W poniedziałek, około godziny 15:00 na warszawskiej Białołęce, przypadkowy przechodzień zauważył ciało unoszące się na powierzchni Wisły i natychmiast powiadomił służby.
Do interwencji doszło w rejonie nadwiślańskich terenów spacerowych, chętnie odwiedzanych przez mieszkańców poszukujących spokoju i kontaktu z naturą. Tym razem miejsce to stało się sceną tragicznego odkrycia.
Na miejscu pojawili się funkcjonariusze policji, którzy zabezpieczyli teren i rozpoczęli czynności pod nadzorem prokuratora.
Według wstępnych ustaleń, ujawnione ciało – najprawdopodobniej mężczyzny – znajdowało się w zaawansowanym stanie rozkładu. Okoliczność ta może znacząco utrudnić identyfikację oraz ustalenie dokładnego czasu i przyczyn śmierci.
Na obecnym etapie nie są znane szczegóły dotyczące tożsamości zmarłego ani okoliczności jego śmierci. Ciało zostanie poddane sekcji zwłok, która ma pomóc w ustaleniu czasu zgonu oraz wyjaśnieniu, czy do śmierci mogły przyczynić się osoby trzecie.
Policja analizuje również zgłoszenia dotyczące osób zaginionych, co może okazać się kluczowe dla identyfikacji mężczyzny.
Foto: Marek Śliwiński
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
W sobotę, 28 marca, nad Wisłą odbył się wyjątkowy Dzień Otwarty OSP Ratownictwo Wodne Warszawa połączony ze wspólną akcją sprzątania Portu Czerniakowskiego. Wydarzenie przyciągnęło wielu mieszkańców, którzy postanowili aktywnie zadbać o czystość i bezpieczeństwo nadwiślańskich terenów.
Od godzin porannych uczestnicy zarówno na lądzie, jak i z wody zbierali odpady, pokazując, jak ważna jest troska o wspólną przestrzeń. Do akcji włączyła się również nasza redakcja, aktywnie uczestnicząc w sprzątaniu portu i wspierając inicjatywę na rzecz ochrony środowiska.
Na miejscu nie brakowało także atrakcji edukacyjnych i pokazów. Strażacy oraz ratownicy prezentowali sprzęt wykorzystywany w akcjach ratowniczych, a zainteresowani mogli spróbować swoich sił w udzielaniu pierwszej pomocy. Dużym zainteresowaniem cieszył się pokaz wozu gaśniczego Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej – szczególnie najmłodsi uczestnicy z ogromnym zaciekawieniem oglądali pojazd i jego wyposażenie. Nie zabrakło również prezentacji sprzętu ratownictwa wodnego OSP, która pozwoliła lepiej poznać specyfikę pracy ratowników.
O komfort uczestników zadbały także Wodociągi Warszawskie, zapewniając nawodnienie dzięki obecności beczkowozu, z którego każdy mógł skorzystać.
Szczególną atrakcją był statek „Kurka Wodna”, który pełnił rolę strefy odpoczynku. Na jego pokładzie załoga serwowała wszystkim uczestnikom pyszne, darmowe hot dogi, co spotkało się z bardzo ciepłym przyjęciem i było miłym akcentem całego wydarzenia.
Dzień Otwarty OSP Ratownictwo Wodne Warszawa to nie tylko okazja do poznania pracy ratowników, ale przede wszystkim przykład świetnej integracji mieszkańców wokół ważnej sprawy, jaką jest dbanie o środowisko i bezpieczeństwo nad wodą. Takie inicjatywy pokazują, że wspólnymi siłami można realnie wpływać na wygląd i funkcjonowanie naszej przestrzeni.
Fot. Artur Stankiewicz, Marek Śliwiński
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
Strażnicy miejscy kontrolujący brzegi Wisły pod kątem nieodpowiedzialnego wchodzenia na kruchy lód, natknęli się na inne poważne zagrożenie dla młodzieży.
Strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego regularnie kontrolują w ostatnich dniach brzegi Wisły, w związku z informacjami o niefrasobliwych osobach wchodzących na lód na rzece. – Codziennie zauważamy nowe odciski butów. Są nawet ślady po płozach łyżew – relacjonuje jeden z funkcjonariuszy, biorących udział w tych patrolach. – Co prawda w zatoczkach nurt nie jest silny i woda zamarza, ale to bardzo zdradliwy lód – ostrzega. To właśnie podczas jednej z takich kontroli, we czwartek 22 stycznia, funkcjonariusze zauważyli dwie młode osoby. Co prawda nie stały na lodzie, ale na widok funkcjonariuszy zaczęły uciekać. Strażnicy ujęli jednego z uciekinierów po ponad stumetrowym pościgu. Jak wykazała kontrola zawartości jego kieszeni, powodem zachowania młodego człowieka był fakt posiadania przez niego narkotyków. Sprawę przejęła wezwana na miejsce policja.
Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
Od 15 lat mieszka w ziemiance, na odludziu nad Wisłą. W mroźny dzień zwrócił na siebie uwagę spacerowiczów, bo zbierał drewno na terenie obszaru chronionego Natura 2000. Potrzebował ciepłego jedzenia i pomocy… w wypełnieniu dokumentów.
Strażników miejskich z VII Oddziału Terenowego, patrolujących 5 stycznia tereny rekreacyjne nad Wisłą, zagadnął spacerowicz, którego zaniepokoiło, że ktoś rąbie drewno w obszarze chronionym Natura 2000. Funkcjonariusze natychmiast udali się we wskazanym kierunku, gdzie zastali zbierającego chrust, przemarzniętego 76-latka. Mężczyzna był zdrowy i w pełni sił. Zdecydowanie odrzucił propozycje przenosin do ogrzewalni czy noclegowni. – Panowie, ja tu mieszkam od 15 lat. Zobaczcie, jak się urządziłem – powiedział strażnikom miejskim i zaprowadził do swojego „domu”. Okazał się nim, wykopany w ziemi i przykryty deskami, dół. Funkcjonariusze kolejny raz zapytali, czy mieszkaniec ziemianki nie chciałby się przenieść do noclegowni, lecz ten odmówił – podkreślając, że ceni sobie wolność i sąsiedztwo Wisły. Powiedział natomiast, że chętnie skorzysta z dowożonej dwa razy w tygodniu przez strażników gorącej zupy oraz poprosił o skontaktowanie go z OPS.
– Mieszkam tu już od 15 lat – powtórzył funkcjonariuszom – a chyba nikt nie wie, że tu jestem. Potrzebowałbym wsparcia pomocy społecznej w wypełnieniu dokumentów do ZUS, bo należy mi się już świadczenie emerytalne. Strażnicy podzielili się z 76-latkiem swoimi kanapkami i gorącą herbatą. Jak się dowiedzieli, mężczyzna żyje ze sprzedaży surowców wtórnych, które zbiera nocami. Za dnia je segreguje, sprzedaje w skupie, a potem – odpoczywa w swojej ziemiance. Funkcjonariusze poprosili policję o sprawdzenie, czy krzepki senior nie jest osobą poszukiwaną, a następnie dopisali „dom” pana Mieczysława do listy ponad 100 miejsc przebywania osób w kryzysie bezdomności, monitorowanych przez straż miejską. Ze spotkania sporządzili też dokładną notatkę do Ośrodka Pomocy Społecznej, precyzyjnie oznaczając na mapie rejon pobytu mężczyzny, aby pracownik OPS-u mógł do niego trafić. Informacja o miejscu przebywania seniora została też przekazana funkcjonariuszom rozwożącym zupę w ramach akcji „Trochę ciepła dla bezdomnego”, prowadzonej rokrocznie, wspólnie z Caritas Polska.
Pamiętajmy, aby zwłaszcza w okresie niskich temperatur zwracać szczególną uwagę na osoby przebywające przez długi czas lub nocujące pod gołym niebem. Jeśli osoba taka potrzebuje pomocy, należy niezwłocznie to zgłosić, dzwoniąc do straży miejskiej na 986, a w razie zagrożenia jej zdrowia lub życia – na ogólnopolski numer alarmowy 112.
Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
W środę, 21 maja 2025 roku, nasza redakcja miała wyjątkową przyjemność odwiedzić siedzibę Ochotniczej Straży Pożarnej Ratownictwo Wodne w Warszawie – jednostki, która swoją działalnością nie tylko zabezpiecza stołeczny odcinek Wisły, ale również przywraca wiarę w ludzką solidarność i oddanie sprawie.
Od pierwszych chwil zostaliśmy przywitani z ogromną serdecznością przez druhów, którzy – mimo że na co dzień mierzą się z dramatycznymi sytuacjami – promieniują spokojem, życzliwością i profesjonalizmem. Szybko zrozumieliśmy, że nie trafiliśmy do zwykłej jednostki OSP. Trafiliśmy do zespołu pasjonatów, specjalistów i ludzi z misją.
OSP Ratownictwo Wodne Warszawa to formacja Poszukiwawczo-Ratownicza, która funkcjonuje na terenie Warszawy i okolic, a jej specjalnością jest ratownictwo wodne – tak potrzebne na odcinku Wisły, który każdego roku stawia przed służbami niemałe wyzwania.
Jednostka powstała w 2024 roku i w bardzo krótkim czasie udowodniła, że potrafi działać skutecznie, profesjonalnie i z ogromnym oddaniem. Dziś liczy już około 43 wyszkolonych strażaków-ratowników – ludzi gotowych w każdej chwili ruszyć na pomoc tym, których życie i zdrowie są zagrożone. To oni podejmują interwencje w przypadku utonięć, uczestniczą w akcjach powodziowych, zabezpieczają imprezy masowe nad wodą, patrolują Wisłę i prowadzą działania edukacyjne.
To druga taka jednostka w Polsce – i jak pokazuje praktyka, jedna z najbardziej potrzebnych i zaangażowanych.
Misja: ratować i edukować
Druhowie nie tylko niosą pomoc w sytuacjach ekstremalnych – równie poważnie traktują profilaktykę. Prowadzą szkolenia, spotkania z młodzieżą i mieszkańcami, uczą zasad bezpiecznego zachowania nad wodą, pierwszej pomocy i reagowania w sytuacjach kryzysowych. Ich działalność to nie tylko akcje ratunkowe – to również codzienna, systematyczna praca na rzecz podniesienia poziomu bezpieczeństwa nad Wisłą.
Z rozmów z naczelnikiem Piotrem Sypnikiem wyłania się obraz organizacji dynamicznej, zorganizowanej, ale przede wszystkim głęboko oddanej idei służby. Ich opowieści o przeprowadzonych akcjach, wyzwaniach i codziennym funkcjonowaniu jednostki robią ogromne wrażenie – nie tylko na dziennikarzach, ale i na wszystkich, którzy mają okazję poznać ich pracę z bliska.
OSP Ratownictwo Wodne to nie tylko sprzęt i procedury – to przede wszystkim ludzie. Ludzie, którzy rezygnują z własnego czasu, by służyć innym. Ludzie, którzy potrafią działać pod presją, w nocy, w zimnie, w nurcie rzeki – by uratować choć jedno życie. Spotkanie z nimi było dla nas nie tylko cenną lekcją o profesjonalizmie i poświęceniu, ale i wielką inspiracją.
W świecie, w którym zbyt często słyszymy o obojętności, jednostki takie jak ta przypominają, że są wśród nas bohaterowie – cisi, skromni, ale niezastąpieni.
Każda forma wsparcia, jaką można im zaoferować – finansowa, rzeczowa, organizacyjna – jest bezcenna. Bo choć strażacy z OSP Ratownictwo Wodne nie pytają o nagrody ani o uznanie, to bez odpowiednich środków nie będą w stanie kontynuować swojej niezwykle ważnej misji.
Z całego serca dziękujemy za zaproszenie do Waszej siedziby, za serdeczne przyjęcie, otwartość i możliwość poznania kulis Waszej wyjątkowej pracy. Była to dla nas nie tylko cenna lekcja, ale i prawdziwe spotkanie z ludźmi, dla których służba drugiemu człowiekowi jest najwyższą wartością. Życzymy Wam bezpiecznych powrotów z każdej akcji i nieustającej siły do dalszego działania.
Z wyrazami szacunku i wdzięczności, redakcja Luka&Maro.
Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o naszej kolejnej wizycie lub zaprosić nas do Waszej remizy, napiszcie do nas! Z radością zaplanujemy kolejne spotkania z lokalnymi bohaterami ratownictwa.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.