Dramatyczna interwencja strażników miejskich. 37-latek trafił do szpitala

Strażnicy miejscy z VII Oddziału Terenowego udzielili pomocy 37-letniemu mężczyźnie. W trakcie interwencji okazało się, że ma poważny uraz głowy i wymaga natychmiastowej pomocy medycznej.

Podczas kontroli rejonu Placu 1831 roku, w sobotę 23 maja, strażniczka i strażnik z VII Oddziału Terenowego zauważyli, że na ławce przy ulicy Zaliwskiego leży człowiek. Funkcjonariusze szybko podeszli do tego miejsca. Mężczyzna był przytomny, ale bardzo osłabiony i z trudem mógł mówić. Nie był w stanie wyjaśnić, co się stało; powiedział tylko, że ma 37 lat i bardzo boli go głowa. Aby ochronić go przed palącym słońcem, strażnicy pomogli mu przejść do przedziału przewozowego radiowozu. W trakcie udzielania pomocy nagle spod czapki mężczyzny zaczęła obficie sączyć się krew. Po jej zdjęciu funkcjonariuszka odkryła poważną, mocno krwawiącą ranę głowy. Na miejsce natychmiast wezwano karetkę pogotowia, po czym funkcjonariusze przystąpili do tamowania krwotoku. Po założeniu opatrunku strażnicy monitorowali jego stan do czasu przybycia zespołu ratowników. Po ich przyjeździe poszkodowany został przekazany załodze pogotowia ratunkowego i niezwłocznie przetransportowany do szpitala.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Poważny wypadek na hulajnodze elektrycznej. Strażniczka i strażnik udzielili pierwszej pomocy 31-latce

31-letnia kobieta podczas jazdy elektryczną hulajnogą z impetem uderzyła głową w drzewo i straciła przytomność. Dzięki szybkiej reakcji strażniczki i strażnika poszkodowana trafiła pod opiekę ratowników.

Strażniczka i strażnik z VII Oddziału Terenowego patrolowali ulicę Dwernickiego, gdy w pewnym momencie zauważyli leżącą na chodniku kobietę. Widok był dramatyczny – leżąca w ogóle się nie ruszała. Była zamroczona i dopiero po dłuższej chwili z trudem próbowała wyjaśnić strażnikom, co się stało. Okazało się, że chwilę wcześniej jechała hulajnogą elektryczną i nie zauważyła drzewa, którego konar wchodził w światło chodnika. Z dużą siłą uderzyła głową w pień. Strażnicy natychmiast powiadomili pogotowie i przystąpili do udzielania pierwszej pomocy.
– Podczas szkoleń z pomocy przedmedycznej uczymy się i wiemy, jak postępować w sytuacjach, w których istnieje ryzyko np. uszkodzenia kręgosłupa. W pierwszej kolejności zabezpieczyliśmy głowę poszkodowanej i okryliśmy kocem termicznym bardzo zamroczoną 31-letnią kobietę – mówi starszy inspektor Artur Dmitruk. – Natychmiast wezwaliśmy też pogotowie.
W pewnym momencie poszkodowana zaczęła tracić świadomość. Strażnicy przez cały czas starali się prowadzić z nią uspokajającą rozmowę. Przybyli ratownicy, ustabilizowali poszkodowaną. Wspólnymi siłami 31-latka została ostrożnie i bezpiecznie ułożona na noszach, przeniesiona do karetki pogotowia i natychmiast przewieziona do szpitala.

Urazy twarzoczaszki należą do najczęściej występujących i bardzo niebezpiecznych skutków jazdy na hulajnogach i rowerach. Dlatego, mimo że prawo tego nie wymaga dobrze jest – dla własnego bezpieczeństwa – korzystać z kasku.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!