UE zaostrza przepisy. Reklama oparta na śledzeniu traci rację bytu

Przez dwie dekady internetowa reklama żyła ze śledzenia. Ciasteczka, identyfikatory, profile behawioralne — wszystko po to, by „dopasować przekaz”. Ten model właśnie umiera, i to nie z powodu technologii, lecz prawa. Unia Europejska w latach 2025–2026 nie tyle zakazała reklam, ile swoimi przepisami i interpretacjami wykańcza reklamę opartą na inwigilacji. A na placu boju został system, którego nikt się nie spodziewał: polski.

Koniec ery „zgódź się albo spadaj”

Każdy zna ten rytuał: wielki zielony przycisk „Akceptuję wszystko” i odrzucanie ciasteczek ukryte pięć poziomów niżej. Te czasy się skończyły. Europejska Rada Ochrony Danych (EDPB) i krajowe urzędy — w Polsce UODO — egzekwują dziś zasadę równorzędności wyboru: odmowa śledzenia musi być tak samo prosta jak zgoda. Jeden klik, pierwszy ekran. Skutek? Wskaźniki akceptacji ciasteczek runęły, a tradycyjne systemy reklamowe „oślepły” na miliony użytkowników, którym nie wolno już wyświetlić reklamy śledzącej.

Przeglądarka mówi „nie”, zanim strona zdąży zapytać

Do gry wchodzi też standard Global Privacy Control (GPC): użytkownik raz ustawia w przeglądarce „nie życzę sobie śledzenia”, a ta automatycznie, maszynowo odrzuca ciasteczka na każdej odwiedzanej stronie. Strona ma prawny obowiązek to uszanować — bez żadnych banerów. Dla reklamy behawioralnej to ślepa strefa. Dla reklamy kontekstowej, niewymagającej zgód — normalny dzień pracy.

Dane Europejczyków nie chcą latać do USA

Trzeci front to transfer danych. RODO mówi jasno: adresy IP, identyfikatory reklamowe i ciasteczka Europejczyków nie mogą swobodnie płynąć do krajów trzecich. Tymczasem najpopularniejsze narzędzia reklamowe świata wysyłają je na serwery w USA nieustannie, a porozumienie UE–USA w tej sprawie jest systematycznie podważane przed unijnym Trybunałem. Firmy korzystające z amerykańskich systemów śledzących ryzykują gigantyczne kary — i doskonale o tym wiedzą.

Polski system, który nie musiał się zmieniać

I tu zaczyna się polski wątek. System reklamowy MediaBoxy.pl od początku został zbudowany odwrotnie niż cała branża: zero ciasteczek, zero śledzenia, zero profilowania osób. Reklamy dobierane są do treści strony (kontekstowo), nie do człowieka, a infrastruktura i dane pozostają w Polsce. Efekt jest bezprecedensowy: reklamy MediaBoxy wyświetlają się każdemu użytkownikowi — także setkom tysięcy osób, które odrzucają zgody, używają blokerów albo mają włączone sygnały GPC. Tam, gdzie reklama śledząca prawnie nie ma wstępu, reklama kontekstowa działa w pełni legalnie, bez pytania kogokolwiek o cokolwiek.

W praktyce oznacza to, że na dziś MediaBoxy może być jedynym w Unii Europejskiej modelem reklamy display, który legalnie dociera do 100% odwiedzających — bez banerów zgód, bez ryzyk prawnych transferu danych i bez konfliktu z nadchodzącymi regulacjami.

Polska myśl technologiczna na eksport?

Problem, który rozwiązuje MediaBoxy, nie jest polski — jest europejski. Te same przepisy obowiązują od Lizbony po Helsinki, a wydawcy w całej Unii tracą przychody z każdym procentem odrzuconych zgód. Nic dziwnego, że modelem zaczynają interesować się partnerzy z innych krajów Unii, rozważający jego wdrożenie na swoich rynkach. Może się więc okazać, że technologia stworzona w Polsce — jako jedna z pierwszych w pełni przystosowana do nowych europejskich warunków — stanie się polską myślą eksportową w branży, w której dotąd rozdawały karty wyłącznie amerykańskie koncerny.

Co z tego mają wydawcy i czytelnicy?

Rachunek jest prosty:

  • Wydawca monetyzuje 100% ruchu — a nie tylko tych, którzy kliknęli „akceptuję”. Strona bez banera zgód jest też szybsza i przyjaźniejsza.
  • Reklamodawca dociera do „nieuchwytnej” grupy, której nie widzi żaden system śledzący.
  • Czytelnik nie jest profilowany, nie klika w banery zgód i nie oddaje swoich danych nikomu — widzi po prostu reklamę dopasowaną do tego, co czyta, a nie do tego, kim jest.

Era ciasteczek kończy się na naszych oczach. Pytanie nie brzmi już „czy”, tylko „kto był na to gotowy”.

Materiały prasowe mediaboxy.pl

Więcej informacji: mediaboxy.pl/reklama/koniec-ery-cookies.php

Grafika. Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem  wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Brutalny rozbój na Białołęce rozliczony po latach. Policja rozbiła międzynarodową grupę przestępczą

Funkcjonariusze stołecznego Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw zakończyli wielomiesięczne, skomplikowane śledztwo dotyczące brutalnego rozboju, do którego doszło w czerwcu 2023 roku na warszawskiej Białołęce. Dzięki intensywnej pracy operacyjnej oraz szeroko zakrojonej współpracy międzynarodowej zatrzymano głównych sprawców napadu oraz osoby powiązane z innymi poważnymi przestępstwami.

Do ataku doszło, gdy 62-letni mężczyzna wychodził z domu. Został obezwładniony przez kilku napastników, siłą wciągnięty do piwnicy i skrępowany taśmą izolacyjną. Sprawcy brutalnie go pobili, a następnie – grożąc użyciem siekiery oraz pętlą ze sznura – zmusili do wydania kluczy do sejfu. Po ich zdobyciu zabrali gotówkę i biżuterię o łącznej wartości blisko pół miliona złotych. Ofiarę pozostawili związaną w piwnicy, gdzie spędziła niemal 20 godzin. Dopiero odnalezienie przez zięcia umożliwiło udzielenie pomocy i wezwanie służb. Poszkodowany trafił do szpitala.

Na miejscu zdarzenia policjanci zabezpieczyli ślady i rozpoczęli intensywne czynności procesowe. Kluczowe znaczenie miała szybka współpraca z Narodową Policją Ukrainy. Już kilka dni po napadzie funkcjonariusze we Lwowie odnaleźli część skradzionej biżuterii w jednym z lombardów, gdzie została sprzedana przez jednego ze sprawców.

W toku dalszych ustaleń śledczy wykazali, że członkowie tej samej grupy mogą odpowiadać także za przestępczość samochodową na terenie kilku państw Unii Europejskiej. Wspólne działania z policją z Niemiec, Czech i Holandii pozwoliły powiązać podejrzanych z serią kradzieży samochodów, głównie marek Mercedes i Mazda. Część pojazdów, w tym kilka Mazd CX-5, została odzyskana – niektóre zaledwie dwa dni po kradzieży.

Kulminacją śledztwa były realizacje przeprowadzone pod nadzorem Prokuratury Okręgowej Warszawa–Praga. W kwietniu ubiegłego roku, przy wsparciu policjantów z Dolnego Śląska, kontrterrorystów z Wrocławia i Radomia oraz funkcjonariuszy Straży Granicznej, zatrzymano siedmioro obywateli Ukrainy w wieku od 25 do 48 lat. Do zatrzymań doszło na terenie województw dolnośląskiego i łódzkiego. Podczas czynności zabezpieczono również specjalistyczne urządzenia służące do kradzieży pojazdów.

Zatrzymani trafili do prokuratury, gdzie przedstawiono im zarzuty obejmujące m.in. rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia połączony z pozbawieniem wolności ze szczególnym okrucieństwem, a także kradzieże z włamaniem i paserstwo. Wobec trzech podejrzanych sąd zastosował tymczasowy areszt. Dwóch innych decyzją administracyjną zostało wydalonych z terytorium Polski w kwietniu 2025 roku.

Śledztwo miało charakter rozwojowy. W maju 2025 roku w Zgorzelcu zatrzymano kolejnego mężczyznę podejrzewanego o udział w rozboju na Białołęce oraz w kradzieżach pojazdów w krajach UE. Odpowiada on również za włamanie do samochodu należącego do właściciela kantoru w Rzeszowie, skąd w lipcu 2023 roku skradziono około 115 tysięcy złotych.

Jesienią ubiegłego roku jeden z podejrzanych usłyszał dodatkowy zarzut dotyczący usiłowania napadu rabunkowego z 2021 roku w rejonie Tomaszowa Lubelskiego. Sprawcy, po wtargnięciu do domu właściciela kantoru, brutalnie pobili domowników i grozili im śmiercią, próbując wymusić informacje o miejscu przechowywania pieniędzy. Dzięki zabezpieczonym śladom biologicznym i ich porównaniu udało się powiązać podejrzanego z tym zdarzeniem.

W listopadzie na przejściu granicznym w Hrebennem zatrzymano kolejną osobę związaną z tą sprawą. Mężczyzna przewoził przez granicę skradzione złoto oraz znaczną ilość niezgłoszonej gotówki – 400 tysięcy euro. Ustalono również, że w poprzednim roku przetransportował z Ukrainy do Polski niemal 2,5 miliona euro. Jak wykazały ustalenia, w przeszłości był on funkcjonariuszem ukraińskiej straży granicznej.

Sprawa brutalnego rozboju na Białołęce pokazuje skalę i bezwzględność działania zorganizowanych grup przestępczych, ale również skuteczność wieloetapowych działań polskich służb oraz znaczenie międzynarodowej współpracy w zwalczaniu przestępczości zorganizowanej.

Foto: WTKiZ KSP

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Zakaz Noszenia Broni w Gdańsku 6 i 7 Lutego ze Względu na Wizytę Komisarzy UE

W związku z planowaną wizytą kolegium komisarzy Unii Europejskiej w Gdańsku, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wydało rozporządzenie wprowadzające czasowy zakaz noszenia broni na terenie miasta. Dokument został opublikowany w poniedziałek w Dzienniku Ustaw.

Resort spraw wewnętrznych uzasadnia wprowadzenie zakazu koniecznością zapewnienia najwyższego poziomu bezpieczeństwa w trakcie wizyty unijnych oficjeli. „Działanie to ma na celu minimalizację potencjalnych zagrożeń i utrzymanie porządku publicznego w okresie wydarzeń o podwyższonym ryzyku” — poinformowało ministerstwo.

Policja opublikowała szczegółowe informacje dotyczące zakazu we wtorek, 4 lutego 2025 roku. Zakaz będzie obowiązywać przez dwa dni — 6 i 7 lutego — i obejmie zarówno broń palną, jak i inne niebezpieczne przedmioty, których noszenie mogłoby wpłynąć na poziom bezpieczeństwa publicznego.

Osoby posiadające pozwolenie na broń powinny zapoznać się z treścią rozporządzenia, aby uniknąć naruszenia przepisów. Za nieprzestrzeganie zakazu mogą grozić sankcje prawne, w tym kary finansowe.

Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo apelują o współpracę i zrozumienie dla wprowadzonych środków, podkreślając, że mają one charakter prewencyjny i są standardową procedurą przy organizacji wydarzeń z udziałem wysokich rangą przedstawicieli międzynarodowych.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: Olga Gałecka

Nowy nabytek strażaków OSP w Młochowie przy wsparciu UE

W środę, 15 stycznia 2025 roku, o godzinie 18:30, na teren jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej w Młochowie przybył nowy średni samochód ratowniczo-gaśniczy. To wyjątkowe wydarzenie, które odbyło się przy pełnym wsparciu Unii Europejskiej, stanowi część większego programu mającego na celu wsparcie strażaków ochotników na Mazowszu.

Dzięki rekordowej kwocie 250 milionów złotych, która trafiła na zakup 187 średnich i ciężkich wozów strażackich, jednostki OSP z Mazowsza zyskają nowoczesny sprzęt, który pozwoli na jeszcze skuteczniejsze działania ratownicze w regionie. Jak zaznacza marszałek województwa mazowieckiego, Adam Struzik, Unia Europejska od lat wspiera mazowieckich strażaków, co znacząco podnosi poziom bezpieczeństwa mieszkańców.

Wóz ratowniczo-gaśniczy, który przybył do OSP Młochów, to jeden z wielu nowoczesnych pojazdów, które będą służyć w regionie. Strażacy, witając nowy nabytek, zorganizowali uroczyste przyjęcie, w którym uczestniczyli nie tylko członkowie jednostki, ale także zaproszeni goście, w tym mieszkańcy Młochowa oraz goście z Warszawy.

W wydarzeniu wzięły również udział inne jednostki straży pożarnej, które przyjechały z sąsiednich miejscowości, tworząc wyjątkową atmosferę współpracy i wzajemnego wsparcia wśród strażaków ochotników. Obecność przedstawicieli różnych jednostek była dowodem na to, jak ważna jest solidarność w tej trudnej, ale niezwykle istotnej pracy.

Dla wszystkich przybyłych, strażacy przygotowali poczęstunek, w tym ciepłe kiełbaski z grilla oraz smaczne lody. To wydarzenie stało się okazją do spotkania lokalnej społeczności z jej bohaterami oraz do podziękowań za wsparcie, które pozwoliło na poprawę wyposażenia jednostki.

Nowy średni samochód ratowniczo-gaśniczy to symbol nowoczesności i zaangażowania, jakie strażacy wkładają w swoją pracę na rzecz bezpieczeństwa lokalnej społeczności. Dzięki wsparciu Unii Europejskiej, OSP Młochów i inne jednostki w regionie będą mogły skutecznie odpowiadać na wyzwania, jakie stawia przed nimi codzienna służba.

Gratulujemy jednostce OSP Młochów z okazji nowego nabytku i dziękujemy za zaproszenie naszej redakcji do udziału w tym ważnym wydarzeniu.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: Marek Śliwiński