, dlatego warto śledzić komunikaty i reagować szybko.

Czujniki dymu i czadu to jedno z najprostszych, a jednocześnie najskuteczniejszych zabezpieczeń przed tragedią. Ich montaż to niewielki koszt lub – w przypadku programu wsparcia – żaden, a może zdecydować o czyimś życiu.

Fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Zadymienie w pensjonacie w Zakopanem. Wieczorna interwencja straży pożarnej

W jednym z pensjonatów w Zakopane doszło dziś do zadymienia, które postawiło na nogi służby ratunkowe. Na miejsce skierowano kilka zastępów straży pożarnej.

Zgłoszenie o pojawiającym się dymie w budynku wpłynęło do stanowiska kierowania Państwowej Straży Pożarnej w godzinach wieczornych . Po przybyciu na miejsce strażacy przystąpili do rozpoznania sytuacji oraz zabezpieczenia obiektu. Jednocześnie sprawdzano wszystkie pomieszczenia pod kątem ewentualnych zagrożeń oraz obecności osób przebywających w środku.

Działania straży polegały m.in. na oddymianiu budynku oraz ustaleniu źródła zadymienia. Na chwilę obecną nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Według wstępnych ustaleń sytuacja została szybko opanowana.

Okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane. Nie wiadomo jeszcze, co było bezpośrednią przyczyną pojawienia się dymu w pensjonacie.

Służby apelują o zachowanie ostrożności oraz stosowanie się do poleceń wydawanych przez ratowników w trakcie prowadzonych działań.

Fot. Kamil Kozak

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Nocna kolizja na S8 przy Słowackiego – samochód uderzył w bariery

W nocy ze środy na czwartek, około godziny 1:30, na trasie S8 na wysokości ulicy Słowackiego, w kierunku Poznania, doszło do groźnie wyglądającej kolizji.

Samochód osobowy uderzył w bariery energochłonne. Siła uderzenia była na tyle duża, że uszkodzenia pojazdu mogły sugerować poważniejsze konsekwencje. Według wstępnych ustaleń przyczyną zdarzenia mogła być nadmierna prędkość oraz niedostosowanie jej do panujących warunków atmosferycznych. Noc, śliska nawierzchnia nie wybaczają błędów.

Na miejsce natychmiast zadysponowano służby ratunkowe. Działania prowadzili strażacy, funkcjonariusze policji oraz zespół ratowników z firmy KAM- MED Ratownictwo Medyczne. Teren został zabezpieczony, a pojazd usunięty z jezdni, aby przywrócić bezpieczeństwo pozostałym uczestnikom ruchu.

Na szczęście w tym zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń i nie było potrzeby udzielania pomocy medycznej. To ogromne szczęście, bo nocne kolizje przy wyższych prędkościach często kończą się znacznie tragiczniej.

To zdarzenie jest kolejnym przypomnieniem, że droga nie wybacza brawury ani chwili nieuwagi. Każdy kilometr pokonywany nocą wymaga podwójnej koncentracji i rozsądku. Prędkość powinna być zawsze dostosowana nie tylko do przepisów, ale przede wszystkim do warunków, jakie panują na drodze.

Bezpieczeństwo zaczyna się od decyzji kierowcy. Czasem wystarczy zdjąć nogę z gazu kilka sekund wcześniej, by uniknąć dramatycznych konsekwencji.

Fot. Kamil Kozak

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Pożar mieszkania w bloku przy ul. Egejskiej 1 w Warszawie. Dramat, który mógł zakończyć się tragedią

Zapach dymu, krzyki na klatce schodowej i strach, który w jednej chwili sparaliżował mieszkańców bloku przy ulicy Egejskiej 1 w Warszawie. W niedzielne chwile spokoju doszło tam do pożaru mieszkania, który tylko cudem nie zakończył się tragedią.

Ze wstępnych ustaleń służb wynika, że przyczyną pożaru była pozostawiona potrawa na kuchence. Niewinna codzienna czynność, która w jednej chwili zamieniła się w realne zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób. Ogień i gęsty, duszący dym bardzo szybko objęły część lokalu, a zadymienie zaczęło rozprzestrzeniać się po klatce schodowej.

Z relacji sąsiadów wynika, że starsza kobieta, lokatorka mieszkania, przebywała w nim w chwili powstania pożaru. Jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej opuściła lokal, uciekając z zadymionego mieszkania. Przez pewien czas nie było wiadomo, gdzie się znajduje. To właśnie czujność i empatia mieszkańców odegrały kluczową rolę. Sąsiedzi odnaleźli kobietę w pobliżu budynku i przyprowadzili ją do służb ratunkowych, które natychmiast objęły ją opieką.

Jak przekazano, kontakt z kobietą był utrudniony. Była zdezorientowana, miała problem z logicznym wypowiadaniem się i nie potrafiła wyjaśnić, co dokładnie się wydarzyło. Według wstępnych informacji kobieta mogła znajdować się pod wpływem alkoholu, jednak okoliczności te są nadal wyjaśniane. Nie wiadomo również, jak długo przebywała w zadymionym mieszkaniu. To szczególnie niepokojące, ponieważ dym i toksyczne gazy są często groźniejsze niż sam ogień.

Najważniejsza informacja jest taka, że w wyniku pożaru nikt nie odniósł obrażeń. Kobieta przebywała w mieszkaniu sama. Nie było konieczności ewakuacji całego budynku, a szybka reakcja służb zapobiegła rozprzestrzenieniu się ognia na inne lokale. Świadkowie zdarzenia podkreślają, że kobieta wyglądała na osobę głęboko wstrząśniętą i będącą w szoku. Do końca nie wiedziała, co się stało, jak doszło do pożaru i dlaczego wokół niej pojawiły się służby ratunkowe. Takie sytuacje pozostawiają ślad nie tylko materialny, ale przede wszystkim psychiczny.

Ten pożar to kolejny dramatyczny przykład, jak niewiele potrzeba, by codzienność zamieniła się w walkę o życie.

Fot. Kamil Kozak

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Pożar na budowie przy pustostanie kamienicy na Ząbkowskiej. Szybka akcja strażaków

W poniedziałkowy poranek, około godziny 6:55, doszło do pożaru na terenie budowy przy pustostanie kamienicy przy ul. Ząbkowskiej 17. Do zdarzenia zadysponowane zostały zastępy Państwowej Straży Pożarnej. Akcja gaśnicza była utrudniona ze względu na lokalizację obiektu – kamienica znajduje się na terenie osiedla zamkniętego, co skomplikowało dojazd wozów bojowych i dostęp do miejsca pożaru. Mimo to strażacy bardzo szybko opanowali sytuację i pożar został sprawnie ugaszony, zanim zdążył się rozprzestrzenić. Zgodnie z aktualnymi informacjami brak jest danych o osobach poszkodowanych. Na miejscu nie stwierdzono konieczności udzielania pomocy medycznej. Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane. Okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane przez odpowiednie służby.

Fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Pożar w Warszawie: mieszkanie na ostatnim piętrze bloku w Ursusie w ogniu

W czwartek, 8 stycznia 2026 roku około godziny 15:30, doszło do pożaru mieszkania w jednym z bloków mieszkalnych w warszawskiej dzielnicy Ursus. Ogień pojawił się na ostatnim piętrze trzy­piętrowego budynku przy ulicy Bohaterów Warszawy 8.

Na miejsce natychmiast skierowano liczne zastępy Państwowej Straży Pożarnej oraz inne służby ratunkowe, w tym policję i zespoły ratownictwa medycznego. Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz ugaszeniu ognia, który objął lokal mieszkalny na najwyższej kondygnacji budynku.

Z uwagi na skalę zdarzenia oraz zadymienie, część mieszkańców została ewakuowana. Z mieszkania, w którym wybuchł pożar, strażacy wyprowadzili kobietę w wieku okło 65 lat, która przebywała w lokalu w momencie zdarzenia. Na chwilę obecną nie ma informacji o osobach poszkodowanych.

Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane. Po zakończeniu akcji gaśniczej na miejscu mają pracować biegli, którzy ustalą okoliczności zdarzenia. Działania służb wciąż trwają.

Fot. Anna Szymańska

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

„Dramatyczna ucieczka na lodzie: 29-latek wpadł do wody podczas szamotaniny z ratownikiem”(wideo)

Niecodzienne zdarzenie miało miejsce w nocy z niedzieli na poniedziałek w miejscowości Zakanale. Policjanci z Janowa Podlaskiego podjęli próbę zatrzymania kierowcy osobowego Volvo, który jechał bez włączonych świateł mijania. Początkowo mężczyzna zatrzymał pojazd, ale po chwili ruszył z dużą prędkością, ignorując sygnały funkcjonariuszy.

Rozpoczął się pościg, który prowadził przez osiedle domów jednorodzinnych, a następnie na teren nieużytków w kierunku pobliskiego zbiornika wodnego. Gdy dalsza ucieczka była niemożliwa, 29-latek wbiegł na środek zamarzniętego akwenu, próbując uniknąć zatrzymania.

Na miejsce natychmiast wezwano straż pożarną, pogotowie ratunkowe oraz zespół negocjacyjny. Do wydostania mężczyzny ze środka zbiornika niezbędne było użycie specjalistycznego sprzętu przez strażaków. Pomimo interwencji ratowników, mężczyzna nie stosował się do poleceń, co doprowadziło do pęknięcia lodu i konieczności wydobycia go z wody.

Po zabezpieczeniu na brzegu policjanci ustalili, że zatrzymany to 29-letni mężczyzna, który wcześniej bez zgody właściciela wziął samochód. Okazało się również, że posiada on dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Dodatkowo wyczuwalna była od niego silna woń alkoholu, a styl jazdy i zachowanie wskazywały, że mógł znajdować się pod jego wpływem. Od mężczyzny pobrano krew do badań.

Po interwencji ratunkowej mężczyzna trafił pod opiekę medyczną, a następnie spędził noc w policyjnym areszcie. Dziś usłyszy zarzuty związane z niezatrzymaniem się do kontroli, prowadzeniem pojazdu pomimo zakazu oraz innymi przestępstwami drogowymi. Za popełnione czyny grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

📸fot./wideo KMP BiałaPodlaska

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!