Poważny wypadek w Ursusie. Są ranni, ruch był sparaliżowany

Wieczór, który dla wielu miał być zwyczajnym powrotem do domu, w jednej chwili zamienił się w scenę grozy. W Ursusie, przy ulicy Michała Spisaka, tuż przed skrzyżowaniem z Al. Jerozolimskimi, doszło do poważnego wypadku z udziałem pięciu samochodów osobowych. Jest to zachodnia część Alej, położona blisko granicy z dzielnicą Włochy oraz miejscowością Michałowice.

Do zdarzenia doszło wieczorem, gdy ruch w tej części dzielnicy wciąż był intensywny. W rejonie stacji paliw Orlen rozległ się huk miażdżonej blachy, pisk opon i trzask rozbijanych reflektorów. Siła zderzenia była tak duża, że pojazdy zostały rozrzucone na jezdni, blokując całkowicie przejazd.

Świadkowie mówią o sekundach, które wystarczyły, by spokojna ulica zamieniła się w pole zniszczenia. Rozbite maski, rozsypane elementy karoserii i unoszący się w powietrzu zapach spalonej gumy tworzyły dramatyczny obraz. W jednym z pojazdów zakleszczone zostały osoby, którym natychmiast ruszono z pomocą.

W wyniku wypadku dwie osoby zostały poszkodowane. Z obrażeniami ciała trafiły do szpitala. Ratownicy medyczni działali pod presją czasu, udzielając pomocy na miejscu i przygotowując rannych do transportu. Każda minuta miała znaczenie.

Skutki zdarzenia były odczuwalne dla kierowców przez długi czas. Wjazd i wyjazd w ulicę Michała Spisaka został całkowicie zablokowany. Utrudnienia w rejonie skrzyżowania z Alejami Jerozolimskimi sparaliżowały ruch, a tworzące się korki sięgały kilkuset metrów. Policja kierowała samochody na objazdy, apelując o zachowanie ostrożności.

To kolejne zdarzenie pokazuje, jak niewiele potrzeba, by chwila nieuwagi, pośpiech czy brak koncentracji doprowadziły do tragedii. Wieczorne światła, zmęczenie po całym dniu pracy i natłok myśli potrafią odebrać kierowcy czujność w najmniej odpowiednim momencie.

Na szczęście tym razem nie doszło do ofiar śmiertelnych. Jednak dla uczestników wypadku ten wieczór na długo pozostanie w pamięci – jako przestroga, że za kierownicą nie ma miejsca na brawurę i rozproszenie.

Fot: Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Ciała na łóżkach, pies w kącie. Horror przy Wiosny Ludów w Ursusie

Z pozoru zwyczajny, zimowy dzień okazał się tragedią dla mieszkańców jednej z posesji przy ulicy Wiosny Ludów w warszawskim Ursusie. W sobotę, 17 stycznia 2026 roku, w okolicach południa policjanci zostali wezwani do jednego z domów jednorodzinnych przez zaniepokojonych sąsiadów.

Od dłuższego czasu nikt nie widział mieszkańców domu. Jak przekazał nam jeden z sąsiadów, w budynku panowała cisza, która zaczęła niepokoić okolicznych mieszkańców. Dodatkowo okazało się, że dom był całkowicie odcięty od mediów, bez prądu i bez wody. W takich warunkach kobieta i mężczyzna mieli żyć przez nieokreślony czas.

Gdy policjanci weszli do środka, natrafili na wstrząsający widok. W jednym z pokojów, na łóżkach, leżały dwie osoby kobieta i mężczyzna. Bez oznak życia. Wnętrze było wychłodzone, a martwa cisza tylko potęgowała grozę sytuacji.

Na miejsce natychmiast wezwano zespół ratownictwa medycznego. Niestety, ratownicy nie byli już w stanie pomóc, stwierdzili zgon obojga mieszkańców.

Jedyną istotą, która przeżyła dramat, był pies. Skrajnie wyziębiony, wystraszony, skulony w rogu pokoju, jakby resztkami sił próbował przetrwać. Zwierzę zostało przekazane pod opiekę ekopatrolu Straży Miejskiej.

Teren posesji zabezpieczono, a dalsze czynności prowadzili policjanci pod nadzorem prokuratury. Na obecnym etapie nie są znane dokładne przyczyny śmierci kobiety i mężczyzny. Ciała zostaną poddane sekcji zwłok, która ma pomóc w wyjaśnieniu okoliczności tej tragedii.

Tragedia rodzi również pytania, na które dziś trudno znaleźć odpowiedź. Czy ktokolwiek wiedział, w jakich warunkach żyli mieszkańcy tego domu? Czy informacje o odciętych mediach, braku ogrzewania, prądu i wody docierały do miejskich instytucji, pomocy społecznej lub służb? Na razie nie wiadomo, czy rodzina była objęta jakąkolwiek formą wsparcia. Sprawa pokazuje, jak łatwo dramat może rozgrywać się w ukryciu, z dala od systemu i ludzkiej uwagi.

To dramat, który przez długi czas rozgrywał się w ciszy za zamkniętymi drzwiami, bez światła, bez wody i bez pomocy. Gdy sąsiedzi zareagowali, było już za późno.

FOT. Anna Szymańska

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Pożar w Warszawie: mieszkanie na ostatnim piętrze bloku w Ursusie w ogniu

W czwartek, 8 stycznia 2026 roku około godziny 15:30, doszło do pożaru mieszkania w jednym z bloków mieszkalnych w warszawskiej dzielnicy Ursus. Ogień pojawił się na ostatnim piętrze trzy­piętrowego budynku przy ulicy Bohaterów Warszawy 8.

Na miejsce natychmiast skierowano liczne zastępy Państwowej Straży Pożarnej oraz inne służby ratunkowe, w tym policję i zespoły ratownictwa medycznego. Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz ugaszeniu ognia, który objął lokal mieszkalny na najwyższej kondygnacji budynku.

Z uwagi na skalę zdarzenia oraz zadymienie, część mieszkańców została ewakuowana. Z mieszkania, w którym wybuchł pożar, strażacy wyprowadzili kobietę w wieku okło 65 lat, która przebywała w lokalu w momencie zdarzenia. Na chwilę obecną nie ma informacji o osobach poszkodowanych.

Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane. Po zakończeniu akcji gaśniczej na miejscu mają pracować biegli, którzy ustalą okoliczności zdarzenia. Działania służb wciąż trwają.

Fot. Anna Szymańska

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Groźny wypadek radiowozu z taksówką w Ursusie

W piątek, 7 listopada 2025 roku wieczorem, tuż po godzinie 19:00, na skrzyżowaniu alei 4 Czerwca 1989 roku z ulicą Traktorzystów w warszawskim Ursusie doszło do poważnego zdarzenia drogowego. Zderzyły się tam dwa pojazdy – policyjny radiowóz oraz taksówka. Siła uderzenia była na tyle duża, że policyjny samochód został niemal doszczętnie zniszczony. Na miejsce natychmiast skierowano wszystkie służby ratunkowe – policję, straż pożarną oraz zespół pogotowia ratunkowego. Jedna osoba wymagała pomocy medycznej i została przebadana w ambulansie. Funkcjonariusze zabezpieczyli teren zdarzenia i prowadzili czynności wyjaśniające okoliczności kolizji. W rejonie skrzyżowania występowały poważne utrudnienia w ruchu, przez dłuższy czas przejazd był niemal całkowicie zablokowany. Przyczyny wypadku są obecnie ustalane przez policję.

Zdjęcia: Anna Szymańska

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
    Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Kontrowersje wokół płatnego parkingu w CH Skorosze w Warszawie

W ostatnich dniach w Centrum Handlowym Skorosze w Warszawie wprowadzi nowy system opłat za parkowanie. Zmiana ta wywołała spore poruszenie zarówno wśród klientów, jak i pracowników.

Zgodnie z nowymi zasadami, pierwsze 10 minut postoju będzie bezpłatne, o ile kierowca opuści parking w tym czasie. Po przekroczeniu tego limitu będzie naliczana opłata w wysokości 5 zł za każdą rozpoczętą godzinę. W praktyce oznacza to, że nawet krótka wizyta w sklepie — choćby po odbiór paczki czy szybkie zakupy — może wiązać się z koniecznością uiszczenia opłaty.

Wielu klientów podkreśla, że to dość kontrowersyjna decyzja, szczególnie że CH Skorosze nie należy do największych centrów handlowych w Warszawie. Dla porównania — w innych popularnych galeriach handlowych, takich jak Blue City, Galeria Mokotów czy Wola Park, bezpłatny czas postoju wynosi od 1,5 do nawet 3 godzin, co pozwala spokojnie zrobić zakupy czy zjeść posiłek.

– To jakiś absurd. W innych centrach mogę spokojnie zrobić zakupy, napić się kawy, a tutaj nawet nie zdążę wejść do sklepu bez obawy, że zapłacę za parking – mówi jeden z klientów, z którym rozmawiał nasz reporter.

Nie tylko klienci będą czuć się pokrzywdzeni. Jak udało nam się ustalić, pracownicy CH Skorosze również będą płacić za parkowanie. Z nieoficjalnych informacji, do których dotarła nasza redakcja, wynika, że zarząd udostępnił im specjalny system abonamentowy, jednak jego ceny budzą zdziwienie:

Według treści wewnętrznego dokumentu przekazanego pracownikom przez zarządcę parkingu, zaproponowano trzy warianty abonamentów:

  • abonament miesięczny – 50 zł z VAT,
  • abonament 3-miesięczny – 450 zł z VAT,
  • abonament roczny – aż 350 zł miesięcznie.

Trudno zrozumieć, ceny subskrypcji , zamiast oferować rabaty dla osób zatrudnionych na stałe.

Wielu pracowników, z którymi rozmawialiśmy, nie kryje frustracji.

– To niesprawiedliwe. Pracujemy tu codziennie, często po 8–12 godzin, a teraz mamy jeszcze dopłacać za możliwość dojazdu do pracy. To odbiera sens całej sytuacji – komentuje jedna z pracownic jednego ze sklepów.

Decyzja o wprowadzeniu płatnego parkingu spotkała się z falą krytyki w mediach społecznościowych. Wielu użytkowników zapowiada, że po prostu przestanie odwiedzać CH Skorosze, wybierając inne galerie, gdzie parkowanie jest darmowe przez dłuższy czas.

Eksperci ds. marketingu i handlu detalicznego zwracają uwagę, że taka decyzja może mieć negatywne skutki dla samych najemców. Mniejszy ruch klientów oznacza niższe obroty, a w dłuższej perspektywie — również problemy z utrzymaniem najemców.

Na razie przedstawiciele centrum nie odnieśli się publicznie do krytyki. Pozostaje pytanie, czy nowe zasady utrzymają się na dłużej, czy też presja klientów i sprzedawców zmusi zarządcę obiektu do ponownego przemyślenia decyzji.

Z naszej obserwacji wynika również, że po wprowadzeniu opłat parking w CH Skorosze wyraźnie opustoszał. W godzinach, w których dotychczas trudno było znaleźć wolne miejsce, obecnie duża część miejsc parkingowych pozostaje pusta. To może świadczyć o tym, że część klientów faktycznie zrezygnowała z odwiedzania centrum.

📸fot. Emilia „Chyża” Śliwińska

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Wypadek na ulicy Rynkowej – starsza kobieta z urazem głowy

Do nietypowego zdarzenia doszło w poniedziałek 22 września 2025 roku na ulicy Rynkowej w warszawskim Ursusie. Jak relacjonują świadkowie, starsza kobieta spacerując chodnikiem, zagapiła się i niefortunnie uderzyła głową w przydrożne drzewo. Siła uderzenia była na tyle duża, że poszkodowana straciła równowagę i upadła na ziemi, tracąc na chwilę przytomność.

Na miejsce natychmiast wezwano pogotowie ratunkowe. Ratownicy medyczni udzielili kobiecie pierwszej pomocy oraz opatrzyli ranę głowy. Poszkodowana została przebadana w karetce pogotowia stojącej przy ulicy Rynkowej.

Według westępnych informacji, kobieta doznała urazu głowny, ale jej życiu nie zagroża niebezpieczeństwo. Świadkowie zdarzenia nie kryli zaniepokojenia, podkreślając, że sytuacja wyglądała bardzo groźnie.

Policyja apeluje o ostrożność podczas poruszania się po chodnikach i ulicach – nawet krótka chwila nieuwagi może skończyć się poważny urazem.

📸fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

O godz. 18.00 zawyły syreny w całym kraju. Strażacy oddali hołd druhowi Sławomirowi Nocuniowi

W poniedziałek 22 września 2025 roku, punktualnie o godzinie 18:00, w jednostkach PSP i OSP  w całej Polsce uruchomione zostały sygnały świetlno-dźwiękowe w pojazdach. To symboliczny i poruszajmycy gest strażaków – zarówno zawodowych, jak i ochotników – którzy w ten sposób oddali hołd zmarłemu druhowi Sławomirowi Nocuniowi z Ochotniczej Straży Pożarnej w Michałowie.

Związek Ochotniczych Straży Pożarnych RP wystosował apel do wszystkich jedynostek, aby w tym samym czasie uruchomiły sygnały świetlno-dźwiękowe.

Tragiczne wydarzenie miało miejsce 11 września, kiedy druh Sławomir Nocuń uczestniczył w akcji usuwania gniazda owadów. Podczas działań został ukąszony. Pomimo udzielonej pomocy, jego stan gwałtownie się pogorszył. Po kilku dniach walki o życie strażak zmarł w szpitalu.

Śmierć druha Nocunia to ogromna strata dla jego jednostki, lokalnej społeczności oraz całej strażackiej braci. Koledzy wspominają go jako człowieka pełnego pasji, odwagi i bezinteresownej gotowości do niesieni pomocy – niezależnie od dnia i godziny.

Dzisiejsze włączenie syren w całym kraju było nie tylko wyrazem pamięci, lecz także szacunku dla strażaka, który zginął, pełniąc służbę.


Spoczywaj w pokoju. Na wiecznej warcie.

  • Zdjęcia wykonane zostały w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej nr 16 w Warszawie i OSP Ursus
  • Zdjęcia: Marek Śliwiński

Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Od 1925 roku w służbie bezpieczeństwa. Jubileusz OSP Ursus

W sobotę, 13 września 2025 roku, Ochotnicza Straż Pożarna Ursus obchodziła swój wyjątkowy jubileusz – 100-lecie istnienia. Uroczystości rozpoczęły się od mszy świętej w kościele św. Józefa Oblubieńca NMP przy ul. gen. K. Sosnkowskiego 3, podczas której modlono się w intencji strażaków i ich rodzin – zarówno tych obecnie pełniących służbę, jak i druhów, którzy odeszli na wieczną wartę.

Po zakończeniu mszy uczestnicy udali się do parku Czechowickiego w Ursusie, gdzie odbyła się część oficjalna jubileuszu. Oprawę muzyczną zapewniła Orkiestra OSP Nadarzyn, dodając wydarzeniu wyjątkowego charakteru.

W uroczystości wzięli udział druhowie z zaprzyjaźnionych jednostek OSP, a także przedstawiciele władz dzielnicy Ursus m.st. Warszawy. Obchody współorganizowane były z Urzędem Dzielnicy Ursus, który wspólnie z OSP przygotował mieszkańcom nie tylko oficjalną część wydarzenia, ale również atrakcje i spotkania integracyjne.

Setna rocznica istnienia OSP Ursus stała się okazją do przypomnienia bogatej historii jednostki, jej wkładu w bezpieczeństwo lokalnej społeczności oraz niezwykłego zaangażowania druhów-ochotników, którzy od 1925 roku służą mieszkańcom Ursusa i całej Warszawy.

Jubileuszowe spotkanie było nie tylko hołdem dla tradycji, lecz także podziękowaniem dla wszystkich strażaków za ich odwagę, poświęcenie i gotowość niesienia pomocy o każdej porze dnia i nocy.

📸 fot. Anna Szymańska

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Ursus: strażniczki miejskie pomogły rannej sójce

W niedzielę, 7 września 2025 roku, w warszawskim Ursusie doszło do nietypowej interwencji. Na jednej z prywatnych posesji przy ul. Braterstwa Broni właściciel ogrodu zauważył ranną sójkę. Obawiając się o bezpieczeństwo ptaka – szczególnie ze względu na obecność psa, małego dziecka oraz potencjalnych drapieżników – natychmiast powiadomił Ekopatrol Straży Miejskiej.

Funkcjonariuszki, które przybyły na miejsce, ostrożnie zabezpieczyły osłabionego ptaka. Sójka miała uszkodzone skrzydło, dlatego została przetransportowana do Ośrodka Rehabilitacji Ptaków Chronionych działającego przy stołecznym ogrodzie zoologicznym, gdzie otrzyma specjalistyczną pomoc.

Strażnicy miejscy zwracają uwagę, że w ostatnich dniach otrzymują coraz więcej zgłoszeń dotyczących młodych ptaków. W wielu przypadkach mieszkańcy błędnie zakładają, że zwierzę potrzebuje ratunku. Tymczasem często są to podloty, które dopiero uczą się latać – pod czujnym okiem dorosłych ptaków. Zabierając je z naturalnego środowiska, ludzie nieświadomie wyrządzają im krzywdę.

Specjaliści przypominają, że interwencja człowieka jest konieczna tylko w określonych sytuacjach:

  • gdy ptak ma widoczne obrażenia,
  • gdy znajduje się w realnym niebezpieczeństwie i trzeba go przenieść w bezpieczniejsze miejsce,
  • gdy z gniazda wypadły wszystkie młode.

Mieszkańcy zgłaszający takie sytuacje powinni uzbroić się w cierpliwość – Ekopatrol ma codziennie bardzo dużo interwencji. Czas oczekiwania na strażniczki może wynosić od kilkunastu minut do nawet kilku godzin, w zależności od liczby zgłoszeń i ich priorytetu.

Choć w przyrodzie działa naturalna selekcja, ludzie starają się nieść pomoc rannym czy osłabionym zwierzętom. Dzięki szybkiej reakcji mieszkańca Ursusa i strażniczek miejskich, ranna sójka ma teraz szansę na powrót do zdrowia i ponowne życie na wolności.

📸 fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Potężny huk i pożar w Ursusie – sprawca poszukiwany

W sobotę, około godziny 11:50, mieszkańców warszawskiego Ursusa zaniepokoił głośny huk i kłęby dymu unoszące się w rejonie ulicy Bohaterów Warszawy. Jak ustalono, nieznany sprawca wrzucił w krzewy opalarkę gazową, która eksplodowała i wywołała pożar tuż przy przejściu dla pieszych oraz w pobliżu bloku mieszkalnego i okolicznych sklepów.

Siła wybuchu była na tyle duża, że w jednym ze sklepów pękła szyba. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. Ogień mógł rozprzestrzenić się na elewację pobliskiego budynku, jednak dzięki szybkiej reakcji świadków oraz interwencji służb udało się opanować sytuację.

Świadkowie zdarzenia relacjonują, że sprawca błyskawicznie oddalił się w kierunku ulicy Rynkowej. Na miejscu pojawiły się patrole policji, które zabezpieczyły teren i rozpoczęły działania zmierzające do ustalenia tożsamości sprawcy. Funkcjonariusze analizują zapis monitoringu z kamer znajdujących się na bloku i przy lokalach handlowych.

– To cud, że nikomu nic się nie stało i że pożar nie zdążył przenieść się na budynek – podkreślają mieszkańcy Ursusa.

Policja apeluje do osób, które były świadkami zdarzenia lub rozpoznają sprawcę, aby zgłaszały się do najbliższej jednostki lub kontaktowały się telefonicznie.

📸 fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!