Nietrzeźwy pasażer zanieczyścił tramwaj. Podczas kontroli odkryto kradzione dokumenty

Mężczyzna, który zanieczyścił tramwaj miał na sumieniu poważniejszą sprawę. Wyszła na jaw podczas kontroli osobistej.

Podróżujący w sobotę 11 kwietnia tramwajem nr 6 zachowywał się w sposób nieakceptowalny. Wsiadł do wagonu w stanie silnego upojenia alkoholowego, porozrzucał wokół siebie śmieci, a próbując wypić maślankę, nie trafił do ust i rozlał ją „po całym wagonie”. Następnie zasnął na jednym z siedzeń. Pasażerowie feralnego kursu poprosili o pomoc strażników miejskich. Funkcjonariusze z Oddziału Specjalistycznego, którzy zostali skierowani do tej interwencji, weszli do tramwaju na przystanku Park Traugutta 05. Mężczyzna został wyprowadzony z wagonu z zamiarem przekazania pod opiekę specjalistów ze Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych. Zanim jednak został umieszczony w przedziale przewozowym radiowozu, dokonano rutynowej kontroli osobistej. Uwagę strażników zwróciły znalezione przy mężczyźnie dokumenty. Należały do 74-letniego mężczyzny, podczas gdy wyprowadzony z tramwaju wyglądał na najwyżej 50 lat. Posiadacz dokumentów zapewniał, że otrzymał je od znajomego. Funkcjonariusze nie dali jednak temu wiary i poprosili o weryfikację dokumentów przez policję. Okazało się, że zostały skradzione. Ujęty 46-latek zamiast na odpoczynek do SOdON został przewieziony na komisariat przy Żytniej i zatrzymany.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

„Ostatni przystanek” – dramat w tramwaju na Ochocie

Ulica Grójecka na warszawskiej Ochocie żyła swoim rytmem – ktoś wracał z obiadu u rodziny, ktoś inny spieszył się do pracy, jeszcze ktoś zapatrzony w okno tramwaju próbował złapać chwilę oddechu przed kolejnym tygodniem. Nic nie zapowiadało dramatu w niedzielne popołudnie, który w jednej chwili zatrzymał czas dla kilkudziesięciu osób.

Było kilka minut po godzinie 15:00, gdy w jednym z wagonów miejskiego tramwaju pasażerowie dostrzegli, że siedzący nieopodal mężczyzna nie daje oznak życia. Najpierw niepewność. Potem strach. Wreszcie szybka reakcja – informacja przekazana motorniczemu, nerwowe spojrzenia, próby oceny sytuacji.

Tramwaj zatrzymał się na najbliższym przystanku. Zwykła podróż zamieniła się w dramatyczną walkę o ludzkie życie. Ktoś próbował pomóc, ktoś inny usuwał się na bok, robiąc miejsce dla ratowników. W powietrzu unosiło się napięcie, które trudno opisać słowami – cisza przerywana szeptami i przyspieszonym oddechem.

Na miejsce błyskawicznie dotarł zespół ratownictwa medycznego. Rozpoczęła się reanimacja. Przez długie minuty ratownicy robili wszystko, by przywrócić mężczyznę do życia. W takich chwilach każdy uścisk klatki piersiowej, każdy impuls defibrylatora to nadzieja. Niestety, tym razem medycyna okazała się bezsilna. Lekarz mógł już tylko stwierdzić zgon.

Zmarłym był 48-letni mężczyzna, najprawdopodobniej obywatel Ukrainy. Dla współpasażerów był anonimową twarzą z tramwaju. Dla kogoś – ojcem, synem, bratem, przyjacielem.

Śledczy na miejscu

Przez kolejne godziny tramwaj stał się miejscem pracy policjantów. Funkcjonariusze Komendy Stołecznej Policji zabezpieczali ślady i ustalali okoliczności zdarzenia. Wstępne czynności wykluczyły udział osób trzecich. Nic nie wskazuje na to, by do śmierci mężczyzny przyczynił się ktokolwiek inny.

Dla pasażerów był to jednak dzień, który trudno będzie wymazać z pamięci. Bo choć w wielkim mieście śmierć często pozostaje bezimienna, tym razem przyszła nagle, w samym środku codzienności – między jednym a drugim przystankiem.

Warszawa jeszcze tego samego popołudnia wróciła do swojego tempa. Tramwaje znów ruszyły ulicą Grójecką. Ale dla jednego człowieka ta podróż okazała się ostatnią.

Fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Nie zauważył tramwaju podczas zawracania. Zderzenie na Obozowej

Do groźnie wyglądającego zdarzenia drogowego doszło na ul. Obozowej, na wysokości stacji Orlen. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, kierowca samochodu osobowego podjął manewr zawracania i nie zauważył nadjeżdżającego tramwaju. W efekcie wjechał wprost pod skład, doprowadzając do zderzenia.

Na miejsce natychmiast zadysponowano służby ratunkowe. Kierowca pojazdu został przebadany przez ratowników z karetki firmy KAM-MED Ratownictwo Medyczne. Na szczęście nie odniósł poważniejszych obrażeń i po wykonaniu czynności medycznych pozostał na miejscu.

Ruch tramwajowy na Obozowej był chwilowo wstrzymany, co spowodowało utrudnienia w komunikacji miejskiej. Policja wyjaśnia dokładne okoliczności zdarzenia.

📸fot. Kamil Kozak

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Poważny wypadek w Alejach Solidarności w Warszawie – zderzenie tramwaju z autobusem. 23 osoby ranne

O godzinie 7:48 na odcinku Aleja Solidarności 68A doszło do poważnego wypadku z udziałem pojazdów komunikacji miejskiej. Na skrzyżowaniu zderzyły się dwa tramwaje oraz autobus, co doprowadziło do dużych zniszczeń i konieczności interwencji wielu służb.

23 osoby poszkodowane – 17 trafiło do szpitala

Łącznie 23 osoby zostały ranne, w tym 17 wymagało natychmiastowego przewiezienia do szpitali przez Zespoły Ratownictwa Medycznego. Służby medyczne udzielały pomocy zarówno pasażerom komunikacji miejskiej, jak i osobom znajdującym się w pobliżu zdarzenia.

Na miejsce zadysponowano duże siły Państwowej Straży Pożarnej. Akcję koordynował Komendant Miejski PSP m.st. Warszawy, a w działaniach uczestniczyły:

  • Grupy Operacyjne KM i KW PSP,
  • zastępy z JRG 4,
  • Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Medycznego z JRG 8 i JRG Apoż.

Łącznie pracowało tam 14 zastępów PSP, które zabezpieczały miejsce zdarzenia, usuwały skutki kolizji i wspierały ratowników medycznych.

W rejonie Alej Solidarności występują znaczne utrudnienia zarówno dla kierowców, jak i pasażerów komunikacji miejskiej. Ruch może być ograniczony aż do zakończenia działań służb.

📸fot. Komenda Miejska PSP m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

O włos od tragedii! Mercedes wjechał pod tramwaj na Grójeckiej

W obecnej chwili na warszawskiej Ochocie doszło do kolizji samochodu osobowego marki Mercedes z tramwajem linii 15. Do zdarzenia doszło na ulicy Grójeckiej.

Na szczęście nikt nie został poszkodowany. Na miejsce jako pierwsi przybyli ratownicy z prywatnej karetki KAM-MED Ratownictwo Medyczne, którzy zabezpieczyli teren i sprawdzili stan uczestników zdarzenia. Po chwili dotarł również zespół systemowego pogotowia ratunkowego.

W rejonie kolizji występują utrudnienia w ruchu tramwajowym i drogowym. Służby pracują nad usunięciem rozbitego pojazdu z torowiska i przywróceniem normalnego ruchu.

Przyczyny zdarzenia będą wyjaśniane przez policję.

📸fot. Kamil Kozak

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Wszedł na osiedle, ukradł rowery i… próbował odjechać tramwajem

Strażnicy miejscy ujęli 33-latka, który chwilę wcześniej ukradł dwa rowery z osiedla przy ul. Pożarowej.


Strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego 13 sierpnia około godziny 10:30 kontrolowali rejon ulicy Odrowąża. Gdy dojeżdżali do ulicy Pożarowej, zauważyli na przystanku tramwajowym mężczyznę prowadzącego dwa rowery. Na widok patrolu zaczął zachowywać się nerwowo i wszedł do stojącego na przystanku tramwaju. W pośpiechu z trudem wprowadził rowery do wagonu. Funkcjonariusze, podejrzewając, że mężczyzna może mieć coś na sumieniu, ruszyli w kierunku, w którym odjechał tramwaj. Gdy dojechali do ulicy 11 Listopada, zauważyli te same rowery i tego samego mężczyznę. Funkcjonariusze podjęli interwencję, jednak na zadawane pytania mężczyzna stanowczo odpowiadał, że nie wie, o co chodzi, a rowery stojące za wiatą nie należą do niego. Kiedy funkcjonariusze poinformowali go, że widzieli i mają nagranie, na którym wchodzi do tramwaju z rowerami, przyznał, że wszedł na jedno z osiedli przy ulicy Pożarowej i zabrał dwa stojące tam jednoślady. Strażnicy wezwali na miejsce patrol policji. W obecności policjantów mężczyzna już nie zaprzeczał, że ukradł rowery, tłumacząc, że mu się spodobały. Strażnicy przekazali „miłośnika jednośladów” policjantom, którzy ustalą okoliczności kradzieży. Na szczęście właściciele odzyskają swoje pojazdy, a 33-letni mężczyzna poniesie konsekwencje. Kradzież mienia o wartości powyżej 800 zł jest przestępstwem i podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Niebezpieczny incydent na Bielanach. Strażnicy miejscy zapobiegli kolizji tramwaju z unieruchomionym autem

Niebezpieczne zdarzenie na Chomiczówce. Strażnicy miejscy zapobiegli kolizji tramwaju z samochodem, który utknął na środku torów.

Funkcjonariusze z V Oddziału Trenowego 12 marca, kilka minut po godzinie 22:30, patrolowali rejon osiedla Chomiczówka na Bielanach. W pewnej chwili zauważyli niespotykaną sytuację: na środku torowiska tramwajowego, przy skrzyżowaniu ulic Powstańców Śląskich i Maczka, stał samochód.

– Pomyśleliśmy, że doszło do wypadku, więc natychmiast ruszyliśmy z pomocą – relacjonuje strażnik Mariusz Sarnowski. – Obok samochodu stał mężczyzna, a z naprzeciwka nadjeżdżał tramwaj. Szybko włączyłem światła awaryjne w nieoświetlonym aucie. Na szczęście motorniczy dostrzegł zagrożenie i zdążył zatrzymać tramwaj. Funkcjonariusze sprawdzili stan kierowcy, który nie odniósł żadnych obrażeń i nie wymagał pomocy medycznej.
– Zabezpieczyliśmy miejsce zdarzenia i wezwaliśmy odpowiednie służby – dodaje strażnik.

Kierowca był bardzo zdenerwowany. Chaotycznie tłumaczył, jak jego auto znalazło się na torach. 33-letni mężczyzna, mieszkający w Łomiankach miał jechać ulicą, gdy inny pojazd zajechał mu drogę. W wyniku tej sytuacji, chcąc uniknąć kolizji, gwałtownie skręcił i wjechał na torowisko. Jak mówił – samochód utknął na szynach i nie dało się zjechać nim na drogę.
Kilka minut później na miejsce przyjechały odpowiednie służby, którym strażnicy przekazali uzyskane informacje. Nadzór Ruchu, przy użyciu specjalistycznego sprzętu, usunął auto z torowiska, a po kilkudziesięciu minutach ruch tramwajowy został wznowiony. Do tego czasu, strażnicy miejscy zabezpieczali miejsce zdarzenia.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Zabytkowy tramwaj „parówka” na stołecznych torach – walentynkowa atrakcja dla mieszkańców Warszawy

Z okazji Walentynek 2025 na stołeczne tory wyjechał wyjątkowy, zabytkowy tramwaj linii W, popularnie zwany „parówką”. Pojazd typu 13N o numerze bocznym 503, pochodzący z 1959 roku, stał się niecodzienną atrakcją dla mieszkańców Warszawy i turystów. Specjalna walentynkowa linia W kursowała po wybranych trasach, oferując pasażerom niepowtarzalne doświadczenie podróży w klimacie dawnych lat.

Wnętrze zabytkowego tramwaju zostało udekorowane w romantycznym stylu. Na pasażerów czekały słodkie niespodzianki, walentynkowe gadżety oraz drobne upominki, które dodawały wyjątkowego charakteru przejażdżce. Organizatorzy zadbali o to, by każdy podróżny mógł poczuć atmosferę tego wyjątkowego dnia.

Przejazd zabytkowym tramwajem był całkowicie bezpłatny, co sprawiło, że zainteresowanie wydarzeniem było ogromne. Wielu warszawiaków i turystów skorzystało z okazji, by odbyć sentymentalną podróż po mieście, a także uwiecznić te chwile na pamiątkowych zdjęciach.

Zabytkowe tramwaje typu 13N przez dziesięciolecia były symbolem stołecznej komunikacji miejskiej. Choć już dawno zostały wycofane z regularnej eksploatacji, to dzięki takim wydarzeniom jak walentynkowy przejazd nadal mogą cieszyć oko i budzić wspomnienia wśród starszych mieszkańców miasta.

Organizatorzy wydarzenia podkreślają, że tego typu inicjatywy nie tylko promują historię warszawskiego transportu publicznego, ale także integrują mieszkańców i dostarczają im niezapomnianych wrażeń. Czy tradycja walentynkowej linii W stanie się stałym punktem w kalendarzu stołecznych atrakcji? Czas pokaże, jednak tegoroczna edycja z pewnością zapisze się w pamięci wielu pasażerów.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: Olga Gałecka