Uroczyste obchody Święta Konstytucji 3 Maja i Dnia Strażaka w Kunowie

W niedzielę, 3 maja 2026 roku, w Kunowie w województwie świętokrzyskim, odbyły się uroczyste obchody Święta Konstytucji 3 Maja, które połączono z przypadającym dzień później Dniem Strażaka. Wydarzenie zgromadziło licznych mieszkańców, przedstawicieli władz samorządowych, druhów ochotniczych straży pożarnych, delegacje szkół, organizacji społecznych oraz zaproszonych gości.

Uroczystości rozpoczęły się przemarszem uczestników na kunowski rynek. Po odśpiewaniu hymnu państwowego i wysłuchaniu okolicznościowych przemówień odbyła się dalsza część oficjalna, obejmująca wręczenie medali i odznaczeń dla zasłużonych druhów oraz osób wspierających działalność pożarniczą.

Po wystąpieniach okolicznościowych głos zabrał Prezes Zarządu Oddziału Miejsko-Gminnego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP w Kunowie, Tomasz Smulczyński, który skierował do strażaków słowa uznania i podziękowania za ich służbę oraz zaangażowanie na rzecz lokalnej społeczności.

Wśród uczestników wydarzenia znaleźli się m.in. burmistrz Miasta i Gminy Kunów Lech Łodej oraz poseł na Sejm RP Andrzej Kryj.

Istotnym elementem obchodów była także część artystyczna. Na scenie zaprezentowała się Emilia Śliwińska, występująca pod pseudonimem „Chyża” – wiceprezes redakcji, druhna OSP Kunów, aktywna działaczka Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP, a zarazem – jak podkreślano – jedyna strażaczka-poetka w lokalnym środowisku.

Podczas uroczystości wręczono liczne wyróżnienia. Wśród odznaczonych znalazła się również Emilia „Chyża” Śliwińska, która została uhonorowana Srebrnym Medalem „Za Zasługi dla Pożarnictwa”. Doceniono także członków Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych, podkreślając ich zaangażowanie i wkład w rozwój przyszłych kadr strażackich.

Na zakończenie części oficjalnej delegacje złożyły kwiaty pod pomnikiem „Ku czci poległych”, oddając hołd bohaterom narodowym.

Zwieńczeniem obchodów było nabożeństwo w kościele parafialnym w Kunowie, które nadało wydarzeniu uroczysty i podniosły charakter.

Obchody w Kunowie były wyrazem pamięci o historii, szacunku dla tradycji oraz uznania dla służby druhów ochotników, którzy każdego dnia stoją na straży bezpieczeństwa lokalnej społeczności.

Fot: Marek Śliwński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

„Najbardziej ekstremalna wycieczka seniorów w Warszawie”

To miała być spokojna wycieczka a wyszła miejska przygoda z nutą adrenaliny. Seniorzy zwiedzający Warszawę na długo zapamiętają wizytę przy ulicy Miodowej.

W środę, 22 kwietnia, po południu strażnicy miejscy z I Oddziału Terenowego otrzymali alarmujące zgłoszenie o 17-osobowej grupie seniorów uwięzionych na podwórku jednej z kamienic przy ulicy Miodowej. Już po kilku minutach funkcjonariusze byli na miejscu. Za bramą kamienicy czekała cała grupa. W trakcie rozmowy okazało się, że seniorzy przyjechali do Warszawy, aby zwiedzić miasto. Idąc ulicą Miodową, za namową przewodniczki weszli na podwórko opuszczonej kamienicy, chcąc zobaczyć jej architekturę od wewnątrz. Niestety, po ich wejściu brama automatycznie się zamknęła, a jej ponowne otwarcie nie było możliwe. W tej sytuacji jedynym rozwiązaniem było wezwanie straży miejskiej. Na widok strażników grupa bardzo się ucieszyła. Ponieważ budynek był opuszczony, nie było możliwości natychmiastowego uwolnienia turystów. Strażnicy poprosili o pomoc straż pożarną. Po przyjeździe strażaków okazało się, że brama jest zabytkowa i mechaniczna ingerencja nie wchodzi w grę. Jedynym rozwiązaniem byłby demontaż specjalnych siłowników zamykających bramę, co jednak wymagałoby wejścia na teren podwórka, na co strażacy byli już przygotowani. Funkcjonariusze zaczęli jednak szukać innych rozwiązań. Udali się do sąsiadującej z kamienicą parafii greckokatolickiej, gdzie uzyskali numer telefonu do osoby mogącej otworzyć bramę. W oczekiwaniu na jej przyjazd strażnicy zajęli seniorów rozmową. Okazało się, że uczestnikom wycieczki bardzo spodobała się ta przygoda, stwierdzili, że to najciekawsza wycieczka, jaką ostatnio przeżyli i że będą mieli co opowiadać podczas rodzinnych spotkań.

Po ponad godzinie na miejsce przybył przedstawiciel zarządu kamienicy, który otworzył bramę. Po wykonaniu jeszcze wielu zdjęć oswobodzeni i szczęśliwi seniorzy ruszyli dalej zwiedzać stolicę. Nie obyło się jednak bez rozmowy strażników z przewodniczką, która oświadczyła, że od teraz będzie bardziej uważać na to, gdzie prowadzi grupę.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Pożar ciężarówki podczas usuwania ciągnika od naczepy przez holownik ! Groźne zderzenie trzech pojazdów nad ranem

W czwartek, 2 kwietnia 2026 roku, około godziny 3:10 nad ranem na autostradzie A2 doszło do groźnego zdarzenia drogowego. Na odcinku Konotopy , na jezdni w kierunku Warszawyi Terespola (w stronę tras S8 i S2), zderzyły się dwa samochody ciężarowe oraz jeden pojazd osobowy.

Z wstępnych ustaleń wynika, że auto osobowe mogło wcześniej ulec awarii i zatrzymać się na jednym z pasów ruchu. W krótkim czasie w jego rejonie znalazły się dwa pojazdy ciężarowe, co doprowadziło do niebezpiecznej sytuacji i w konsekwencji zderzenia wszystkich trzech pojazdów. Siła uderzenia była znaczna, a pojazdy zostały poważnie uszkodzone.

Na miejsce natychmiast zadysponowano służby ratunkowe, w tym straż pożarną, policję oraz służby drogowe. Podczas prowadzonych działań  przy usuwaniu ciągnika od naczepy przez holownik  doszło do dodatkowego zagrożenia, jeden z samochodów ciężarowych, stanął w płomieniach. Po dojeździe strażacy szybko przystąpili do gaszenia pożaru i zabezpieczenia miejsca zdarzenia, zapobiegając jego dalszemu rozprzestrzenianiu się.

Mimo bardzo poważnych zniszczeń pojazdów, najważniejszą informacją jest fakt, że w zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń. To niemal cud, biorąc pod uwagę skalę uszkodzeń oraz charakter kolizji.

W wyniku zdarzenia oraz prowadzonych działań ratowniczych trzy pasy ruchu w kierunku Warszawy zostały zablokowane. Utrudnienia występowały na odcinku prowadzącym w stronę kluczowych tras ekspresowych S8 i S2, powodując znaczne komplikacje dla kierowców.

Służby apelują o zachowanie szczególnej ostrożności, zwłaszcza w godzinach nocnych i porannych, oraz o odpowiednie oznakowanie pojazdu w przypadku awarii, co może znacząco zmniejszyć ryzyko podobnych zdarzeń w przyszłości.

Fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Nieuwaga zakończona dramatem! Wypadek w Pruszkowie – są poszkodowani

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło na skrzyżowaniu ulic Pogodnej i Polnej w Pruszkowie. Chwila nieuwagi wystarczyła, by doszło do groźnego zderzenia dwóch samochodów osobowych.

Z ustaleń wynika, że kobieta kierująca Nissanem wyjechała z ulicy Pogodnej z pierwszeństwem przejazdu na skrzyżowanie. W tym samym czasie od strony ulicy Polnej z dużą prędkością nadjechał Hyundai, którego kierująca nie zdołała już uniknąć zderzenia. Doszło do potężnego uderzenia, które zakończyło się poważnymi konsekwencjami.

Siła uderzenia była tak duża, że Nissan został całkowicie zepchnięty ze skrzyżowania i wpadł wprost na ogrodzenie prywatnej posesji. To prawdziwy cud, że w tym momencie na przejściu dla pieszych nie znajdowali się żadni piesi – mogło dojść do znacznie większej tragedii.

Najbardziej ucierpiała kierująca Nissanem – kobieta została ranna i wymagała pilnej pomocy medycznej. Zespół ratownictwa medycznego przetransportował ją do szpitala.

Na miejscu natychmiast pojawiły się służby ratunkowe. Strażacy z Państwowa Straż Pożarna Pruszków oraz druhowie z Ochotnicza Straż Pożarna Nowa Wieś zabezpieczali teren, usuwali skutki wypadku i dbali o bezpieczeństwo uczestników ruchu.

Przez dłuższy czas występowały poważne utrudnienia w ruchu, a okolica skrzyżowania była częściowo zablokowana.

Dokładne okoliczności tego groźnego zdarzenia bada teraz policja.

Fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Groźny pożar auta przy ul. Szymanowskiego. Ogień mógł przenieść się na inne pojazdy

Do groźnego pożaru samochodu doszło poprzedniej nocy na warszawskiej Pradze-Północ. Zdarzenie zauważyli strażnicy miejscy, którzy natychmiast zabezpieczyli teren i zainicjowali akcję gaśniczą.

W nocy z 25 na 26 marca, strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego, patrolujący rejon Pragi-Północ zauważyli dym i płomienie wydobywające się spod maski, zaparkowanego przy ulicy Szymanowskiego.

  • Było po pierwszej w nocy. Patrolowaliśmy okolice placu Hallera. W pewnym momencie zauważyłem krótki błysk w lusterku wstecznym – relacjonuje zdarzenie funkcjonariusz, który podjął interwencję. Powiedziałem koledze, że musimy to sprawdzić. Zawróciliśmy i wtedy zobaczyliśmy, co się dzieje.

Sytuacja była bardzo groźna. Obok palącego się auta, przed budynkiem mieszkalnym, stały zaparkowane, jeden obok drugiego, inne samochody. Funkcjonariusze natychmiast zawiadomili straż pożarną, sami zaś upewnili się, czy wewnątrz ani w pobliżu płonącego auta nie ma ludzi. Podjęli próbę opanowania ognia, jednak samochodowa gaśnica tylko na krótki czas powstrzymała rozwój pożaru. Kiedy się wyczerpała, strażnicy odsunęli na większą odległość ciekawskich, którzy zaczęli pojawiać się na ulicy. Wybuch wisiał w powietrzu. W tym momencie na Szymanowskiego dotarła policja i trzy, wezwane przez strażników, wozy strażackie, których załogi bardzo szybko opanowały ogień, nie dopuszczając do tragedii. Dzięki skoordynowanej, profesjonalnej i szybkiej reakcji służb w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Warszawa: Pożar mieszkania i ewakuacja 86-latka. Szczegóły akcji ratunkowej

Poniedziałkowy wieczór miał być spokojny. Zwyczajny, cichy jak setki innych — aż do chwili, gdy około godziny 19:45 ciszę przy ulicy Zygmunta Słomińskiego w Warszawie rozdarł zapach dymu i narastający niepokój mieszkańców. W jednym z parterowych mieszkań wybuchł pożar, który w zaledwie kilka chwil zamienił się w żywioł pochłaniający niemal całe wnętrze lokalu.

Pierwsze zastępy straży pożarnej pojawiły się błyskawicznie, lecz sytuacja była już poważna. Ogień nie dawał za wygraną, płomienie obejmowały kolejne elementy mieszkania, a gęsty, duszący dym wydostawał się na zewnątrz, wdzierając się także na klatkę schodową. Każda sekunda miała znaczenie.

W tym chaosie udało się ewakuować starszego mężczyznę, około 86-letniego mieszkańca lokalu. Był zdezorientowany, osłabiony, ale żył to było najważniejsze. Natychmiast trafił pod opiekę ratowników medycznych, którzy po udzieleniu pierwszej pomocy przewieźli go do szpitala. Dla niego ten wieczór zakończył się dramatem, który na zawsze pozostawi ślad.

Strażacy, działając pod ogromną presją i w trudnych warunkach, bez chwili wahania przystąpili do walki z ogniem. Widoczność była niemal zerowa, a zadymienie tak intensywne, że każdy ruch wymagał precyzji i doświadczenia. Mimo to krok po kroku opanowywali sytuację, odbierając płomieniom kolejne metry przestrzeni.

Po ugaszeniu pożaru działania nie dobiegły końca. Równie ważne było usunięcie niebezpiecznego dymu z klatki schodowej miejsca, które dla mieszkańców jest drogą ucieczki i bezpieczeństwa. Strażacy dokładnie oddymili przestrzenie wspólne, dbając o to, by budynek znów stał się bezpieczny.

To zdarzenie przypomina, jak kruche jest poczucie codzienności. Jedna chwila wystarczy, by wszystko się zmieniło. Za każdym takim pożarem kryje się nie tylko akcja ratownicza, ale przede wszystkim ludzka historia — strach, strata i nadzieja, że mimo wszystko uda się zacząć od nowa.

Fot: Sebastian

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Tragiczny pożar w Komorowie. Strażacy znaleźli ciało

Spokojny, niedzielny poranek w Komorowie zamienił się w scenę grozy i niepokoju. Około godziny 8:40 przy ulicy Kolejowej wybuchł pożar zabytkowej willi, który w krótkim czasie przerodził się w niszczycielski żywioł. Sąsiedzi pytali „gdzie jest Pani Ela”.

Ogień pojawił się na pierwszym piętrze i błyskawicznie rozprzestrzenił się na poddasze oraz dach budynku mieszkalnego. Kiedy na miejsce dotarły pierwsze zastępy straży pożarnej, pożar był już w pełni rozwinięty. Płomienie obejmowały znaczną część konstrukcji, a czarny dym unosił się wysoko nad okolicą, widoczny z dużej odległości.

Akcja ratownicza od samego początku była niezwykle trudna. Gęsto rosnące wokół posesji drzewa oraz krzewy skutecznie uniemożliwiły rozstawienie drabiny mechanicznej. Strażacy zmuszeni byli działać w ograniczonych warunkach, walcząc z ogniem tam, gdzie dostęp był najtrudniejszy na poddaszu i dachu, które w każdej chwili groziły zawaleniem.

Na miejscu natychmiast pojawiły się także inne służby, Policja, Zespół Ratownictwa Medycznego oraz Pogotowie Energetyczne. Ze względów bezpieczeństwa odcięto dopływ prądu do budynku.

W płonącej willi mieszkała około 90-letnia kobieta, znana sąsiadom jako pani Ela. Jak ustalono, kobieta wcześniej przebywała w szpitalu, jednak do tej pory nie było pewności, czy wróciła do domu przed wybuchem pożaru. Ta niepewność sprawiała, że akcja ratunkowa miała dramatyczny wymiar, strażacy prowadzili intensywne przeszukiwanie zniszczonego wnętrza budynku.

W obecnej chwili, w trakcie działań ratowniczych odnaleziono ciało. Na tę chwilę nie potwierdzono oficjalnie tożsamości ofiary, jednak wszystko wskazuje na to, że może to być mieszkająca tam seniorka. Okoliczności tej tragedii będą szczegółowo wyjaśniane.

Sytuacja była skrajnie niebezpieczna. W wyniku działania ognia zawaliły się stropy, a dach runął do środka, grzebiąc pod sobą część konstrukcji. Każde wejście do środka wiązało się z ogromnym ryzykiem dla ratowników.

Dodatkowego niepokoju dodają relacje mieszkańców. Sąsiedzi twierdzą, że jeszcze przed pojawieniem się ognia widzieli na posesji nieznaną osobę, która kręciła się w pobliżu willi. Na ten moment nie wiadomo, czy ma to jakikolwiek związek ze zdarzeniem, jednak nie można wykluczyć żadnego scenariusza – od nieszczęśliwego wypadku po celowe podpalenie.

Sprawą zajmą się śledczy, którzy ustalą przyczynę pożaru oraz przebieg tragicznych wydarzeń. Mieszkańcy Komorowa są wstrząśnięci – to, co jeszcze kilka godzin temu było czyimś domem i częścią lokalnej historii, dziś jest miejscem tragedii.

Do akcji zadysponowano łącznie 14 zastępów straży pożarnej z terenu powiatu pruszkowskiego.

Fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Dramatyczne zgłoszenie w Pruszkowie. Strażacy czekali na dostęp do budynku

W piątek około godziny 21:35 doszło do uruchomienia czujki przeciwpożarowej w budynku PZU przy ulicy Wojska Polskiego 12 w Pruszkowie. Na miejsce zdarzenia niezwłocznie zadysponowano dwa zastępy Państwowej Straży Pożarnej z Pruszkowa.

Po przybyciu służb okazało się, że zarówno strażacy, jak i patrol ochrony, który również pojawił się na miejscu, nie mieli możliwości wejścia do budynku. Drzwi były zamknięte, a dostęp do wnętrza obiektu wymagał obecności osoby uprawnionej do ich otwarcia.

Mimo braku widocznych oznak pożaru, strażacy pozostali na miejscu i oczekiwali na przyjazd osoby odpowiedzialnej za udostępnienie budynku. Po wejściu do środka i przeprowadzeniu dokładnego sprawdzenia obiektu nie stwierdzono żadnego zagrożenia pożarowego.

Jak się okazało, zdarzenie było jedynie fałszywym alarmem. Dzięki szybkiej reakcji służb sytuacja została jednak w pełni zabezpieczona, a potencjalne zagrożenie wykluczone.

Służby przypominają, że każdy sygnał z systemu przeciwpożarowego traktowany jest z najwyższą powagą, a tego typu interwencje – nawet w przypadku fałszywych alarmów – mają kluczowe znaczenie dla zapewnienia bezpieczeństwa.

Fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Strażacki Dzień Kobiet w Kwilczu. Spotkanie strażaczek OSP o służbie, pasji i zdrowiu

W miejscowości Kwilcz odbyło się wyjątkowe spotkanie zorganizowane z okazji Strażackiego Dnia Kobiet. Wydarzenie przygotowała Ochotnicza Straż Pożarna w Kwilczu, zapraszając naszą redakcję do objęcia patronatu medialnego oraz uczestnictwa w tym niezwykłym przedsięwzięciu.

Patronat honorowy nad wydarzeniem objął Komendant Państwowa Straż Pożarna w Międzychód – bryg. Roman Grzebieta. Spotkanie zgromadziło liczne druhny z jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych, które na co dzień uczestniczą w działaniach ratowniczo-gaśniczych oraz aktywnie działają w strukturach OSP.

W wydarzeniu udział wzięły przedstawicielki jednostek:
OSP Kwilcz, OSP Łowyń, OSP Wielonek, OSP Konin, OSP Golina, OSP Nosków, OSP Wroniawy oraz OSP RW Piła.

Spotkanie odbyło się pod hasłem „Kobiecy potencjał w pożarnictwie – rola, służba, pasja i powołanie” i było okazją do podkreślenia rosnącej roli kobiet w strukturach straży pożarnej.

Jednym z najważniejszych punktów programu były wystąpienia zaproszonych prelegentek:
Marta Wólczyńska, Katarzyna Fleischer, Monika Kwiatkowska-Świgoń, Emilia „Chyża” Śliwińska oraz Karolina Knop.

Prelegentki dzieliły się swoimi doświadczeniami, historiami ze służby oraz refleksjami na temat roli kobiet w pożarnictwie. Ich inspirujące wystąpienia pokazały, jak ogromną pasję, zaangażowanie i determinację wnoszą druhny w działania ratownicze i społeczne.

Podczas spotkania poruszano wiele ważnych tematów. Rozmawiano między innymi o specyfice służby kobiet w straży pożarnej, profilaktyce zdrowotnej i badaniach dla kobiet, a także o roli wsparcia psychologicznego w służbach ratowniczych. Była to również przestrzeń do wymiany doświadczeń i budowania wzajemnego wsparcia między druhnami z różnych jednostek.

Szczególnym momentem wydarzenia był również występ naszej wiceprezes – Emili Śliwińskiej, znanej także jako „Chyża”. Poetka, strażaczka i reporterka zaprezentowała premierowy wiersz poświęcony kobietom w straży pożarnej. Utwór wzruszył uczestniczki i podkreślił niezwykłą siłę, odwagę oraz wrażliwość druhen pełniących służbę na rzecz innych.

W wydarzeniu towarzyszyła nam również nasza czworonożna reporterka – Westa, która jak zawsze wzbudzała ogromną sympatię uczestniczek. Westa świetnie czuła się wśród druhen, zwracała na siebie uwagę swoją radosną energią i chętnie pozowała do zdjęć. Jej obecność wywoływała uśmiechy i była miłym akcentem całego spotkania – jak przystało na prawdziwą reporterę, z ciekawością obserwowała wszystko dookoła i „pilnowała” pracy naszej redakcji.

Spotkanie w Kwilczu było nie tylko wydarzeniem okolicznościowym, ale także ważną inicjatywą integrującą środowisko kobiet działających w ochotniczych strażach pożarnych. Panowała niezwykle serdeczna i ciepła atmosfera, pełna rozmów, inspiracji i wzajemnego wsparcia.

Na zakończenie organizatorzy podziękowali wszystkim druhnom za obecność, aktywność oraz codzienną gotowość do niesienia pomocy drugiemu człowiekowi. Odwaga, determinacja i pasja strażaczek stanowią ogromną wartość dla całej społeczności i są najlepszym dowodem na to, że służba w straży pożarnej nie zna granic – także tych związanych z płcią.

Drogie Druhny – dziękujemy za Waszą odwagę, pasję i gotowość do niesienia pomocy. Niech każdy dzień przynosi Wam satysfakcję ze służby, a strażacka droga będzie zawsze bezpieczna. Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet!🌹🚒

Fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Dwa auta rozbite na skrzyżowaniu. Kolizja na skrzyżowaniu ul. Stryjeńskich i Kazury.

Do groźnie wyglądającej kolizji drogowej doszło dziś na skrzyżowaniu ulic Stryjeńskich i Stanisława Kazury na warszawskim Ursynowie. Zderzyły się tam dwa samochody osobowe Volkswagen oraz Toyota.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca Volkswagena wyjeżdżał z osiedlowej uliczki, ul. Stanisława Kazury i włączając się do ruchu na ul. Stryjeńskich zderzył się z prawidłowo jadącą Toyotą. Siła uderzenia była na tyle duża, że oba pojazdy zostały uszkodzone.

W wyniku zdarzenia poszkodowana została kierująca Toyotą kobieta. Na miejsce przybyli ratownicy Państwowego Ratownictwa Medycznego, którzy przebadali uczestniczkę kolizji. Po badaniu okazało się, że obrażenia nie wymagają hospitalizacji i kobieta pozostała na miejscu zdarzenia.

Skrzyżowanie, na którym doszło do kolizji, jest wyposażone w sygnalizację świetlną. Mimo to, jak wynika ze wstępnych ustaleń, kierowca Volkswagena najprawdopodobniej nie zachował należytej ostrożności podczas włączania się do ruchu i to on jest wskazywany jako sprawca zdarzenia.

Na czas działań służb oraz usuwania uszkodzonych pojazdów występowały utrudnienia w ruchu. Policja wyjaśnia dokładne okoliczności kolizji.

Takie zdarzenia przypominają, jak ważna jest ostrożność i zachowanie szczególnej uwagi podczas włączania się do ruchu, zwłaszcza na ruchliwych miejskich skrzyżowaniach.

Fot. Kamil Kozak

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!