Minionej nocy służby miały pełne ręce roboty, kiedy 37-letni mężczyzna uciekł ze szpitala, aby za darmo napić się alkoholu w pobliskiej galerii handlowej.
W nocy z 25 na 26 listopada, strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego, patrolujący Pragę-Północ, zostali skierowani na interwencję do Centrum Handlowego Wileńska, gdzie ochrona sklepu wskazała mężczyznę w stanie silnego upojenia alkoholowego, który z uwagi na swój stan nie mógł logicznie się komunikować ani nawet podać swoich danych. Podczas kontroli strażnicy zauważyli na jego nadgarstku opaskę identyfikacyjną z charakterystycznym numerem i domyślili się, że opaska może pochodzić ze szpitala. Na miejsce została wezwana policja oraz pogotowie ratunkowe. Po przybyciu policjantów okazało się, że podejrzenia strażników były słuszne – szybko ustalono, że 37-letni mieszkaniec Legionowa samowolnie oddalił się z pobliskiego szpitala. W trakcie wyjaśniania całej sytuacji, strażnicy miejscy ustalili, że mężczyzna wziął z półki butelkę wódki i nie płacąc, wypił całą zawartość. Przybyły na miejsce zespół ratownictwa medycznego, po ocenie stanu zdrowia mężczyzny, stwierdził, że pacjent potrzebuje specjalistycznej opieki ale w Stołecznym Ośrodku dla Osób Nietrzeźwych. Strażnicy miejscy bezpiecznie przewieźli nietrzeźwego do ośrodka, gdzie trafił w ręce innych medyków. Tej placówki medycznej nie opuści samowolnie przed wytrzeźwieniem.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
W dniu dzisiejszym 25 listopada br. na warszawskiej Ochocie doszło do tragicznego wypadku. Na skrzyżowaniu ulic Grójeckiej i Bitwy Warszawskiej 1920 r. pieszy został potrącony przez tramwaj linii 25. Według wstępnych ustaleń mężczyzna wbiegł na torowisko na czerwonym świetle, wprost pod nadjeżdżający tramwaj.
Na skutek zdarzenia występują utrudnienia w kursowaniu komunikacji miejskiej, zwłaszcza tramwajów na tej trasie. Zarząd Transportu Miejskiego informuje o opóźnieniach i zmianach tras linii w rejonie skrzyżowania.
Do zdarzenia doszło, gdy ruch na skrzyżowaniu był wzmożony. Na miejscu błyskawicznie pojawiły się służby ratunkowe. Pieszy był reanimowany przez kilka minut, zanim został przewieziony do szpitala. Niestety, jego stan określany jest jako ciężki.
Świadkowie zdarzenia relacjonują, że pieszy prawdopodobnie próbował przebiec przez ulicę w ostatniej chwili, ignorując czerwone światło. Motorniczy tramwaju nie miał szans na wyhamowanie, mimo podjęcia próby awaryjnego zatrzymania pojazdu.
Policja prowadzi śledztwo w sprawie, aby ustalić szczegóły i okoliczności tego tragicznego zdarzenia. Służby apelują do pieszych o przestrzeganie zasad ruchu drogowego, w szczególności korzystanie z przejść dla pieszych zgodnie z sygnalizacją świetlną.
To kolejny wypadek w tym rejonie miasta, co zwraca uwagę na konieczność poprawy bezpieczeństwa na drogach. Władze Warszawy zapowiedziały już analizę sytuacji na tym skrzyżowaniu oraz rozważenie dodatkowych środków bezpieczeństwa, takich jak lepsze oznakowanie czy wprowadzenie systemów ostrzegawczych.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
W niedzielę, 24 listopada br. w godzinach wieczornych, na ulicy Inżynierskiej 6 w Warszawie, około 40 policjantów z całego miasta zgromadziło się, aby uczcić pamięć swojego tragicznie zmarłego kolegi. Sierżant sztabowy Mateusz Biernacki z KP Warszawa Targówek, ceniony przez kolegów i przełożonych za swoje oddanie i profesjonalizm, tragicznie zginął podczas interwencji. Miejsce, gdzie doszło do dramatycznych wydarzeń, zostało ozdobione światłem zniczy, symbolizujących pamięć, solidarność i szacunek.
Wśród zgromadzonych były zarówno osoby, które znały zmarłego policjanta osobiście, jak i te, które przybyły, by wyrazić wsparcie dla rodziny oraz kolegów z jednostki. Uczestnicy uroczystości podkreślali odwagę, poświęcenie i profesjonalizm swojego kolegi, który przez lata służył społeczności Warszawy.
„Był nie tylko wspaniałym policjantem, ale również przyjacielem i mentorem dla wielu z nas. Jego odwaga w obliczu niebezpieczeństwa jest dla nas wszystkich inspiracją” – powiedział jeden z uczestników ceremonii.
Symboliczna chwila ciszy pozwoliła wszystkim zgromadzonym na refleksję i wspomnienie kolegi, który zginął podczas wykonywania swojej służby.
Zdarzenia takie jak to przypominają o ryzyku, jakie podejmują funkcjonariusze policji, chroniąc obywateli. Warszawscy policjanci po raz kolejny udowodnili, że solidarność i wzajemne wsparcie to fundamentalne wartości w ich codziennej służbie.
23 listopada na ul. Inżynierskiej w Warszawie policja interweniowała wobec agresywnego mężczyzny z maczetą. W trakcie akcji sierżant Biernacki, będący po cywilnemu, został przypadkowo zastrzelony przez kolegę z policji. Mimo szybkiej pomocy medycznej, zmarł.
Komendant Główny Policji nadinsp. Marek Boroń, w imieniu kierownictwa, policjantów i pracowników cywilnych Polska Policja składa najszczersze kondolencje Rodzinie oraz Najbliższym zmarłego funkcjonariusza.
Spoczywaj w pokoju, nasz Niebieski Bracie.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
W nadchodzący weekend, 22-25 listopada, mieszkańcy Białołęki i Ursusa muszą liczyć się z utrudnieniami drogowymi. Drogowcy zaplanowali wymianę nawierzchni w dwóch kluczowych lokalizacjach, które mają na celu poprawę komfortu jazdy i bezpieczeństwa na warszawskich ulicach.
W dzielnicy Białołęka prace rozpoczną się na ulicy Modlińskiej, jednej z głównych arterii komunikacyjnych w północnej części stolicy. W ramach zaplanowanej wymiany nawierzchni, drogowskazami i organizacją ruchu zostaną objęte odcinki w pobliżu skrzyżowania z ulicą Marywilską. Frezowanie i kładzenie nowego asfaltu jest częścią większego projektu, mającego na celu poprawę jakości nawierzchni w tej części Warszawy. Mieszkańcy oraz kierowcy muszą przygotować się na chwilowe utrudnienia, ponieważ prace mogą powodować zmiany w organizacji ruchu. Będzie obowiązywał objazd, który wprowadzi alternatywne trasy w tym rejonie.
Od piątku, 22 listopada, od godziny 22:00 do poniedziałku, 25 listopada, do godziny 4:00 zostanie zamknięty odcinek pomiędzy ulicami Kuklińskiego a Przaśną. Kierowcy jadący od strony Legionowa skręcą w ulicę Kuklińskiego i dalej na most Skłodowskiej-Curie lub zawrócą na rondzie. Z kolei zjeżdżający z przeprawy będą mogli skręcić w Modlińską wyłącznie w lewo, czyli w kierunku Legionowa. Z ulicy Ekspresowej kierowcy wyjadą tylko w prawo, a Płużnicka straci połączenie z Modlińską.
W czasie prac inaczej będą kursowały autobusy linii: 126, 186, 211, 509, 516, 518, 723, 731, N03, N13 i N63. Autobusy linii 126, 516, 723, 731 i nocne N03, N13 oraz N63 skręcą w ulicę Światowida, a potem Myśliborską i pojadą równolegle do Modlińskiej. Na swoją stałą trasę wrócą Dorodną, Klembowską i Żerańską. Z kolei linie 186 i 518 na lewą stronę Wisły przejadą mostem Skłodowskiej-Curie na Wisłostradę. Podobnie autobusy 509, które wrócą na Pragę mostem Grota-Roweckiego. Na ulicy Dorodnej wprowadzony zostanie ruch jednokierunkowy, dlatego autobusy linii 211 jadące z Żerania FSO objadą ten fragment Portową i Kasztanową.
Informacje o objazdach w czasie frezowania można znaleźć w serwisie Infoulice Warszawa.
Ursus w remoncie: Skoroszewska w nowej odsłonie
Równocześnie w Ursusie, na ulicy Skoroszewskiej, przeprowadzona zostanie wymiana nawierzchni na części drogi. Ten fragment ulicy, będący jedną z ważniejszych w tym rejonie, doczeka się nowego asfaltu, który poprawi jakość przejazdu oraz wpłynie na zmniejszenie hałasu i wibracji w okolicznych budynkach. Prace remontowe będą prowadzone w weekend, co ma na celu minimalizowanie utrudnień komunikacyjnych dla mieszkańców oraz osób dojeżdżających do pracy. Ulica będzie zamknięta dla ruchu, a wprowadzone zostaną objazdy, które będą prowadzić przez sąsiednie ulice.
W tym samym czasie dzielnica Ursus wyremontuje ulicę Skoroszewską. Prace rozpoczną się w piątek, 22 listopada, około godziny 22:00 i potrwają do poniedziałku, 25 listopada, do godziny 5:00. Nowa nawierzchnia będzie układana pomiędzy budynkiem Skoroszewska 1a a Prystora. W czasie robót kierowcy przejadą ulicą Chełmońskiego prosto przez skrzyżowanie ze Skoroszewską, ale będzie tu węziej, a ruchem pokieruje uprawniony pracownik budowy. Kierowcy objadą utrudnienia ulicami Tomcia Palucha lub Ryżową. Tą drugą, w obie strony, będą kursowały także autobusy linii 220.
W obu przypadkach drogowcy proszą o cierpliwość oraz zachowanie szczególnej ostrożności na czas trwania prac. Remonty zaplanowane na weekend mają na celu jak najszybsze zakończenie robót, aby uniknąć długotrwałych utrudnień. Mieszkańcy oraz kierowcy powinni śledzić komunikaty miejskie, które będą informować o szczegółach organizacji ruchu i ewentualnych zmianach w trasach komunikacji miejskiej.
Wymiana nawierzchni na Białołęce i w Ursusie to tylko część większych działań, mających na celu poprawę jakości infrastruktury drogowej w stolicy. Zakończenie tych prac ma na celu nie tylko poprawę komfortu podróży, ale także zwiększenie bezpieczeństwa na warszawskich ulicach.
Dnia 20 listopada 2024 roku, na Alei Armii Ludowej doszło do niebezpiecznego zdarzenia drogowego. Około godziny 19:40, samochód osobowy, jadący w kierunku Pragi-Południe, wpadł w poślizg pod wiaduktem, a następnie uderzył w betonową ścianę.
Z informacji przekazanych przez świadków zdarzenia, pojazd stracił przyczepność na mokrej nawierzchni, co było szczególnie niebezpieczne w obliczu panujących warunków pogodowych. Chociaż prędkość pojazdu nie była bardzo duża, w wyniku uderzenia w ścianę samochód został uszkodzony. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Zdarzenie spowodowało poważne utrudnienia w ruchu, a brak służb ratunkowych doprowadził do ogromnych korków w okolicy. Brak osób poszkodowanych.
Zdarzenie to przypomina o konieczności zachowania szczególnej ostrożności na drogach, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, kiedy warunki atmosferyczne mogą prowadzić do oblodzenia nawierzchni. Policja apeluje do kierowców o dostosowywanie prędkości do panujących warunków, a także o zachowanie bezpiecznej odległości od innych pojazdów, co może pomóc uniknąć podobnych zdarzeń w przyszłości.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Dramatyczna akcja ratunkowa na warszawskiej Białołęce. Strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego, z pomocą pracownika pobliskiego instytutu przeprowadzili skuteczną resuscytację nieprzytomnego mężczyzny. Człowiek, który według zgłoszenia „spał od dłuższego czasu na ławce przy Marywilskiej” w rzeczywistości nie oddychał.
Był kwadrans po godzinie 13, we wtorek 19 listopada, kiedy strażnicy miejscy patrolujący rejon Białołęki otrzymali zgłoszenie o osobie śpiącej od dłuższego na ławce w rejonie ulic Marywilskiej i Kupieckiej. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze zauważyli mężczyznę siedzącego na przystanku z pochyloną głową. Czterdziestolatek nie reagował na próby nawiązania kontaktu. Po szybkiej ocenie sytuacji okazało się, że nie oddycha i nie ma wyczuwalnego pulsu. Jego usta były zupełnie sine. W takich sytuacjach liczy się każda sekunda. Strażnicy natychmiast przystąpili do resuscytacji krążeniowo-oddechowej oraz wezwali pogotowie ratunkowe. W trakcie działań do funkcjonariuszy podbiegł pracownik pobliskiego Instytutu Ceramiki i Materiałów Budowlanych, który zauważył zdarzenie i przyniósł defibrylator AED. Powiedział, że „pomyślał, że się może przydać, choć sam nie wiedział, jak z niego korzystać”. Strażnicy wiedzieli. Ponadto, to niewielkie, ale ratujące życie urządzenie charakteryzuje udzielanie głosowych instrukcji prowadzenia resuscytacji. Strażnicy podłączyli elektrody i kontynuowali akcję ratowniczą zgodnie ze wskazówkami z defibrylatora.
Po kilku minutach ratowany zaczął samodzielnie oddychać. Na miejscu pojawiły się dwie załogi pogotowia, które przejęły dalsze działania ratunkowe. Mężczyzna, którego tożsamość ustalono dzięki legitymacji emeryta-rencisty, został przetransportowany do szpitala.
AED to niezwykle skuteczne narzędzie, które ratuje życie przy nagłym zatrzymaniu krążenia. Przywraca prawidłowy rytm serca, dzięki kontrolowanemu impulsowi elektrycznemu. Jest też łatwe w obsłudze – aparat sam analizuje rytm serca i wydaje jasne instrukcje. Użycie AED w ciągu pierwszych minut zwiększa szanse na przeżycie nawet o 70-80%. Dzięki temu każdy, nawet bez przeszkolenia, może pomóc, zanim przyjedzie pogotowie. Coraz więcej takich urządzeń pojawia się w miejscach publicznych.
W miniony weekend, 17 listopada br. o godzinie 1:40 w nocy doszło do niebezpiecznej kolizji drogowej, której sprawczynią okazała się 17-letnia dziewczyna. W wyniku zdarzenia, które miało miejsce przy ulicy Kredytowej 7, doszło do zderzenia dwóch pojazdów.
Dziewczyna, cofając z bramy, uderzyła w zaparkowany pojazd, a następnie, próbując uciec z miejsca zdarzenia, kontynuowała jazdę pod prąd na jednokierunkowej ulicy. Co ciekawe, świadkami całej sytuacji byli strażnicy miejscy z Oddziału Specjalistycznego, którzy byli w pobliżu i natychmiast zareagowali.
Kierująca, cofając, nie zachowała ostrożności i uderzyła w zaparkowany przy krawędzi jezdni samochód. W wyniku zderzenia oba pojazdy zostały uszkodzone, a uszkodzenia wskazywały na to, że kobieta nie miała pełnej kontroli nad pojazdem. Po incydencie dziewczyna nie zatrzymała się, ale zamiast tego próbowała oddalić się z miejsca zdarzenia, wykonując niebezpieczny manewr jazdy pod prąd w stronę jednokierunkowej ulicy.
Na szczęście w pobliżu znajdowali się strażnicy miejscy z Oddziału Specjalistycznego, którzy byli świadkami tego zdarzenia. Funkcjonariusze natychmiast podjęli interwencję, blokując drogę i zatrzymując nieletnią kierującą. Dzięki ich szybkiemu działaniu udało się zapobiec dalszym niebezpieczeństwom na drodze i skutkom, które mogłyby wyniknąć z kontynuowania ucieczki przez 17-latkę. Była trzeźwa. Przyznała, że nie ma prawa jazdy, a jeździ „bo lubi”.
Po przybyciu na miejsce policji okazało się, że 17-latka nie posiadała prawa jazdy. Fakt ten dodatkowo skomplikował sytuację, ponieważ prowadzenie pojazdu bez uprawnień stanowi poważne naruszenie prawa. Młoda kobieta nie miała legalnego prawa do poruszania się po drogach, co może skutkować poważnymi konsekwencjami prawnymi.
W Polsce osoba niepełnoletnia, która nie ukończyła 18. roku życia, nie może uzyskać prawa jazdy, chyba że spełnia specjalne warunki (np. w przypadku posiadania pozwolenia na jazdę z opiekunem). W tym przypadku brak uprawnień do prowadzenia pojazdu oznacza, że dziewczyna może zostać ukarana za wykroczenie drogowe związane z kierowaniem bez wymaganych dokumentów.
Szczególnym elementem tej sytuacji była próba ucieczki 17-latki, która postanowiła kontynuować jazdę, mimo że spowodowała kolizję. Zamiast zatrzymać się i poczekać na przyjazd służb porządkowych, dziewczyna próbowała wyjechać wbrew przepisom, kierując pojazd pod prąd na jednokierunkowej ulicy. Tego typu działanie mogło prowadzić do poważniejszych wypadków, stwarzając niebezpieczeństwo nie tylko dla niej samej, ale także dla innych uczestników ruchu drogowego.
Strażnicy miejscy, którzy byli świadkami tego manewru, natychmiast podjęli interwencję, co z pewnością zapobiegło poważniejszym konsekwencjom. Ich szybka reakcja jest dowodem na to, jak ważna jest obecność służb porządkowych w miastach, gdzie takie niebezpieczne sytuacje mogą wystąpić.
Brak prawa jazdy i ucieczka z miejsca zdarzenia to poważne wykroczenia, które wiążą się z konsekwencjami prawnymi. Dziewczyna może zostać ukarana mandatem, a także odpowiedzieć przed sądem za spowodowanie kolizji drogowej, prowadzenie pojazdu bez uprawnień oraz próbę ucieczki. W zależności od okoliczności, możliwe są również dalsze konsekwencje, w tym obciążenie kosztami naprawy uszkodzonego mienia.
Dodatkowo, w przypadku nieletnich, odpowiedzialność mogą ponieść także rodzice lub opiekunowie, którzy nie zapewnili wystarczającego nadzoru nad dzieckiem, co mogło przyczynić się do tak niebezpiecznego zachowania.
Incydent z udziałem 17-letniej dziewczyny, która spowodowała kolizję i próbowała uciec z miejsca zdarzenia, pokazuje, jak ważne jest przestrzeganie przepisów drogowych, szczególnie przez młodych kierowców. Brak doświadczenia, nieodpowiedzialność oraz brak uprawnień do kierowania pojazdem mogą prowadzić do poważnych konsekwencji, zarówno dla sprawcy, jak i innych uczestników ruchu drogowego. Na szczęście szybka reakcja strażników miejskich zapobiegła dalszym niebezpieczeństwom, a sytuacja przypomina, jak kluczową rolę odgrywają służby porządkowe w zapewnianiu bezpieczeństwa na drogach.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Na drodze ekspresowej S8 w kierunku Marek doszło kolizji, w wyniku której zderzyły się co najmniej cztery pojazdy. Zdarzenie miało miejsce na wysokości Stanisława Maczka. W wyniku kolizji doszło do poważnych utrudnień w ruchu, które przez kilka godzin paraliżowały tę ważną arterię komunikacyjną.
W jednym z pasów ruchu doszło do zderzenia trzech samochodów osobowych i jednego pojazdu dostawczego. Z nieoficjalnych informacji wynika, że przyczyną zderzenia mogły być trudne warunki atmosferyczne, w tym opady deszczu. Ponadto, w wyniku uderzenia, część pojazdów zatrzymała się na lewym pasie drogi, blokując pas ruchu. Korek na tej trasie osiągnął już długość około 8 kilometrów i nadal się wydłuża, co powoduje ogromne trudności w podróży.
Ruch na S8 w kierunku Marek odbywa się z wielkimi trudnościami. Kierowcy, którzy próbują kontynuować podróż, muszą liczyć się z opóźnieniami wynoszącymi nawet do 2-3 godzin. Ponadto, w związku z utrzymującymi się utrudnieniami, wzrosła liczba pojazdów korzystających z objazdów, co także przyczynia się do zwiększonego natężenia ruchu na alternatywnych trasach.
W wyniku zderzenia dwa pojazdy zatrzymały się na lewym pasie ruchu, podczas gdy pozostałe dwa znajdują się na poboczu. Służby drogowe wciąż pracują nad usunięciem skutków wypadku i przywróceniem normalnego ruchu.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Zaginął Mateusz Malczewski, syn jednego z druhów Ochotniczej Straży Pożarnej w Raszynie – powiat pruszkowski.
Mateusz ostatni raz był widziany w Warszawie Os. Górczewska linia 189
Ubrany był w krótkie jeansy ciemne oraz czarna koszulkę. Nosi okulary Rayban duża gruba oprawka. Buty sportowe NIKE, saszetka „nerka” na szyję.
Może mieć przy sobie bluzę 3 kolorową (żółty, czarny, niebieski).
Posiada charakterystyczną szramę pod lewym okiem. Wzrost około 183cm, szczupły, krótko obcięty.
Osoby, które go widziały lub mające informacje gdzie może przebywać proszone są o kontakt z policją lub z rodziną pod wskazanym numerem telefonu 514 343 033.
Wracamy do sprawy śmierci 11-miesięcznej dziewczynki, która miała miejsce 19 czerwca na oddziale pediatrycznym Mazowieckiego Leczenia Chorób Płuc i Gruźlicy w Otwocku. Sprawę bada prokuratura oraz NFZ. Jako pierwsi mamy stanowisko prokuratury i NFZ.
Przypomnijmy, we wtorek 18 czerwca przed godz. 19:00 dziewczynka, z podejrzeniem zapalenia oskrzeli, trafia na oddział pediatryczny Mazowieckiego Leczenia Chorób Płuc i Gruźlicy w Otwocku. Na miejscu wykonane zostają badania laboratoryjne, RTG i USG.
Nad ranem stan dziecka nagle się pogorszył, mimo zalecenia kolejnych leków, o godzinie 8:20 w środę 19 czerwca dziewczyna przestaje oddychać. W tym czasie pielęgniarka oddziałowa wybiera numer alarmowy 112 i wzywa do szpitala Zespół Ratownictwa Medycznego. Według dotychczasowych ustaleń najbliższa wolna karetka miała znajdować się w Warszawie.
Powodem wezwania Zespołu Ratownictwa Medycznego przez oddziałową, ma być brak odpowiedniego sprzętu do prowadzenia resuscytacji oddechowo-krążeniowej na oddziale pediatrycznym Mazowieckiego Leczenia Chorób Płuc i Gruźlicy w Otwocku. W dokumentacji ratownicy wpisali, że w placówce specjalizującej się w leczeniu chorób płuc i gruźlicy „brakuje sprzętu do resuscytacji”.
Brakowało nie tylko sprzętu do resuscytacji, ale także innego podstawowego wyposażenia, każdego szpitala. Podczas próby przywrócenia funkcji życiowych 11-miesięcznej dziewczynki, na oddziale nie było rurki intubacyjnej w odpowiednim rozmiarze, co spowodowało, że lekarze musieli improwizować, używając cewnika do ssaka. Odpowiednią rurkę intubacyjną dostarczyła dopiero załoga Zespołu Ratownictwa Medycznego. W pobliżu sali, w której przeprowadzano akcję ratunkową, nie było defibrylatora, a podczas uciskania klatki piersiowej pacjentka była wentylowana ręcznie. Nie było użyte urządzenie pozwalające kontrolować, jak przebiega wentylacja pacjentki.
Po 75 minutach walki o życie 11-miesięcznej dziewczynki, o godz. 09:35 lekarz stwierdził zgon dziecka.
Dyrekcja szpitala nie widzi problemu, wszystko było zgodnie z procedurami. Podjęte działania przebiegały zgodnie z procedurami, a pacjentka była prawidłowo wentylowana. Na miejsce przybyły dwa ambulanse, jednak żaden nie był w stanie transportować pacjentki z uwagi na trwającą akcję reanimacyjną, przekazywała dyrektorka otwockiego szpitala Anna Kamińska.
Prokuratura czeka na wyniki sekcji
W śledztwie powołano biegłego z zakresu medycyny sądowej w celu przeprowadzenia sądowo-lekarskich oględzin i otwarcia zwłok – informuje Norbert Woliński Prokurator Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie. Sekcja zwłok została wykonana w dniu 28 czerwca 2024 r. Opinia nie została jeszcze sporządzona – dodaje.
W ramach czynności postępowania podjęte zostały także inne czynności zmierzające do wyjaśnienia okoliczności czynu, w tym zabezpieczono dokumentację medyczną dotyczącą leczenia dziecka oraz monitoring z oddziału szpitalnego, na którym przebywało dziecko. Śledztwo jest w toku – przekazuje Woliński.
Kontrola ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia
Zaraz po pierwszych doniesieniach medialnych, które informowały o tragicznym zdarzeniu w szpitalu w Otwocku, NFZ w trybie pilnym rozpoczął kontrolę w placówce – przekazuje Paweł Florek Dyrektor Biura Komunikacji Społecznej i Promocji NFZ.
Weryfikujemy m.in. zgodność realizacji umowy z NFZ przez szpital, w tym zabezpieczenie w odpowiedni sprzęt medyczny oraz kadrę medyczną, która jest wymagana kontraktem z Funduszem. O wynikach kontroli poinformujemy niezwłocznie po jej zakończeniu – informuje Paweł Florek.
Kolejne postępowanie
Jak udało nam się dowiedzieć własne postępowanie w tej sprawie prowadzi również Rzecznik Praw Pacjenta.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.